Kategorie
Blog News

Mistrzostwa Świata Rosja 2018 – Kiedy zagrają Polacy?

Jeden wpis nie na temat motoryzacji, chociaż, niewykluczone, że ktoś z Was drodzy użytkownicy właśnie szykuje swój samochód do wyjazdu na Mundial do Rosji. Trzymam kciuki za bezpieczną jazdę i oczywiście za to, abyście mogli cieszyć się tym piłkarskim świętem jak najdłużej kibicując naszym chłopakom. Wybaczcie więc, że zaburzam koncepcję całego bloga tym wpisem, ale jak wszyscy to wszyscy.

Interesuje Was pewnie kiedy reprezentacja Polski zagra swoje mecze? Śpieszę z odpowiedzią. Zaczynamy swoją przygodę od towarzyskiego meczu z Litwą, który odbędzie się dziś, 12 czerwca 2018 roku na stadionie PGE Narodowy. Transmisję z meczu będziecie mogli oglądać na kanale TVP1 i TVP Sport, a spotkanie rozpocznie się o godzinie 18:00. Jeśli chcecie dowiedzieć się coś więcej o kondycji drużyny, planach na mundial, itp. odpalcie telewizory już teraz, gdyż od godziny 16 w TVP Sport już zaczęło się przedmeczowe studio.

Po tym, reprezentacja Polski pożegna się z nami i uda się do Rosji, gdzie trwają ostatnie przygotowania do mundialu czyli Mistrzostw Świata w Piłce Nożnej 2018.




Mistrzostwa Świata 2018 rozpoczną się 14 czerwca 2018 roku meczem Rosja – Arabia Saudyjska (godzina 17:00) i potrwają do 15 lipca, kiedy to o godzinie 17:00 rozpocznie się finałowe spotkanie. Do 19:00 powinniśmy więc znać już przyszłych mistrzów świata i oczywiście mamy nadzieję, że puchar przyjedzie do Polski. Tego życzymy naszym chłopakom.

Wszystkie 64 mecze Mistrzostw Świata 2018 będziecie mogli obejrzeć na kanałach TVP1 lub TVP2, w aplikacji TVP oraz na stronie sport.tvp.pl. Dodatkowo decydując się na to ostatnie rozwiązanie wspomnę, że 52 z 64 meczów będzie transmitowanych w jakości 4K. Mecze fazy grupowej będą odbywały się codziennie po 3 lub 4 spotkania na różnych stadionach.

Pierwsza przerwa na pranie, sprzątanie i zaopatrzenie lodówki (oraz zmianę gaci) będzie dopiero 29 czerwca, co oznacza 15 dni przed telewizorem, lub jak kto woli, na stadionach. 30 czerwca rozpoczyna się system pucharowy, co oznacza, że na ten moment nie wiemy kto, kiedy i na którym stadionie zagra, dopóki nie poznamy pierwszych zwycięzców, którzy opuścili swoje grupy.

Kiedy gra reprezentacja Polski?

Póki co znamy jedynie terminy meczów w fazie grupowej. To ważne momenty dla reprezentacji Polski, gdyż od tych trzech meczy będzie zależało to, czy zostaniemy w Rosji czy wrócimy do domu jeszcze w czerwcu.

Mistrzostwa Świata 2018 w Rosji – mecze reprezentacji Polski:

  • 19.06.2018, 17:00 mecz Polska-Senegal – transmisja TVP 1, TVP Sport
  • 24.06.2018, 20:00 mecz Polska-Kolumbia -transmisja TVP 1, TVP Sport
  • 28.06.2018, 16:00 mecz Japonia-Polska – transmisja TVP 1, TVP Sport

Mundial 2018 – terminarz i plan trasmisji

14.06.2018, czwartek

  • 17:00 Rosja-Arabia Saudyjska (grupa A) – transmisja TVP 1, TVP Sport




15.06.2018, piątek

  • 14:00 Egipt–Urugwaj (grupa B) – transmisja TVP 1, TVP Sport
  • 17:00 Maroko-Iran (grupa B) – transmisja TVP 2, TVP Sport
  • 20:00 Portugalia-Hiszpania (grupa B) – transmisja TVP 1, TVP Sport

16.06.2018, sobota

  • 12:00 Francja-Australia (grupa C) – transmisja TVP 2, TVP Sport
  • 15:00 Argentyna-Islandia (grupa D) – transmisja TVP 1, TVP Sport
  • 18:00 Peru-Dania (grupa C) – transmisja TVP 2, TVP Sport
  • 21:00 Chorwacja-Nigeria (grupa D) – transmisja TVP 1, TVP Sport

17.06.2018, niedziela

  • 14:00 Kostaryka-Serbia (grupa E) – transmisja TVP 1, TVP Sport
  • 17:00 Niemcy-Meksyk (grupa F) – transmisja TVP 2, TVP Sport
  • 20:00 Brazylia-Szwajcaria (grupa E) – transmisja TVP 1, TVP Sport

18.06.2018, poniedziałek

  • 14:00 Szwecja-Korea Południowa (grupa F) – transmisja TVP 1, TVP Sport
  • 17:00 Belgia-Panama (grupa G) – transmisja TVP 2, TVP Sport
  • 20:00 Tunezja-Anglia (grupa G) – transmisja TVP 1, TVP Sport

19.06.2018, wtorek

  • 14:00 Kolumbia-Japonia (grupa H) – transmisja TVP 1, TVP Sport
  • 17:00 Polska-Senegal (grupa H) – transmisja TVP 1, TVP Sport
  • 20:00 Rosja-Egipt (grupa A) – transmisja TVP 2, TVP Sport

20.06.2018, środa

  • 14:00 Portugalia-Maroko (grupa B) – transmisja TVP 1, TVP Sport
  • 17:00 Urugwaj-Arabia Saudyjska (grupa A) – transmisja TVP 2, TVP Sport
  • 20:00 Hiszpania-Iran (grupa B) – transmisja TVP 1, TVP Sport

21.06.2018, czwartek

  • 14:00 Dania-Australia (grupa C) – transmisja TVP 1, TVP Sport
  • 17:00 Francja-Peru (grupa C) – transmisja TVP 2, TVP Sport
  • 20:00 Argentyna-Chorwacja (grupa D) – transmisja TVP 1, TVP Sport

22.06.2018, piątek

  • 14:00 Brazylia-Kostaryka (grupa E) – transmisja TVP 1, TVP Sport
  • 17:00 Nigeria-Islandia (grupa D) – transmisja TVP 2, TVP Sport
  • 20:00 Serbia-Szwajcaria (grupa E) – transmisja TVP 1, TVP Sport

23.06.2018, sobota

  • 14:00 Belgia-Tunezja (grupa G) – transmisja TVP 1, TVP Sport
  • 17:00 Korea Południowa-Meksyk (grupa F) – transmisja TVP 2, TVP Sport
  • 20:00 Niemcy-Szwecja (grupa F) – transmisja TVP 1, TVP Sport

24.06.2018, niedziela

  • 14:00 Anglia-Panama (grupa G) – transmisja TVP 1, TVP Sport
  • 17:00 Japonia-Senegal (grupa H) – transmisja TVP 1, TVP Sport
  • 20:00 Polska-Kolumbia (grupa H) – transmisja TVP 1, TVP Sport

25.06.2018, poniedziałek

  • 16:00 Urugwaj-Rosja (grupa A) – transmisja TVP 1, TVP Sport
  • 16:00 Arabia Saudyjska-Egipt (grupa A) – transmisja TVP 2, TVP Sport
  • 20:00 Iran-Portugalia (grupa B) – transmisja TVP 2, TVP Sport
  • 20:00 Hiszpania-Maroko (grupa B) – transmisja TVP 1, TVP Sport

26.06.2018, wtorek

  • 16:00 Dania-Francja (grupa C) – transmisja TVP 1, TVP Sport
  • 16:00 Australia-Peru (grupa C) – transmisja TVP 2, TVP Sport
  • 20:00 Islandia-Chorwacja (grupa D) – transmisja TVP 2, TVP Sport
  • 20:00 Nigeria-Argentyna (grupa D) – transmisja TVP 1, TVP Sport

27.06.2018, środa

  • 16:00 Korea Południowa-Niemcy (grupa F) – transmisja TVP 1, TVP Sport
  • 16:00 Meksyk-Szwecja (grupa F) – transmisja TVP 2, TVP Sport
  • 20:00 Szwajcaria-Kostaryka (grupa E) – transmisja TVP 2, TVP Sport
  • 20:00 Serbia-Brazylia (grupa E) – transmisja TVP 1, TVP Sport

28.06.2018, czwartek

  • 16:00 Japonia-Polska (grupa H) – transmisja TVP 1, TVP Sport
  • 16:00 Senegal-Kolumbia (grupa H) – transmisja TVP 2, TVP Sport
  • 20:00 Panama-Tunezja (grupa G) – transmisja TVP 2, TVP Sport
  • 20:00 Anglia-Belgia (grupa G) – transmisja TVP 1, TVP Sport

Jak odczytać kolejne mecze?

