Kategorie
Bezpieczeństwo Blog Eksploatacja Przepisy

Czy trzeba odśnieżać samochód zimą?

Do podstawowych obowiązków każdego kierowcy należy odśnieżenie samochodu, niezależnie od jego rozmiaru. Analogicznie jak obowiązkowe jest dbanie o stan techniczny pojazdu. Wielu kierowców ignoruje jednak swoje obowiązki i przepisy, uznając, że czas i wygoda są ważniejsze niż bezpieczeństwo.

Źle odśnieżony pojazd nie tylko naraża nas na mandat, ale może stanowić poważne zagrożenie w ruchu drogowym. Dla nas jak i innych kierowców.

Z pewnością czytając już ten wstęp, macie przed oczami Waszego sąsiada. Odśnieża on tylko kawałek przedniej szyby i wyrusza w drogę. Jazda na tzw. czołgistę. Nie odśnieżony dach, nie odśnieżone szyby, światła. Często nawet jeśli odśnieżmy samochód, to jedziemy pomimo zaparowanej lub przymarzniętej szyby od środka.

Dział 3 Kodeksu Drogowego, Rozdział 1, Artykuł 66: 

Pojazd uczestniczący w ruchu ma być tak zbudowany, wyposażony i utrzymany, aby korzystanie z niego:

  • nie zagrażało bezpieczeństwu osób nim jadących lub innych uczestników ruchu. Nie naruszało porządku ruchu na drodze i nie narażało kogokolwiek na szkodę (…)
  • zapewniało dostateczne pole widzenia kierowcy. Łatwe, wygodne i pewne posługiwanie się urządzeniami do kierowania, hamowania, sygnalizacji i oświetlenia drogi przy równoczesnym jej obserwowaniu;

Jak nie trudno wywnioskować, odśnieżenie pojazdu to nie tylko robota dla nas samych ale także innych uczestników ruchu. Mamy obowiązek stworzyć sobie dobre warunki do jazdy. Tak samo jak utrzymać pojazd sprawny technicznie, tak samo zapewnić sobie dobrą widoczność i możliwość obserwacji otoczenia. Dotyczy to przede wszystkim szyby przedniej oraz przednich szyb bocznych (kierowcy i pasażera). To samo dotyczy odśnieżenia, np. maski pojazdu, aby uniknąć nawiewania śniegu na przednią szybę i odśnieżenia reflektorów. Po to, aby zwiększyć zasięg ich działania. To samo dotyczy odśnieżenia lusterek, których używanie jest obowiązkowe… a przynajmniej ich posiadanie.

Co na to kodeks drogowy?

Kodeks wskazuje jasno, że pojazd nie może zagrażać bezpieczeństwu innych uczestników ruchu. Możemy łatwo wywnioskować, że w naszej gestii leży także odśnieżenie całego samochodu. Śnieg z maski przede wszystkim zagrozi nam samym. Śnieg zalegający na dachu czy innych częściach pojazdu, może być, np. zwiany z pojazdu w wyniku prędkości z jaką się poruszamy i nawiać na inne pojazdy, np. poruszające się za nami. O ile śnieg to zwykle chwilowe zasłonięcie widoczności, o tyle lód może np. wybić szybę w innym pojeździe. Tak, śmiejcie się że co to tam trochę śniegu z osobówki, tylko że przy dużej prędkości, te trochę śniegu zamienia się w sporą chmurę.

Przepisy nie dzielą kierowców na lepszych, gorszych, na duże i małe samochody. Każdy bez wyjątku ma obowiązek odśnieżyć swój samochód w identyczny sposób. Nawet kierowcy samochodów ciężarowych mają ten sam obowiązek. Niedopuszczalne, nie tylko ze względu na przepisy, jest wożenie zalegającego śniegu czy lodu, który spadając z takiego samochodu może nie tylko wybić szybę ale i doprowadzić do poważnego w skutkach wypadku..

Mandaty: Policja może wystawić nam mandat w kwocie od 50 do 500 złotych. W przypadku tablic rejestracyjnych, możemy zapłacić 100 zł i wyłapać dodatkowe 3 punkty karne. W naszym kraju niedozwolona jest jazda z przysłoniętymi tablicami rejestracyjnymi. Dotyczy to także śniegu i błota, chociaż wiadomo, policja może przymknąć na to oko, ze względu na to że możemy nie mieć wpływu na ich zabrudzenie (ciągła jazda). Nie mniej jeśli ruszamy z miejsca, powinniśmy się upewnić że wszystko jest OK.

Pracujący silnik naraża nas na mandat i nie tylko

Pozostawienie pracującego silnika podczas postoju na obszarze zabudowanym może kosztować nas 100 zł. Używanie pojazdu na obszarze zabudowanym w sposób powodujący uciążliwości. Uciążliwości związane z nadmierną emisją spalin do środowiska lub nadmiernym hałasem do 300 zł. Przy czym drugie wykroczenie musiało by nam zostać udowodnione poprzez badania emisji spalin na miejscu. Nie mniej nawet jeśli pełne zadymienie na osiedlu nie jest naszym dziełem, warto pilnować się aby nie przesadzać. Z czym? Z tym nagrzewaniem samochodu. O ile zbadanie spalin zwykle nie jest możliwe na miejscu, to uznanie pracy silnika za bezzasadną już jest możliwe i może to być wykorzystane przez policjanta.

W naszych realiach zwykle policja czy straż miejska (90% zgłoszeń) nie wystawia mandatów za odśnieżanie auta z włączonym silnikiem. Tak jak i za inną przyczynę postoju/zatrzymania i pozostawienia włączonego silnika). Stawia warunki: zostajemy przy aucie, a nie idziemy do domu na kawę. Wyjątkiem może być sytuacja gdy nasz sąsiad (jak i my sami) będzie regularnie nas nagrywał. Udowodni, że codziennie przez 10 minut odśnieżamy auto przy włączonym silniku.

