Kategorie
Przepisy

Od 1 sierpnia nowe znaki drogowe na drogach krajowych

Od 1 sierpnia 2019 roku obowiązuje w Polsce nowe oznakowanie pionowe – nowy znak drogowy D-51a i D51b wyznaczający początek i koniec odcinkowego pomiaru prędkości.

Odcinkowy pomiar prędkości

Na znaku wyznaczającym początek odcinkowego pomiaru prędkości umieszczono dodatkowo informację o dopuszczalnej prędkości na danym odcinku. Symbol dopuszczalnej prędkości to pomniejszony znak B-33 wyznaczający dopuszczalną prędkość przejazdu.

http://badanie-techniczne.pl/2019/08/co-to-jest-odcinkowy-pomiar-predkosci/

Pomimo jego obowiązywania, na pojawienie się znaku na drogach możemy poczekać nawet 24 miesiące – tyle czasu mają zarządcy dróg na ich wprowadzenie. I jak to zwykle u nas w kraju bywa, obawiamy się, że znaki szybko nie pojawią się na naszych drogach. Dlaczego?

Problem z odcinkowym pomiarem prędkości wśród kierowców polega na tym, że mało który kierowca Wie ile wynosi dopuszczalna prędkość na danej drodze. Chociaż przepisy są jasne, to bywa różnie z przestrzeganiem ich. M.in. z tego powodu nowe oznakowanie D-51a i D51b nie tylko aktualizuje sposób informowania o OPP, ale dostarcza bardzo cennej informacji. Z jaką prędkością można przejechać przez odcinkowy pomiar prędkości.

http://badanie-techniczne.pl/2019/08/odcinkowy-pomiar-predkosci-dopuszczalna-predkosc/

Powinniśmy jednak pamiętać, że OPP to nie tylko limit prędkości (jego brak, bo na OPP nie obowiązują żadne ekstra ograniczenia), ale to także odcinek, który został wskazany jako noiebezpieczny. Kiedyś w Polsce działały tzw. Czarne Punkty. Dokładnie taką samą rolę pełnią dziś OPP, a jedyne czym się różnią, to o braku informacji o liczbie wypadków i zabitych.

Kategorie
Blog

Co to jest Odcinkowy Pomiar Prędkości?

Odcinkowy Pomiar Prędkości to system rejestrujący ruch pojazdów oraz mierzący średnią prędkość na danym odcinku drogi, którego zadaniem jest poprawa bezpieczeństwa oraz karanie kierowców, przekraczających dopuszczalne limity.

Odcinkowy pomiar prędkości, OPP, ma na celu rejestrować przekroczenie dopuszczalnej na danym odcinku drogi prędkości pojazdów. O ile fotoradar dokonuje pomiaru punktowego, to odcinkowy pomiar prędkości dokonuje pomiaru na określonym odcinku drogi, np. kilku kilometrach. Pomiar odbywa się poprzez określenie momentu wjazdu w odcinkowy pomiar prędkości oraz momentu wyjazdu z niego. Na tej podstawie uzyskujemy czas przejazdu, który pozwala wyznaczyć średnią prędkość z przejazdu kontrolowanym odcinkiem drogi. Jeśli prędkość jest wyższa od dopuszczalnej, kierowca otrzymuje mandat. Jeśli niższa, nic się nie dzieje, a wynik jest kasowany.

http://badanie-techniczne.pl/2019/08/odcinkowy-pomiar-predkosci-dopuszczalna-predkosc/

Odcinkowy pomiar prędkości – kary takie same jak wszędzie

Liczy się średnia z przejazdu, a nie chwilowa prędkość na danym odcinku tak jak ma to miejsce w przypadku fotoradaru.

Na odcinkowym pomiarze prędkości, podobnie jak wszędzie indziej, mandat za przekroczenie prędkości może wynosić nawet 500 zł i 10 pkt karnych. Podobnie jak podczas kontroli Policji, kierowca ma szansę utracić prawo jazdy za zbyt szybką jazdę.

OPP działa cały rok, całą dobę, w każdych warunkach pogodowych. Czy jest skuteczny? Jak pokazują statystyki – tak. Ale czy wpływa na bezpieczeństwo? Tego nie wie nikt, bo nikt takiego raportu jeszcze nie przygotował.

