Kategorie
Blog

Czy samochód ma polisę OC?

Jak sprawdzić czy inny pojazd ma polisę OC? Jak sprawdzić numer polisy OC? Chociaż polisa OC jest indywidualną sprawą kierowcy oraz jego pojazdu, to z pomocą CEPIK oraz systemu udostępnionego kierowcom, w każdej chwili możesz sprawdzić ważność i numer polisy OC.

http://badanie-techniczne.pl/2018/12/jak-sprawdzic-czy-samochod-posiada-wazna-polise-oc/

Celem sprawdzenia czy samochód posiada polisę OC, do kiedy jest ona ważna oraz aby poznać jej numer potrzebny Ci jest numer rejestracyjny pojazdu lub numer VIN. Informacje te znajdziesz na przodzie, tyle i przedniej szybie pojazdu lub w miejscach oznaczonych w instrukcji obłsługi pojazdu gdzie wybity jest numer VIN. Najpewniejszym miejscem do sprawdzenia numeru VIN jest komora silnika, najczęściej okolice jednego z amortyzatorów, gdzie większość pojazdów posiada tabliczkę informacyjną. Informacje te zawarte są także w dowodzie rejestracyjnym.

Czy pojazd posiada ważną polisę OC możesz sprawdzić, m.in. na stronie Ubvezpieczeniowego Funduszu Gwarancyjnego. Przejdź pod adres:

Informacje o polisie OC oraz historii pojazdu znajdziesz także w serwisie: HistoriaPojazdu.gov.pl 

Do skorzystania z niego będziesz jednak potrzebował więcej danych. Serwis ten także umożliwi Ci sprawdzenie ubezpieczenia OC sprawcy wypadku.

Kategorie
Bezpieczeństwo

Jak jechać w korku aby nie zwariować?

Wydaje się, że jazda w korku jest bardzo prostą czynnością – toczymy się lub stoimy, dużo klniemy, słuchamy radia i liczymy stracony czas. Okazuje się jednak, że jazda w korku wymaga doświadczenia, które zaoszczędzi nam… nie nerwów, a sprzęgła, paliwa oraz ryzyka stłuczki.

Kurs nauki jazdy nie obejmuje stania w korkach, gdyż dla kursantów to zwykła strata czasu. Egzamin nie przewiduje takiego zachowania. Tym czasem jazda w korku obnaża wiele nieprawidłowych zachowań, a także to, jak sami doprowadzamy do szybszego zużycia się części samochodu.

http://badanie-techniczne.pl/2019/07/jazda-na-polsprzegle-kierowcy-psuja-samochody/

Jazda w korku ma wpływ na nasze samopoczucie, ale też relacje z innymi kierowcami. Może powodować uszkodzenie pojazdu, szybsze jego zużycie oraz jest częstą przyczyną stłuczek. Co zrobić aby jazda w korku była przyjemniejsza?

http://badanie-techniczne.pl/2019/10/co-to-jest-eco-driving-jak-zmniejszyc-spalanie/

Przede wszystkim odpuśćmy nerwy. Każdy korek ma jakąś przyczynę, a kierowcy jadący w koło nas poruszają się w nim z tego samego powodu co ty. Dlaczego więc wybrałeś samochód a nie rower, skoro o 15 w piątek, zawsze stoisz w korku?

Korek może stać, ale przeważnie toczy się. Nawet jeśli na jego końcu są światła. Wielu kierowców żyje w przeświadczeniu, że nie powinno zostawiać się miejsca przed maską, a wiszenie na zderzaku skraca korek i w ogóle jest lepsze. Tak? A co gdyby zostawić sobie kilka metrów przerwy i nawet będąc na początku a widząc czerwone światło, nie śpieszyć się z podjazdem? Najpewniej cały korek po prostu by się toczył, a to lepsze niż stanie w miejscu i podjeżdżanie.

Jazda w korku a sprzęgło

Sprzęgło, wspaniały wynalazek, który umożliwił nam optymalne wykorzystanie mocy silnika przy jednoczesnym minimalizowaniu strat na spalaniu paliwa. Źle używane szybko da o sobie znak – albo utratą mocy, zwiększonym spalaniem, albo zwyczajnie zapachem i nieprawidłową pracą.

Podczas jazdy w korku sprzęgło wystawione jest na dwa czynniki: nadmierne zużycie spowodowane częstą zmianą biegów oraz popularną wśród kierowców jazdę na półsprzęgle. O ile częsta zmiana biegów, wykonana poprawnie, nie wpłynie ponadprzeciętnie na zużycie sprzęgła (od w końcu od tego jest sprzęgło) to jazda na półsprzęgle może przysporzyć nam kłopotów.

http://badanie-techniczne.pl/2018/05/jazda-na-suwak-jazda-na-zamek-blyskawiczny-krok-po-kroku/

Czym jest jazda na półsprzęgle? To jazda z wciśniętym lekko sprzęgłem lub nie odbitym do końca. Ma na celu pozwolić nam lepiej balansować gazem na wybranym biegu, gdy praca pedałem gazu przynosi odwrotne efekty. Niestety taka jazda powoduje ścieranie się elementów ciernych, a może nawet doprowadzić do przysłowiowego spalenia sprzęgła.

Możemy jednak zaprzeczyć temu aby jazda w korku niszczyła sprzęgło. Jak to? Przy niewielkich prędkościach do poruszania się do przodu wystarczy nam wyłącznie lekkie odpuszczanie sprzęgła bez użycia gazu. Diciskanie sprzęgła do koła zamachowego przy 1000 obrotów to nie to samo co zmiana biegów podczas jazdy przy 2500 obrotów. Zużycie sprzęgła jest naturlanym procesem eksploatacji pojazdu.