Bezkarni nie pozostają też właściciele prywatnych posesji, gdyż: długie utrzymywanie włączonego silnika może stanowić inne wykroczenie,  z art. 51 § 1 kodeksu wykroczeń. Przewiduje odpowiedzialność za zakłócanie spokoju, porządku publicznego lub spoczynku nocnego  krzykiem, hałasem, alarmem lub innym wybrykiem. Więc i tu warto mieć na uwadze, że nie jesteśmy bezkarni.

Pomijając oczywiście najważniejsze, tj. ochronę środowiska, miejmy też na uwadze po prostu i zanieczyszczenia jakie stwarzamy. Sszczególnie gdy się skrzyknie kilku sąsiadów na raz. Także hałas jaki wytwarzamy (szczególnie gdy auto nie do końca jest utrzymane w dobrym stanie technicznym).

Mandaty za odśnieżanie samochodu.
Jak odśnieżać samochód.

Kategorie
Blog Eksploatacja Przepisy

Czy trzeba zimą nagrzewać silnik przed ruszeniem?

Teorie na ten temat są dwie:

  • trzeba, aby zapewnić silnikowi optymalną temperaturę pracy i smarowanie przed właściwą jazdą,
  • nie trzeba lub trzeba, ale chwilowo, aby pozwolić silnikowi przejść do optymalnej pracy jak najszybciej.

Pierwsza teoria brzmi logicznie. Nagrzewamy piekarnik zanim włożymy do niego ciasto. Druga teoria zakłada włożenie zamrożonej pizzy do piekarnika i wykorzystanie czasu jego nagrzewania, na jej rozmrożenie. Nagrzewający się piekarnik czy też silnik, działa nieoptymalnie, a więc generuje duże straty energii (paliwa) na to aby osiągnąć optymalny stan i temperaturę. Dopiero po jego osiągnięciu jest w stanie generować oszczędności.

Z tego właśnie powodu, teoria pierwsza nie ma w przypadku samochodu żadnego uzasadnienia. A teoria druga powinna koncentrować się na dwóch ważnych aspektach: uruchomieniu silnika, celem jego rozruchu i smarowania, skróceniu tego czasu do jednej minuty (co także wynika z przepisów dot. postoju pojazdu na włączonym silniku). Następnie ruszeniu, ale utrzymywaniu niskich obrotów i unikaniu dynamicznego ruszania i agresywnej jazdy.

W ten sposób silnik rozpoczyna swoją pracę szybciej, ale także znacznie szybciej przechodzi do optymalnych warunków pracy. Nagrzewając się. Jest poddawany większemu obciążeniu, ale w krótszym czasie. Pojazd pozostawiony na parkingu i oczekujący na nagrzanie się, pracuje dłużej w nieoptymalnych dla siebie warunkach, których może nigdy nie osiągnąć. Dodatkowo zagraża środowisku i niepotrzebnie naraża nas na mandat.

Czas nagrzewania silnika, to także czas dostarczania mu wzbogaconej mieszanki paliwowej. Dostarczania także paliwa, którego nie jest silnik w stanie przepalić. Generuje to znacznie większe zanieczyszczenia powietrza oraz znaczący wzrost spalania paliwa. To kolejny powód dla którego ruszenie z miejsca, pozwoli nam szybciej osiągnąć optymalną temperaturę (także w kabinie kierowcy) oraz spalić normalne ilości paliwa.

Jak odpalać silnik zimą?

  • po uruchomieniu silnika, pozostawić pojazd na biegu jałowym na czas nie dłuższy jak jedną minutę,
  • ruszyć powoli, utrzymując niskie obroty, czyli spokojna jazda,
  • cieszyć się niskim spalaniem, ochroną środowiska i faktem, że od dłuższej chwili już jedziesz a nie nadal stoisz na parkingu i marzniesz.

Warto dbać o olej, który zapewni właściwe smarowanie silnik w niskich temperaturach.

Kategorie
Eksploatacja Przepisy

Czy można odśnieżać samochód przy włączonym silniku?

Można, o ile robimy to z głową i zgodnie z przepisami. Zacznijmy od tego co mówi prawo i taryfikator mandatów:

  • Oddalenie się od pojazdu, gdy silnik jest w ruchu – mandat 50 zł.
  • Używanie pojazdu w sposób powodujący uciążliwości – zagrożenie grzywną do 300 zł
  • Pozostawianie pracującego silnika podczas postoju na obszarze zabudowanym – mandat 100 zł

Do tego należy dodać jeszcze jeden mandat, a mianowicie do 500 zł za poruszanie się autem zaśnieżonym i zmrożonym. Logika, zdrowy rozsądek i przepisy wskazują, że pojazd ma być utrzymany w stanie, w którym korzystanie z niego nie zagraża bezpieczeństwa. Bezpieczeństwa kierowcy, pasażerów oraz innych uczestników ruchu. Stan pojazdu nie może naruszać porządku na drodze.  Konstrukcja pojazdu, a co za tym idzie i jego stan musi zapewniać kierowcy odpowiednie pole widzenia, a także możliwość używania urządzeń przeznaczonych do kierowania, hamowania, sygnalizacji i oświetlenia drogi.

Mandat 100 zł dotyczy aut z włączonym silnikiem, które stoją na parkingu dłużej niż jedną minutę. Dotyczy także tych, którzy zostawiają włączony silnik, by odśnieżyć samochód. Mówi o tym art. 60 ust. 2 pkt 3 Ustawy o ruchu drogowym. Kierowcy są często zaskoczeni tym przepisem, ale prawo i logika wskazują jasno – nie zostawia się włączonego samochodu i nie wychodzi się z niego.