  • 1C – 2D tzn. że zwycięzca grupy C zagra z drużyną, która zajęła drugie miejsce w tabeli w grupie D.
  • 1E – 2F tzn. że zwycięzca grupy E zagra z drużyną, która zajęła drugie miejsce w tabeli w grupie F. 

Na tym etapie, nic nie jest jeszcze przesądzone i chociaż wydawać by się mogło, że lepsi grają z gorszymi, to praktyka pokazuje, że wcale tak nie musi być. Liderzy grup z pewnością będą mieli łatwiej przejść do dalszych rozgrywek, ale pozycja na wyjściu z grupy, często nie ma znaczenia, kiedy dochodzi do starcia dwóch różnych drużyn, spośród, których lepszym może okazać się teoretycznie słabszy.

30.06.2018, sobota

  • 16:00 1C-2D
  • 20:00 1A-2B

1.07.2018, niedziela

  • 16:00 1B-2A
  • 20:00 1D-2C

2.07.2018, poniedziałek

  • 16:00 1E-2F
  • 20:00 1G-2H

3.07.2018, wtorek

  • 16:00 1F-2E
  • 20:00 1H-2G

4.07.2018, środa – dzień przerwy

5.07.2018, czwartek – dzień przerwy

6.07.2018, piątek

  • 16:00 1A-2B/1C-2D
  • 20:00 1E-2F/1G-2H

7.07.2018, sobota

  • 16:00 1F-2E/1H-2G
  • 20:00 1B-2A/1D-2C

8.07.2018, niedziela – dzień przerwy

9.07.2018, poniedziałek – dzień przerwy

10.07.2018, wtorek

  • 20:00 1A-2B/1C-2D – 1E-2F/1G-2H

11.07.2018, środa

  • 20:00 1B-2A/1D-2C – 1F-2E/1H-2G

12 i 13 lipca – przerwa i kolejna szansa na pranie, sprzątanie i zaopatrzenie lodówki.

Zbliżamy się do finału!

14.07.2018, sobota

  • 16:00 mecz o III miejsce

15.07.2018, sobota

  • 17:00 finał

Ten artykuł odpowiada na kluczowe pytania:

  • Kiedy zagrają Polacy?
  • Kiedy gra reprezentacja Polski?
  • Terminarz meczy 2018 – Rosja
  • Mundial 2018 Rosja – kiedy gra reprezentacja Polski?
  • Kiedy mecze Polaków?
  • Gdzie transmisja meczów?
  • Gdzie obejrzę mecz Polski?
  • Z kim zagra Polska?
Kategorie
Blog Przepisy

Ksero lub poświadczenie notarialne dowodu rejestracyjnego – legalne?

Czy można wozić ze sobą ksero dowodu rejestracyjnego? Czy można wozić ze sobą poświadczenie notarialne dowodu rejestracyjnego? Niestety, w tym zakresie nasze prawo nie pozostawia wątpliwości – jest to nielegalne. Ale już niedługo przepisy zmienia się i będzie można zostawić dowód rejestracyjny i polisę OC w domu.

Kontrola ruchu drogowego

Rozdział 1: Uprawnienia Policji i innych organów Art. 129.

  1. (…)
  2. Policjant, w związku z wykonywaniem czynności określonych w ust. 1, jest uprawniony do:
    1. legitymowania uczestnika ruchu i wydawania mu wiążących poleceń co do sposobu korzystania z drogi lub używania pojazdu;
    2. sprawdzania dokumentów wymaganych w związku z kierowaniem pojazdem i jego używaniem, zezwolenia, o którym mowa w art. 106 ust. 1 pkt 5 ustawy z dnia 5 stycznia 2011 r. o kierujących pojazdami, a także dokumentu potwierdzającego zawarcie umowy obowiązkowego ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej posiadacza pojazdu lub dowodu opłacenia składki za to ubezpieczenie;

Przepisy kodeksu drogowego szczegółowo wskazują dokumenty jakie powinien posiadać ze sobą kierujący pojazdem, są nimi:

  1. uprawnienie do kierowania danym pojazdem – prawo jazdy
  2. dokument potwierdzający dopuszczenie pojazdu do ruchu – dowód rejestracyjny
  3. poświadczenie zawarcia umowy obowiązkowego ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej posiadacza pojazdu mechanicznego lub poświadczenie opłacenia składki na takie ubezpieczenie

http://badanie-techniczne.pl/2018/05/czy-trzeba-miec-przy-sobie-polise-oc-i-dowod-rejestracyjny/

Reasumując, podczas kontroli policyjnej a także w celu poruszania się po drogach, kierowca zobowiązany jest posiadać przy sobie dokument prawa jazdy, dowód rejestracyjny oraz potwierdzenie zawarcia polisy OC. W przypadku polisy OC dopuszcza się potwierdzenie w wersji elektronicznej, np. wydany certyfikat lub potwierdzenie płatności. Dokument PDF powinien być wystawiony przez ubezpieczyciela lub stanowić plik pobrany ze strony banku, z którego płatność została wykonana. Dokument PDF jest „podpisany cyfrowo”. Potwierdzeniem w wersji papierowej będzie certyfikat wydania polisy OC wystawiony przez ubezpieczyciela, wydruk certyfikatu (jeśli został dostawczony elektronicznie), potwierdzenie opłacenia polisy OC (z właściwym dla niej tytułem przelewu) lub certyfikat i potwierdzenie płatności razem (w zależności od informacji zawartych na polisie OC).

Dochodzimy do sytuacji, w której z jednej strony kierowca musi okazać właściwy dokument (dowód rejestracyjny), z drugiej strony prawo w tym prawo o notariacie, wskazuje, że kopia poświadczona notarialnie posiada tę samą moc co oryginał. Wszystko rozchodzi się jednak o prawidłową interpretację przepisów i prawa oraz użytej terminologii. Na podstawie wyroku sądu w Olsztynie: Sygn. akt IX W 2514/17 dowiemy się, że:

  • Nie jest prawdą, że w przypadku dowodu rejestracyjnego, można wykonać jego poświadczenie notarialne.

Poświadczenie notarialne dowodu rejestracyjnego to nie oryginał dowodu

O ile w Kodeksie Prawa Administracyjnego znajdziemy informacje dot. mocy prawnej odpisów i poświadczeń, to należy mieć tu na względzie, że w chwili kontroli drogowej, posiadanie poświadczenia notarialnego, nie upoważnia kontrolującej nas jednostki, do uznania jej jako dokumentu właściwego. Nawet jeśli uznalibyśmy, że dokument taki został stworzony prawidłowo, zgodnie z przepisami, kierowca zobowiązany jest posiadać konkretny dokument, a nie jego poświadczenie. Dodatkowo należy zwrócić uwagę, że dokument ten zawiera istotne informacje, dot. danych rejestracyjnych pojazdu, a także uwag, dot. badania technicznego i wyposażenia.

Poświadczenie które jest wykonywane przez notariusza mają charakter dokumentów urzędowych, ale dotyczą wyłącznie samego aktu poświadczenia, a nie dokumentu. Czynnością
notarialną jest wyłącznie poświadczenie, podobnie jak w wypadku poświadczania zgodności odpisu, wyciągu lub kopii z okazanym dokumentem. Poświadczony odpis stanowi więc dokument, ale nie może być traktowany jako oryginał i nie posiada jego mocy, co w przypadku dowodu rejestracyjnego jest niezbędne do przeprowadzenia kontroli lub zatrzymania dokumentu.

  • Przepis art. art. 109 Prawa o notariacie stanowi iż jedynie wypisy ( odpisy i wyciągi) aktów notarialnych mają moc oryginałów. Przepis ten nie dotyczy poświadczeń.