Tylko w miejscach niebezpiecznych

Odcinkowy pomiar prędkości jest ustawiany w miejscach, które spełniają kryteria: miejsc niebezpiecznych, pozbawionych skrzyżowań i dróg dojazdowych. OPP wprowadzono na dogach krajowych, a więc nie spotkamy go na autostradach i drogach ekspresowych. Na przykładzie drogi S3: między Szczecinem a Wolinem, nadal istnieją odcinki drogi mające status drogi krajowej, a nie ekspresowej. M.in. na tym odcinku znajduje się odcinkowy pomiar prędkości.

Lokalizacja OPP miała na celu poprawić bezpieczeństwo na danym odcinku drogi. M.in. z tego powodu do wyboru lokalizacji brano pod uwagę liczne kryteria, dot. prędkości, natężenia ruchu, widoczności czy obecności pieszych.

Poprawa bezpieczeństwa czy zarabianie?

Czy Odcinkowy Pomiar Prędkości faktycznie przyczynił się do poprawy bezpieczeństwa? Trudno określić dlatego że chociaż system działa od 2015 roku, do tej pory nie powstał, żaden raport dot. jego skuteczności. Oczywiście istnieją dane dot. chociażby statystyk w zakresie łamania ograniczeń prędkości i tu jednoznacznie większość inspektoratór transportu drogowego raportuje, że istnieje tendencja malejąca w zakresie ilości wystawianych mandatów. Dla jednych to powód do dumy, gdyż ideą OPP było powstawać tam, gdzie jest niebezpiecznie. Dzisiejsze czasy pokazują jednak, że o skuteczności systemu decydują realne cyferki wynikające z faktycznej liczby wypadków, a nie samego ograniczenia prędkości i zmiany zachowań kierowców.

W rękach Generalnego Inspektoratu Transportu Drogowego znajduje się obecnie 30 odcinkowych pomiarów prędkości rozmieszczonych w całym kraju. Co ciekawe od chwili planowania OPP do dnia dzisiejszego, liczba odcinków zwiększyła się z 29 do 30. System wydaje się, że stanął w miejscu. Czy to źle? Przypominam, że do jego powstania kluczowe było wytypowanie szczególnie niebezpiecznych miejsc, na których to właśnie taki a nie inny system sprawdziłby się najlepiej.

Nie wiem ile wynosi prędkość na OPP

Od 1 sierpnia obowiązuje w Polsce nowe oznakowanie pionowe – nowy znak drogowy D-51a i D51b wyznaczający początek i koniec odcinkowego pomiaru prędkości. Do czasu wprowadzenia znaku na drogi, prędkość jaka obowiązuje na OPP to prędkość jaka obowiązuje na drodze na której OPP zostało wprowadzone. Dopuszczalna prędkość może więc różnić się w zależności od miejsca lokalizacji OPP.

Na znaku wyznaczającym początek odcinkowego pomiaru prędkości umieszczono dodatkowo informację o dopuszczalnej prędkości na danym odcinku. Pomimo jego obowiązywania, na pojawienie się znaku na drogach możemy poczekać nawet 24 miesiące. Mimo to odcinkowy pomiar prędkości jest odcinkiem drogi oznakowanym. Nie powinno być więc zaskoczenia.

Kategorie
Przepisy

Kolizja na parkingu supermarketu – co robić?

Kolizje na parkingach pod marketami to rzecz codzienna. Dlaczego dochodzi tak często do kolizji na prywatnych parkingach supermarketów?

Dla kierowców parkowanie pod supermarketem jest codziennością, ale wbrew pozorom większość z nich, nie wie w jaki sposób zachować się. Dotyczy to zarówno tych którzy szukają miejsca, tych co miejsce parkingowe opuszczają oraz tych którzy właśnie parkują. Dodatkowym utrudnieniem w ruchu na parkingu pod supermarketem są piesi i pracownicy ochrony, których coraz częściej możemy spotkać na pojazdach typu rower, segway, hulajnoga, itp..

Parkingowy chaos, wszędzie chaos

Możemy śmiało napisać, że na parkingach pod marketami panuje chaos, w którym wielu kierowców oślepionych poszukiwaniem miejsca, nie zauważa innych pojazdów, znaków drogowych czy sytuacji, w których należy zastosować podstawowe zasady ruchu drogowego. Czy jednak ten chaos jest spowodowany wyłącznie gapiostwem kierowców? A co z organizacją ruchu jaką powinien zapewnić zarządca drogi?