Wydaje się, że mamy tu sytuację absurdalną. Mamy dbać o samochód, a zarazem grozi nam za to mandat. Tak sądzi wielu kierowców. Jednak nie jest tak. Odśnieżanie samochodu, odmrażanie szyb nie ma żadnego związku z nagrzewaniem pojazdu. Oba procesy możemy wykonać niezależnie. Przede wszystkim zrobić to efektywnie, ale i dbając o silnik i o relacje z sąsiadami, a przede wszystkim o środowisko.

Odpal silnik i patrz jak nic się nie dzieje

Nie sposób nie zgodzić się, że odpalenie silnika może stanowić duże ułatwienie w odśnieżaniu czy skrobaniu samochodu. Nie zawsze jednak tak jest. Ogrzewanie pojazdu, np. z pomocą klimatyzacji lub elektrycznego nagrzewania szyb nie wymaga uruchomienia silnika. Owszem, efektywność takiego ogrzewania może być mniejsza (nawiew) przy wyłączonym, zimnym silniku. Zanim jednak nastąpi moment, kiedy ogrzewanie zacznie działać, my zdążymy już zeskrobać wszystko.

Właściciele pojazdów bez klimatyzacji czy innego wspomagania ogrzewania w ogóle nie osiągną żadnego efektu w przeciągu kolejnych 10-15 minut, gdyż dopóki silnik nie osiągnie odpowiedniej temperatury, nie będzie w stanie przekazywać ciepła do kabiny.

Możemy oczywiście licytować się w tym miejscu, że nie mam racji. Że nagrzewanie działa inaczej. Ale oceńmy sami, ile potrzeba czasu w przeciętnym samochodzie, aby odczuć różnicę przy odśnieżaniu i odmrażaniu pojazdu.

Nagrzewanie silnika? Tak. Nie dłużej jak minutę

Nagrzewanie silnika także niczemu nie służy. Wielu kierowców wychodzi z założenia, że zimą dobrze jest rozgrzać silnik i dopiero ruszać. Owszem, ale proces ten nie powinien trwać nieskończoność. Silnik pracujący na biegu jałowym dostaje mocno wzbogaconą mieszankę paliwa, co niestety zwraca w postaci wzmożonej emisji spalin. Dodatkowo wynika to z faktu, że zimny nie jest w stanie przepalić całego dostarczanego paliwa. Rośnie więc i emisja spalin i spalanie, a temperatura wcale nie podnosi się.

Najlepszą techniką jest uruchomienie silnika przy mrozie i po nie dłużej jak minucie czasu ruszenie, dbając o utrzymanie niskich obrotów i unikania agresywnej jazdy. W ten sposób silnik o wiele szybciej rozgrzeje się i będzie pracował w optymalnych dla siebie warunkach, zamiast męczyć się na biegu jałowym. Skracamy proces rozgrzewania, ale skracamy także czas w którym silnik pracuje w nieoptymalnych warunkach.

Czy można oddalić się od samochodu?

W praktyce nie możemy tego robić pozostawiając włączony pojazd. To samo dotyczy sytuacji w której wychodzimy otworzyć, np. bramę na posesję. Kierowca powinien mieć kontrolę nad pojazdem, a pozostawienie włączonego pojazdu, pozbawia go tej opcji.

Wcale więc nie dziwi mnie fakt, że zarówno Policja jak i SM kontrolują parkingi, a sąsiedzi chętnie informują o natrętnych sąsiadach. Do porannego wyruszenia w trasę, nie musimy odpalać silnika 15 minut wcześniej, nie musimy, a nawet nie powinniśmy gazować nim. Szkodzimy silnikowi, szkodzimy środowisku ale też budujemy niezdrowe relacje z sąsiadami.

Logika w parze z techniką

Idziesz odśnieżyć samochód? Zeskrobać lód? Przygotować pojazd do drogi? Nie próbuj być mądrzejszy od przepisów i prawa, ale spróbuj dowiedzieć się więcej. Odśnieżanie i odmrażanie samochodu nie polega na włączeniu silnika i zapaleniu papierosa. Proces ten ma przygotować pojazd do jazdy. Jego nagrzanie to raczej tworzenie pewnego komfortu, luksusu, ale nie niezbędnego elementu umożliwiającego przemieszczanie się. Do oczyszczania szyb i dachu używaj szczotek, zmiotek i skrobaczek. Odmrażacz w płynie nie kosztuje dużo. Jeśli warstwa jest grubsza, skorzystaj z pomocy odpowiednich narzędzi. Chroń środowisko ale i nie pamiętaj, że nie jesteś na osiedlu sam. Dbaj o silnik i nie męcz go na biegu jałowym, odpal, odczekaj minutę, rusz powoli przed siebie.

Kategorie
Blog Przepisy

Dlaczego jazda po rondzie jest trudna, niebezpieczna i…

No właśnie. Ronda, skrzyżowania o ruchu okrężnym. Z pozoru proste skrzyżowanie, które przerasta większość kierowców. Nawet tych, którym wydaje się, że wszystko robią dobrze. Tych, którzy robią wszystko zgodnie z przepisami, tych, którzy świadomie łamią przepisy, tych którym wydaje się… Wróć! Rondo. Zakręcona sprawa.

  • W tym artykule omawiamy klasyczne rondo, skrzyżowanie o ruchu okrężnym. Bez wyznaczonych pasów do zjazdu, tzw. rondo turbinowe i jego wszelkie odmiany.

