Kategorie
Bezpieczeństwo Przepisy

Ile mogę wypić alkoholu, żeby prowadzić samochód?

Odpowiedź na pytanie Ile mogę wypić oraz przepisy określające dopuszczalne limity spożycia alkoholu. Jego stężenia podczas prowadzenia pojazdów, znajdziemy w Kodeksem Karnym, art. 115 §16

§ 16. Stan nietrzeźwości w rozumieniu tego kodeksu zachodzi, gdy:
1) zawartość alkoholu we krwi przekracza 0,5 promila albo prowadzi do stężenia przekraczającego tę wartość lub
2) zawartość alkoholu w 1 dm3 wydychanego powietrza przekracza 0,25 mg albo prowadzi do stężenia przekraczającego tę wartość.

Prowadzenie pojazdu w stanie nietrzeźwości jest przestępstwem.

W prawie karnym poza stanem nietrzeźwości wyróżnia się stan „wskazujący na spożycie alkoholu”, w którym:

  • zawartość alkoholu we krwi wynosi od 0,2 do 0,5 promila
  • obecność alkoholu wynosi od 0,1 mg do 0,25 mg w 1 dm sześciennym wydychanego powietrza.

Prowadzenie pojazdu w stanie po spożyciu stanowi wykroczenie z art. 85 albo 87§1 Kodeksu wykroczeń. Ile mogę wypić? Niewiele! Na szczęście!

Tym samym jazda pod wpływem alkoholu rozpatrywana jest w trzech kontekstach:

  • jazdy pod wpływem alkoholu w ilości dopuszczającej prowadzenie pojazdu, tj. do wartości nie przekraczającej 0,2 promila czyli 0,1 mg w wydychanym powietrzu (patrz badanie alkomatem),
  • prowadzenia pojazdów pod wpływem w ilości wskazującej na jego spożycie, tj. wartości stanowiącej wykroczenie a nie przestępstwo,
  • jazdy pod wpływem alkoholu w ilości przekraczającej dopuszczalne limity dla jazdy oraz wykroczenia, czyli wartości wskazującej na przestępstwo.

Ilę mogę wypić aby prowadzić samochód - alkomat!

Ile mogę wypić w przeliczeniu na puszkę piwa i kieliszek wódki?

Zacznijmy od podstawowej, uśrednionej informacji, dot. co ile zawiera alkoholu:

  • 50g wódki   = 20g etanolu
  • 100ml wina = 12g etanolu
  • 0,5l piwa     = 25g etanolu

Możemy więc orientacyjnie przyjąć że w osiągnięcie 0,25 promila we krwi (niedługo po spożyciu alkoholu) to kwestia wypicie 50ml wódki, pół litra piwa lub kieliszek wina. W praktyce widzimy więc, że tak naprawdę jedno piwko, jeden shot czy jeden kieliszek wina, już dają nam wartości, które przekraczają lub balansują na granicy przestępstwa, tj. stanu nietrzeźwości.

  • Dodatkowe informacje w temacie limitów alkoholu i prowadzenia pojazdów, znajdziecie m.in. na stronach komendy Policji, np. tutaj.

W tym miejscu spójrzmy jednak na organizm, który może zachować się różnie, w zależności od tego czy alkohol pijemy przed, po czy w trakcie posiłku. A także ile waży osoba go spożywająca i czy będzie on dłużej lub krócej propagowany we krwi a następnie z niej wydalany. Życie pokazuje, że jedno piwo może pokonać każdego. Chociaż to skrajne przypadki, pokazuje to, że nie możemy przewidzieć tego jak jedno piwo, kieliszek wina czy wódki wpłynie na nasz organizm w danym momencie.

http://badanie-techniczne.pl/2019/10/ile-moge-wypic-zeby-prowadzic-samochod-na-wszystkich-swietych/

Ile czasu potrzeba aby wytrzeźwieć?

Wg. ogólnych założeń medycznych przyjmuje się, że alkohol u mężczyzny wydalany z prędkością około 10-12 g na godzinę, a u kobiety około 8-10 g na godzinę. Zakładając normalną wagę dorosłego mężczyzny na poziomie 80-85kg po wypiciu jednego piwa, będzie on mógł prowadzić samochód po upływie około 2,5-3h godzin. Czas ten może jednak wydłużyć się lub postrzeganie otoczenia może być różne, lepsze i gorsze, nawet po upływie wspomnianego czasu.

Nigdy nie próbujcie sami przeliczać ilości wypitego alkoholu na czas w jakim zostanie on wydalony z organizmu i tym samym uznanie, że właśnie przyszedł moment na to aby prowadzić samochód. To tak nie działa, gdyż na czas wydalania organizmu wpływ będzie miało: jego jakość, moc, ilość, predyspozycje zdrowotne, budowa fizjologiczna czy nawet to, co jedliśmy.

Jaka jest kara za jazdę samochodem po spożyciu alkoholu?

Stan kierowcy zgodnie z przepisami KK po spożyciu nietrzeźwy
WYNIK BADANIA od 0,2 do 0,5‰ (od 0,1 do 0,25 mg/l) powyżej 0,5‰ (powyżej 0,25 mg/l)
KWALIFIKACJA CZYNU wykroczenie przestępstwo
GRZYWNA od 50 do 5000 zł – minimum 5 000 zł na rzecz Funduszu Pomocy Pokrzywdzonym. Pomocy Postpenitencjarnej lub minimum 10 000 zł w przypadku ponownego skazania (recydywa)

– dodatkowo: minimum 10 000 zł nawiązki w przypadku ciężkiego uszczerbku na zdrowiu lub śmierci ofiary

POZBAWIENIE WOLNOŚCI od 5 do 30 dni – do 2 lat

– od 3 miesięcy do 5 lat recydywiści i sprawcy wypadków bez ofiar i rannych

– od 9 miesięcy do 12 lat sprawcy wypadków z ofiarami

PUNKTY KARNE 10 pkt. 10 pkt.
ZAKAZ PROWADZENIA POJAZDÓW od 6 miesięcy do 3 lat – zakaz prowadzenia pojazdów na minimum 3 lata

– dożywotnio w przypadku spowodowania wypadku z ofiarami lub jeśli sprawca zbiegł z miejsca zdarzenia

– dożywotnio w przypadku ponownego skazania za ten sam czyn (recydywa)

Czy jazda po alkoholu zawsze oznacza utratę prawa jazdy?

W tym miejscu warto wyjaśnić jeszcze definicję przestępstwa a wykroczenia. Przestępstwo cechuje znacznie wyższe zagrożenie karne, traktowane jako zbrodnia. Przestępstwa charakteryzują się wyższym stopniem społecznej szkodliwości czynu, niż wykroczenia.

Zgodnie z art. 1 § 2 k.k przestępstwem nie jest czyn zabroniony, którego społeczna szkodliwość jest znikoma. Jednocześnie okazuje się, że w przypadku przestępstwa możemy starać się o warunkowe umorzenie kary. Czyli obowiązku płacenia 5000 zł czy też odebrania prawa jazdy. Wykroczenie nie przewiduje możliwości warunkowego umorzenia, a więc tu utrata prawa jazdy jest pewna.

Przeczytaj także:

Kluczowe w warunkowym umorzeniu kary, a więc uzyskaniem drugiej szansy, jest to że nie będziemy skazani wyrokiem sądu, a więc nadal będziemy mieli czyste konto w zakresie chociażby uzyskania zaświadczenia o niekaralności. I to dla wielu kierowców może być ogromna szansa, aby np. nie utracić pracy. M.in. z tego też powodu często na drogach spotykamy kierowców, którzy już mieli wcześniej do czynienia z alkoholem i prowadzeniem pojazdów.