Stłuczki parkingowe najczęściej kończą się drobnymi uszkodzeniami pojazdów, bez ofiar ani większych obrażeń dla kierowców i pasażerów. To ważne, gdyż każda inna sytuacja w tym przypadku mogła by stać się sporym problemem dla uczestników kolizji. Nie tylko w interpretacji przepisów, ale w sprawach karnych, które ciągnęły by się za nimi.

Skomentujecie ten wpis, że przecież wystarczy wezwać Policję aby wyjaśnić wszystkie okoliczności. Owszem, jeśli w danej sytuacji faktycznie mówimy o drodze publicznej, która jest opisana w przepisach ruchu drogowego. A jeśli nie jest? Rozstrzyganie sytuacji, opartych o prawo, nie musi odbywać się wyłącznie po wezwaniu Policji. Może ona pomóc nam, ale także wskazać, że dalszy ciąg rozstrzygnięcia „sporu” znajdzie swoje miejsce na drodze powództwa cywilnego.

Jak się okazuje parking parkingowi nie równy, a co za tym idzie, sposób egzekwowania swoich praw także. O ile kolizja na drodze publicznej kończy się mandatem lub zwykłbym oświadczeniem kolizji, to w przypadku wielu parkingów, problem okazuje się ustalenie kto jest winny. No a przecież zasad dot. ruchu parkingowego jest niewiele. Gdy jednak parking jest prywatny, zarządca drogi może nawet wprowadzić ruch lewostronny, a na rondach nadać pierwszeństwo pieszym. Zaskoczony?

Parkingi marketów to najczęściej nie Strefa ruchu (oznakowana tabliczką Strefa ruchu), a teren prywatny. Oznacza to, że to nie przepisy ruchu drogowego określają zasady poruszania się po parkingu (oczywiście nie wszystkie przepisy są wyłączone), a zarządca terenu. Tym samym to zarządca, właściciel parkingu może określić swój udział w odpowiedzialności za dane zdarzenie (błędne oznakowanie lub jego brak), tak samo może je wykluczyć (określając, np. własne zasady ruchu, niekoniecznie pokrywające się z tymi ogólnie przyjętymi).

Policja na parkingu nic nie może

Powyższe tłumaczenie brzmi abstrakcyjnie ale tak wygląda rzeczywistość. Jeśli wezwiemy Policję lub Straż Miejską na teren parkingu, oznaczonego jako Strefa ruchu, wzywamy służby do zdarzenia, które ma miejsce w ruchu drogowym. Strafa taka posiada określone przepisami zasady ruchu, a także uwzględniona jest w całym Kodeksie Drogowym.

Jeśli jednak parking nie jest Strefą ruchu, a prywatnym terenem właściciela obiektu i to ten nakreślił obowiązujące przepisy (np. postawił znaki lub zaniechał tego, na rzecz prostego oznakowania poziomego) Policja nie może zrobić nic.

Wyjątek stanowią zdarzenia w których ewidentnie dochodzi do zagrożenia, do niebezpieczeństwa, złamania fundamentalnych zasad ruchu drogowego czy współżycia społecznego.

Policja będąc na miejscu zdarzenia, ale będąc na parkingu, ma obowiązek stworzyć notatkę służbową z zastanej sytuacji. Może się jednak okazać, że nic niej nie będzie wynikało. Zanim jednak przystąpi do oceny sytuacji, powinna udać się do zarządcy terenu celem zapoznania się z regulaminem korzystania z parkingu, aby móc właściwie zinterpretować to co zastali. Ale prywatny regulamin to nie prawo powszechne, więc nie stanowi podstawy do wypisywania mandatów.

Oznakowanie pionowe i poziome nie idzie ze sobą w parze

Oznakowanie pionowe i poziomie często bywa na parkingach sprzeczne. Mamy linie wyznaczające miejsce zatrzymania się, ale nie mamy znaków. Widzimy linie wyznaczające pierwszeństwo, ale po opadach śniegu, te same parkingowe skrzyżowania zmieniają się nie do poznania i np. obowiązuje zasada prawej ręki. A przecież zgodnie z rozporządzeniem ministra, znaki poziome nie mogą obowiązywać, jeśli nie są podparte znakami pionowymi.