W jednym z artykułów wspomniałem o tym, że rondo to taka prosta droga, tylko że po łuku. Myślę, że nie pomyliłem się w tym. Panują tu dokładnie takie same zasady jak na każdej drodze. Zasady zajmowania pasa ruchu, wyprzedzania, omijania, skrętu w prawo, wjazdu z podporządkowanej. Zasady dot. pierwszeństwa, itp.. Wszystko to samo co na każdej innej drodze. Za wyjątkiem jednego. Po łuku.

http://badanie-techniczne.pl/2018/04/dlaczego-rondo-niczym-nie-rozni-sie-od-zwyklego-skrzyzowania/

Prawo prawem, kultura kulturą

Ktoś napisze: czekaj, kolega, przecież rondo opisane jest w przepisach, że zjeżdżać z prawego pasa i nie trzeba wrzucać kierunkowskazu przy wjeździe. Prawda. Tylko czy jadąc prostą drogą sygnalizujemy BRAK ZAMIARU do skrętu lub zmiany pasa ruchu? Nie. Po prostu jedziemy. Czy jadąc prostą drogą i sygnalizując skręt w prawo, robimy to z innego pasa niż… prawy? Nie. Chyba że z innych pasów są do tego wyznaczone linie.

http://badanie-techniczne.pl/2018/03/jak-prawidlowo-wjechac-na-rondo-wielopasmowe/

Dlaczego kierowcy próbują na siłę zmienić przepisy tam, gdzie są one bardzo jasne. Każdy kierowca, który próbuje znaleźć w rondach jakąś ideologię, ukryte przesłanie, tajne przepisy, lądowisko kosmitów, zagraża sam sobie oraz innym uczestnikom ruchu. Przywołajcie mi jakiegokolwiek zachowanie kierowcy na rondzie, a ja odpowiem Wam, że prawidłowe zachowanie to takie, jakie obowiązuje na każdym innym odcinku prostej drogi. Mało tego. Wbrew nazwie, na rondo możemy wjechać nawet jeśli nie możemy go opuścić, chociaż nie wolno tego robić, w odniesieniu do typowego skrzyżowania.

Co się dzieje drodzy kierowcy? Dlaczego mamy problem z rondami?

Bo kombinujemy! Bo na siłę chcemy być kulturalni, bo boimy się, bo jeździmy tak, aby nam było dobrze, a zarazem boimy się tych, którzy chcą być mądrzejsi od innych.

http://badanie-techniczne.pl/2018/03/czy-mozna-jezdzic-prawym-pasem-dookola-ronda/

8 grzechów głównych jazdy po rondzie:

  • wjeżdżamy z lewego pasa na środkowy lub prawy: tak się nie robi. Jeśli obok nas jedzie inny pojazd, to wszyscy kontynuujemy jazdę swoim pasem ruchu.
  • zjeżdżamy z lewego lub środkowego pasa: nie zjeżdżamy z prawego pasa. Jak? Kto Wam pozwolił na to?
  • jeździmy prawym pasem dookoła ronda: to teoretycznie nie jest karane, ale kultura jazdy podpowiada – chłopie/babo, czemu blokujesz wszystkich,
  • zjeżdżamy z ronda na dwa samochody: powiąż to ze zjazdem z lewego pasa, ale dodaj, że zjeżdżasz z lewego na lewy pas, licząc na to że kierowca z prawego pasa zjedzie na prawy,
  • wjazd na rondo z lewym kierunkowskazem,
  • zjazd z ronda bez użycia kierunkowskazu,
  • ustąp pierwszeństwa przed wjazdem na rondo,
  • jest rondo ale go nie ma.

Omówienie grzechów głównych

  1. Z lewego na lewy, z prawego na prawy: w przypadku ronda nie ma możliwości aby wjeżdżając z drogi 2 pasmowej, na rondzie było mniej jak dwa pasy. Trzy na trzy. Dwa na trzy. Jeden na dwa. Prawi do prawego, lewi do lewego. Dwa na trzy? Prawi do prawego lub na środkowy, macie pierwszeństwo, ale uważajcie! Lewi zawsze do lewego!
  2. Zjazd z ronda tylko prawym, zewnętrznym pasem. Chyba że linie mówią inaczej. Kierowca pasa zewnętrznego, o ile nie ma wyznaczonej linii, porusza się swoim pasem ruchu. Może jechać prosto (po rondzie) lub skręcić w prawo (zjechać z ronda). Jakim prawem zajeżdżacie mu drogę chcąc zjechać z ronda z innego pasa ruchu niż zewnętrzny?
  3. Prawym pasem dookoła: ok, nie ma w tym nic złego. Mamy ruch prawostronny i to jest ok. Tylko pomyślcie, prosta droga, co 20 metrów podporządkowana, w każdej kilku kierowców czeka na wjazd. Jedziemy 2-3 pasmówką, droga wolna, my jedziemy, wszyscy czekają. W czym problem, aby zjechać na lewy lub środkowy pas (o ile za chwilę nie skręcamy) i dać szanę wszytkim na wyjechanie z podporządkowanej bez czekania?
  4. Zjazd z ronda wykonujemy z prawego, zewnętrznego pasa ruchu. Oznacza to że kierowca zjeżdżający z tego pasa, może zając zawsze dowolny pas ruchu. I tu zdarzają się wyjątki, o których lepiej aby nie wszyscy wiedzieli. Wyjątki wynikające wyłącznie z obserwacji drogi i kultury jazdy, współpracy.
  5. Podstawą do tego aby prawidłowo wjechać na rondo, jest zająć odpowiedni pas, a następnie opuścić rondo. Sygnalizowanie skrętu w lewo przed wjazdem z ronda nie ma znaczenia. Nikomu nic nie ułatwia. Kierowca za Tobą skupia się na swoim kierunku jazdy, kierowcy na rondzie mają Ciebie gdzieś, skoro już na nim są, kierowcy wjeżdżający na rondo muszą i tak ustąpić pierwszeństwa wszystkim kierowcom na nim znajdującym się. Komu sygnalizujesz skręt w lewo skoro jedziesz prosto nie zmieniając przepisowo kierunku jazdy?
  6. Ważnym jest aby opuszczając rondo, używać kierunkowskazu w porę. Kiedy zmieniamy pas ruchu na zewnętrzny. Kiedy decydujemy się opuścić rondo, sygnalizujemy to na odcinku drogi przed zjazdem w który wjedziemy. Dzięki temu dajemy szansę kierowcom z podporządkowanej (pamiętajcie o zasadzie ograniczonego zaufania) oraz tym, którzy jak my wcześniej, planują zmienić pas ruchu na zewnętrzny.
  7. Zaskoczę Was, ale większość rond oznakowana jest dwoma znakami: ruch okrężny i ustąp pierwszeństwa. W praktyce oznacza to że pojazdy będące na rondzie i opuszczające je mają pierwszeństwo przed pojazdami wjeżdżającymi na rondo. Tak samo dotyczy to pojazdów spalinowych, rowerów, ale i tramwajów, które, o ile kierowcy nie mają sygnalizatorów, także muszą przepuścić pojazdy
  8. Ostatni problem dotyczy miniaturowych rond, tzw. placków, które kierowcy często omijają, przejeżdżając po nich. O ile faktycznie na pustej drodze nie będzie to miało większego znaczenia (podobnie jak opuszczanie ronda z lewego pasa też na pustym rondzie) to jednak w ciągu dnia dezorganizuje jazdę. Małe ronda = mało pojazdów w jednym momencie na rondzie. Każde odstępstwo od zasad spowoduje, że ktoś może bardzo szybko wjechać w kogoś innego. Rondo to rondo.