Podsumowanie

Jazda pod wpływem alkoholu niczemu nie służy. Poza szybką szansą na utratę prawa jazdy, a nawet pracy czy wolności i pieniędzy. Odpowiadają na pytanie Ile mogę wypić, powinniśmy kierować się nie tylko przepisami, ale i rozsądkiem. Przykładowe obliczenia pokazują, że istnieje duża szansa, że wypicie przysłowiowego jednego piwka, może się dla nas skończyć poważnymi problemami.

Należy jednak pamiętać, że nie zależnie od tego ile mogę wypić, to pozostaje też kwestie, ile mój organizm może przyjąć.

Ile mogę wypić? Opcje są dwie, wypić piwo, zjeść i odczekać lub wypić kilka łyków i prowadzić. Oczywiście nie polecamy żadnego z tych rozwiązań, ale musimy pamiętać, że nawet jedno nie za mocne piwo, będzie z naszego organizmu ulatniało się nawet 3 godziny. Chociaż pewnie już po godzinie jego stężenie będzie na tyle niewielkie aby pojechać bez konsekwencji.

Kluczowe w tym wszystkim jest jednak to, że każdy organizm jest inny i czasami to jedno piwo może zdecydować o wszystkim. Dlatego podpisujemy się pod każdą akcją i opinią PIŁEŚ? NIE JEDŹ bo pamiętaj, że spożycie alkoholu nie dotyczy tylko tego czy Ty dojedziesz do domu. A także czy i inni uczestnicy ruchu, którzy spotkają Ciebie na drodze, także szczęśliwie ukończą podróż.

Kategorie
Bezpieczeństwo Przepisy

Akcja znicz 2018 – kiedy trwa akcja Znicz i co się zmieni na drogach?

Akcja Znicz to akcja prowadzona przez Policję na terenie całego kraju, w skład której wchodzą, m.in. działania związane z kierowaniem ruchu w rejonach cmentarzy, podejmowanie działań mających na celu utrzymanie płynności ruchu ale przede wszystkim ograniczenie nagannych zachowań na drodze. Jednym słowem opiera się ona na wzmożonych patrolach drogówki oraz bardzo ważnych kontrolach trzeźwości, które będą nadrzędne względem kontroli prędkości.

Akcja Znicz zaczyna się zwykle przed dniem Wszystkich Świętych, a kończy po Zaduszkach. W tym roku akcji Znicz możemy spodziewać się w dniach od 31 października do nawet 4 listopada 2018 roku.

  • W zeszłym roku, już podczas weekendu 28-29 października, Policja odnotowało 452 osoby kierujące pod wpływem alkoholu, a w wypadkach rannych zostało około 200 osób. 20 zginęło. Pamiętajmy, że nietrzeźwi kierowcy to nie tylko zagrożenie dla nich samych, ale też dla wszystkich dookoła. 

Celem Akcji Znicz jest zapewnienie wszystkim bezpieczeństwa zarówno na drogach, ale i w okolicach jak i na samych cmentarzach. Trudno w jednym zdaniu opisać zakres działań podejmowanych w tym czasie przez Policję oraz inne służby.

Należy zwrócić uwagę, że w ruchu drogowym Akcja Znicz przede wszystkim przynosi sporo korzyści w zakresie organizacji ruchu. Ruchu, który wbrew pozorom i tak może wydawać się nieudolnie zorganizowany, ale to nie Policja jest tego przyczyną, co sami kierowcy, który w okolicy Wszystkich Świętych kierują się w stronę cmentarzy, także pokonując drogę z miasta do miasta. Niestety Akcja Znicz obnaża też nasze zachowania, gdyż w tych dniach, jak podczas większości większych świąt, nadal Policja zatrzymuje bardzo wielu nietrzeźwych kierowców. 

Nie jest jednak tak źle, gdyż wg. statystyk Akcja Znicz zatrzymała i znacząco wpłynęła na ilość wypadków, zabitych i rannych. Niestety alkohol nadal towarzyszy zbyt wielu kierowcom.

Na co zwrócić uwagę podczas Akcji Znicz 2018

Akcja znicz dla kierowców to dwie bardzo ważne zmiany:

  1. spodziewajmy się wzmożonych kontroli drogowych i obecności drogówki na drogach. Ich obecność nie ma na celu uprzykszać nam jazdy, jak twierdzi wielu kierowców, a zapewnić bezpieczeństwo, opierające się na eliminacji z dróg kierowców, którzy łamią przepisy oraz m.in. prowadzą pojazd pod wpływem alkoholu,
  2. policja jak co roku apeluje zarówno do kierowców jak i do wszystkich osób odwiedzających cmentarze, aby zachowali czujność oraz:
    • pozostawiali samochody w miejscach gdzie nie zabraniają nam tego przepisy, ale przede wszystkim tam gdzie nie powodujmy zagrożenia bezpieczeństwa, a także nie blokujmy ruchu innym,
    • abyśmy zwracali zwracajmy szczególną uwagę na pieszych, który zwłaszcza w okolicach cmentarzy, będą przemieszali się tłumnie,
    • zadbali o własną widoczność. Pomimo, że wielu wydaje się, że Wszystkich Świętych to ponure święto, to jednak bezpieczeństwo jest najważniejsze, zwłaszcza, jeśli planujemy poruszać się po drogach, chodnikach i przejściach wieczorami i w nocy,
    • pomagajmy sobie wzajemnie i nie pozostawiamy innych samym sobie. Dotyczy to zarówno pomocy osobom starszym lub przypadkowym osobom potrzebującym pomocy, ale także kierowcom, którzy, np. przypadkiem utknęli na środku skrzyżowania i zarówno blokują ruch, ale tak samo jak inni, woleli by jak najszybciej wrócić bezpiecznie do domu,
    • abyśmy nie zostawiali w pojazdach przedmiotów wartościowych.

Warto zwrócić uwagę także na fakt, że im bliżej będziemy chcieli zaparkować, tym większy korek sami wygenerujemy, jeśli tego miejsca nie znajdziemy. W efekcie zamiast czerpać, nazwijmy to w przenośni, przyjemność z dojazdu, spaceru, odwiedzenia grobów, stracimy sporo nerwów na szukanie miejsca, ale i stanie z pozostałymi uczestnikami ruchu w korku.

Akcja Znicz to także zmiana organizacji ruchu. Na ten i wiele innych tematów związanych z Akcją Znicz w mieście w którym chcesz odwiedzić groby, informacje znajdziesz, np. w Google wpisując: akcja znicz 2018 + nazwa miejscowości.

Akcja Znicz 2018, co robić:

  • nie pij alkoholu jeśli planujesz wsiadać do samochodu, nawet jeśli czujesz się kozakiem, jedno piwo, może zmienić wszystko, począwszy od tego jak postrzegasz drogę, skończywszy jak wpłynie ten fakt, na ocenę Policji, w przypadku jeśli dojdzie do kolizji. Śpieszy Ci się oddać prawo jazdy?
  • jeśli planujesz długą drogę na groby bliskich, zadbaj o stan pojazdu oraz dobry sen, tego dnia podobnie jak Ty, tysiące kierowców będą chcieli bezpiecznie dojechać do celu, ale nie wszyscy o tym bezpieczeństwie będą pamiętali. Cmentarze są pełne tych, którzy chcieli być szybciej, jechać dalej i dłużej. 
  • bezwzględnie przypomnij wszystkim pasażerom o zapięciu pasów bezpieczeństwa, zadbaj także o właściwy fotelik dla dziecka i prawidłowe zapięcie.
  • nie planuj niczego na ostatnią chwilę, bardziej jak pewne jest to, że gdziekolwiek nie pojedziesz tego dnia, trafisz na korku lub problemy z parkowaniem.