Używanie gazu powoduje także szybszy podjazd, a nam zależy na płynności. Analogicznie pamiętajmy, że nawet przy niewielkich prędkościach można hamować hamulcem bez wciskania sprzęgła. Należy oczywiście pamiętać o niskich obrotach, ale chcąc zredukować prędkość korzystajmy z innych aktywności niż jazda na półsprzęgle.

http://badanie-techniczne.pl/2018/12/13rzeczy-sprawiaja-ze-jezdzi-sie-przyjemniej/

Jazda na zderzaku jest zła

Czy istnieje na to sprawdzone rozwiązanie? Tak. Jedną z przyczyn częstej zmiany biegów i problemów z dopasowaniem prędkości pojazdu jest jazda na zderzaku. Niewielu kierowców pozostawia sobie miejsce przed pojazdem poprzedzającym tym samym dając sobie czas i miejsce na toczenie się. Okazuje się, że już kilka metrów pozostawionych przed innym pojazdem może sprawić, że kolejne kilka kilometrów będziemy płynnie toczyli się na 1 a może i 2 biegu, podczas gdy kierowcy przed nami będą podjeżdzali sobie, hamowali, zatrzymywali, ruszali, itp.

Nie ma też często potrzeby aby zmieniać biegi. Prościej jest więc podjechać wolniej na pierwszym biegu, niż wrzucać drugi na chwilę, aby znów robić redukcję. Już takie zachowanie pozwoli nam zachować większą odległość wynikającą z prędkości.

http://badanie-techniczne.pl/2019/10/co-to-jest-eco-driving-jak-zmniejszyc-spalanie/

Jazda na zderzaku nie zapewnia nam pola do manewrów. Nie możemy swobodnie reagować na zachowania innych kierowców, w przypadku przejazdu, np. służb ratunkowych nie mamy miejsca na zrobienie im miejsca, a zbliżając czy mijając drogę podporządkowaną, nie dajemy szansy innym kierowcom włączyć się do ruchu.

Warto wspomnieć też o kompletnym braku wyobraźni przy wjeżdżaniu na skrzyżowania czy w ogóle zostawianiu miejsca, jeśli nasz kierunek jazdy przecina inna droga. Mamy brzydkie tendencje do wiszenia na zderzaku.

Kultura mimo wszystko

Chociaż korki nie kojarzą nam się z niczym dobrym, to warto pamiętać, że często nie są one takie straszne jak się wydaje. Im płynniej jedziemy, szybciej reagujemy na światła, na przyczynę korka, tym naprawdę przejazd idzie nam sprawniej.

Nie można jednak zapominać, że wraz z nami w tym samym kierunku jadą też inni uczestnicy ruchu. Tu apelujemu: nie bądźmy egoistami na drodze. Fakt, że jesteśmy na drodze z pierwszeństwem, nie czyni nas wyjątkowymi. Tam dokąd zmierzamy, nasze pierwszeństwo może okazać się równie bezwartościowe co 300 koni pod maską stojącego w korku samochodu. Dlaczego więc oczekując, że ktoś pomoże nam rozładować korek, sami nie pomagamy innym kierowcom włączyć się do ruchu?

Stojąc w korku zachowujmy się jak świadomi użytkownicy dróg, którzy tak jak dziesiątki inncyh uczestników ruchu w koło nas, wybrali jakąś formę transportu. Jakąś, dlatego że szeroko pojęta kultura jazdy dotyczy wszystkich jej uczestników. Naszej relacji z pieszymi i zachowania przed i na przejściu, relacji z kierowcami z podporządkowanej, relacji z kierowcami którzy niezależnie od przyczyny, np. chcą zmienić pas. Tego czy jasno komunikujemy swoje zamiary innym. Czy zależy nam na tym aby być pierwszymi, czy na tym aby jechać.

System START/STOP

Jest fajny i oszczędza paliwo? W niewielkim stopniu i w rocznym podsumowaniu na pewno okaże się, że udało się dzięki temu systemowi zaoszczędzić kilka litrów paliwa. Nic poza tym. System Start/Stop to przede wszystkim odpowiedź na wyśrubowane limity emisji spalin. Oczywiście, korzystajmy z tego systemu i cieszmy się nim, bo oddychamy tym powietrzem, które sami trujemy.

Bądźmy jednak świadomi, że system START/STOP to nic innego jak wyłączanie silnika podczas postoju, ponowne jego uruchamianie. Jak dobrze wiemy to odpalanie silnika powoduje jego największe obciążenie, zużycie paliwa. Powoduje to też zatrzymanie przepływu oleju, chłodzenia silnika, co przekłada się na jego żywotność i kondycję.

Nie jest tajemnicą, że rozwiązanie to nie miało przedłużyć żywotności silnika, ale też nie dajmy się oszukiwać, że nie ma na nie żadnego wpływu. System Start/Stop to ograniczenie emisji spalin. Czy warto więc wyłączyć ten system stojąc i poruszając się w korku? Jest to na pewno warte przemyślenia, zwłaszcza, że odcięcie pracy silnika nie powoduje odcięcia pracy elektroniki i klimatyzacji, co także wpływa na pracę akumulatora.

Jazda w korku a używanie klimatyzacji

Nie róbmy sobie żartów. Klimatyzacja ma na celu podnieść komfort jazdy i nic jej nie zastąpi. Oczywiście przy jeździe w korku zużycie paliwa może być delikatnie podwyższone, ale pamiętajmy że przysłowiowy litr paliwa więcej dotyczy spalania na 100 km. W korku stoimy zwykle na kilkuset metrach, maksymalnie kilku kilometrach.

Pamiętajmy jednak, że prawidłowo dobrana temperatura to około 5-6 stopni mniej niż temperatura panująca na zewnątrz. Klimatyzacja bez problemu poradzi sobie z jej zbiciem oraz utrzymaniem w trybie ECO.

http://badanie-techniczne.pl/2018/05/jazda-na-suwak-jazda-na-zamek-blyskawiczny-krok-po-kroku/

Patrzmy w lusterka wsteczne

Lusterka wsteczne to u mnie priorytet. Używam ich zawsze, nawet gdy tego nie potrzebuję. Kiedy skręcam w prostopadłą, szukam pieszych i rowerzystów, ale także upewniam się czy hamując z wystającym tyłem pojazdu, nikt mi w niego nie wjedzie. Czemu? Przecież to nie moja wina by była? Szkoda mi czasu na czekanie u mechanika.