http://badanie-techniczne.pl/2018/03/lewy-kierunkowskaz-na-rondzie-czy-nalezy-go-stosowac/

Rondo to zwykła droga, tylko po łuku

Pewnie myślicie sobie: i co, zobacz ile trzeba wiedzieć aby sprawnie jeździć po rondzie. A ile trzeba wiedzieć, aby sprawnie minąć drogę podporządkowaną i skręcić w kolejną w prawo?

Jedziemy prostym odcinkiem drogi, 2-3 pasy. Z prawego kierowcy skręcają w osiedlowe drogi, zajmujemy lewy pas, aby nie hamować co chwilę. Jedziemy lewym aby inni mogli skręcić lub wjechać. Zjeżdżamy na prawy dopiero jak będziemy skręcali. Zanim skręcimy sprawdzimy czy nikt nie jedzie po prawym pasie. Nie skręcamy z lewego, bo zajedziemy komuś drogę. Sygnalizujemy zamiar skrętu.

Coś Wam to przypomina? Rondo? Nie. To by było zbyt proste. Ale tak to działa.

Kategorie
Eksploatacja Przepisy

5 tysięcy zł kary za wycięcie DPF – nowe przepisy w 2019

Wczoraj, 23 listopada, po pierwszym czytaniu nowelizacji ustawy, posłowie odrzucili projekt nowych przepisów. Miały one obowiązywać już w 2019 roku, ale nie będą.

Z filtrem DPF związanych jest wiele historii, raz, tych pozytywnych, świadczących o jego użyteczności… jeśli kupimy nowy samochód. I wiele tych smutnych, które zwykle zaczynają się już po kilku latach. Filtry DPF chociaż miał chronić środowisko, ciągnie za sobą nie tylko ogromne wydatki ale też jego regeneracja nie przynosi oczekiwanych efektów. Poniesione koszty na jego naprawę, wymianę i eksploatację są niewspółmierne z tym, ile faktycznie kosztuje kierowcę eksploatacja samochodu. To tak w wielkim skrócie.

  • Jaką rolę pełni filtr DPF i dlaczego wielu kierowców usuwa go, przeczytacie w Google.

Nowelizacja przepisów obejmowała nie zmiany techniczne, co kary dla kierowców którzy zdecydowali się usunąć filtr. Karą dotknięci mieli być także Ci, którzy taką usługę wykonali na polecenie właściciela pojazdu.

Projekt Nowoczesnej

„Właścicielowi, posiadaczowi, użytkownikowi lub prowadzącemu pojazd, którego stan techniczny narusza wymagania ochrony środowiska, będzie grozić kara grzywny do 5 tys. zł” tak posłowie Nowoczesnej opisali główne założenie projektu nowelizacji Kodeksu wykroczeń i prawa o ruchu drogowym. główne założenie projekt nowelizacji Kodeksu wykroczeń oraz prawa o ruchu drogowym. Poprawka została złożona latem 2018 roku.

Cel w/w zmiany miała być przede wszystkim troska o czyste powietrze i walka ze smogiem oraz innymi zanieczyszczeniami. Warto przypomnieć, że do tej pory kara za jazdę z wyciętym filtrem DPF wynosiła i wynosi 500 zł, ale wykrywalność procederu jest śladowa. W praktyce należało by złapać kierowcę na gorącym uczynku. Wiele warsztatów stworzyło sobie z wycinania filtra DPF specjalizację i otwarcie włączyło to do swojej oferty.

Posłowie Nowoczesnej uznali, że 500 zł kary jest niewspółmiernie małe w stosunku do oszczędności. Oszczędności jakie właściciele samochodów generują po usunięciu takiego filtra. I chociaż jest to prawdą, należało by też spojrzeć na problem od strony technicznej. A więc środków poniesionych na utrzymanie prawidłowego działania filtra. Z drugiej strony, nowelizacja przepisów była realną szansą na zmniejszenie skali problemu i znaczący wpływ na ochronę środowiska. Znaczący, bo problem wycinania filtrów DPF jest coraz popularniejszy. Już możemy mówić o ogromnym zainteresowaniu.

Odrzucenie nowelizacji

Nowelizacja została odrzucona przez posłów PIS. Wskazali oni, że chociaż kara wysoka i tak nic nie zmieni, bo wykrywalność „przestępstwa” jest śladowa. Policja tym bardziej nie dysponuje narzędziami do tego, aby cokolwiek sprawdzić. Jednocześnie zaproponowano, aby do badań technicznych samochodów, obowiązkowo włączyć badanie emisji spalin.