Dlaczego Nosacz jest obrazem wyróżniającym ten artykuł?

Dlatego, że w tym roku Wszystkim Świętym i Akcji Znicz towarzyszyć będzie piękna pogoda, nawet 20 stopni i słońce. To dobra okazja, aby zaparkować samochód z dala od cmentarza, podjechać tramwajem, autobusem lub przejść się spacerkiem. Unikać zatłoczonych ulic i parkingów, a także samemu nie generować zbędnego ruchu, stojąc na środku drogi i oczekując na możliwość przejazdu.

Pioter i Halyna łykną darmowego powietrza. Nie pijcie, zwolnijcie, zadbajcie o stan techniczny pojazdów i korzystajcie z komunikacji miejskiej – dla innych? Nie. Dla własnej wygody i spokoju, somsiad będzie w szoku! 

Bezpiecznego weekendu! 

Kategorie
Przepisy

W 2019 roku nie musisz wymieniać tablic rejestracyjnych – zmiana przepisów

Ten artykuł został opublikowany w październiku 2018 roku. Do dnia dzisiejszego zmiana nie została wprowadzona w życie. Nowelizacja czeka jednak na akceptację wraz z pozostałymi zmianami, np. zmianami w kodeksie drogowym.  Na zmianę czekają nowe przepisy. Sprawdź aktualizację artykułu:

Wszystko wskazuje na to, że już od nowego roku skończy się obowiązek wymiany tablic rejestracyjnych po tym, gdy przerejestrujemy samochód i zmienimy jego lokalizację, np. do innego miasta czy województwa. Coraz więcej kierowców skarży się na kolejki w urzędach, a i samo przypisanie tablic rejestracyjnych do poszczególnych miast, gmin, województw, straciło z czasem na znaczeniu.

Motoryzacja - wybierz na Ceneo

http://badanie-techniczne.pl/2017/11/opony-zimowe-czy-caloroczne-jakie-opony-kupic-ktore-opony-lepsze/

Poseł Piotr Liroy-Marzec wniósł interpelację, a wiceminister Marek Chodkiewicz odpowiedział na nią.

Ministerstwo Infrastruktury jest w trakcje przygotowywania kolejnych zmian, tzw. pakietu deregulacyjnego,  który przewiduje:

  • likwidację karty pojazdu (dopisek autora: podobno jedno z ważniejszych dokumentów pojazdu, a zarazem jednego z dokumentów, o którego wg. wielu wypowiedzi z forów motoryzacyjnych, niewielu właścicieli pojazdów posiada, używa lub wie czym jest,
  • likwidację nalepki kontrolnej, która idzie w parze z tablicą rejestracyjną,
  • możliwość pozostawienia na pojeździe dotychczasowych tablic rejestracyjnych, bez konieczności ich wymiany, nawet jeśli samochód podróżuje między miastami czy województwami,
  • brak konieczności posiadania przy sobie dokumentu prawa jazdy.




Jedną z propozycji posła było to, aby właściciel pojazdu mógł zachować aktualnie posiadany numer rejestracyjny wraz z nalepką kontrolną w każdej sytuacji, w której wnioskodawca wnioskuje o rejestrację pojazdu, który jest już zarejestrowany na terytorium RP oraz posiada tablice wydane zgodnie z obecnie obowiązującymi przepisami. Temat nie dotyczy więc starych „czarnych blach” co niespecjalnie powinno dziwić.

http://badanie-techniczne.pl/2019/08/nowe-przepisy-ruchu-drogowego-zobacz-co-sie-zmieni-w-2019/

Komu potrzebna taka zmiana?

Tak naprawdę nikomu, a zarazem wszystkim. Brak konieczności przerejestrowania pojazdu to duża oszczędność czasu ale także pieniędzy na opłaty, wynikające z rejestracji oraz wymiany tablic rejestracyjnych. W praktyce zmiana poza w/w oszczędnościami, nie powinna mieć żadnych skutków ujemnych, gdyż w świetle działającego systemu CEPIK, pojazd zarejestrowany na południu, a poruszający się na północy, będzie bardzo łatwy do zidentyfikowania. Regionalne tablice rejestracyjne przechodzą więc do lamusa.

Kategorie
Przepisy

W 2019 bez prawa jazdy, karty pojazdu i naklejki na szybkie – nowe przepisy!

Tak, tak drodzy czytelnicy, wybory wyborami, a obietnice obietnicami. Chociaż nadchodzące zmiany nie są niczym zaskakującym, bo były nie tylko do przewidzenia, ale sporo się o nich mówiło już od dłuższego czasu, to jednak ministerstwo wypowiedziało się konkretnie – od nowego roku, tj. w 2019, kierowcy pojadą bez dokumentów. Dodatkowo koniec z kartą pojazdu, naklejką na szybie oraz koniecznością przerejestrowania pojazdu.

Ministerstwo Cyfryzacji i Ministerstwo Infrastruktury zapowiada zmiany, minister cyfryzacji Marek Zagorski potwierdza – CEPIK otworzył drogę do cyfryzacji dokumentów i ministerstwo, jak żadne inne, chce jak najszybciej wykorzystać jego potencjał, dlatego nie zamierza czekać, tylko już w przyszłym roku zapowiada zmiany.

Przypomnijmy, że od 1 października 2018 roku kierowcy nie muszą wozić przy sobie dowodu rejestracyjnego oraz polisy OC – nie oznacza to, że dokumentów takich nie muszą w ogóle posiadać. Muszą, ale mogą zostawić w domu, chyba, że wybierają się za granicę lub planują wybrać się tam, gdzie dokumenty są wymagane. Dlatego, że dostęp do bazy CEPIK mają nieliczni, w tym głównie służby uprawnione do kontroli takich dokumentów, np. Policja, Stacje Diagnostyczne, itp..

Zmian ciąg dalszy. 1 października to przełomowa data i zmiany o które zabiegali kierowcy i właściciele pojazdów. Co nas czeka w 2019 roku?

Ministerstwo przygotowało tzw. pakiet deregulacyjny, który przewiduje:

  • likwidację karty pojazdu (dopisek autora: podobno jedno z ważniejszych dokumentów pojazdu, a zarazem jednego z dokumentów, o którego wg. wielu wypowiedzi z forów motoryzacyjnych, niewielu właścicieli pojazdów posiada, używa lub wie czym jest,
  • likwidację nalepki kontrolnej, która idzie w parze z tablicą rejestracyjną,
  • możliwość pozostawienia na pojeździe dotychczasowych tablic rejestracyjnych, bez konieczności ich wymiany, nawet jeśli samochód podróżuje między miastami czy województwami,
  • brak konieczności posiadania przy sobie dokumentu prawa jazdy.

Jak widzicie każda z w/w zmian nie zaskakuje, nie zaskakuje dlatego, że już od dawna mówi się o tym, że „to wszystko nie ma sensu”.