Lusterka są nieocenionym przyjacielem kierowcy, ale także innych uczestników ruchu. Dzięki nim możesz podejmować dobre decyzje, które nie tylko uchronią innych przed Twoimi działaniami, ale także pomożesz sobie, unikać konfrontoacji z innymi kierowcami.

Lusterka pozwalają kontrolować, np. to czy w ruchu w korku pojawiają się inne pojazdy: rowery, motocykle, służby ratunkowe. Pozwalamy im na przejazd, gdyż mają do tego prawo, mają pewne określone przywileje wynikające z wykonywanej pracy lub właściwości fizycznych pojazdu.

Lusterka pozwalają także kontrolować naszą pozycję, sprawdzić, czy nawet jeśli to my mamy pierwszeństwo, ktoś inny nie potrzebuje pomocy. Czasami nasze przesunięcie się do przodu, w lewo lub w prawo, może pomóc gdzieś kawałek za nami wyjechać innemu kierowcy na przeciwległy pas. Bądźmy aktywnymi uczestnikami ruchu drogowego.

Jazda w korku potrafi obnażyć nasze zaniedbania

Brak paliwa, wyciek z układu hamulcowego, wyciek z układu chłodzenia, niesprawne chłodzenie, niesprawna klimatyzacja, problemy ze światłami. Prędzej czy później to wszystko się zemści, a zadowoleni z posiadania pakietu Assistance, z pewnością nie będziemy uśmiechali się czekając godziny na przyjazd pomocy, która też gdzieś tam utknęła w korku.

Z tego właśnie powodu należy pamiętać: samochód to narzędzie pracy (nawet jeśli jeździmy nim prywatnie). Jeśli raz zaniedbamy coś, albo zemści się to na nas, albo następnym razem będziemy do zrobienia mieli dwie rzeczy. Samo się nic nie naprawi, to nie komputer czy stary telewizor.

Kategorie
Przepisy

Czy można jeździć bez tablic rejestracyjnych?

Jazda bez tablic rejestracyjnych może skończyć się mandatem w kwocie 50 zł, grzywną do 5000 zł a także utratą dowodu osobistego i koniecznością wykonania powtórnie badania technicznego. Mało tego, jeśli nie będziemy w stanie na miejscu, podczas kontroli, przytwierdzić tablic rejestracyjnych na swoje miejsce, dalszą podróż skończymy na lawecie. Posiadanie i montaż obu tablic rejestracyjnych na swoim miejscu jest regulowany przepisami prawa i nie ma miejsca na wyjątki.

Niedopuszczalne jest więc stosowanie zamienników tablic rejestracyjnych, w tym produkcji rodem z Allegro, kartonowych bloczków (często używanych gdy, np. zostanie nam skradziona tablica), tablic innych rozmiarów niż dedykowane do pojazdu i zatwierdzone przez ministerstwo (dotyczy to problemu stosowania małych tablic) czy wożenie tablicy za przednią szybą.

Nie jest także usprawiedliwieniem fakt, że decydując się, np. na zakup pojazdu sprowadzanego lub modyfikowanego (widać to po sportowych samochodach), tłumaczymy się brakiem miejsca na montaż tablicy. Właściciele pojazdów dedykowanych do jazdy po torze, często wożą przednią rejestrację w bagażniku, za przednią szybą lub w ogóle. Niestety to nie tak działa.

Chociaż powyższy zapis wydaje się absurdalny, bo przecież tablice nie przekładają się na bezpieczeństwo w ruchu drogowym, to jednak o tym jak powinny wyglądać, gdzie powinny być zamontowane oraz ile ich powinno być, wskazuje rozporządzenie ministra infrastruktury i budownictwa. Jest to rozporządzenie z 11 grudnia 2017 roku, w sprawie rejestracji i oznaczenia pojazdów. Z rozporządzenia dowiemy się, że:

  • 35. 1. Właściciel pojazdu umieszcza na pojeździe tablice rejestracyjne z przodu i z tyłu w miejscach konstrukcyjnie do tego przeznaczonych, z wyjątkiem przyczep, ciągników rolniczych, motocykli i motorowerów, na których tablicę umieszcza się tylko z tyłu.
  • 4. Z przodu pojazdu umieszcza się wyłącznie tablicę rejestracyjną samochodową jednorzędową, z wyjątkiem pojazdów, o których mowa w ust. 2 i 3.
  • 5. Z tyłu pojazdu umieszcza się tablicę rejestracyjną samochodową jednorzędową albo dwurzędową w zależności od miejsca konstrukcyjnie do tego przeznaczonego.
  • 7. Jeżeli pojazd nie posiada specjalnego miejsca do umocowania tablic rejestracyjnych, to przednią i tylną tablicę rejestracyjną umieszcza się w środku szerokości pojazdu, a gdyby to utrudniało jego eksploatowanie lub ograniczało widoczność tablicy rejestracyjnej – po lewej stronie pojazdu.
  • 9. W przypadku zamontowania na pojeździe samochodowym bagażnika, zakrywającego tylną tablicę rejestracyjną,
    dodatkową zalegalizowaną tablicę rejestracyjną, o której mowa w § 10, umieszcza się na bagażniku w miejscu konstrukcyjnie do tego przeznaczonym.
  • § 36. Utrzymywanie tablic rejestracyjnych i innych oznaczeń pojazdów w należytym stanie oraz zapewnienie ich czytelności jest obowiązkiem kierującego pojazdem.