Czy nakładanie kar na kierowców diesli to jedyna forma ochrony środowiska? Niekoniecznie. Z ust wielu posłów padły propozycje zmian dotyczących popularyzacji silników benzynowych, hybryd oraz samochodów elektrycznych. Tym samym zniesienie lub spadek ilości obciażeń fiskalnych na w/w paliwa czy rodzaje napędu.

Jeśli nie posiadasz filtra DPF, możesz odetchnąć z ulgą. Pamiętaj jednak, że temat jest gorący, a ochrona środowiska powinna leżeć w interesie każdego z nas.

Kategorie
News Przepisy

Nowe badanie techniczne w 2019 roku – co się zmieni?

Nowe badanie techniczne to temat do dyskusji, który nie daje nam spokoju od zeszłego roku (2018). Ten artykuł został utworzony w listopadzie 2018 roku. Do dnia dzisiejszego (sierpień 2019) nic nie zmieniło się. Zmiany dotknęly obszaru dokumentów czyli aktualizacji CEPIK i możliwości nie posiadania przy sobie dowodu rejestracyjnego i polisy OC (kwitka). Ubezpieczenie OC trzeba posiadać.

Kilka dni temu (listopad 2018) na pierwsze czytanie trafiła do sejmu nowelizacja ustawy, która m.in. wpłynie na procedury wykonywania badań technicznych ale i ich ceny. Chociaż media rozpisują się nad wieloma utrudnieniami dla kierowców, to w naszej ocenie, sporo zmieni się na dobre.

Nowelizacja zakłada zmiany w cenniku badań technicznych, a te wynikać będą przede wszystkim z cen badania dla spóźnialskich. Sporo zmieni się w zakresie organizacji i kontroli pracy stacji diagnostycznych, co zapewne przełoży się na bardziej szczegółowe badania samych pojazdów. Stacje mają być kontrolowane dokładniej i bez zapowiedzi. Kontrolerzy będą karali diagnostów, którzy… kombinują.

http://badanie-techniczne.pl/2017/11/auto-nie-przeszlo-przegladu-technicznego-co-zrobic/

Nowe badanie techniczne i kolejna zmiana jaką przewidujemy, to kary dla osób, które kręcą liczniki. Jest to swego rodzaju plaga w naszym kraju. To niestety często przekłada się też na stan pojazdu, który jest „idealny” w dniu sprzedaży. Specjaliści doprowadzali pojazd do takiego stanu niskim kosztem i na krótko.

Jedną z ciekawszych zmian jaka ma mieć miejsce dotyczy terminu badania. Nowe badanie techniczne przewiduje możliwość wykonania badania technicznego do 30 dni przed upływem jego terminu ważności. Bez utraty tego okresu czasu. Brak miejsca w dowodzie oznacza, że nie będziemy musieli go wymieniać. Wystarczy zaświadczenie diagnosty.

Część zmian narzuca Unia Europejska. Diagności już zapowiadają protesty, chociaż w mojej ocenie, nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło. Od dawna mówi się o kiepskim stanie pojazdów poruszających się po naszych drogach i importowanych z zagranicy. Dodatkowo ciągle narasta problem kręcenia liczników. Nie brakuje kierowców, którzy sami oszukują na badaniach technicznych i diagnostów, którzy także im w tym pomagają. Nie brakuje kierowców, którzy o badaniu całkiem zapominają.

O w/w zmianach pisaliśmy już prawie rok temu. Jak widać, wiele zmian wdrażanych jest bardzo powoli. Warto wspomnieć, że w tym roku, m.in. zniesiony został obowiązek wożenia przy sobie polisy OC i dowodu rejestracyjnego.

http://badanie-techniczne.pl/2018/03/nowy-przeglad-techniczny-pojazdow-zmiany-20-maja-2018/

Ostatnią zmianą miało być karanie właścicieli pojazdów z wyciętym DPF czyli filtrem cząstek stałych. To jednak nie przeszło czytania o czym wiadomo było już wczoraj, 23 listopada. Właściciele pojazdów z wyciętym DPF moga odetchnąć, ale nie oznacza to zgody na proceder. Będą składanie kolejne wnioski, pomimo, że wszyscy zdają sobie sprawę, jaki stanowi on problem.

Kategorie
Akcesoria Eksploatacja

Ile kosztuje wymiana opon letnich na zimowe?

Wymiana opony może być spowodowana wieloma czynnikami lub powodami. Zakłada się jednak, że zmianę opon głównie wykonuje się:

  • sezonowo, przy zmianie opon letnich na zimowe i odwrotnie,
  • przy zakupie nowego kompletu opon,
  • przy zakupie nowego kompletu opon.

Wymiana opon to jednak nie tylko zastąpienie ich kolejnym kompletem, to także czynność ściśle powiązana z serwisem ogumienia, np. w przypadku problemów z montażem, naprawy, wymiany wentylów,  doboru opon do zaleceń producenta, przebicia opon, itp.

Ile kosztuje wymiana opon letnich na zimowe?

Cena zróżnicowana jest od kilku czynników, o których dowiecie się od każdego serwisanta. Sprawdzicie to także po cenniku:

  • rozmiar opon i felg,
  • felgi stalowe a aluminiowe,
  • dodatkowe zalecenia przy serwisie ogumienia,
  • ilość odważników dodanych do felgi oraz ich typ (klejone, wbijane, itp.)
  • wysokość profilu opony,
  • czy auto korzysta z czujnika ciśnienia TPMS,
  • czy opony są już na felgach czy trzeba je zdjąć i założyć kolejny komplet.

Ostatnim elementem będzie lokalizacja i region kraju.