Pojazdy firmowe zwykle nie są w ogóle rejestrowane w miastach, po których się poruszają. Nie mają z nimi większego związku, poza siedzibą firmy lub jej oddziału. Coraz częściej osoby prywatne także nie mają za wiele wspólnego z miejscem rejestracji pojazdu, mieszkając w zupełnie innej lokalizacji. Nie zaskakuje więc informacja o zniesieniu konieczności przerejestrowania pojazdu, a dokładnie wymiany tablic rejestracyjnych, jeśli samochód nadal pozostaje w naszym kraju.

Karta pojazdu to karta, która stwarza więcej problemów jak pożytku, zwłaszcza, że z konieczności jej aktualizacji, korzysta niewielu, głównie osoby, które albo nalegają na jej uzupełnienie, albo faktycznie dokonują na tyle kluczowych zmian, np. wersja silnika, aby taki zapis był wymagany w karcie pojazdu. Większość kluczowych informacji można odczytać z dowodu rejestracyjnego. Problem z kartą pojazdu zwykle zaczyna się wtedy, gdy dochodzi do sprzedaży pojazdu i trzeba występować o wydanie jej wtórnika.

Prawo jazdy to w zasadzie kolejny gest w kierunku kierowców. Skoro mamy już elektroniczne dowody osobiste, a od 1 października możemy online sprawdzić rejestrację pojazdu oraz polisę OC, do kompletu brakowało już jedynie prawa jazdy, a zapewne w przyszłości także paszportu.

O ile wprowadzenie elektronicznej wersji dowodu osobistego, to konieczność związana ogólnie z obowiązkiem identyfikacji obywateli oraz przepisami, nakazującymi posiadanie takiego dokumentu przy sobie, o tyle zniesienie konieczności posiadania polisy OC, prawa jazdy, dowodu rejestracyjnego czy karty pojazdu to efekt działania bazy CEPIK, która od kilku miesięcy sukcesywnie rozszerza się o kolejne informacje o kierowcach i ich pojazdach. Z jednej strony – idziemy do przodu, z drugiej – nie ma nic za darmo. Ale, kto ma czyste sumienie, ten nie musi się niczego obawiać, a jedynie powinien cieszyć się komfortem jazdy i może sobie pozwolić na chwilę zapomnienia – zapomnienia dokumentów, ale nie wiedzy, logiki i zdrowego rozsądku… no i kultury jazdy.

Zanim 1 stycznia ruszycie bez dokumentów, poczekajcie na oficjalne informacje o zmianie w przepisach.

Kategorie
Mechanika Przepisy

Badanie techniczne musi trwać minimum 30 minut – sprawdzamy to!

Z niecierpliwością obserwuję strony ministerstwa, sejmu i Internet w oczekiwaniu na sygnał o wprowadzeniu zmian w przepisach dotyczących wykonywania badań technicznych. Przypomnę, że o tych zmianach pisałem już w listopadzie zeszłego roku. Od maja 2018 roku miały pojawić się nowe przepisy, regulujące wiele kwestii dot. przeglądów samochód, ale przede wszystkim wprowadzały one też nowe przywileje, jak, np. możliwość wykonania przeglądu przed czasem. Mijają kolejne miesiące, a zmian brak.

http://badanie-techniczne.pl/2017/11/auto-nie-przeszlo-przegladu-technicznego-co-zrobic/

Jedyne zmiany jakie weszły w życie w ciągu ostatnich 12 miesięcy to CEPIK oraz kolejność wykonywania działań przez diagnostów podczas badania technicznego, a także nowe przepisy dot. możliwości poruszania się po drogach bez dowodu rejestracyjnego oraz polisy OC. Bez dokumentów ale nadal z ważnym badaniem, zarejestrowanym pojazdem i aktualną polisą OC, bo te informacje nadal są do sprawdzenia.

 

Badanie techniczne minimum 30 minut

Wróćmy jednak do tytułowego tematu, mianowicie z różnych czeluści Internetu zaczynają spływać informacje od samych kierowców, ale i diagnostów, że bardzo wydłużył się czas oczekiwania w kolejce na badanie techniczne a także samo badanie, trwa znacznie dłużej.

Spójrzmy na to logicznie, zdarzyło mi się raz w życiu zostać odesłanym z kwitkiem ze stacji diagnostycznej, słysząc, że zapisy były tydzień wcześniej i mogę sobie poczekać teraz. W tym samym czasie na 2 innych stacjach kolejek nie było. Rozumiem, że zdarzają się kolejki, mamy swoich ulubionych diagnostów, albo punkty, do których jest nam najbliżej. Ale generalnie samo badanie nie trwa zwykle dłużej jak około 10 minut, a dla motocykla jeszcze krócej. Procedura jest taka sama jak była, a czas trwania badania może zależeć co najwyżej od szczegółowości jego przeprowadzenia oraz ewentualnych napraw/wymiany, jakie może diagnosta wykonać dla nas, w ramach wizyty w warsztacie, np. wymiana żarówki, regulacja świateł, itp..

Nie mniej na stacji diagnostycznej albo jest OK i przechodzi się do kolejnego badania, albo nie jest OK, pokazuje się palcem i kontynuuje badanie, aby przygotować Klienta na kolejną wizytę, która nastąpi po wyeliminowaniu usterek i nieprawidłowości.

http://badanie-techniczne.pl/2018/03/nie-bedzie-zmian-badanie-techniczne/

Skąd w takim razie pomysł na pół godzinne badanie techniczne? Powody są dwa i jak to często bywa, wynikają one z plotek.

Po pierwsze szykują się wielkie zmiany wynikające z unijnych dyrektyw. W zasadzie czy chcemy tego czy nie, zapewne i tak nastąpią a sami diagności jak i kierowcy będą musieli się do nich zastosować. Nie jest to raczej powód dla którego mielibyśmy się czegoś obawiać na zapas.

Po drugie to czego prędzej można się obawiać, to czas badania, który od momentu uruchomienia CEPIK jest faktycznie rejestrowany w systemie. Tylko, że nikt nigdy nie powiedział ani nie napisał, że badanie techniczne musi trwać określoną ilość czasu. Mamy więc jak to zwykle bywa dwa obozy, jeden, który zakłada, że badanie techniczne powinno trwać od 20 do 30 minut jeśli ma być wykonane dobrze (a w zasadzie dobrze odhaczone) oraz drugi obóz, który wykonując badania techniczne, zwykle mieści się w takim a nie innym przedziale czasowym.

Jak podaje Marcin Barankiewicz z biura Polskiej Izby Stacji Kontroli Pojazdów, wspomniany czas 20-30 minut jest jedynie przyjętym orientacyjnym czasem, który utarł się w środowisku diagnostów. Zastanówcie się, ile zwykle trwało badanie technicznego Waszego pojazdu? Nie ma reguły. 

Diagności mają  powód do obaw, gdyż nadchodzące zmiany w przepisach, bardzo mocno dotkną ich samych, szczególnie w zakresie wiarygodności przeprowadzanych badań. Ma to oczywiście na celu wyeliminowanie z naszych dróg złomów, które dawno powinny spocząć w fabryce żyletek. Tym samym diagności obawiają się dwóch rzeczy:

  1. czas badania technicznego zostanie wykorzystany przeciwko nim samym (zapewne jeśli będzie zbyt krótki to prędzej czy później zostanie to sprawdzone),
  2. planowane zmiany wynikające z unijnych dyrektyw wraz ze zmianami w prawie i ruchu drogowym szybko doprowadzą do przejęcia nadzoru nad stacjami kontroli pojazdów przez Transportowy Dozór Techniczny. A tu, praca kontrolerów, może okazać się zgubna dla wielu diagnostów.

http://badanie-techniczne.pl/2018/05/jak-spisac-oswiadczenie-sprawcy-kolizji/

Warto jednak zastanowić się czy faktycznie my kierowcy powinniśmy się tym martwić. Po 5 latach regularnych wizyt na jednej ze stacji, zadowolony wracałem do domu z pieczątką. Dopiero zmiana stacji diagnostycznej uświadomiła mi, że badanie techniczne to nie tylko sprawdzenie żarówek i hamulców. Diagnosta znalazł wiele drobiazgów, które i owszem, nie zaważyły na wyniku badania technicznego, ale pozwoliły mi zaplanować prace zapobiegawcze na cały rok. Naprawę, wymianę lub regenerację kilku elementów pojazdu, co prędzej czy później i tak by mnie spotkało.