Warto pamiętać, że w przypadku kradzieży tablic rejestracyjnych, mamy obowiązek poinformować o tym fakcie Policję, a do czasu wydania nowej tablicy, jej wtórnika, nasz samochód pozostaje unieruchomiony. Niezwłocznie zgłaszamy ten fakt na Policję, a następnie kierujemy się do wydziału komunikacji celem wyrobienia nowych tablic. Chyba, że na FB ktoś poinformuje nas o znalezieniu blach w rowie. Skradzione tablice rejestracyjne najczęściej służą do tankowania bez płacenia. Mogą jednak przynieść nam o wiele więcej szkody.

Analogicznie o tablicach warto pamiętać złomując pojazd, chociaż można tu zrobić wyjątek nie dostarczając tablic i jednocześnie spisując oświadczenie o ich kradzieży lub zagubieniu, nie mniej również o tym fakcie powinniśmy poinformować organy ścigania.

Kategorie
Blog Przepisy

Czy na drodze jednokierunkowej można cofać?

Cofanie pojazdu to trudny manewr, który powinniśmy stosować tylko w określonych sytuacjach. Niedopuszczalne jest celowe poruszanie się wstecz, np. jadąc tyłem po drodze jednokierunkowej. Czy na drodze jednokierunkowej oznaczonej znakiem D-3 można cofać? Czy na drodze jednokierunkowej można jechać tyłem? Odpowiedź brzmi TAK, ale zgodnie z przepisami.

Przepisy nie zabraniają cofania na drodze jednokierunkowej. Przepisy ustawy prawo o ruchu drogowym w artykule 23. ust. 2 wskazują, że wykonanie manewru cofania jest zabronione:

  • w tunelu,
  • na moście,
  • wiadukcie,
  • autostradzie
  • drodze ekspresowej.

Przepisy wskazują też, że podobnie jak przy większości manewrów, tak i przy cofaniu, musimy upewnić się czy wykonywany manewr nie powoduje zagrożenia bezpieczeństwa ruchu oraz czy nie utrudnia tego ruchu. Czy za pojazdem nie ma przeszkody w postaci, np. pojazdu, który porusza się we właściwym dla tej drogi kierunku. Czy nie znajduje się, np. przeszkoda stała. Jeśli mamy problem z wykonaniem takiego manewru, powinniśmy skorzystać, np. z pomocy innej osoby.

Czytaj więcej:

Cofanie pojazdu  – kierowcy za nami mają pierwszeństwo!

Przy cofaniu, niezależnie od rodzaju drogi na której się znajdujemy, musimy ustąpić pierwszeństwa innym pojazdom i uczestnikom ruchu. A także zachować szczególną ostrożność.

Warto pamiętać, że w sytuacji w której cofamy na drodze jednokierunkowej (przyjmijmy więc że jedziemy tyłem pod prąd), a z drogi podporządkowanej wyjedzie inny pojazd, to jego kierowca będzie winny kolizji. Jednak nasz manewr także oznacza wykroczenie, związane z niezachowaniem należytej ostrożności. Więcej na ten temat w osobnym artykule.

http://badanie-techniczne.pl/2019/02/kolizja-na-drodze-jednokierunkowej-czyja-wina/

 

Pod prąd na wstecznym!

Zdarza się, że kierowcy wykorzystują ten zapis w prawie, aby, np. poruszając się na biegu wstecznym, przejechać ulicą do końca (początku). Cofanie pojazdu w tej sytuacji jest wykroczeniem drogowym, chociaż jego udowodnienie może być trudne. Dodatkowo warto pamiętać, że nawet jeśli podejmiemy się takiego manewru, a na naszej drodze znajdzie się prawidłowo jadący pojazd, prawdopodobnie będziemy zmuszeni do odwrotu. Nie kombinujmy!

Kategorie
Blog Przepisy

Holowanie przyczepy a DMC 3500kg

Czym jest magiczna bariera 3500 kg i dlaczego tak bardzo zwracamy na nią uwagę? Dlaczego dla kierowców kamperów i właścicieli przyczep kempingowych to taka ważna wartość?

DMC czyli Dopuszczalna Masa Całkowita (czyli masa pojazdu + bagażu + pasażerów i kierowcy). To wyznacznik nie tylko wskazany w przepisach, ale też wskaźnik producenta pojazdu określający granice jego ładowności. O ile wartość 3500 kg oznacza tyle, że możemy prowadzić pojazd, praktycznie dowolny, którego DMC nie przekracza 3500kg. To warto pamiętać, że nie każdy pojazd ma to DMC ustalone na 3500kg, np. samochód osobowy ma 2400 kg.

Granica nie do przekroczenia… i oszczędności

DMC 3500 kg wg. przepisów obowiązujących od dobrych 70 lat wyznacza pewną granicę. Granicę do której posiadanie prawa jazdy B jest wystarczające do poruszania się pojazdem o DMC 3500 kg. Po przekroczeniu tej granicy (i tu warto pamiętać o zerowej tolerancji błędu) wchodzimy w obszar kolejnych kategorii prawa jazdy, głównie kategorii C.

Prawo jazdy kategorii B upoważnia nas do kierowania samochodami osobowymi o DMC do 3500 kg. A także pojazdami ciężarowymi (lekkimi) które także mieszczą się w tym przedziale, np. Master, Sprinter, itp. Samochody te są w stanie przewieźć więcej i przekroczyć DMC 3500 kg, ale wtedy to my musimy posiadać odpowiednie prawo jazdy. Sam pojazd jest wtedy także dostosowany do przewozu cięższych ładunków (lepsze zawieszenie, hamulce, czasami podwójna oś czy koło).

Nie każdy pojazd nadaje się do przewożenia ładunków

Warto zwrócić uwagę że DMC 3500 nie oznacza, że pakujemy dowolny samochód ładunkiem, po to aby docelowo ważył on 3500 kg maks. Samochód osobowy przykładowo posiada DMC w granicy 2250 kg. Jest to więc powiedzmy 1900 kg masy własnej i pozostałe  350 kg ładunku.