Zgodnie z nim, znak P-13 „linia warunkowego zatrzymania” wskazuje miejsce zatrzymania pojazdu w celu ustąpienia pierwszeństwa przejazdu wynikającego ze znaku pionowego A-7

Wydaje się proste? Nie. Dlatego, że przytoczone wyżej przepisy tracą moc, w chwili, gdy parking okazuje się terenem prywatnym, a tu obowiązują zasady właściciela terenu. Ten określa je poprzez regulamin parkingu, a w nim może znaleźć się zapis, że obowiązującym oznakowaniem jest oznakowanie poziome. Sytuacja miała by odwrotny skutek, gdyby parking był Strefą ruchu, a wtedy znaki powinny być dostosowane do obowiązujących przepisów, tj. znaki poziome podparte znakami pionowymi.

Z pomocą przychodzi zasada ograniczonego zaufania

Nie podlega wątpliwości, że jedyną zasadą, która na pewno będzie obowiązywała w każdym z w/w wariantów, jest zasada ograniczonego zaufania.

Jeśli obowiązuje strefa ruchu, zarządca ma obowiązek oznakować ją odpowiednim znakiem. A także zapewnić odpowiednie oznakowanie pionowe i poziome lub zaniechać go, ustanawiając wszystkie skrzyżowania, skrzyżowaniami równorzędnymi. Nie każde skrzyżowanie równorzędne musi być oznakowane.

Jeśli parking nie jest strefą ruchu, o czym przekona nas fakt braku odpowiedniego oznakowania na wjeździe, obowiązują zasady ustalone przez zarządcę drogi. Mogą więc to być zasady wyrażone znakami pianowymi, poziomymi, obydwoma rodzajami znaków jak i ich brakiem.

Wynika z tego jasno, że zasada prawej dłoni zadziała tam, gdzie obowiązuje strefa ruchu bez oznakowania wskazującego na inne zachowanie lub tam gdzie strefy ruchu brak, ale brak też dodatkowego oznakowania, mogącego w jakikolwiek sposób wpłynąć na inną interpretację przepisów przez kierowców.

Analogicznie należy brać pod uwagę, że poza strefą ruchu, ale np. korzystając z oznakowania poziomego, wskazanego przez zarządcę terenu jako jedyne prawidłowe do interpretacji przepisów, oznakowanie to będzie obowiązywało lub nie, np. w zależności od panujących warunków. Warto jednak pamiętać, że obowiązkiem kierowcy, jest minimalizowanie ryzyka wypadku lub kolizji, a więc prowadzenie pojazdu w sposób nie zagrażający uczestnikom ruchu. Czyli wracamy do zagadnienia ograniczonego zaufania.

Żeby było lepiej

Wjeżdżając na parking zapoznaj się z jego oznakowaniem. Sprawdź czy jest znak Strefa ruchu. Jeśli jest, oczekuj oznakowania pionowego i poziomego lub respektuj przepisy dot. skrzyżowań równorzędnych.

Jeśli nie ma znaku Strefa ruchu, wjeżdżasz na teren prywatny. Stosuj zasadę ograniczonego zaufania i uważaj na oznakowanie pionowe i poziome, może ono stanowić podstawę organizacji ruchu drogowego.

Kierowco, jeśli znajdujesz się na parkingu, nie będącym strefą ruchu oznakowaną znakiem Strefa ruchu i wyrządzono Ci szkodę, pozwij sprawcę. A jeśli znane są Wam przepisy obowiązujące na danym terenie, spiszcie oświadczenie sprawcy kolizji, które pomoże w uzyskaniu odszkodowania.

Pamiętaj kierowco, że najlepszą zasadą jaka obowiązuje na parkingach prywatnych, to zasada ograniczonego zaufania, a nie domniemanego pierwszeństwa, które jak pokazuje historia, bywa złudne.

Kategorie
Blog

Holowanie pojazdu bez drugiego kierowcy

Kategorie
Przepisy

Minimalna prędkość pojazdu na autostradzie

Minimalna prędkość pojazdu poruszającego się autostradą, nie została nigdy zdefiniowana w prawie o ruchu drogowym. W praktyce oznacza to, że nie ma dolnej granicy z jaką samochody mogą poruszać się na autostradzie. Nie oznacza to jednak, że powolna jazda jest dopuszczalna.