Podsumowanie

Jeśli na jakiejś stacji diagnostycznej widzicie, że diagnosta przedłuża badanie w nieskończoność, pomimo, że wszystko jest w porządku, zwróćcie na to uwagę. Nie ma minimalnego czasu trwania badania, system też nie posiada żadnych blokad przed wprowadzeniem danych wcześniej jak po 30 minutach. Nie ma też żadnych kontroli wynikających z czasu trwania badania. Jednym słowem, zachęcajcie diagnostów do konsultowania takich tematów bezpośrednio z biurem Polskiej Izby Stacji Kontroli Pojazdów, a nie sztucznie wydłużając czas trwania badania.

Kategorie
Bezpieczeństwo Przepisy

Wyprzedzanie na trzeciego – niebezpieczny manewr

Wyprzedzanie na trzeciego to sytuacja, w której w danym momencie na drodze jednopasmowej dochodzi do manewru podwójnego wyprzedzania. Jeden z pojazdów wyprzedza inny pojazd, a w tym samym czasie obaj wyprzedzani są przez trzeci pojazd.

Wyprzedzanie na trzecie ma miejsce najczęściej na drogach jednopasmowych, chociaż sam manewr wyprzedzania odbywa się także na drogach wielopasmowych.

Wyprzedzanie na trzeciego – geneza

Pojęcie wyprzedzania na trzeciego to powstało za pięknych czasów, kiedy drogi dwupasmowe były abstrakcją w naszym kraju. Znacznie mniejszy ruch pojazdów, powodował, że samo wyprzedzanie nie było tak niebezpieczne, co wspomniane wyprzedzanie na trzeciego. Zwykle przez szybko zalewające nasz rynek szybsze od Fiata 126p samochody i ich kierowców.

Skala zjawiska jakim było wyprzedzanie na trzeciego, rosnąca liczba pojazdów oraz uznanie manewru wyprzedzania jako najniebezpieczniejszego manewru w ruchu drogowym, spowodowały zmiany. Pojęcie wyprzedzania na trzeciego  zaczęło dotyczyć innej sytuacji, kiedy podczas manewru wyprzedzania, pojazd wyprzedzający mija się z pojazdem jadącym z naprzeciwka, często wymuszając jego zjazd na pobocze.

Trudno upierać się przy tym, aby wyprzedzanie na trzeciego nie mogło zostać podpięte pod obie sytuacje, gdyż w każdym z przypadków dochodzi do udziału trzech pojazdów. Mamy manewr wyprzedzania, który inicjuje ciąg kolejnych mniej lub bardziej przewidzianych zdarzeń, które to w konsekwencji mogą doprowadzić do powstania niebezpieczeństwa zdarzenia drogowego, tj. kolizji.

Niezależnie od tego o której definicji wyprzedzania na trzeciego rozmawiamy, manewry te są niedopuszczalne w ruchu drogowym, chociaż są łatwe do zaobserwowania.

Należy zwrócić uwagę na sytuację, w której szerokość pasów jezdni umożliwia, np. poruszanie się dwóch pojazdów obok siebie. Zwykle ma to miejsce na niewyznaczonym pasie jezdni. O ile pojazd wyprzedzający inny pojazd nie wjeżdża na kolejny pas lub pas przeciwnego ruchu, sam manewr nie jest niebezpieczny.

W ruchu drogowym nie ma możliwości, aby zarówno pierwszy jak i drugi wariant wyprzedzania wykonać bez łamania przepisów ruchu drogowego. Dlatego zarówno w pierwszym jak i w drugim wypadku, w zależności od skali zagrożenia, zgłoszenie może zakończyć się mandatem, a nawet zatrzymaniem dokumentu prawa jazdy i skierowaniem wniosku do sądu o ukaranie. Wyprzedzanie na trzeciego nie jest więc dopuszczalne.



Akcesoria do samochodu - porównaj na Ceneo

Jazda poboczem

Ta ostatnia konsekwencja dotyczy zwłaszcza sytuacji, w której wyprzedzając inne pojazdy „na trzeciego”, zmuszamy innych kierujących do nagłego zjeżdżania na pobocze. Dotyczy to zarówno pojazdów jadących z naprzeciwka, ale także jadących w naszym kierunku. Z kolei wychodząc z pierwotnej definicji wyprzedzania na trzeciego, zwykle ten ostatni wyprzedzający, porusza się poboczem pasa o przeciwnym kierunku. A także ogranicza możliwość bezpiecznego wykonania manewru przez pojazd „środkowy” czyli wykonujący prawidłowy manewr wyprzedzania.

Możemy doszukiwać się uzasadnienia dla takich czynów, zwłaszcza w drugim wariancie, kiedy z naprzeciwka porusza się inny pojazd. Warunki drogowe, a więc i występowanie pobocza, często powodują, że kierowcy wyprzedzani, sami zjeżdżają na to pobocze, aby umożliwić ich wyprzedzenie. Niestety narażają się oni na kary, dlatego, że w świetle przepisów, pobocze drogi czy to wydzielone linią przerywaną czy ciągłą, nie jest pasem do poruszania się nim. W efekcie możemy jednak zaobserwować zjawisko, kiedy poruszający się poboczem pojazd, jest wyprzedzany przez kolejne samochody, pomimo że z naprzeciwka cały czas jadą kolejne pojazdy. Wyprzedzanie odbywa się jednak w ramach tego samego pasa ruchu, bez przekroczenia linii go oddzielającej. Analogicznie jak przy niewyznaczonych pasach ruchu jezdni tego samego kierunku.

Funkcja pobocza a wyprzedzanie

Pamiętajmy jednak, że funkcja pobocza sprawia, że nie jest to pas przeznaczony do ruchu pojazdów. Wyprzedzanie na trzeciego nie może zmuszać kierowców do korzystania z pobocza. Pełni ono jednak rolę awaryjną, więc w miarę konieczności, będzie miejscem ucieczki.

Przypomnijmy, że zgodnie z przepisami ruchu drogowego, rozdział 3, oddział 6, art. 24 kierujący pojazdem jest obowiązany przed wyprzedzaniem upewnić się w szczególności, czy:

  • ma odpowiednią widoczność i dostateczne miejsce do wyprzedzania bez utrudnienia komukolwiek ruchu;
  • kierujący, jadący za nim, nie rozpoczął wyprzedzania;
  • kierujący, jadący przed nim na tym samym pasie ruchu, nie zasygnalizował zamiaru wyprzedzania innego pojazdu, zmiany kierunku jazdy lub zmiany pasa ruchu.