Czy to dużo? 4 osoby dorosłe około 300 kg + pozostaje 50 kg na bagaż. Ktoś powie w tym miejscu, że przewoził rodzinę i jeszcze 10 worków cementu. Ok. Ale oznacza to, że nie tyle przekroczył barierę 3500 kg upoważniające go do prowadzenia pojazdu, co przekroczył DMC producenta wskazane w dowodzie rejestracyjnym (m.in). Naraził więc wszystkich na niebezpieczeństwo  i złamał prawo (jeśli patrol chciałby to sprawdzić i zważyć pojazd).

Prawo jazdy a przyczepa

Zgodnie z przepisami prawo jazdy kategorii B uprawnia do ciągnięcia przyczepy, tzw. przyczepy lekkiej. Przyczepa lekka to taka, której dopuszczalna masa całkowita (DMC), nie przekracza 750 kilogramów. Przyczepa lekka nie jest przyczepą w której wymagany jest hamulec najazdowy.

Na kategorię B możemy też ciągnąć przyczepę o znacznie większym DMC (większą). Warunkiem jest to, że masa całego zestawu (DMC – dopuszczalna masa całkowita), nie przekroczy 3500 kg. W tej sytuacji przyczepa musi posiadać hamulec najazdowy.

Jaka przyczepa na prawo jazdy kategorii B. DMC przyczepy a prawo jazdy.

Walczymy o każdy kilogram

Kierowcy kamperów oraz posiadacze przyczep kempingowych walczą o każdy kilogram, tak aby nie przekroczyć ani zaleceń producenta, ani nie złamać prawa w odniesieniu do posiadanych uprawnień. Dlaczego? Bo kontrole pojazdów ciężarowych, ale i kamperów to norma na drogach europejskich. A przekroczenie DMC to wysokie grzywny a czasami i konieczność redukcji masy na miejscu, podczas kontroli.

M.in. z tego powodu ceny nowych przyczep i kamperów są takie wysokie. W zamian za przestrzeń i liczne udogodnienia, producenci biją się o redukcję masy. Tak aby poza łóżkiem do spania, krzesłem i zbiornikiem paliwa, właściciel mógł zabrać także rodzinę i bagaże. Kolejną kwestią jest zmieszczenie się w DMC 3500 kg ze względu na uprawienia. Uprawienia do kierowania pojazdami oraz konieczność wnoszenia dodatkowych opłat za przejazd drogami ekspresowymi i autostradami.

Zakup kampera o DMC do 3500 kg, biorąc pod uwagę jego budowę i konieczność zabrania wielu dodatkowych rzeczy, to tak naprawdę jazda na krawędzi. 100 litrów paliwa, zbiornik z wodą, 2 osoby dorosło, dzieci, bagaże, garnki no i masa własna pojazdu. Trzeba być dobrze zorganizowanym.

Sytuacja jeszcze bardziej komplikuje się, jeśli zdecydujemy się wyruszyć z przyczepą. Tu mamy dwa rozwiązania wynikające z przepisów prawa:

  1. poruszanie się samochodem o DMC do 3500 kg, do którego możemy podpiąć przyczepę o DMC do 750 kg. Razem daje nam to 4250 DMC.
  2. poruszanie się zespołem (samochód + przyczepa) o łącznym DMC 3500 kg, ale przyczepa ma DMC większe niż 750kg ale nie większe niż DMC pojazdu ciągnącego.

W tej drugiej sytuacji możemy więc sobie pozwolić na lepszą przyczepę ale… mamy mniejszy limit DMC którego nie możemy przekroczyć. Czy to korzystne rozwiązanie? Samochód osobowy też ma ograniczenia.

Drugą kwestią jest to, że o ile zestaw 4250 nadal pojedzie na prawo jazdy kategorii B, to będziemy musieli za to zapłacić viaToll.

Kod 96 zgłoś się

Istnieje jednak możliwość wprowadzenia, niewielkim kosztem, dodatkowej opcji. Wprawdzie nie zwolni ona nas z opłat viaToll, ale umożliwi dodatkową konfigurację składu.

Kod 96 przy prawo jazdy kategorii B upoważnia nas do holowania przyczepy której DMC przekracza 750 kg, ale cały zestaw nie przekracza… 4250 kg. Przypomnę, że w sytuacji opisanej wyżej, jeśli przyczepa przekracza DMC 750, to cały skład nie może przekroczyć 3500 kg. Rozszerzenie 96 dodaje nam więc ekstra 750 kg.

Jest jeszcze warunek, który mówi że DMC przyczepy nie może przekraczać DMC pojazdu ciągnącego ją. Stosunek DMC samochodu do DMC przyczepy wynosi 1,33:1.

Kategorie
Blog Przepisy

Czym można kierować na uprawnienia prawo jazdy kategorii B?

Uprawnienia prawo jazdy dają nam sporo możliwości wyboru pojazdów, jakimi chcemy się poruszać. Posiadania prawa jazdy kategorii B powszechnie uznawane jest jako prawo do poruszania się samochodami osobowymi. Jednak samo posiadanie tego podstawowego prawa, a zarazem dokumentu, umożliwia nam znacznie więcej.

Informacja ta może przydać się, np. podczas przeprowadzki czy pomocy znajomym, kiedy przyjdzie nam prowadzić inne pojazdy.

Czym mogę jeździć mając prawo jazdy kategorii B?

Uprawnienia prawo jazdy na samochód ciężarowy lekki:

Samochody osobowe to podstawa, ale prawo jazdy kategorii B upoważnia nas m.in. do poruszania się lekkimi ciężarówkami. Warunkiem jest aby masa całkowita nie przekraczała 3,5 tony. Możemy więc brać pod uwagę typowe vany, busy, ale i samochody ciężarowe, np. popularne dostawczaki (Sprinter, Master, itp).

Holowanie przyczepy:

Posiadanie prawa jazdy kategorii B upoważnia nas także do holowania przyczep, o ile ich DMC czyli dopuszczalna masa całkowita) nie przekroczy 750 kg. Zakładając, że DMC pojazdu to nadal maksymalnie 3,5 tony. Mowa o przyczepach lekkich. Czyli DMC pojazdu + DMC przyczepy nie może przekroczyć 4250 kg, gdzie DMC przyczepy to maksymalnie 750 kg.