Przepisy ruchu drogowego wskazują natomiast definicję autostrady, a także poruszają zagadnienie jakim jest poruszanie się z prędkością utrudniającą jazdę innym kierowcom.

Takie zachowania jak zajeżdżanie drogi, jazda ponad dozwoloną prędkość, jazda poboczem, postój „rekreacyjny” na poboczu, opisane są innymi przepisami.

Minimalna prędkość pojazdu – przepisy a praktyka

Art. 2. pkt. 3 Ustawy Prawo o ruchu drogowym

„autostrada – droga dwujezdniowa, oznaczona odpowiednimi znakami drogowymi, na której nie dopuszcza się ruchu poprzecznego, przeznaczona tylko do ruchu pojazdów samochodowych, z wyłączeniem czterokołowca, które na równej, poziomej jezdni mogą rozwinąć prędkość co najmniej 40 km/h, w tym również w razie ciągnięcia przyczep”.

Jak widać, powyższa definicja określa jedynie jakie pojazdy mogą poruszać się autostradą. Takie, które rozwijają prędkość co najmniej 40 km/h, co niestety ale jest też jedyną podstawą do tego aby określić, że faktycznie te 40 km/h to wartość minimalna. Umownie.

Niebezpieczeństwo przy zbyt wolnej jeździe

Czy jednak poruszanie się z taką prędkością jest bezpieczne? Czy jest bezpieczne zarówno dla kierowcy takiego pojazdu, ale i innych uczestników ruchu, którzy korzystają z prawa i poruszają się w granicy maksymalnej prędkości, czyli 140 km/h? Nie jest bezpieczna.

http://badanie-techniczne.pl/2018/05/jak-prawidlowo-holowac-samochod/

Kierujący pojazdem mają dostosować prędkość jazdy zarówno do ograniczeń wyznaczonych znakami drogowymi, jak również panującymi na drodze warunkami. Co ważne: w art. 19 ust. 2 ustawy znajdziemy informacje, które jasno wskazują, że kierujący pojazdem jest obowiązany jechać z prędkością nieutrudniającą jazdy innym kierującym; hamować w sposób niepowodujący zagrożenia bezpieczeństwa; utrzymywać odstęp niezbędny do uniknięcia zderzenia w razie hamowania lub zatrzymania poprzedzającego go pojazdu.

Poruszanie się zbyt wolno po drodze szybkiego ruchu to narażanie się na niebezpieczeństwo. Kierowcy poruszający się autostradami, nie spodziewają się napotkać na swojej drodze innych kierowców, poruszających się znacznie wolniej. Można napisać „nienaturalnie wolno” w stosunku do drogi jaką wybrali.

Wolna jazda w praktyce

Autostrady z założenia są drogami szybkiego ruchu, tym czasem sam na A4 spotkałem ostatnio małżeństwo z przyczepką, jadące prawym pasem około 60 km/h.

Czyli to było mądre? W teorii nie zrobili nic złego, jednak mając na względzie, że średnia prędkość pojazdów na autostradzie A4 to około 130-140 km/h a prawy pas dodatkowo jest często zajęty przez tranzyt, to całe zajście było bardzo niebezpieczne. W praktyce związane było z hamowaniem i skakaniem między pasami wielu pojazdów. Nie celem cwaniackiego wyprzedzenia pojazdu, a uniknięcia zderzenia, bezpiecznego wytracenia prędkości.

Kierowcy, którzy postanowili wyprzedzić innych lub „chcieli by przyświrować” mogli by się mocno zdziwić, kiedy wjeżdżając na prawy pas i podejmując próbę wyprzedzenia pojazdu jadącego lewym pasem, napotkali by mur w postaci wolno jadącego pojazdu.

Nie musi być szybko – minimalna prędkość pojazdu

Z tego powodu zachowanie właściwej prędkości nie ma na celu jedynie dopasować się w do otoczenia, ale także zapewnić sobie bezpieczeństwo w otoczeniu innych pojazdów.