Kierujący pojazdem jest obowiązany przy wyprzedzaniu zachować szczególną ostrożność, a zwłaszcza bezpieczny odstęp od wyprzedzanego pojazdu lub uczestnika ruchu. W razie wyprzedzania roweru, wózka rowerowego, motoroweru, motocykla lub kolumny pieszych odstęp ten nie może być mniejszy niż 1 m.

Kategorie
Przepisy

Jak prawidłowo parkować w strefie zamieszkania?

O strefie zamieszkania możesz przeczytać więcej w osobnym artykule, w którym wskazałem wszystkie niezbędne informacje, które pomogą kierowcy poruszać się po drodze.

http://badanie-techniczne.pl/2018/10/strefa-zamieszkania-informacje-podstawowe-zasady-ruchu/

Warto jednak zwrócić uwagę na  punkt określający jedną ze szczególnych zasad poruszania się w strefie zamieszkania, tj.

  • postój w strefie zamieszkania dopuszczalny jest wyłącznie w miejscach wyznaczonych

Znak D-40 zawiera w sobie m.in. przepisy stosowane przy znaku B-35 i B-36. I chociaż w strefie zamieszkania nie wyznacza się miejsc w których obowiązuje zakaz parkowania, to z drugiej strony, strefa taka posiada wyznaczone do parkowania miejsca. Za znakiem D-40 nie można więc pozostawiać także pojazdów wyłączonych czy też wycofanych czasowo z ruchu (art. 78a ust. 5 pord).

O parkowaniu w strefie zamieszkania traktuje art. 49 ust. 2 punktu 4 przepisów ruchu drogowego, który brzmi:

  • Zabrania się postoju: (…) w strefie zamieszkania w innym miejscu niż wyznaczone w tym celu.

Prawidłowy a zarazem jedyny dopuszczalny postój pojazdów w strefie zamieszkania, może odbywać się wyłącznie w miejscach do tego wyznaczonych. Warto pamiętać, że w strefie zamieszkania, Policja oraz Straż Miejska mogą w pełni dochodzić przestrzegania przepisów, a także nałożyć mandat, założyć blokadę na koła, itp..

Kategorie
Przepisy

Znak strefa zamieszkania – informacje podstawowe, zasady ruchu

Strefa zamieszkania to wyjątkowa strefa, zarówno dla ruchu pieszych jak i pojazdów.

Prawo o ruchu drogowym, artykuł 2, punkt 16 wprowadza definicję pojęcia strefa zamieszkania. Strefa zamieszkania – obszar obejmujący drogi publiczne lub inne drogi, na którym obowiązują szczególne zasady ruchu drogowego. Wjazdy i wyjazdy oznaczone są odpowiednimi znakami drogowymi. Strefa posiada także własny znak, znak strefa zamieszkania oznaczony D-40.

Aby jednak dowiedzieć się więcej na temat w/w znaku strefa zamieszkania, znaku drogowego oraz szczególnych zasad, należy spojrzeć do innego dokumentu, tj. Rozporządzenie Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji z dnia 31.07.2002 r. w sprawie znaków i sygnałów drogowych (Dz. U. Nr 170, poz. 1393) gdzie została określone w § 58 definicja znaku D-40 „strefa zamieszkania”.

  1.  Ten Znak D-40 „strefa zamieszkania” oznacza wjazd do strefy zamieszkania. Znak D-41 „koniec strefy zamieszkania” oznacza wyjazd ze strefy zamieszkania.
  2. Znak D-40 informuje ponadto, że umieszczone w strefie zamieszkania urządzenia i rozwiązania wymuszające powolną jazdę mogą nie być oznakowane znakami ostrzegawczymi.

Powyższe przepisy nadal jednak nie określają szczególnych zasad ruchu drogowego, te znajdziemy dopiero w kolejnych artykułach Prawa o ruchu drogowym czyli w Kodeksie drogowym.

Szczególne zasady ruchu drogowego, o których mowa w definicji strefy”, określonej przez znak strefa zamieszkania,  to m.in;

  • prawo pieszego do korzystania z całej szerokości drogi i pierwszeństwo przed pojazdami,
  • możliwość korzystania z drogi przez dziecko w wieku do 7 lat, bez opieki osoby starszej,
  • prędkość dopuszczalna pojazdu lub zespołu pojazdów w strefie zamieszkania wynosi 20 km/h,
  • zakaz postoju w strefie zamieszkania w innym miejscu niż wyznaczone w tym celu,
  • wewnątrz strefy zamieszkania wszystkie skrzyżowania są skrzyżowaniami równorzędnymi, obowiązuje zasada „prawej ręki”,
  • wyjazd ze strefy zamieszkania na drogę to włączenie się do ruchu, kierujący zobowiązany jest ustąpić pierwszeństwa innym uczestnikom ruchu,
  • zarządzanie ruchem na drogach w strefie zamieszkania, za wyjątkiem dróg publicznych, należy do podmiotów zarządzających tymi drogami,
  • w obrębie strefy zamieszkania, Straż Miejska jak i Policja są uprawnione do egzekwowania przepisów, w tym mogą, m.in. założyć blokadę na koła.

Dla kierowców parkujących w strefa , określonej znakiem D-40 – znak strefa zamieszkania, kluczową informacją jest to, że w przypadku braku wyznaczonych miejsc do postoju pojazdów, parkowanie w strefie jest niedopuszczalne. Wynika to m.in. z charakterystyki obszaru oraz pierwszeństwa i ruchu pieszych. Obserwujcie więc i szukajcie znaku D-40 – znak strefa zamieszkania. Parkowanie w strefie zamieszkania, poza wyznaczonym miejscem, grozi mandatem karnym.

Obecność w strefa zamieszkania pieszych, poruszających się po jezdni, nie zwalnia ich z obowiązku zachowania ostrożności. Ostrożności oraz upewnienia się, co do możliwości wejścia na jezdnię przy czym pieszy ma pierwszeństwo przed pojazdem. Jednak to kierujący pojazdem musi wykazać się zwiększoną czujnością

Warto także zwrócić uwagę, że kierujący pojazdem wyjeżdżającym ze strefy musi zachować ostrożność. Jeśli wyjeżdża ze strefy określonej znakiem D-40, znak strefy zamieszkania, jest obowiązany koniecznością zachowania szczególnej ostrożności. Przede wszystkim ustąpienia pierwszeństwa wszystkim uczestnikom ruchu, jako włączający się do ruchu. W tym także pieszym, poruszającym się po drodze na która chce wyjechać ze strefy zamieszkania.

Strefa zamieszkania nie jest tym samym co strefa ruchu, teren zabudowany lub droga wewnętrzna. 

Kategorie
Blog Przepisy

Dlaczego kierowcy wzywają Policję do każdej kolizji drogowej?

W osobnym artykule szczegółowo opisaliśmy przebieg postępowania w przypadku kolizji drogowej, a więc zdarzenia, które w świetle obowiązujących przepisów jesteśmy w stanie zakończyć bez wzywania Policji, spisując jedynie oświadczenie sprawcy kolizji.

http://badanie-techniczne.pl/2018/05/jak-spisac-oswiadczenie-sprawcy-kolizji/

W tym samym artykule pojawiła się także wzmianka o zabezpieczeniu się przed taką sytuacją. Należy pamiętać, że oświadczenie sprawcy kolizji nie jest dokumentem ostatecznym, na podstawie którego, ani winny ani poszkodowany nie mają prawa do zmiany zeznań. Dotyczy to zarówno chęci uzupełnienia informacji, np. dot. szkód powstałych na skutek kolizji, ale także zmiany stanowiska i odwołania przyznania się do winy, jeśli sprawca jest w stanie wykazać, że do zdarzenia doszło nie z jego winy.