Konfigurację tę możemy zmienić przyjmując, że DMC zestawu (pojazd + przyczepa) nie przekroczą 3,5t (to nie błąd, 3,5 a nie 4250 kg). Wtedy przyczepa może mieć, np. DMC 1300 kg, a pojazd maksymalnie DMC 2200. Informacja ta może być bardzo przydatna, np. kiedy zechcemy holować przyczepę kempingową, której DMC zwykle znacząco przekracza 750kg.

Reasumując: albo przyczepa do 750 kg i wtedy pojazd od 3500 kg, albo przyczepa cięższa ale suma obu pojazdów nie większa niż 3500 kg. Warto także pamiętać, że DMC przyczepy nie może być większe od DMC pojazdu ciągnącego.

Motocykl:

Kolejny pojazd to motocykl. Mając prawo jazdy kategorii B możemy poruszać się motocyklem o pojemności silnika mniejszej niż 125 cm3 i mocy mniejszej niż 11 KM. Aby móc poruszać się motocyklem, wymagane jest posiadanie prawa jazdy od co najmniej 3 lat (tylko na terytorium RP). Jeśli nie posiadamy prawa jazdy, możemy poruszać się jednośladem o pojemności do 50cm3.

Traktor:

Może zaskoczy to Was, ale prawo jazdy kategorii B upoważnia nas także do poruszania się traktorem lub innym pojazdem wolnobieżnym. Czyli wszystko, każdy pojazd, który kwalifikuje się pod kategorię T. Należy jednak pamiętać o ważnym szczególe dot. DMC, który tak naprawdę powoduje, że poruszanie się ciągnikiem mając prawo jazdy B, rzadko kiedy pozwoli nam też pociągnąć przyczepę. Nie mniej jeśli zajdzie wyższa konieczność podjechać do sklepu, można.

Motocykle trójkołowe kategorii L5e:

Od początku roku 2019 (a nawet i od końca 2018) kierowcy posiadający prawo jazdy kategorii B mogą także poruszać się motocyklami trójkołowymi. Warunkiem jest homologacja pojazdu w kategorii L5e. Rozszerzenie to zostało wprowadzone m.in. ze względu na osoby niepełnosprawne.

Quad:

I ostatnim pojazdem na uprawnienia prawo jazdy kat. B jest Quad. Z pozoru wydawać by się mogło że sprawa jest tu oczywista, ale okazuje się że pojazd czterokołowy typu QUAD może być zarejestrowany jako motocykl lub lekki pojazd czterokołowy. Jeśli okaże się, że nasz quad jest motocyklem, obowiązuje nas moc do 125cm3 i uprawnienia od conajmniej 3 lat.

Kategorie
Blog Nawigacja Przepisy

Ile kosztuje przejazd autostradą A2? – Cennik autostrady A2

Przejazd płatnymi odcinkami autostrady A2 kosztuje maksymalne 87,90 zł przy czym należy wiedzieć, że autostrada A2 składa się z dwóch odcinków. Są one zarządzane przez niezależne podmioty. Za dłuższy odcinek, ze Świecka do Konina zapłacimy maksymalnie 78 zł dla pojazdu osobowego. Pozostałe 9,90 zł dopłacimy za odcinek Konin – Stryków, a do Warszawy wjedziemy za darmo.

http://badanie-techniczne.pl/2018/09/jakie-na-autostradzie-a4-oplaty/

W porównaniu do Autostrady A4 liczącej ponad 200 km wybudowanych dróg, z 628 planowanych, Autostrada A2 to prawie 500 km z planowanych 657 km. Wydaje się więc, że ceny obu autostrad są bardzo zbliżone do siebie, jeśli przeliczyć to na kilometr drogi.

O ile na autostradzie A4 mijamy 3 kluczowe punkty poboru opłat (jeśli zdecydujemy się na przejazd całym odcinkiem) to na A2 mamy 6 punktów poboru opłat. Warto również pamiętać, że system poboru opłat na autostradzie A2 do dziś wzbudza wiele kontrowersji. Wynika to z faktu, że autostrada podzielona jest na 3 odcinki, na których naliczana jest zupełnie inna stawka za pomocą różnych systemów poboru opłat, a same odcinki zarządzane są przez trzech zarządców.

Ile kosztuje korzystanie z autostrady A2?

Płatne autostrady w Polsce to odcinki:

Autostrada A2 ciągnie się od granicy z Niemcami do granicy z Białorusią. Została ukończona w około 75%, a płatna jest w połowie. W trakcie budowy pozostał odcinek z Warszawy do granicy z Białorusią.

W jaki sposób naliczana jest opłata?

Świecko-Nagradowice (czyli odcinek od granicy z Niemcami do Poznania, kawałek za poznaniem) to pierwszy płatny odcinek. Tu płacimy za niego pobierając bilet na wjeździe i opłacając go na zjeździe.

Na odcinku Poznań Wschód do Konika (drugi odcinek patrząc od granicy z Niemcami) zapłacimy na wjeździe na autostradę. Nie ma znaczenia jaki jej odcinek przejedziemy.

Ostatni odcinek Konin-Stryków zarządzany jest przez GDDKiA pobieramy bilet i płacimy na zjeździe. I na tym odcinku istnieje możliwość skorzystania z ViaAuto czyli elektronicznego poboru opłat.

Na autostradzie A2 dostępne są odcinki bezpłatne.

  • Poznań Wschód-Poznań Zachód,
  • od zjazdu na DK 72 (Konin Wschód/Żdżary) do zjazdu na Sługocin,
  • Stryków-Warszawa,
  • obwodnica Mińska Mazowieckiego.

Odcinki bezpłatne pokonujemy automatycznie podczas przelotu Autostradą A2, nie mniej powoduje to, że po drodze miniemy dodatkowe punkty kontrolne.