Logicznym jest, że kierowcy, którzy z jakiś powodów nie są w stanie dostosować się do panującego na autostradzie ruchu, powinni zdecydowanie wybrać inną drogę. Czy to jest nieuprzejme z mojej strony pisać w ten sposób? Nie podoba nam się to, gdy kierowcy jadą szybko przez miasto, w którym z wielu powodów powinno jeździć się wolniej. Bo w mieście najważniejsze jest aby jechać płynnie: światła, skrzyżowania, pierwszeństwo, piesi. To wymaga ciągłej uwagi. Zachowanie na autostradzie prędkości, pozwala nam wpasować się w ogólnie zastany ruch. Szybki ruch pojazdów. W którym mniejszym zaskoczeniem jest kierowca wyprzedzający nas lewym pasem, niż ten, który na lewym pasie okazuje się że prawie stoi.

http://badanie-techniczne.pl/2019/08/droga-ekspresowa-dopuszczalna-predkosc-przejazdu/

Zwróćmy uwagę, że pojazd który porusza się znacznie wolniej od innych pojazdów, musi zostać wyprzedzony. To budzi niepotrzebne komplikacje na drodze. Takie pojazdy stanowią zagrożenie.

Pamiętajmy także, że dopuszczalna prędkość na autostradzie – 140 km/h to prędkość ostateczna. Prawo mówi, że kierujący pojazdem jest obowiązany jechać z prędkością zapewniającą panowanie nad pojazdem. Z prędkością dostosowaną do panujących warunków oraz naszych predyzpozycji. Prawo nie zmusza nas do jechania z prędkością maksymalną, czy to w mieście czy na trasie. Ale mimo to, prawo mówi też o tym, że mamy być aktywnymi uczestnikami ruchu, współpracować, nie utrudniać,

Czy można holować pojazd na autostradzie?

Holowanie pojazdów na autostradzie jest niedozwolone. Wyjątek stanowi holowanie pojazdu przez pojazdy przeznaczone do holowania i to także holowania do najbliższego wyjazdu lub miejsca obsługi podróżnych. Niedopuszczalne jest więc podejmowanie próby holowania pojazdów samodzielnie, pod pretekstem chęci zjechania najbliższym zjazdem. Dodatkowo pojazdy holujące się na autostradzie nie mogą poruszać się szybciej jak z prędkością 60 km/h. Prędkość ta jest już niebezpieczna dla połączenia między pojazdami.

Kategorie
Blog

Odcinkowy pomiar prędkości – dopuszczalna prędkość

Dopuszczalna prędkość pojazdu na odcinkowym pomiarze prędkości wynosi tyle, ile wynosi ograniczenie prędkości na drodze na której pomiar jest wykonywany.

Odcinkowy pomiar prędkości wprowadzony został w 30 lokalizacjach w całym kraju i dotyczy on dróg krajowych. Drogami krajowymi mogą być zarówno drogi będące w terenie zabudowanym jak i poza nim, ale w przypadku OPP, muszą spełniać dodatkowe kryteria, m.in. braku skrzyżowań i dróg dojazdowych.

O dopuszczalnej prędkości przejazdu na trasie odcinkowego pomiaru prędkości dowiesz się więcej z oznakowania pionowego, m.in. informującego o statusie drogi jak i dodatkowych ograniczeniach prędkości.

Nie wiem ile wynosi prędkość na OPP

Od 1 sierpnia obowiązuje w Polsce nowe oznakowanie pionowe – nowy znak drogowy D-51a i D51b wyznaczający początek i koniec odcinkowego pomiaru prędkości.

Na znaku wyznaczającym początek odcinkowego pomiaru prędkości umieszczono dodatkowo informację o dopuszczalnej prędkości na danym odcinku. Pomimo jego obowiązywania, na pojawienie się znaku na drogach możemy poczekać nawet 24 miesiące. Mimo to odcinkowy pomiar prędkości jest odcinkiem drogi oznakowanym. Nie powinno być więc zaskoczenia.

http://badanie-techniczne.pl/2019/08/co-to-jest-odcinkowy-pomiar-predkosci/

Odcinkowy pomiar prędkości, OPP, ma na celu rejestrować przekroczenie dopuszczalnej na danym odcinku drogi prędkości pojazdów. O ile fotoradar dokonuje pomiaru punktowego, to odcinkowy pomiar prędkości dokonuje pomiaru na określonym odcinku drogi, np. kilku kilometrach. Pomiar odbywa się poprzez określenie momentu wjazdu w odcinkowy pomiar prędkości oraz momentu wyjazdu z niego. Na tej podstawie uzyskujemy czas przejazdu, który pozwala wyznaczyć średnią prędkość z przejazdu odcinkiem drogi. Jeśli prędkość jest wyższa od dopuszczalnej, kierowca otrzymuje mandat. Jeśli niższa, nic się nie dzieje, a wynik jest kasowany.