Jeśli nie mamy wątpliwości co do przebiegu zdarzenia, mamy obowiązek usunąć pojazdy z miejsca zdarzenia, aby nie powodował zagrożenia lub tamowania ruchu oraz samodzielnie spisać oświadczenie i podjąć dalsze kroki, np. wezwać ubezpieczyciela, pomoc drogową lub o ile auto jest sprawne techniczne – odjechać. Wzywanie Policji nie jest konieczne, a nawet, może skutkować otrzymaniem dodatkowych mandatów i punktów karnych.

Mimo to, często na drogach widzimy poszkodowanych, oczekujących na przyjazd patrolu drogówki. Dlaczego?

Sprawca kolizji podpisuje oświadczenie. Na tej podstawie poszkodowany zgłasza się do ubezpieczyciela sprawcy o wypłatę odszkodowania. Ubezpieczyciel zweryfikuje wniosek, pytając o potwierdzenie sprawcę kolizji. Na tym etapie sprawca kolizji może podważyć to co oświadczał i np. zmienić zeznania. Ubezpieczyciel może wstrzymać wypłatę odszkodowania.

http://badanie-techniczne.pl/2018/05/kiedy-wzywac-policje-do-miejsca-wypadku/

Niestety samo oświadczenie sprawcy kolizji pozostawia wiele możliwości do zmiany zeznań o czym napisałem wyżej. Coraz częściej także dochodzi do sporów z ubezpieczycielami, którzy zaniżają odszkodowanie, a nawet odrzucają wypłatę, argumentując to zupełnie innym przebiegiem zdarzeń lub uszkodzeniami, które rzekomo nie powstały w skutek określonego w oświadczeniu zdarzenia.

Teoretycznie, bo i to nie jest regułą, Policyjna notatka powinna stanowić dodatkowy dowód. Ale nie zawsze tak jest o czym możemy przeczytać w kolejnych wpisać w Internecie. Ubezpieczyciel i tak wie swoje, dlatego zamiast tracić czas i ryzykować otrzymaniem mandatu, warto wcześniej przygotować się do spotkania z agentem i wyceny szkody.

Jak się zabezpieczyć mając jedynie oświadczenie sprawcy kolizji?

Po podpisaniu oświadczenia, poszkodowany zgłasza się do ubezpieczyciela sprawcy kolizji, aby ten wycenił uszkodzenia i wypłacił odszkodowanie. Aby mógł to zrobić, potrzebne będzie mu wspomniane przyznanie się do winy oraz wskazanie, co uległo zniszczeniu w wyniku kolizji drogowej.

W tym miejscu mamy pierwszą uwagę: wiele uszkodzeń nie jest widocznych od razu, dlatego warto jeszcze na etapie przygotowania oświadczenia na miejscu kolizji, dołożyć starań aby zajrzeć jak najgłębiej pod uszkodzone elementy karoserii. Z pozoru niewielkie obtarcie zderzaka, może ukrywać pęknięty klosz lampy (np. częściowo ukryty za zderzakiem, przykład Mazda 6 GG) czy też wyrwane elementy montażowe, które pociągną za sobą nie tylko wymianę całego zderzaka, ale być może i regenerację mocowania po stronie części stałej, np. metalowej, przytwierdzonej do ramy pojazdu.

Oczywiście to ubezpieczyciel na podstawie oględzin samochodu, powinien uczciwie określić uszkodzenia, a także wykonać to, o czym pisałem wyżej, tj. dołożyć starań, aby zidentyfikować nie tylko uszkodzenia powierzchowne, ale także te ukryte. Dlatego z jednej strony warto szczegółowo rozpisać w oświadczeniu, jakie uszkodzenia powstały, z drugiej strony, powinno zostać to wykonane na tyle dokładnie, aby kolejne ukryte uszkodzenia pojazdu, wskazywały na wcześniej określoną przyczynę, np. obtarcie zderzaka ciągnące za sobą jego wyrwanie z mocowania i uszkodzenie lampy.

Pamiętajmy także o opisaniu uszkodzeń po stronie sprawcy, aby nie pozostawiało wątpliwości, że nasze uszkodzenia pokrywają się z jego uszkodzeniami. Pomoże w tym nie tylko opis uszkodzeń, ale także mapka sytuacyjna, pokazująca jak doszło do ich powstania.

http://badanie-techniczne.pl/2017/11/obowiazkowe-wyposazenie-samochodu-co-musimy-wozic/

Uwaga numer dwa: dokumentujmy wszystko zdjęciami. Przyda nam się to z dwóch powodów, po pierwsze, jesteśmy w stanie wykazać ubezpieczycielowi uszkodzenia obu pojazdów bezpośrednio po zdarzeniu drogowym, po drugie, pozwoli nam to powrócić w dowolnej chwili do miejsca zdarzenia, po tym, jak usuniemy pojazdy z drogi (pamiętajmy, że mamy taki obowiązek aby nie utrudniać przejazdu innym). W sytuacji spornej, np. wymagającej jednak wezwania Policji, także zdjęcia będą dowodem w sprawie.

Pamiętaj, aby nie tylko fotografować uszkodzenia, ale także układ pojazdów na jezdni tuż po kolizji oraz wykonać zdjęcie okolicy, np. znaków drogowych, jezdni, itp.. Pozwoli to w przyszłości lepiej odnieść się do miejsca i zdarzenia.

Uwaga numer trzy: pomimo, że oświadczenie sprawcy kolizji powinno ograniczać się do opisania niezbędnego minimum, pamiętając, że i tak już nie zdążycie dojechać tam gdzie jechaliście, poświęćcie na jego spisanie tyle czasu ile jest to konieczne.

  1. pomimo, że wypłata odszkodowania idzie z ubezpieczalni sprawcy kolizji, nie powinien specjalnie się tym przejmować w kontekście polisy OC. Być może w kolejnym roku zapłaci więcej z tego powodu, ale to już nie jest Wasz problem. Opiszcie dokładnie spójną wersję zdarzeń oraz wskażcie wszystkie możliwe uszkodzenia jakie w jej skutek powstały.
  2. nie działajcie pod naciskiem drugiej strony. Jeśli sprawca kolizji wie w jakim stanie był jego pojazd, będzie także w stanie określić jakie powstały na nim uszkodzenia (które średnio nas interesują) i analogicznie my także znając kondycję pojazdu, możemy uczciwie określić w jakim stanie znajdował się pojazd. Fakt, że nadkole nosiło ślady rdzy, nie oznacza, że jego uszkodzenie, wgniecenie, rozerwanie, zarysowanie, nie jest uszkodzeniem, gdyż koszty naprawy takiego elementu mogą znacząco wzrosnąć, niż gdybyśmy tylko wstawiali reperaturkę. Wpisz to co wiesz że zostało uszkodzone, nawet jeśli dany element nosił ślady uszkodzenia wcześniej.

Uwaga numer cztery: nie umawiaj się na gębę. Nawet jeśli sprawcą kolizji jest Twój sąsiad, załatw wszystkie sprawy od ręki. Wymiana numerów telefonów to nie załatwienie sprawy. Nawet jeśli sprawca zapłaci Ci gotówką na miejscu zdarzenia, nie oznacza to, że nie możesz wystąpić o odszkodowanie i analogicznie, że sprawca nie wykorzysta okazji i nie zgłosi Twojej winy, z której trudno będzie Ci się wycofać, nie mając dowodów w postaci zdjęć/opisu zdarzenia/oświadczenia sprawcy kolizji. Po odjechaniu z miejsca kolizji drogowej, w zasadzie więcej może zyskać ten, który pierwszy dojedzie na komisariat i zgłosi kolizję z ucieczką.