Warto zwrócić również uwagę, że w każdym Wydziale Transportu znajdziemy dodatkową informację: Uwierzytelniona kserokopia dowodu rejestracyjnego nie jest dokumentem dopuszczającym pojazd do ruchu i nie może też stanowić podstawy do rejestracji pojazdu zamiast dowodu rejestracyjnego (np. gdy jest zatrzymany przez Policję). Uwierzytelniona kserokopia dowodu rejestracyjnego lub pozwolenia czasowego najczęściej jest wydawana właścicielom na ich wniosek celem okazania w towarzystwie ubezpieczeniowym w przypadku kolizji i zatrzymania przez Policję dowodu rejestracyjnego.

Już na podstawie kilku przepisów oraz wyroku sądu, gdzie na próżno szukać w sieci wyrok odwrotnych, a więc uznających rację kierowcy w zakresie przedstawienia podczas kontroli drogowej poświadczenia notarialnego, możemy wywnioskować, że kserokopia lub poświadczenia, wykonane u notariusza, nie upoważnia nas do niczego. Owszem, poświadczenie notarialne może stanowić „dokument” który przedstawimy, ale nie dotyczy to samej kontroli drogowej, kiedy kontrolujący nas Policjant, prosi o pokazanie oryginału dokumentu.

Sytuacja ta ulegnie zmianie (częściowo) kiedy prawo umożliwi nam nie posiadania przy sobie polisy OC ani dowodu rejestracyjnego.

Odpowiadając na tytułowe pytanie: nie ma przepisu ani „prawa”, które umożliwiało by nam poruszanie się po drogach (ważne!) posiadając przy sobie kserokopię lub poświadczenie notarialne dowodu rejestracyjnego lub dokumentu prawa jazdy.

http://badanie-techniczne.pl/2018/05/zmiana-w-przepisach-4-czerwca-2018-brak-dr-i-polisy-oc/

Kategorie
Blog Eksploatacja

Na co zwrócić uwagę kupując używany samochód – krok po kroku

Zakup używanego samochodu to często spore ryzyko, ale trudno mówić o ryzyku, jeśli decydujemy się na produkt z drugiej ręki. To świadoma decyzja, a w parze z nią idzie „oszczędność” lub oczekiwania, dot. konkretnego wyposażenia i klasy samochodu w określonej kwocie jaką dysponujemy. Zakup używanego samochodu, niezależnie od jego stanu, zawsze wiąże się z jego przygotowaniem do dalszej eksploatacji, raz: aby mieć pewność, że dobrze i bezpiecznie będzie nam się nim jeździło, dwa: aby mieć pewność, że sprzedawca nie zrobił nas w balona, twierdząc, że coś naprawił, a tego nie zrobił. Poradnik ten przyda się więc zarówno podczas oględzin samochodu od sprzedawcy prywatnego, ale także gdy zdecydujemy się na wizytę w komisie.

Najważniejsza sprawa: nikt nie zmusza nas do zakupu samochodu, jako nabywcy mamy prawo sprawdzić produkt który kupujemy, jeśli coś nie działa, to albo ma zostać naprawione, albo zrobimy to sami, po odpowiednim obniżeniu ceny pojazdu, zawsze sprawdzamy stan pojazdu, a nie wierzymy na słowo. Nie jest celem tego poradnika, podważyć wiarygodność sprzedawcy, co wyczulić Ciebie, drogi czytelniku, na obowiązki, jakie spoczywają także na Tobie. W końcu niebawem wyruszysz tym samochodem w drogę, a wtedy może być za późno, na zastanawianie się, w jakim faktycznie stanie jest samochód który kupiłeś.

  • WAŻNE! Opisane poniżej elementy do sprawdzenia oraz wynikające z tego faktu wady samochodu, nie muszą obniżyć jego wartości, ale warto wiedzieć, czego oczekuje nabywca, aby później odpowiednio negocjować cenę lub uwzględnić to w kosztach eksploatacji samochodu. 

Warto także pamiętać, że samochód powypadkowy, nie musi oznaczać, że był przeznaczony do kasacji, a ktoś go wyklepał. Przestańmy oszukiwać samych siebie, że rozwalony i wymieniony zderzak, pęknięta i wymieniona szyba, porysowane i polakierowane drzwi, to uszkodzenia, które dyskwalifikują samochód. Analogicznie, uszkodzenia chłodnicy, uszkodzenia układu zawieszenia, także można naprawić i nie są to prace, które ingerują w mechanikę pojazdu na tyle, aby po ich zrobieniu uznać, że samochód jeździ gorzej. Pomijam tu sytuacje kiedy naprawą zajmował się sąsiad, który na co dzień nie ma z mechaniką pojazdów nic wspólnego. O ile samochód nie przeszedł poważnej kolizji, która ingerowała by w jego ramę, konstrukcję, mechanikę, możemy przyjąć, że takie uszkodzenie, o ile zostało wykonane w dobrym warsztacie, jest po prostu typowym uszkodzeniem, które może się zdarzyć także nam i także podejmiemy się jego naprawy, kontynuując po niej eksploatację pojazdu.

Zanim stracisz czas, poproś o numer VIN pojazdu. Po 2006 roku nie powinieneś mieć problemu ze sprawdzeniem jego historii. Nawet jeśli, to wpisz go w Google. Czasami można trafić na niemieckie aukcje złomu i pooglądać, jak Twoje nowe auto wyglądało zanim przyjechałeś je oglądać.

Wiele samochodów jest także z góry skazane na pewne wady, np. rdzewiejąca karoseria w Mazdzie 6 to standard, dlatego znajdująca się informacja w ogłoszeniu, że sprzedający wstawiał reperaturki progów i błotników, powinno być dla nas sygnałem, że ten samochód jest przygotowany na kolejne kilka lat eksploatacji. Jeśli więc zależy nam na danym modelu i egzemplarzu, warto czasami na takie „naprawy” spojrzeć jako korzyść i oszczędność.

Miło jest, gdy sprzedawca poinformuje o takich uszkodzeniach i wykonanych pracach, co także pozwoli nam zwrócić na nie uwagę podczas badania technicznego, aby przyjrzeć się jakości wykonanej pracy.

Decydując się na zakup samochodu, warto przeczytać kilka dostępnych w sieci poradników, a także, jeśli decydujemy się na konkretny model, odwiedzić, np. Facebooka i grupy dedykowane marce pojazdu czy konkretnemu modelowi. Od ludzi obecnych w grupie dowiemy się na co zwracać uwagę w konkretnym modelu, ale też ile może nas kosztować naprawa samochodu. Często także możemy trafić na wyśmienite okazje od ludzi, którzy znają się na rzeczy i dbali o swój samochód lepiej niż o relacje z teściową.

Analizując treść poradników, szukajmy informacji o tym jak odkrywać ukryte wady pojazdów. Bo, przynajmniej w teorii, to czego nie da się ukryć, będzie widoczne gołymi okiem.

Warto także przyjrzeć się ogłoszeniom i przeanalizować ofertę, czasami cena jednego samochodu jest wyższa od drugiego, ale sprzedawca dokłada nowe opony, komplet zimówek, instalację gazową czy informuje o modyfikacjach. Nie ukrywajmy, oszczędność na starcie, może przyczynić się do dużych kosztów doprowadzenia samochodu do używalności, np. trzeba będzie wymienić klocki, kupić nowe opony, nabić klimatyzację, naprawić ogniska rdzy, wymienić rozrząd i tak z 15 tysięcy robi się 20 tysięcy, podczas gdy w cenie 18 tysięcy mogliśmy kupić ten sam model, ale np. świeżo po wymianie w/w elementów rok temu, które posłużą nam kolejne kilka sezonów.

Zakładając budżet jaki możemy przeznaczyć na używany samochód, zawsze określmy pewne maksimum jakie możemy wydać na samochód. Warto też uwzględnić dodatkowe 1000-1500 zł na nieoczekiwane wydatki, np. klocki hamulcowe, wymianę oleju, wymianę łańcucha rozrządu, sprzęgło lub poprawki lakiernicze. Dlatego mając 15 tysięcy, kupmy auto za 13 tysięcy lub dozbierajmy dodatkowe 1500 zł na wszelki wypadek.