Kategorie
Blog

Cofanie na drodze jednokierunkowej

Cofanie na drodze jednokierunkowej czy jest to dozwolone? Jak daleko można cofnąć pojazd na drodze jednokierunkowej? To napisania tekstu zachęciła mnie jedna z dyskusji, dot. wjazdu śmieciarki na teren osiedla, na drogę jednokierunkową. Pracownicy służb miejskich wjechali pod śmietnik cofając. Oczywiście zrobili to z wygody i z powodu trudnego do manewrowania takim pojazdem osiedla, co z punktu widzenia mieszkańca, nie dziwi. Ale czy z punktu widzenia przepisów złamali prawo?

Manewr cofania w przepisach ruchu drogowego

O cofaniu w przepisach ruchu drogowego możemy przeczytać w artykule 23, który to porusza trzy zagadnienia: wymijanie, omijanie i cofanie. Z tego artykułu dowiesz się, że przy cofaniu, należy ustąpić pierwszeństwa innemu pojazdowi lub uczestnikowi ruchu oraz zachować szczególną ostrożność. Co to oznacza? Sprawdzić czy nasz manewr nie powoduje zagrożenia w ruchu lub nie utrudnia go oraz upewnić się czy za naszym pojazdem nie znajduje się przeszkoda, a jeśli zajdzie konieczność, poprosić o pomoc drugą osobę.

Te same przepisy mówią także, że jedynym miejscem gdzie nie możemy cofać to tunel, most, wiadukt autostrada oraz droga ekspresowa.  I to wszystko.

Cofanie nie jest zabronione

Kodeks Drogowy nie zabrania nam więc poruszać się do  tyłu pojazdem, cofać, poza w/w wyjątkami oraz z pewnymi ograniczeniami. Ograniczenia te są jednak do ominięcia, jeśli, jak wskazuje ustawodawca, zachowamy ostrożność a sam manewr wykonamy z głową i w świetle prawa. Czy więc kierowca śmieciarki złamał prawo? Nie, zakładając, że kontrolował sytuację, nie utrudnił nikomu przejazdu (w chwili cofania), a do wykonania manewru poprosił o pomoc załogę. Tak też było w tej sytuacji. Nie doszło do uszkodzenia innych pojazdów ani infrastruktury stałej.

Wszystko wskazuje na to i szczerze, nie znalazłem nigdzie, ani w rozporządzeniu ani komentarzu do przepisów ruchu drogowego, informacji czy nawet sugestii, że cofanie na drodze jednokierunkowej jest zabronione. Nie mniej należy przy tej sytuacji zwrócić uwagę na kilka aspektów, które mogą nas pogrążyć.

Jazda tyłem nie jest naturalna

Manewr cofania to jazda tyłem i o tym musimy pamiętać. Pojazd jedzie w przeciwnym kierunku do kierunku, jaki obowiązuje na pasie ruchu. Nie jedzie pod prąd, bo wykonuje manewr cofania, chociaż fizycznie jedzie w złą stronę. Manewr cofania a więc i jazda tyłem, nie jest „naturalna” ani dla kierowcy, ani dla pojazdu. Mamy do dyspozycji jeden bieg, a dodatkowo oś skrętna znajduje się z tyłu (względem kierunku jazdy) pojazdu, a nie jak jesteśmy przyzwyczajeni, z przodu. Są to jednak na swój sposób aspekty techniczne, a nie prawne, a tym samym wykonywanie manewru cofania, wymaga od nas szczególnej ostrożności. Zwłaszcza, że tylna szyba, boczne tylne szyby, niekoniecznie mogą nam w tym wszystkim pomagać.

Cofanie na drodze jednokierunkowej jest więc dozwolone. Nie dlatego że nie jest zabronione, ale dlatego, że z samej definicji, cofanie nie jest tym samym co jazda do przodu. Ograniczenia oraz szereg uwarunkowań przy wykonywaniu manewru cofania sprawiają, że nawet gdybyśmy potraktowali to jako codzienny „styl jazdy” do pracy, szybko uznalibyśmy go za niewygodny, niebezpieczny, pozbawiony sensu, a także nadwyrężający naszą czujność. Co ważne, należy też pamiętać, że jazda tyłem może stanowić zagrożenie dla bezpieczeństwa ruchu, jego utrudnienia, co wynika zwyczajnie z tego, w jaki sposób zbudowany jest nasz pojazd, gdzie ma światła, jak wygląda i jak jest postrzegany. Jak postrzegane jest nasze zachowanie gdy widzimy jadący tyłem samochód.