Uwaga numer pięć: kamery samochodowe to nie tylko niewielki wydatek, ale jeden z najlepszych gadżetów motoryzacyjnych, w jakie możesz zainwestować. Ustalmy jedno, jeśli kupisz kamerę, to używaj jej zawsze. Okazjonalne włączanie kamery nie ma najmniejszego sensu.

Nawet jeśli nie trafiają Ci się kolizje, możesz nagraniem pomóc innym kierowcom lub zarejestrować wykroczenia drogowe innych kierowców, co w wielu sytuacjach jest niestety ale zachowaniem cenionym. Nie nadużywaj jednak zebranego materiału, a jeśli masz wątpliwości co do zarejestrowanego wykroczenia, skonsultuj to z Policją.

Nie namawiamy do przysłowiowego „kablowania” ale bądźmy świadomi tego, że my także jesteśmy nagrywani na drodze.

http://badanie-techniczne.pl/2018/05/auto-zastepcze-po-kolizji-komu-przysluguje/

Podsumowanie

Pomimo spisanego oświadczenia sprawcy kolizji, sprawca ma prawo odwołać się od oświadczenia. Może to nastąpić, m.in. w chwili, w której ubezpieczyciel sprawcy będzie kontaktował się ze sprawcą, celem potwierdzenia zajścia. Pamiętaj jednak, że sprawcą kolizji możesz być także Ty i z różnych powodów: pośpiech, zamyślenie lub nacisk poszkodowanego, może dojść do podjęcia nieprzemyślanych decyzji.

Dlatego powyższy poradnik dotyczy zarówno sprawcy jak i poszkodowanego, którzy dzięki odpowiednio przygotowanej dokumentacji, będą mogli podjąć dalsze działania lub potwierdzić swoje racje. Czasami bardzo oczywiste zdarzenia, mogą obrócić się o 180 stopni.

Czy zmiana oświadczenia jest zgodna z prawem? W praktyce tak. Podobnie jak umawianie się na rozwiązanie sprawy na przysłowiową gębę, a następnie zgłoszenie sprawy na policję i zmiana zeznań.

Prawo wycofania zeznań, ich zmiany, przysługuje każdemu kierowcy. Dla jednych może stanowić problem, dla innych stanowi zabezpieczenie. O tym powinni pamiętać młodzi kierowcy czy kobiety oraz kierowcy, którzy, niekoniecznie lubią dyskutować. Pod wpływem presji, nacisków, gróźb często zgadzają się na podpisanie dokumentu a dopiero po fakcie dowiadują się, uświadamiają sobie, że to nie oni są sprawcami zdarzenia. Taka zmiana może być także przydatna, aby uniknąć wpisu  w bazie Ubezpieczeniowego Funduszu Gwarancyjnego. Skutkiem będzie opłacanie wyższej składki OC oraz wpis o kolizji, nawet jeśli nie była z naszej winy.

Kategorie
Bezpieczeństwo Przepisy

Kiedy trzeba rozstawić trójkąt ostrzegawczy?

Trójkąt ostrzegawczy jest jednym z kilku elementów podstawowego wyposażenia pojazdu. Każdy pojazd powinien być wyposażony w taki trójkąt i chociaż w terenie zabudowanym nie ma konieczności (w większości przypadków) rozstawiania trójkąta, to jednak należy go mieć, gdyż nie tylko możemy zostać ukarani za brak wyposażenia, ale również i jego nie użycie.

http://badanie-techniczne.pl/2017/11/obowiazkowe-wyposazenie-samochodu-co-musimy-wozic/

Brak trójkąta ostrzegawczego jest jednoznaczny z mandatem w wysokości od 20 do 500 zł. Niewystawienie go w przypadku awarii jest zagrożone karą 150 zł.

Zgodnie z art 50. ustawy Prawo o ruchu drogowym, kierujący pojazdem jest obowiązany sygnalizować postój pojazdu silnikowego lub przyczepy z powodu uszkodzenia lub wypadku:

  1. na autostradzie lub drodze ekspresowej – w każdym przypadku;
  2. na pozostałych drogach twardych;
  3. poza obszarem zabudowanym – jeśli postój samochodu odbywa się na jezdni w miejscu, w którym jest to zabronione, a na poboczu, jeżeli pojazd nie jest widoczny z dostatecznej odległości
  4. na obszarze zabudowanym – jeśli pojazd znajduje się w miejscu, w którym zatrzymanie jest zabronione.

Postój pojazdu należy sygnalizować w sposób następujący:

  • na autostradzie lub drodze ekspresowej – przez:
    • włączenie świateł awaryjnych pojazdu, a jeżeli pojazd nie jest w nie wyposażony, należy włączyć światła pozycyjne,
    • umieszczenie ostrzegawczego trójkąta odblaskowego w odległości 100 m za pojazdem; trójkąt ten umieszcza się na jezdni lub poboczu, odpowiednio do miejsca unieruchomienia pojazdu;
  • na pozostałych drogach:
    • poza obszarem zabudowanym – przez umieszczenie w odległości 30-50 m za pojazdem ostrzegawczego trójkąta odblaskowego i włączenie świateł awaryjnych; w razie gdy pojazd nie jest wyposażony w światła awaryjne, należy włączyć światła pozycyjne,
    • na obszarze zabudowanym – przez włączenie świateł awaryjnych, a jeżeli pojazd nie jest w nie wyposażony, należy włączyć światła pozycyjne i umieścić ostrzegawczy trójkąt odblaskowy za pojazdem lub na nim, na wysokości nie większej niż 1 m.

Sygnalizowanie postoju musi trwać przez cały jego czas.

Należy przy tym pamiętać także, że trójkąt sam w sobie nie rozwiązuje wielu kwestii, np. związanych z blokowaniem przejazdu, a więc jego umiejscowienie, zwłaszcza w terenie zabudowanym, chociaż nie zawsze jest konieczne jego użycie, powinno być logicznie uzasadnione lokalizacją zdarzenia drogowego. Nie zapominajmy, że także w terenie zabudowanym zdarzają się drogi o podwyższonej prędkości maksymalnej, łuki dróg, itp.. które mogą zaważyć na bezpieczeństwie pojazdów i osób, znajdujących się w stanie unieruchomienia.

http://badanie-techniczne.pl/2018/05/jak-spisac-oswiadczenie-sprawcy-kolizji/

Pamiętaj także, że Niedopełnienie obowiązków przez uczestników wypadku poprzez nieusunięcie pojazdu z miejsca wypadku, w którym nie było zabitego lub rannego skutkuje otrzymaniem mandatu w kwocie 150 zł. Zgodnie z przepisami ruchu drogowego, artykuł 44, kierujący jest obowiązany:

  • niezwłocznie usunąć pojazd z miejsca wypadku, aby nie powodował zagrożenia lub tamowania ruchu, jeżeli nie ma zabitego lub rannego;

W osobnym artykule pisałem, że w tej sytuacji należy wcześniej przygotować, np. dokumentację fotograficzną, która będzie wystarczającym dowodem w sprawie, np. dla Policji lub ubezpieczyciela, a w razie wątpliwości, sprawa zostanie przekazana do analizy biegłego.

http://badanie-techniczne.pl/2018/05/kiedy-wzywac-policje-do-miejsca-wypadku/