Przykład. W tym samym warsztacie wykonałem przełożenie opon i zakup nowych. Przełożenie opon letnich na felgach aluminiowych i założeniu kompletu opon zimowych na felgach stalowych płacę pod Szczecinem lub w Opolu około 50-55 zł. Praca opiera się na demontażu, wyważeniu opon, montażu. Przy zakupione nowego kompletu opon letnich i ich założeniu na felgi aluminiowe, zapłaciłem około 80 zł, w tym wymienione zostały wentyle, koła zostały wyważone. Dodatkowe 20 zł zapłaciłem za odebranie 4 starych opon.

Jak sprawdzić cennik i wybrać najlepszą ofertę?

Google dostarcza nam wielu opinii o firmach, m.in. na podstawie opinii samych użytkowników. Dlatego poszukiwania odpowiedniego zakładu zaczynamy od Google i sprawdzeniu ocen. Warto poczytać opinie, zwłaszcza negatywne, bo z nich najczęściej dowiemy się, z czym zakład sobie nie poradził. Np. może to dotyczyć specjalistycznych opon lub nietypowej naprawy.

Sprawdzamy na stronie WWW czy serwis nie oferuje rezerwacji online. Korzystamy z niej i nie zawracamy tyłka.

Sprawdzając cennik lub kontaktując się z serwisem, podajemy podstawowe informacje: model samochodu, rozmiar felgi/opony, czy są na feldze czy trzeba przekładać. Jednocześnie pytamy, czy przedstawiona cena zawiera już wyważanie? Czy serwis wymienia opony obsługiwane przy pomocy czujników ciśnienia lub opony niskoprofilowe i opony typu run&flat.

Cennik 2018/2019 wymiana opon zimowych

Przykładowe ceny wymiany opon w Szczecinie

Wymiana kompletu opon (4 szt.) na felgach stalowych wraz z wyważeniem

  • do 13 cali – od 56 zł, z TPMS – od 70 zł
  • średnica od 14 do 17 cali – od 61 zł, z TPMS – od 82 zł
  • duże, średnica od 18 cali – od 75 zł, z TPMS – od 95 zł
Kategorie
Eksploatacja

Jak przechowywać opony – w pionie czy poziomie?

Zdążyliście z wymianą opon przed pierwszym śniegiem? To dobrze. Pamiętajcie jednak, że przechowywanie opon to bardzo ważny temat. Prawidłowe przechowywanie opon pozwoli Wam cieszyć się nimi przez kolejne kilka sezonów. Nie zwróci to im wieku ani bieżnika, ale pozwoli zachować kształt. Moment kiedy chowamy opony do piwnicy, to także dobra okazja aby obejrzeć ich stan.

Przechowywanie opon – gdzie i jak?

Przechowywać opony zaleca się w pomieszczeniach ciemnych i suchych w temperaturze pokojowej. Jeśli pomieszczenie jest ogrzewane – jak najdalej od źródła ciepła. Jeśli pomieszczenie jest zimne (poniżej 10 stopni) to zaleca się je ogrzać. Opony nie powinny mieć kontaktu z substancjami chemicznymi. Nie układamy opon na betonie, podłóżmy pod nie kartony lub kilka desek.

Dlaczego należy dbać o warunki przechowywania opony?

Dlatego, że kluczem do zachowania wielu właściwości opony jest zachowanie odpowiedniego stanu gumy z której jest ona zrobiona. A ta jest wrażliwa na temperatury jak i promieniowanie słoneczne, a także działanie substancji chemicznych, wilgoć. M.in. z tego powodu kupując nowe opony, warto przyjrzeć się, w jaki sposób są składowane. Czy są to ogromne odkryte place, czy zacieniona i wentylowana hala.

W jakiej pozycji przechowywać opony?

Jeśli przechowujesz same opony, bez felg – przechowuj je pozycji pionowej, postawione na ziemi, jedna obok drugiej. Pamiętaj, aby co kilka tygodni obrócić je. Nie wieszaj opon na hakach, nie układaj jedna na drugiej w poziomie. Opony w takich pozycjach są podatne na odkształcenia.

Jeśli przechowujesz opony z felgami, zasada jest odwrotna. Przechowuj je w pozycji poziomej, jedna na drugiej. Możesz wieszać je na hakach lub na stojakach. Nie ustawiaj opony jedna obok drugiej na ziemi, gdyż ciężar obręczy może doprowadzić do odkształcenia opony.

Przechowywane opony na obręczach powinny mieć ciśnienie zgodne z zaleceniami producenta opon

Czego nie robić?

Nie przechowuj opon na balkonie, na dworze lub w miejscach narażonych na działanie w/w czynników. Bardzo dużo warsztatów samochodowych czy punktu obsługi ogumienia umożliwia już dziś składowanie opon. Skorzystajmy z takiej usługi.

Kategorie
Eksploatacja Przepisy

Badanie techniczne po terminie – Jak wykonać? Ile kosztuje?

Badanie techniczne po terminie wykonywane jest w ten sam sposób jak badanie terminowe. Kierowca, który zdecyduje się wykonać badanie techniczne, nie poniesie z tego powodu konsekwencji prawnych ze strony diagnosty.

Motoryzacja - wybierz na Ceneo

http://badanie-techniczne.pl/2017/11/opony-zimowe-czy-caloroczne-jakie-opony-kupic-ktore-opony-lepsze/

 

Zapomniałeś? Nie miałeś kasy? Była kolejka? Termin ważności badania technicznego minął? Spokojnie. Przede wszystkim przygotuj samochód do badania technicznego, a potem spokojnie pojedź je zrobić. Zgodnie z obowiązującymi przepisami, pojazd dopuszczony do ruchu musi posiadać ważne badanie techniczne. Ale jego brak skutkuje… skierowaniem na obowiązkowe badanie.

Co gdy badanie techniczne jest nieważne? W przypadku kontroli Policja ma podstawę do zabrania Ci dowodu rejestracyjnego. To prawda. Jeśli pojazd nie wzbudza wątpliwości co do jego stanu technicznego, otrzymasz zaświadczenie i skierowanie na badanie techniczne. Mandat otrzymasz tylko wtedy, kiedy pojazd wzbudza podejrzenia niesprawnego. Możesz wtedy także nie otrzymać zaświadczenia. Oznacza to, że możesz poruszać się pojazdem ale tylko gdy jest on na lawecie.