Źródło: https://www.motofakty.pl/

Kategorie
Bezpieczeństwo Blog Dziecko Przepisy

Czy dziecko może poruszać się rowerem po przejściu dla pieszych?

Kluczowe jest określenie, kogo i w jakim wieku nazywamy dzieckiem. W tym zakresie przepisy stwarzają wiele możliwości poruszania się na rowerze z dzieckiem jak i poruszania się dziecka samodzielnie. Należy także zwrócić uwagę, że omawiana sytuacja i przepisy dotyczą poruszania się dziecka rowerem, a nie jego obecności na drodze czy chodniku.

Zgodnie z Artykułem 43 Kodeksu Drogowego:

  • Dziecko w wieku do 7 lat może korzystać z drogi tylko pod opieką osoby, która osiągnęła wiek co najmniej 10 lat. Nie dotyczy to strefy zamieszkania.
  • Przepis ust. 1 nie dotyczy drogi przeznaczonej wyłącznie dla pieszych (tj. chodnika).

Dziecko do lat 10 poruszające się na rowerze traktowane jest jako pieszy.  Jeśli poruszają się na rowerze pod opieką osoby dorosłej, ta także może poruszać się na rowerze po chodniku. Osoba dorosła może oczywiście poruszać się po chodniku, nawet jeśli obok znajduje się jezdnia. Nie może poruszać się po chodniku gdy obok znajduje się ścieżka rowerowa. Znów dziecko do lat 10 poruszające się na rowerze, nie może korzystać ze ścieżki rowerowej gdyż ta przeznaczona jest dla rowerzystów. Czyli powyżej 10 roku życia.

Dorosły nie może, a dziecko nie powinno

Osoba dorosła zgodnie z przepisami nie może poruszać się po przejściu dla pieszych na rowerze. W w tym momencie, nie może też sprawując opieki nad małoletnim do lat 10, wykorzystywać go jako argumentu do poruszania się rowerem po przejściu dla pieszych. Wyjątek dla osoby dorosłej stanowi jedynie sytuacja, w której porusza się chodnikiem pomimo, że obok znajduje się ścieżka rowerowa. W każdym innym przypadku obowiązują ją te same zasady co gdyby jechała sama bez dziecka.

Idąc w parze z tymi przepisami można określić wprost: dziecko do lat 10 może przejechać przez przejście dla pieszych gdyż jest traktowane jako pieszy (przejście jest dla pieszych). Rowerzysta dorosły nie może przejechać przez przejście dla pieszych nawet sprawując opiekę nad dzieckiem do lat 10 które porusza się rowerem. W tej sytuacji dziecko także powinno zejść z roweru, gdyż dorosły nie jest w stanie należycie sprawować opieki. Dodatkowo zejście dziecka z roweru będzie uczyło go właściwych nawyków.

Na piechotę z dzieckiem

Jeśli sprawujemy opiekę nad dzieckiem do lat 10, a sami poruszamy się pieszo (bez roweru), to dziecko może na takim rowerze poruszać się po chodniku, ale nie może korzystać ze ścieżki rowerowej. Może przejechać przez przejście dla pieszych, ale podobnie jak wyżej, gryzie się to z ogólnymi zasadami bezpieczeństwa pieszych na przejściu dla pieszych. W tej sytuacji, aby przekazywać dziecku właściwe nawyki i uczyć przepisów, powinniśmy poprosić je o zejście i przeprowadzenie roweru przez przejście dla pieszych.

Podsumowanie:

Dziecko do lat 10 poruszające się na rowerze, zgodnie z prawem, może przejechać przez przejście dla pieszych (oczywiście nie muszę przypominać o zasadach bezpieczeństwa przed wejściem i po wejściu na przejście). Wynika to z faktu, że dziecko na rowerze, w wieku do lat 10, traktowane jest jako pieszy. Dorosły lub opiekun powyżej 10 roku życia, nie może poruszać się rowerem po przejściu dla pieszych gdyż nie jest już pieszym. Musi zejść i przeprowadzić rower.

Tym samym z logicznego punktu widzenia, sprawowanie opieki nie jest tu realizowane należycie, a dziecko na rowerze może zwyczajnie nam odjechać. Dlatego zaleca się, aby w każdej sytuacji tego typu, dziecko przeprowadzało rower. Sytuacja ulega zmianie po 10 roku życia, kiedy dziecko może korzystać ze ścieżek rowerowych, a przy przekraczaniu przejścia dla pieszych, nie jest już pieszym a rowerzystą.

Kategorie
Bezpieczeństwo Blog Przepisy

Rowerem po przejściu dla pieszych – czy można?

Czy można rowerem przejechać po przejściu dla pieszych? Czy policja ma prawo ukarać nas mandatem? Czy możemy odwołać się do sądu grodzkiego i uznać, że jesteśmy niewinny popełnienia wykroczenia. Nie, nie można. Powodem tej sytuacji nie jest złośliwość pieszych czy Policji. A przepisy, które określają, że przejście dla pieszych jest przejściem dedykowanym ruchowi pieszemu. Pieszym określa się także osobę pchającą lub ciągnącą rower.

Chodnik też jest dla pieszych? To prawda. Ale w przeciwieństwie do przejścia dla pieszych, chodnik a co za tym idzie przepisy prawa mu poświęcone, dopuszczają warunkowo możliwość poruszania się rowerem. Z zachowaniem ostrożności oraz z uwzględnieniem pierwszeństwa pieszych.