Pamiętaj, że samochód to nie jest zakup na którym da się oszczędzać. Jeśli czegoś nie naprawisz od razu, później zapłacisz za to podwójnie, naprawiając kilka rzeczy na raz. Po zakupie samochodu, zawsze musimy przyjąć, że sprzedawcy zależało na sprzedaży, a więc nie możemy mieć 100% pewności co kupiliśmy. Warto więc od razu sprawdzić klimatyzację, wymienić olej, itp..

Kupując samochód używany, zainwestuj w jego sprawdzenie. Lepiej wydać 50-100 zł na przegląd przed zakupem, niż wpakować się na minę. Przy cenie samochodu 5, 10, 15 czy 20k, 50 zł to grosze, a mogą one nam sporo powiedzieć o samochodzie. Jeśli kupujesz od znajomego, rodziny czy wybierasz się na zakup z zaprzyjaźnionym mechanikiem, na pewno będzie Ci łatwiej podjąć decyzję. Chociaż złota zasada mówi, lepiej kupić od obcego, niż od przyjaciela, bo potem, jeśli coś wyjdzie, z przyjacielem będzie się trudniej porozumieć – chyba, że nie boisz się go stracić.

Poradniki mówią, aby nie kupować samochodu w nocy i w deszczu. W nocy – to prawda – nawet z dobrą latarką oglądanie takiego samochodu mija się z celem, ale zakup w deszczu, może nam także sporo powiedzieć o stanie klimatyzacji, działaniu elektryki, uszczelkach (zwłaszcza w bagażniku) czy stanie układu hamulcowego (jeśli zdecydujemy się na wykonanie hamowania awaryjnego sprawdzając działanie systemów, np. ABS). Nie mniej, dobrze jest taki zakup robić w ładny suchy dzień, aby wszystko dokładnie obejrzeć i sprawdzić.

Sprawdź ceny podobnych samochodów z podobnego przedziału cenowego, czasami można trafić o wiele lepiej wyposażone pojazdy w takiej samej cenie. W przypadku niektórych modeli lub przeznaczenia pojazdu, wygląd odgrywa drugorzędną sprawę (pomijam tu zakup Fiata Multipla w wersji Premium, uznajmy, że to nie jest dobry przykład). Sprawdź także ceny samochodów z tym samym wyposażeniem, nawet tego samego modelu. Czasami trafiają się okazje, jeśli komuś po prostu zależy na sprzedaży. Mam świetny przykład, w postaci znajomych, którzy każdą usterkę naprawiają od razu w ASO. Chociaż cena tego samochodu na rynku wtórnym to kilkanaście tysięcy złotych, samochód jest w stanie idealnym, gdyż był on cały czas eksploatowany i żadna naprawa nie była odkładana na później.

http://badanie-techniczne.pl/kupilem-samochod/auto-uzywane-krajowe/

Każdy problem, uszkodzenie, niedziałający przełącznik, włącznik, dzyndzelek to dobry powód aby negocjować cenę. Dlaczego? Nie działające pokrętło, może oznaczać drobny problem, który naprawimy za 20 zł, a może też pociągnąć za sobą wymianę, np. całej elektroniki, za co zapłacimy 600 zł. Nie działająca klamka to być może zerwana linka lub sprężynka, ale gorzej, jeśli okaże się, że nie da wymienić się czy naprawić jednego elementu, a cały układ centralnego zamka. Jeśli więc znajdziesz jakieś wady – warto je odnotować i skonsultować z mechanikiem, określając minimalny i maksymalny koszt naprawienia tego. Dla sprzedawcy, to także sygnał, że powinien obniżyć cenę. Czasami, na takich drobiazgach, może sporo zaoszczędzić, ale prędzej czy później, będziemy i tak musieli je naprawić, jeśli zaczną nam przeszkadzać.

Sercem samochodu jest silnik, bo bez niego, daleko nie zajedziemy. I o tym należy pamiętać, ale wizja posiadania idealnego silnika, nie powinna przysłonić konieczności sprawdzenia stanu całego samochodu. Oszczędny silnik, w pożądanym modelu to świetny wybór, ale niezbyt trafiony, jeśli okaże się, że sam samochód jest zaniedbany i wymaga dużej inwestycji.

Zaczynamy!

  1. Zajrzyj na forum marki lub modelu samochodu jaki Cię interesuje, podpytaj kolegów na co zwrócić uwagę przy jego zakupie, z jakimi problemami najczęściej się spotykają,
  2. Poproś o zdjęcia ich samochodów, komory silnika, elementów karoserii. Mogą się one przydać na etapie oglądania naszego samochodu (np. wygląd oryginalnych części, plomby, oznaczenia),
  3. Porównaj oferty w internecie: ceny i wyposażenie tego samego modelu oraz modele i wyposażenie innych samochodów w podobnej cenie.
  4. Przygotuj sobie listę rzeczy do sprawdzenia (po prostu skopiuj dalszą część tego artykułu i wydrukuj).

Wiesz czego szukasz, jedziemy obejrzeć samochód. Przede wszystkim – nie śpiesz się! Nie zdradzaj zainteresowania samochodem. Nie podniecaj się, że je znalazłeś. Po prostu powiedz, że interesuje Cię oferta i chcesz dowiedzieć się o samochodzie czegoś więcej. Zanim zaczniesz oglądać samochód dopytaj o dokumenty, faktury, źródło pochodzenia, uszkodzenia, wady, co było robione w ostatnim czasie. Zapytaj wprost, co jest do zrobienia. Podpytaj w którym warsztacie najczęściej sprzedawca to robił. Umów się na jazdę próbną, nawet w zamian za koszty paliwa. Poinformuj, że chcesz pojechać ze sprzedającym na przegląd techniczny do najbliższej stacji kontroli pojazdów lub konkretnego warsztatu.

  • WAŻNE! Od tej pory cokolwiek nie zrobisz w samochodzie, jest czynnością, która w niczym nie różni się od standardowej eksploatacji samochodu. Sprzedający nie powinien mieć obaw co do takiej kontroli, w końcu zapewnił Cię że wszystko jest w porządku.

Zanim odpalisz silnik, zajrzyj pod maskę i odkręć (o ile silnik nie jest gorący) wszystkie korki. Sprawdź czy przy płynie chłodniczym i oleju nie ma niepokojącej mazi. Wszystko gra? To Zostaw maskę i zaczynamy:

  1. Zaciągnij mocno ręczny. Zwolnij ręczny. Zaciągnij jeszcze raz. Trzyma? Puszcza?
  2. Zaciągnij ręczny, wrzuć luz, uruchom silnik. Wystartował od razu?
  3. Zostaw włączony silnik, zapal światła i wyjdź z samochodu (nie pytaj dlaczego, dowiesz się później),
  4. Obejrzyj samochód dookoła, wsłuchaj się jak pracuje, gdzie stuka, gdzie puka, gdzie świszczy.
  5. Przyjrzyj się lakierowi, spasowaniu poszczególnych elementów karoserii, szerokości szczelin, powłoce lakierniczej. Czy jest gładka, czy nie ma wybrzuszeń, czy wszystko jest równe.
  6. Jeśli masz miernik powłoki lakierniczej – użyj go zgodnie z instrukcją. Czepiałbym się nie tyle drobnych różnic, co miejsc, gdzie ewidentnie jest grubo i zapewne pod spodem jest szpachla, co za dużo to nie zdrowo,
  7. Obejrzyj zderzaki, sprawdź czy są zamocowane. Zderzaki zdradzają często wiele szczegółów, a ich naprawa, samo lakierowanie, to wydatek koło 300 zł za element,
  8. Obejrzyj dokładnie progi, dolną część drzwi, nadkola. Nie bój się pobrudzić rąk. Szukamy bąbli, odprysków i rdzy. Każdy element to kolejne 300-400 zł, a przy większych ogniskach, 800-1000 jeśli przyjdzie wstawiać reperaturki,
  9. Sprawdź wszystkie drzwi, bagażnik, wlew paliwa. Każda niedziałająca klamka lub problem z zawiasem to koszt naprawy tego,
  10. Sprawdź oznaczenia szyb – zwykle wszystkie powinny mieć takie samo oznaczenie, a już w większości, szyby boczne,
  11. Sprawdź stan szyby, jeśli w słońcu widać liczne refleksy (pomijam same rysy) szyba będzie bardzo przeszkadzała podczas jazdy w słońcu i deszczu, do wymiany – 400-1000 zł. Nieoryginalne szyby są podatne na zarysowania, zwłaszcza jeśli nabywca oszczędzał. Jeśli zajdzie potrzeba, odwiedź sprzedawcę wieczorem i poświeć latarką z zewnątrz,
  12. Sprawdź oznaczenie reflektorów, powinny być oryginalne. Zamienniki są tanie, podatne na uszkodzenia, ale nie oznacza to że są złe. Oryginalne części podnoszą wartość pojazdu,
  13. sprawdź spasowanie elementów karoserii, czy wszystko jest względnie równe. Zwykle wymiana zderzaka czy drzwi powodują że szpary są trochę nierównomierne, ale w przypadku drzwi może to być też wynikiem po prostu ich używania (otwierania i zamykania),
  14. otwórz wszystkie drzwi i obejrzyj dokładnie progi, uszczelki, zawiasy i śruby mocujące, czy nie ma śladów ingerencji, przy okazji sprawdzając, czy nie ma śladów malowania (i rdzy),
  15. obejrzyj bagażnik, szukając wilgoci i pleśni, zajrzyj do schowków i pod dywanik, powinno być sucho, kurz jest normalnym zjawiskiem i działa na naszą korzyść (sucho),
  16. Otwórz maskę i obejrzyj komorę silnika. Tu także widać często ślady na śrubach, brak plomb (stąd prosiłem Cię o zdjęcia pojazdu od innych użytkowników). Szukaj naklejek, oznaczeń seryjnych, itp.. Na niektórych śrubach są plomby (naklejki) na innych ślad farby, wskazujący, że ta nie była odkręcana. Szukamy elementów, które mogły być potencjalnie wymienione,
  17. Szukaj numerów seryjnych części. Oryginalne powinny mieć datę produkcji z tego samego lub wcześniejszego roku, co wyprodukowany samochód. Inne będą wskazywały na ich wymianę,
  18. Brudny silnik to dobry znak, pod warunkiem, że nie są to plamy i zacieki. Ślady korozji w komorze silnika, mogą wskazywać, np. że samochód stał nieużywany. Wilgoć w komorze silnika to norma ale przecież silnik generuje ciepło i przyśpiesza jej parowanie.

Na tym etapie obejrzałeś i uruchomiłeś samochód. Ocenę stanu karoserii pozostawiam Tobie. Drobne rysy nie powinny stanowić przeszkody, głębokie, z widocznymi śladami metalu to potencjalne ogniska rdzy. Jak pisałem wcześniej, wymienione lub naprawione części, o ile zrobiono to dobrze, nie obniżają wartości samochodu, ale raczej zapewniają spokój psychiczny jeśli o nich wiemy. W przypadku elementów lakierowanych, często ich naprawę zdradza odcień lakieru, różnice, widoczne w pogodny dzień. Niestety, rdza lubi się babrać, a szyba czołowa, mocno porysowana, zemści się na nas w nocy.

http://badanie-techniczne.pl/2017/11/obowiazkowe-wyposazenie-samochodu-co-musimy-wozic/

Zanim wejdziesz do środka, klęknij lub zajrzyj pod samochód.

  1. Nasz samochód pracuje już od 15 minut, co oznacza, że pod samochodem powinno być sucho.
  2. Rzuć okiem, czy nic nie cieknie – wyjątek może stanowić klimatyzacja, a dokładnie odprowadzenie skroplin, nie mylić z czynnikiem chłodzącym.
  3. Obejrzyj nadkola, tarcze hamulcowe – organoleptycznie – zbyt nowe i zbyt czyste elementy układu zawieszenia mogą wskazywać na ich wymianę. O ile jest to jeden z kilku elementów, zapewne wymiana była eksploatacyjna, jeśli jednak prawa strona układu zawieszenia i kierowniczego jest nowa, być może samochód zaliczył poważniejszy dzwon. Skorodowane, ociekające smarem części też mogą budzić wątpliwość, ale to sprawdzisz na stacji diagnostycznej,
  4. Sprawdź czy nic nie wisi spod samochodu.

Mamy rozgrzany samochód, który odpalił za pierwszym razem. Wsiadamy do samochodu. W końcu:

  1. Obserwuj obroty silnika czy pracuje równo, czy nie trzęsie się „buda” zbyt mocno. Metaliczne dźwięki powinny zapalić lampkę – rozrząd a może poważniejsze problemy z silnikiem,
  2. Obroty równo?
  3. Dodaj gazu (4-5 tysięcy wystarczy), słychać coś ciekawego? Obroty spadają równo? Nic nie wyje? Nie ma niepokojących dźwięków?
  4. Wciśnij sprzęgło i sprawdź wszystkie biegi – wchodzą gładko?
  5. Wrzuć luz, zaciągnij ręczny, wrzuć pierwszy bieg, powoli ruszaj dodając gazu – ręczny trzyma? Tyłek unosi się?
  6. Puść ręczny, wrzuć pierwszy bieg, ruszamy bez gazu odpuszczając sprzęgło – rusza?
  7. Puść ręczny, wrzuć pierwszy bieg, ruszamy z gazem – rusza?
  8. Puść ręczny, wrzuć drugi bieg, ruszamy z gazem – rusza? Czyli możemy przyjąć, że sprzęgło jest dobre,
  9. Szukamy kawałka pustej ulicy, kawałka, nie musimy rozpędzać się mocno, ale chcemy nabrać rozpędu – HAMULEC W PODŁOGĘ! Odpadło coś? Jakieś niepokojące dźwięki? Zarzuciło samochodem? ABS zaświecił się? Bicie na kierownicy? To dobrze. Jak zatrzymasz się, to później obejrzyj czy nie ma wycieku z układu hamulcowego,
  10. Możesz powtórzyć czynność dla hamulca ręcznego, tylko powoli, sprawdzamy czy działa a nie testujemy go przed wyścigami,
  11. Rusz powoli i zrób kilka przejazdów tam i z powrotem. Czujesz bicie na kierownicy? Auto znosi na bok? Luzy w kierownicy?
  12. Zatrzymaj się, luz, zaciągnij ręczny i nie gaś samochodu. Wsłuchaj się w niego.
  13. Od tej chwili będziesz wyglądał jak dziecko, Twoim zadaniem jest wcisnąć każdy przycisk jaki znajdziesz w kabinie, przekręcić każde pokrętło, otworzyć i zamknąć każdą szybę. Pamiętaj, z pozoru prosty problem, może skończyć się koniecznością wymiany całej elektroniki! Sprawdź też zapalniczkę, przyda się jak będzie trzeba naładować telefon.
  14. Nawiew i klimatyzacja: otwórz wszystkie komory, nawiew na full, klimatyzacja na full, pokrętła na maksa na zimno, a potem na gorąco. Klima to kosztowna zabawka. Jeśli nie działa, a sprzedawca twierdzi, że wystarczy nabić, to zaproś go do serwisu, niech nabije. Nie wierz w takie bajki, nabicie klimatyzacji to 50-100 zł, kto dziś przechodzi obojętnie w koło własnego samochodu i mając klimatyzację, nie używa jej,
  15. Sprawdź czy pokrętła działają, czy nie wieje grzybem. Jeśli wiesz gdzie jest filtr kabinowy, sprawdź go. To jest jak ślad krwi zostawiony przez mordercę w miejscu zbrodni,
  16. Zapach z klimatyzacji – charakterystyczny. Nie musisz wiedzieć jak śmierdzi gnijący szczur w piwnicy, po prostu: jeśli czujesz inny zapach niż powiew świeżości lub powietrza z zewnątrz, to coś może być na rzeczy. Albo filtr kabinowy albo plantacja grzybów na parowniku. Jak sprawdzić jakość powietrza? Ustaw nawiew na siebie i weź głęboki wdech – żyjesz? Kaszlesz? Drapie? Dusi cię? Śmierdzi coś? Wiesz co z tym zrobić. Nie, skraplacza nie da się wyczyścić nie demontując go, a demontaż oznacza demontaż połowy jak nie całego kokpitu.
  17. Jeśli zapalniczka nie działa to spokojnie, skocz do motoryzacyjnego, bezpiecznik kosztuje 50 gr. Jeśli nadal nie działa, to masz problem.
  18. Sprawdź czy działają wszystkie światła w kabinie, wszystkie! Szyby elektryczne działają? Wszystkie!
  19. Wlew paliwa otwiera się?
  20. Fotele składają się i rozkładają?
  21. Lusterka można regulować czy są na piankę montażową zamocowane?
  22. Lusterka zewnętrzne można regulować? Jedno nie da się? Będziesz stawał na autostradzie aby je poprawić?
  23. Poszukaj cięć w tapicerce, np. pod fotelami. Włóż tam rękę i sprawdź czy jest sucho oraz czy nie ma „rudej”. Nie chcesz chyba przenieść się do epoki Flinstonów i pedałować samochodem?