Podstawą do zabrania dowodu rejestracyjnego oraz nie wystawienia zaświadczenia może być także posiadanie wyposażenia nie posiadającego homologacji. Czyli nie dopuszczonego do używania w naszym kraju. Dotyczy to reflektorów, modyfikacji, np. szerokości rozstawu kół bez poszerzenia nadkoli, tłumika niespełniającego norm.

http://badanie-techniczne.pl/2017/11/brak-waznego-badania-technicznego-pojazdu-co-grozi-kierowcy/

Z zaświadczeniem wykonasz badanie, odbierzesz dowód i uzupełnisz pieczątkę. Więcej biegania i nic poza tym.



Akcesoria do samochodu - porównaj na Ceneo

Przede wszystkim zadbaj o stan samochodu

Jeśli zdarzyło Ci się mieć nieważne badanie techniczne, a nikt o tym nie wie jeszcze, pierwsze co zrób to zadbaj o stan pojazdu. Upewnij się, że posiadasz trójkąt, gaśnicę. Sprawdź czy działają światła. Udaj się do najbliższego warsztatu i poproś o sprawdzenie stanu pojazdu, w tym przede wszystkim wycieków oraz układu hamulcowego. Jeśli Twój pojazd jest gotowy, po prostu pojedź na badanie techniczne. Badanie techniczne nie ma na celu ograniczenia możliwości korzystania z pojazdu. Ma na celu wykluczyć z ruchu publicznego pojazdy, które stwarzają zagrożenie. Zarówno dla bezpieczeństwa kierowcy oraz pasażerów, innych uczestników ruchu, pieszych lub stanowią inne zagrożenie, np. w wyniku wycieków paliwa, olejów, niesprawnej instalacji LPG.

Pamiętaj! Jeśli zdarzy Ci się przegapić termin badania technicznego, w najgorszym wypadku (teoretycznie) zostaniesz pozbawiony dowodu rejestracyjnego, ale nadal będziesz dysponował odpowiednimi zaświadczeniami. Może okazać się koniecznym inwestować w lawetę, ale to już jest TWÓJ PROBLEM, że zaniedbałeś stan pojazdu.

Więcej konsekwencji, w postaci kar finansowych, będziesz miał gdy zapomnisz przedłużyć na czas polisę OC! Przegląd po terminie ważności nie niesie za sobą zbyt wielu konsekwencji o ile dbasz o pojazd.

http://badanie-techniczne.pl/2018/03/dowod-tymczasowy-a-waznosc-przegladu-technicznego/

Akcesoria do samochodu na Ceneo.pl

Kategorie
Blog News Przepisy

Ile kosztuje wymiana dowodu rejestracyjnego?

Wymiana dowodu rejestracyjnego kosztuje 54,50 zł bez dowodu tymczasowego. Ograniczy to możliwość poruszania się pojazdem oczekując na nowy dowód rejestracyjny. Za wymianę dowodu rejestracyjnego zapłacimy 73,50 jeśli poprosimy o wydanie dowodu tymczasowego. W przypadku wymiany dowodu wraz ze zmianą tablic rejestracyjnych, zapłacimy 180 zł.

Kiedy potrzebna jest wymiana dowodu rejestracyjnego

Wymiana dowodu rejestracyjnego może wynikać, np. z faktu sprzedaży samochodu lub braku miejsca na pieczątki. Warto pamiętać, że miało się zmienić prawo, które umożliwiało by brak konieczności wymiany dowodu rejestracyjnego. Zobowiązującym zaświadczeniem o dopuszczeniu pojazdu do ruchu było by zaświadczenie od diagnosty.

Zmiany w przepisach dot. obowiązku wymiany dowodu rejestracyjnego zostały zapowiedziane już w 2018 roku. Niestety niektóre z nich zostały zablokowane. Sprawdź na jakie zmiany obecnie oczekują kierowcy:

http://badanie-techniczne.pl/2019/08/nowe-przepisy-ruchu-drogowego-zobacz-co-sie-zmieni-w-2019/

Brak miejsca na pieczątki to wymiana dowodu rejestracyjnego

Jeśli zabrakło nam miejsca w dowodzie rejestracyjnym, mamy 30 dni na działanie. Z zaświadczeniem od diagnosty musimy  udać się do wydziału komunikacji i wymienić dowód rejestracyjny. Kosztuje to 73,50 zł. Możemy zbić cenę do 54,50 zł jeśli zdecydujemy się na nie pobieranie dowodu tymczasowego.

Około 80 zł zapłacimy także w sytuacji, kiedy przerejestrowujemy pojazd. Jeśli tablice zostaną te same, zapłacimy nie więcej jak 80 zł. Jeśli konieczna będzie ich wymiana – 180 zł

http://badanie-techniczne.pl/2018/03/nie-ma-miejsca-na-pieczatki-w-dowodzie-rejestracyjnym/

Zmiany na lepsze

20 maja 2018 miały pojawić się nowe przepisy dot. badań technicznych pojazdów. Zakładają one sporo zmian, m.in.  w zakresie wymiany dowodu rejestracyjnego w przypadku braku miejsca na pieczątki. Po uprawomocnieniu się zmian, nie będziemy już musieli wymieniać dowodu rejestracyjnego w przypadku braku miejsca na pieczątki. Wystarczy wozić ze sobą (z dowodem rejestracyjnym) zaświadczenie od diagnosty. W chwili publikowania tego artykuły, wszystko wskazuje na to, że w/w zmiany pojawią się dopiero na początku 2019 roku.

http://badanie-techniczne.pl/kupilem-samochod/auto-uzywane-krajowe/