Zupełnie inną sytuacją jest jazda po ścieżce dla rowerów czy korzystanie z przejazdów rowerowych, które są przeznaczone dla ruchu rowerowego. A więc w tym przypadku nie pieszego i co ciekawsze, nie przewiduję się warunkowego poruszania się pieszych po takiej drodze. Ale to piesi a nie rowerzyści stanowią największą grupę uczestników szeroko pojętego ruchu, a co za tym idzie, dla nich przeznaczona jest większa część infrastruktury.

http://badanie-techniczne.pl/2019/05/kolizja-z-rowerzysta-kto-wyplaci-odszkodowanie/

Niezastosowanie się do przepisów grozi mandatem 100 zł zgodnie z taryfikatorem: Jazda wzdłuż po chodniku lub przejściu dla pieszych innym pojazdem niż pojazd silnikowy – 100 zł. Kara może wynieść jednak nawet do 3000 zł, sąd uznają, że jest ona niezbędna do poszanowania prawa i zasad współżycia społecznego.

Przepisy prawa

Oddział 7: Przecinanie się kierunków ruchu

Art. 26.
3. Kierującemu pojazdem zabrania się:
[…]
3) jazdy wzdłuż po chodniku lub przejściu dla pieszych.

Należy dodatkowo pamiętać, że w odniesieniu do przejścia dla pieszych istnieje szereg dodatkowych zapisów, co do których przestrzegania piesi są zobowiązani.  Art. 13 – 14: przejście dla pieszych. Zachowanie szczególnej ostrożności na przejściu dla pieszych jest obowiązkiem zarówno pieszych, jak i kierowców. O ile więc piesi, m.in. są zobowiązani upewnić się co do możliwości przejścia przez przejście (nawet regulowane), to dodatkowo nie mogą przez nie przebiegać. Zezwolenie rowerzystom na poruszanie się po przejściu, z uwzględnieniem wyłącznie pierwszeństwa pieszych, było by sprzeczne z założeniami dot. ochrony bezpieczeństwa pieszych.

O ile więc rowerzysta może warunkowo korzystać z chodnika, to na przejściu dla pieszych, zobowiązany jest przeprowadzić rower. Nie jest argumentem tu sytuacja, że przejścia dla pieszych są gęsto zlokalizowane i konieczne jest zatrzymywanie i schodzenie. Dla zachowania ciągłości jazdy przewidziano ścieżki rowerowe oraz przejazdy rowerowe.

Kategorie
Blog Przepisy

Kolizja z rowerzystą – kto wypłaci odszkodowanie?

Każdy pojazd oraz jego właściciel powinien posiadać ważną polisę OC. Polisa OC jest ubezpieczeniem obowiązkowym i zarazem gwarantem dla poszkodowanego, że sprawca jest „wypłacalny” a więc, że uzyskamy odszkodowanie. Dla sprawcy kolizji czy wypadku to także gwarancja, że w razie powstania takiej sytuacji, będzie w stanie zapewnić poszkodowanemu pomoc. Nie z własnej kieszeni. Niezależnie więc czy uważamy , że polisa OC jest droga czy nie, na pewno świetnie pełni swoją rolę.

Ubezpieczenie rowerzystów

Pomimo, że są uczestnikami ruchu, także drogowego, nie mają obowiązku posiadania polisy OC. Możemy więc uznać, że są niewypłacalni w przypadku, jeśli przyczynią się do kolizji czy wypadku. Chociaż nie są wolni od odpowiedzialności, nie ciąży na nich obowiązek opłacania jakiegokolwiek ubezpieczenia.

Niestety ale ta sytuacja rodzi pewne komplikacje. W przypadku kolizji z rowerzystą, o ile to my jesteśmy sprawcami kolizji, chroni nas polisa OC. Jest ona także gwarantem wypłaty odszkodowania rowerzyście. Jeśli jednak sprawcą kolizji jest sam rowerzysta, jedyne co może zmusić go do pokrycia kosztów, np. naprawy samochodu czy leczenia, jest prawomocny wyrok sądu. Wyrok skazujący. A i to nie kończy sprawy, bo nadal może okazać się, że rowerzysta jest niewypłacalny.

W tej sytuacji, w przeciwieństwie do kolizji z innym pojazdem, Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny nie pomoże nam w uzyskaniu środków na naprawę pojazdu. Okazuje się więc, że jedyną formą ochrony nas samych, jest posiadanie nieobowiązkowego ubezpieczenia AC.

Co zrobić jeśli mieliśmy kolizję z rowerzystą?

Przede wszystkim zadbać o jego bezpieczeństwo. To on jest niechronionym uczestnikiem ruchu. W kolizji z rowerzystą rozróżniamy dwie sytuacje:

  • kiedy kierowca pojazdu jest sprawcą kolizji,
  • kiedy rowerzysta jest sprawcą kolizji.

W obu sytuacjach bardzo ważnym jest uzyskać dane rowerzysty, zwłaszcza, gdy to on jest sprawcą kolizji. Brak danych nie pomoże nam nawet w sądzie, kiedy nie będziemy w stanie powołać się na żadne konkretne informacje o sprawcy kolizji. Posiadanie danych sprawcy kolizji pomoże nam uzyskać odszkodowanie z polisy AC oraz rościć swoje prawa na drodze sądowej (orzeczenie sądu, wskazanie winnego, orzeczenie o pokryciu kosztów naprawy szkody). Jeśli to my jesteśmy sprawcą kolizji, sytuacja jest oczywista. Rowerzysta ma prawo skorzystać z naszej polisy, a my mamy prawo i obowiązek mu ją udostępnić.

Jeśli rowerzysta nie chce okazać dokumentów, a jest sprawcą, wezwij policję. Nie pozwól rowerzyście odjechać, gdyż trudno będzie Ci później wskazać jego winę.

Jeśli pomimo zdarzenia drogowego doszliście z rowerzystą do porozumienia, chociaż Twoja wina jest oczywista (wina kierowcy) warto dołączyć do dyskusji świadków. Wprawdzie nawet spisanie oświadczenia na papierze nie zwalnia rowerzysty ze zmiany zdania, z pewnością przyda się potwierdzenie, że nie uciekłeś z miejsca zdarzenia.

Niestety kolizje z rowerzystami sprawiają wiele problemów kierowcom, a przepisy, chociaż jasno określone w kodeksie drogowym, wzbudzają wiele wątpliwości (w praktyce).