Kiedy zgasisz silnik i odczekasz 10-15 minut, sprawdź poziom i jakość oleju. Sprawdź ewentualne wycieki. 

http://badanie-techniczne.pl/2018/02/jak-sprawdzic-poziom-oleju-w-silniku/

Szukaj skupisk grzyba, na tapicerce, pod fotelem, pod schowkiem pasażera. odszukaj numer VIN, który może naprawdę sporo pomóc. Raporty kosztują niewiele w stosunku do ceny samochodu. Czasami warto zadzwonić także do ASO, gdzie zapewne nie uzyskasz informacji o pełnej historii pojazdu, ale za miłe słowo, serwisant powie Ci np. czy w systemie widać jakieś niepokojące ostrzeżenia. Nawet jeśli nie chcesz kupić tego samochodu, rozłóż fotele i kanapy – czasami można znaleźć drobniaki. 

Na typ etapie wiesz już, że można ruszyć samochodem i zahamować. Jeśli po wykonaniu wszystkich czynności zajrzałeś pod samochód i płyn hamulcowy nie wycieka, nie ma też śladów czynnika klimatyzacji to dobrze. Wiesz też, że elektronika działa, radio gra, zapalniczka grzeje, a jak wypadnie Ci kartka z numerem telefonu do koleżanki, to w nocy masz czym poświecić sobie. Jesteś bohaterem. Sprzedawca ma Ciebie dosyć? Pewnie nie spodziewał się.

Na tym etapie tak naprawdę nic więcej już nie sprawdzisz. Samochód wygląda dobrze, wszystko w nim działa, papiery się zgadzają. Auto prezentuje się dobrze. W tym momencie pozostaje Ci zaprosić właściciela na jazdę próbną. Jak by stawiał opór, daj mu 20 zł na paliwo. Dobrze by było, o ile jesteś zdecydowany, najpierw przejechać się z 10-20 km po okolicy, zaliczyć kilka dziur, skrzyżowań, a potem podjechać na stację kontroli pojazdów (badanie techniczne kosztuje 20-50 zł, max 100 w zależności co oferują) lub do mechanika (jeśli masz sprawdzoną lokalizację). Prosiłem Cię abyś zapytał gdzie właściciel serwisował samochód, może okazać się, że robił to w ASO, może w warsztacie który znasz. A może tam, gdzie Ty wcale nie chcesz jechać, aby mechanik nie próbował zrobić Cię w balona.

Podczas jazdy zwróć uwagę na kontrolki, bicie na kierownicy, działanie klimatyzacji, elektroniki, duszenie się samochodu, obroty, sprzęgło. Po prostu przejdź się tak, jakbyś znał ten samochód od lat. Pamiętaj o bezpieczeństwie i przepisach, ale nie bój się wcisnąć gazu czy zahamować. Właściciel nie ma prawa zwracać Ci na to uwagi – sprawny pojazd nie ma problemu z przyśpieszeniem, a także z nagłym hamowaniem, po to są hamulce i po to wymyślono systemy kontroli trakcji i ABS.

Na podstawie wad pojazdu, ustal ze sprzedającym cenę ostateczną i sfinalizuj transakcję. O tym jak kupić czy sprzedać używany samochód dowiesz się z osobnego artykułu także na tym blogu.

http://badanie-techniczne.pl/jak-sprzedac-auto/

Podsumowanie

  • Nie każda wada to problem, o ile ich naprawa lub jakość wykonanej naprawy, są akceptowalne. Negocjuj cenę, jeśli znajdziesz uszkodzenia i wady o których sprzedający nie mówił i nie pisał.
  • W zdrowym aucie zdrowy silnik – bez tego daleko nie zajedziesz. Niech ładny wygląd i popularny model nie uśpi Waszej czujności.
  • Sprzęgło to element który zużywa się, ale jego naprawa (a już zwłaszcza z dwumasą) może skończyć się na 800 zł do kilku tysięcy.
  • Zakup samochodu to inwestycja na lata, a więc nie oszukuj się, że kupisz a jak się zacznie sypać to sprzedasz. To czasami trwa długo, a Ty nadal jeździsz tym samym samochodem.
  • Jeśli sprzedawca zapewnia Cię, że dbał o samochód i robił wszystko, niech Ci to udowodni. Dokumenty, papiery, faktury lub zgoda na wizytę w stacji kontroli pojazdów.
  • Prosiłem Cię nie podniecaj się tym samochodem, bo sprzedawca wyczuje to. To jemu ma zależeć na sprzedaży a nie Tobie na zakupie, w cenie która była w ogłoszeniu.
  • Jeśli sprzedającemu nie zależy, twierdząc że jak nie Ty to inny, nie przejmuj się, być może sprzedający ma więcej za uszami niż Ci się wydaje. Skoro sprzedaję samochód, to zależy mi na tym aby zrobić to szybko, odzyskać nadpłatę z OC i nie pakować się w kolejne koszty.

Posiadając listę wad samochodu, a więc elementów wymagających naprawy, sprawdzenia, wymiany, warto na spokojnie odwiedzić mechanika lub zapytać na forum marki, co sądzą o tym inni. Bowiem o ile korzyści wynikające z zakupu danego samochodu są oczywiste, to lista wad i koszty ich naprawy, mogą okazać się nieopłacalne. Jak wspominałem, nawet mając coś na oku, warto porównać to z innymi modelami, zwłaszcza pod kątem stanu pojazdu ale i wyposażenia. Czasami niepozorne, mało popularne i kanciaste auto, może okazać się o wiele bardziej luksusowym i oszczędnym zakupem, niż wypasione BMW czy VW z 2000 roku.

Swoją drogą, czy zastanawiałeś się czy poduszki powietrzne są na swoim miejscu? Poduszki powietrza kierowcy nie sprawdzisz, chociaż teoria mówi, że można zdjąć osłonę klaksonu i to widać. Poduszkę pasażera można sprawdzić czasami zaglądając pod kokpit przez schowek, gdzie być może będzie widoczna. Poduszki powietrzne w słupkach widać po ich delikatnym odgięciu lub odsłonięciu uszczelki drzwi. Problem z poduszkami powietrznymi jest taki, że nawet jak są, to mogą nie działać, gdyż można je obejść odpowiednim bezpiecznikiem lub podłączając kontrolkę, pod inną. Dlatego po uruchomieniu silnika, sprawdź w jakiej kolejności gasną kontrolki – ta od poduszek powietrznych powinna gasnąć sama, pomiędzy innymi. Jeśli gaśnie z inną, jednocześnie, uważałbym. Niestety, jeśli jest włożone „obejście” to kontrolka będzie gasła poprawnie, ale nie oznacza to że poduszki są podłączone i niestety – nie sprawdzić tego nawet w ASO.

Sprawdzenie klimatyzacji zimą, to proste: chcesz wiedzieć czy klimatyzacja chłodzi? Ustaw nawiew na maksymalnie niską temperaturę (wyłącz klimatyzację) zobacz jakie jest powietrze na wylocie. Powinno być po prostu chłodne. Po włączeniu klimatyzacji zimą, powinna zamrażać Ci rękę. Proste prawda? Latem, klimatyzacja na postoju może być delikatnie mniej wydajna niż podczas jazdy, fizyki nie oszukasz, dlatego po sprawdzeniu pojazdu, najlepiej sprawdzić działanie klimatyzacji w czasie jazdy. Minimalna temperatura, nawiew na full. Powinno być odczuwalnie chłodne.