Manewr cofania może być bardzo niebezpieczny

Należy także pamiętać, że manewr cofania, jest bardzo zdradliwy i może nas wpakować w niezłe kłopoty. Mowa o tym w jaki sposób go wykonujemy na drogach publicznych i parkingach.

Cofając pojazd, a więc np. parkując prostopadle tyłem, jesteśmy odpowiedzialni za to aby ustąpić pierwszeństwa innym uczestnikom ruchu, a także tym, którzy podjechali za nami za daleko. Najczęściej oczekujemy od nich wycofania się, aby umożliwi nam manewr parkowania. Ale przy tym samym manewrze wielu kierowcom zdarza się wyjechać przodem samochodu, np. na sąsiedni pas. To jest niebezpieczne, a przypadku kolizji z jadącym sąsiednim pasem pojazdem, sprawcą będzie kierowca cofający pojazd.

Na cofających czeka też wielu innych kierowców, którzy poruszają się w teorii przepisowo. Czasami wręcz specjalnie zbliżają się do pojazdu cofającego, aby wymusić na nim kolizję. Oczywiście kierowca jadący prawidłowo, widzący co się dzieje i dbający o bezpieczeństwo swoje i innych uczestników: nie podjedzie za blisko, jeśli będzie trzeba i będzie mógł wycofa, albo zasygnalizuje, np. sygnałem dźwiękowym swoją obecność. Nie wszyscy kierowcy robią tak samo.

Czytaj więcej:

 

Cofanie i droga podporządkowana

Inną także często napotykaną sytuacją, jest poruszanie się drogą jednokierunkową, która krzyżuje się z drogą podporządkowaną. Zakładając sytuację, w której cofamy pojazd, a w tym czasie z drogi podporządkowanej wyjeżdża inny pojazd włączający się do ruchu. Trzeba pamiętać, że to on ma obowiązek ustąpić pierwszeństwa wszystkim pojazdom poruszającym się po drodze z pierwszeństwem, nawet gdyby jechali oni pod prąd. Ale zdarza się, że mijamy drogę podporządkowaną, będąc pewnymi, że jesteśmy sami, następnie zaczynamy cofać i uderzamy w pojazd, który przed chwilą włączył się do ruchu. Takie sytuacje mają też często miejsce na parkingach, gdzie mijamy jakieś miejsce, parkujemy tyłem i uderzamy w inny pojazd, który dosłownie w tym samym momencie opuścił miejsce parkingowe i zdąrzył ustawić się za nami.

Podsumowanie

Decydując się wykonywać manewr cofania na drodze jednokierunkowej, nie jesteśmy ograniczeni co do długości trasy jaką możemy pokonać. Należy jednak pamiętać, że w tej sytuacji nasza jazda jest warunkowa i tak naprawdę jakiekolwiek zdarzenie, przeszkoda, ruch innych uczestników ruchu (także pieszych, rowerzystów, motocyklistów) powoduje, że musimy ten manewr zaniechać. Nie możemy też wymuszać pierwszeństwa, nawet podpartego stwierdzeniem: że, ja tylko tutaj, kawałek. Nie ma uzasadnienia w tym, aby manewr cofania wykonywać dalej, jak na odległość czegoś co minęliśmy. Jeśli jednak minęliśmy to celowo i chcemy do tego powrócić, bo dalej nie znaleźliśmy rozwiązania, najwygodniej będzie objechać teren raz jeszcze. W ten sposób unikniemy wielu zagrożeń, jakie czekają na nas podczas jazdy tyłem, oraz ułatwimy sobie zadanie. Drodzy kierowcy, cofanie na jednokierunkowej jest dozwolone, ale nie wy decydujecie o tym, czy uda Wam się je zakończyć tam gdzie chcecie.

Kategorie
Blog

Teren zabudowany – prawa i obowiązki

Kategorie
Blog

Jak zarejestrować auto z Niemiec?

Kategorie
Blog

Prędkość na drogach. Jakie są limity prędkości?