Kategorie
Akcesoria Blog Eksploatacja

Wymiana filtra kabinowego – krok po kroku

Filtr kabinowy pełni bardzo ważną rolę w życiu… naszym. To nie jest filtr który stanowi podstawę poprawnej pracy silnika, a filtr, który zapewnia nam oddech w kabinie kierowcy. Czasy kiedy filtra kabinowego nie było minęły. Tak, nie wszystkie samochody taki filtr posiadały, ale wraz z popularyzacją klimatyzacji, filtry kabinowe zaczęły pojawiać się w samochodach. Generalnie trudno dziś znaleźć na rynku pojazd, który takie filtra nie ma i nie ma tu znaczenia czy posiada on klimatyzację czy nie (tj. nawiew).

Filtr kabinowy jest także zwany filtrem przeciwpyłkowym, ale jeśli macie ochotę sprawdzić popularny serwis aukcyjny wpiszcie po prostu filtr kabinowy (nie mylić z filtrem powietrza, którym określamy filtr z układu dolotowego powietrza do komory silnika).

Rolą filtra kabinowego jest oczyszczanie powietrza zasysanego do kabiny samochodu. Jak nie trudno domyślić się, wpływa to na jakość powietrza którym oddychamy, ale także na stan układu klimatyzacji (powietrze przechodzi, m.in. przez parownik) oraz czystości kabiny samochodu (zwłaszcza kurzu).

I chociaż filtr kabinowy, nawet zapchany, nie będzie miał problemu z eliminacją drobinek kurzu i pyłku, to jego zaniedbanie, może odbić się na świeżości powietrza (filtry lubią łapać wilgoć i grzyby) oraz na wydajności klimatyzacji (zapchany filtr przepuszcza mniej powietrza a to oznacza, że klimatyzacja pracuje na znacznie większych obrotach a nawet może dojść do zatarcia silnika sprężarki.

http://badanie-techniczne.pl/2017/11/co-ile-wymieniac-olej-w-silniku-benzynowym-i-diesla-na-co-zwrocic-uwage/

Kolejną zauważalną dolegliwością związaną z zaniedbaniem filtra kabinowego jest częste osadzanie się pary na szybach i pojawienie się nieprzyjemnego zapachu w kabinie. Jest to oczywiście spowodowane zawilgoceniem filtra na którym poza wodą zaczynają rozwijać się drobnoustroje. Skąd? Z powietrza, z liści, z resztek owadów. Jeśli do tego uwzględnimy moc filtrów węglowych, które dodatkowo wpływają pozytywnie na oczyszczanie powietrza, nie trudno domyślić się, że wdychamy nie tylko to co czuć na zewnątrz ale i to, co właśnie rozwija się w naszym samochodzie.

Filtr kabinowy na froncie

Filtr kabinowy to pierwsza warstwa ochronna dla powietrza w kabinie kierowcy. Zaskoczeni? Zajrzyjcie do książek serwisowych Waszych pojazdów i zobaczcie gdzie filtr jest zlokalizowany. Zazwyczaj jest to miejsce zlokalizowane w kabinie, np. za schowkiem między nogami pasażera. Czasami znajdziemy ten filtr także w komorze silnika lub blisko podszybia. Powietrze przepuszczone przez filtr trafia następnie na parownik, czyli element którego rolą jest chłodzić przelatujące do kabiny powietrze. W efekcie, jeśli filtr zawali, parownik przejmuje na siebie wszystko czego nie złapie filtr.

  • Wniosek: wymiana lub nawet samo czyszczenie parownika to bardzo kosztowa operacja, która zwykle wiąże się z demontażem połowy kabiny kierowcy.

Powietrze zasysane do kabiny kierowcy zazwyczaj pochodzi właśnie z podszybia, z tej magicznej kratki zlokalizowanej gdzieś pod wycieraczką przedniej szyby. Powietrze jest więc zasysane z zewnątrz (zimą zwykle kratka zapchana jest śniegiem). To właśnie tam wpadają krople deszczu czy woda z węża na myjni. I chociaż producenci samochodów dbają o to, aby te wszystkie czynniki nie wpadały bezpośrednio na filtr, to jednak woda nie ma jedyne postaci kropli ale też mgiełki, która bez problemu dociera nawet do wnętrza kabiny.

Dla porównania przywołam przykład z życia: Nissan Primera P11 po 12 miesiącach jazdy charakteryzuje się filtrem po prosty brudnym. Zakurzonym. Ten sam filtr powietrza w kabinie Mazdy 6 I generacji po 12 miesiącach zapchany jest liśćmi, owadami, kawałkami patyków i wszystkiego, co zwykle znajdujemy na karoserii. To przykład tego, jak lokalizacja i odpowiednio stworzony układ dolotowy ma wpływ na stan filtr po danym okresie czasu.

Co ile wymieniać filtr kabinowy?

Różne poradniki podają różne informacje, ale informacje które przeczytałeś powyżej powinny zapalić żarówkę: jak używam samochodu i gdzie przebywam? Jeśli filtr czyści powietrze, oznacza to, że kluczowym będzie to jakiej jakości powietrze jest zasysane do kabiny. Jeśli bywamy często w terenach gdzie pojawia się kurz, piasek, jeździmy po wiejskich lub polnych drogach, spodziewajmy się szybkiego zapchania filtra drobinami kurzu. Nie lepiej sytuacja wygląda w centrum miasta, gdzie kurz, może mniej obecny, zastępowany jest po prostu spalinami i smogiem. Autostrady to zbawienie, ale i tu duża prędkość nie oszczędza filtrów, które chętnie zasysają wszelkiej maści owady. Nie ukrywajmy, że autostradami pokonujemy zwykle duże odległości, a więc 400 km bywa równie wyczerpujące dla filtra jak 100 km przejechanych w mieście.

Zaleca się wymianę filtra minimum raz na rok a więc dokładnie tak, jak filtra oleju i powietrza. Ale czy będziemy zmuszeni wymienić go szybciej, zależy od tego gdzie jeździmy.

Osobiście, jako autor bloga, zachęcam do wymiany filtra dwa razy w roku, nawet jeśli nie jest on mocno zapchany: kiedy dokładnie? Po zimie możemy spodziewać się sporej ilości wilgoci ale zaniedbanie filtra może przełożyć się także na parowanie szyb. Po wiośnie i początku lata filtry zapchane są wszelkiego rodzaju pyłkami co nie jest wskazane dla alergików. Po lecie zwykle filtr zawalony jest kurzem, a po jesieni wilgocią i liśćmi. Latem wilgoć szybo odparuje więc raczej nie grozi nam problem, ale znów zaniedbany filtr połączony z opadami deszczu, skutecznie zablokuje cyrkulację powietrza w kabinie i spowoduje parowanie szyb nawet w ciepłe dni.

http://badanie-techniczne.pl/2018/02/jak-sprawdzic-poziom-oleju-w-silniku/

Tańszy czy droższy?

Filtr kabinowy to wydatek około 20 zł w serwisie samochodowym i około 12 zł w serwisie aukcyjnym. Droższe filtry to koszt nawet 50-100 zł. Czy warto? Odpowiedź jest taka sama jak przy pytaniu o częstotliwość jego wymiany. Kluczowym jest to z czego filtr jest wykonany.

Tanie papierowe filtry nie tylko szybko zapychają się, ale także łapią wilgoć.

Nieco droższe ale nadal w zasięgu ręki (czytaj w cenie 4-paku piwa) wykonane są z materiału syntetycznego lub bawełny, która ma dobre właściwości filtracji ale sprowadzają się głównie do eliminacji kurzu i pyłków. Filtry ze sztucznych włókien skutecznie ograniczają ilość gromadzonej w nich wilgoci.

Filtry węglowe posiadają warstwę aktywnego węgla, który ma ogromne zdolności pochłaniania niebezpiecznych substancji, jak np. spalin i gazów, metali ciężkich, tlenków i oparów benyny.

Biorąc pod uwagę cenę filtra, częstotliwość jego wymiany oraz fakt, że spędzamy w samochodzie 5, 10, 20, 30 tysięcy kilometrów rocznie wydaje się, że wydatek na poziomie 20-40 zł rocznie to nic w porównaniu do tego, jakiej jakości powietrzem będziemy oddychali w tym czasie. A przecież nie jeździmy sami. A do tego nie lubimy gdy parują nam szyby. A nawet jeśli oszczędzamy i chcemy cieszyć się samochodem przez długie lata bez zbędnych kosztów, zależy nam na tym, aby nie wydawać setek złotych na czyszczenie klimatyzacji i jej demontaż.

http://badanie-techniczne.pl/2018/05/wysokie-spalanie-paliwa-najczestsze-przyczyny/

Odświeżanie filtra

Filtra przede wszystkim nie należy myć. Można go odświeżyć, jeśli tego wymaga – jak podałem przykład wyżej, filtry zapychają się, np. uschniętymi liśćmi. Warto więc, jeśli filtr jest nowy lub jeszcze nie czas na jego wymianę, aby po prostu go odkurzyć czy wytrzepać.

Pamiętajmy jednak, że filtry nie są wielokrotnego użytku, a więc tego typu odświeżenie, powinno mieć raczej charakter sporadyczny, podyktowany, np. zakończeniem dłuższej trasy czy przygotowaniem do wyjazdu.

Wraz ze zmieniającymi się porami roku, intensywną eksploatacją, warto jednak zadbać o jego wymianę raz, a nawet dwa razy w roku. A jeśli zajdzie potrzeba – częściej. Filtr kabinowy to kluczowy element prawidłowej pracy i eksploatacji klimatyzacji. A niestety klimatyzacja, czy manualna czy automatyczna, to kosztowna przyjemność.

Kategorie
Blog Przepisy Wyposażenie

Czy w TAXI trzeba posiadać pełne koło zapasowe?

Nie, posiadanie ogumionego koła zapasowego nie jest konieczne w pojazdach uznawanych wg. przepisów jako taksówka. Zmiany w tym zakresie weszły w życie 6 lipca 2016 roku na podstawie nowelizacji rozporządzenia. Zmienioną treść można znaleźć na stronie sejmu:

Rozporządzenie Ministra Infrastruktury i Budownictwa z dnia 6 maja 2016 r. zmieniające rozporządzenie w sprawie warunków technicznych pojazdów oraz zakresu ich niezbędnego wyposażenia

14) w § 24 w ust. 1:
a) pkt 3 otrzymuje brzmienie:
„3) co najmniej dwoje drzwi z każdego boku nadwozia lub dwoje drzwi z prawej strony, jedne z lewej strony
i jedne z tyłu nadwozia umożliwiające, tylko w razie konieczności, wyjście na zewnątrz;”,
b) pkt 7 otrzymuje brzmienie:
„7) ogumione koło zapasowe lub zestaw naprawczy;”;

Oryginalny tekst rozporządzenia znajdziemy tutaj:

Rozporządzenie Ministra Infrastruktury z dnia 31 grudnia 2002 r. w sprawie warunków technicznych pojazdów oraz zakresu ich niezbędnego wyposażenia

W rozporządzeniu tym znajdziemy informacje, że w taksówce wymagane jest posiadanie ogumionego koła zapasowego. Powodowało to, że kierowcy taksówek zmuszeni byli do zakupu takiego koła lub jego instalacji w bagażniku, jeśli decydowali się, np. na instalację LPG.

Co ciekawe, kiedy rozporządzenie obowiązywało (i nadal obowiązuje ale w zmienionej postaci), w ROZPORZĄDZENIU MINISTRA TRANSPORTU, BUDOWNICTWA I GOSPODARKI MORSKIEJ1) z dnia 26 czerwca 2012 r dot. w sprawie zakresu i sposobu przeprowadzania badań technicznych pojazdów oraz wzorów dokumentów stosowanych przy tych badaniach można było znaleźć zapis, który wskazywał:

  • 3. DODATKOWE BADANIE TECHNICZNE POJAZDU, KTÓRY MA BYĆ UŻYWANY JAKO TAKSÓWKA 3.1. Taksówka Oględziny. 1. Brak taksometru elektronicznego z ważnym dowodem legalizacji. X 2. Brak gaśnicy, apteczki, koła zapasowego lub koła dojazdowego lub zestawu naprawczego.

M.in. na tej podstawie, kierowcy taksówek pozwalali sobie na łamanie prawa, chociaż Policja i inne służby kontroli uprawnione do sprawdzenia wyposażenia pojazdu, beż żadnych dyskusji mogły kierowcę ukarać mandatem, za brak ogumionego koła zapasowego.

W chwili obecnej obowiązuje zmieniona treść rozporządzenia, które dopuszcza posiadanie zarówno ogumionego koła jak i zestawu naprawczego, np. łaty w sprayu.

Kategorie
Blog Przepisy

Opuszczanie ronda z lewego pasa ruchu

Opuszczanie ronda odbywa się zgodnie z zasadami ruchu drogowego, tj. aby skręcić w prawo (zjechać z ronda) powinniśmy zająć prawy pas ruchu a następnie zasygnalizować prawym kierunkowskazem swój manewr. Sygnalizowanie manewru zjazdu z ronda powinno odbyć się bezpośrednio przed zjazdem z którego chcemy skorzystać.

Jazda lewym pasem czy też pasem wewnętrznym nie jest obowiązkowa, analogicznie jak na prostym odcinku drogi, nie musimy poruszać się lewym pasem aby jechać do przodu. Wyjątek stanowią pasy ruchu oznakowane, na których są określone kierunki jazdy – analogicznie dotyczy to rond, np. tzw. turbinowych, z wyznaczonymi pasami ruchu, z których możliwe jest opuszczenie skrzyżowania o ruchu okrężnym.

Kierowcy, którzy decydują się na jazdę lewym pasem po rondzie, decydują się dokładnie na taki sam manewr jak jazda lewym pasem po prostej drodze wielopasmowej. Aby skręcić w prawo, konieczne jest zajęcie prawego pasa ruchu a następnie, zgodnie z powyższymi zasadami, zasygnalizowanie zamiaru skrętu w prawo.

Nie jest więc prawdą, że opuszczanie ronda z lewego pasa jest uzasadnione, nawet jeśli kierowca znajdujący się na pasie prawym, także opuszcza rondo. 

Tworzenie rond wielopasmowych ma za zadanie upłynnić ruch, zwiększyć przepustowość skrzyżowania, ułatwić zjazd w wybranym kierunku, ale analogicznie drogi wielopasmowe, proste, pełną tą samą rolę. Jeśli jednak chcemy wykonać manewr skrętu lub w jazdy w konkretnym kierunku, robimy to zgodnie z obowiązującymi przepisami a co za tym idzie i oznaczeniami. W przypadku rond wielopasmowych, mamy jeden manewr jaki możemy wykonać na nich, tj. skręcić w prawo.

Kierowcy mnożą argumenty za tym, jako by opuszczanie ronda z lewego pasa było uzasadnione. Ale nie jest. Jest to jednoznaczne z zajeżdżaniem drogi kierowcy znajdującemu się na prawym pasie, który w świetle przepisów może pojechać prosto (a więc pasem zewnętrznym dookoła ronda) lub opuścić rondo.

http://badanie-techniczne.pl/2018/04/dlaczego-rondo-niczym-nie-rozni-sie-od-zwyklego-skrzyzowania/

Zmieniamy pas ruchu na prawy przed zjazdem w który chcemy wjechać

Jeśli zdecydowaliśmy się na jazdę lewym pasem, oznacza to, że zapewne mieliśmy ku temu jakiś powód, np. jechaliśmy szybciej od innych, wjechaliśmy na rondo z lewego pasa ruchu lub zmieniliśmy pas na lewy, aby ominąć czy też wyprzedzić pojazdy, które potencjalnie mogły w danym momencie lub planowały właśnie skręt w prawo. Ten opis wygląda tak samo na prostej wielopasmowej drodze jak i na rondzie. Idąc tym tropem, wyprzedzając pojazdy na prawym pasie, docelowo, jadąc prostym odcinkiem drogi, zdecydujemy się na zajęcie prawego pasa ruchu dopiero kiedy będziemy chcieli skręcić w prawo.

Dokładnie z tego powodu przyjmuje się, że prawy pas ruchu na skrzyżowaniu o ruchu okrężnym powinniśmy zająć dopiero na odcinku ronda poprzedzającym zjazd w który chcemy zjechać. Poruszamy się lewym pasem ruchu, mijamy przedostatni zjazd, zmieniamy pas ruchu na prawy a następnie sygnalizujemy zamiar skrętu w prawo. W ten sposób nie blokujemy innych kierowców chcących włączyć się do ruchu (mogą to zrobić na prawy pas ruchu), ale też omijamy czy wyprzedzamy kierowców, którzy poruszają się prawym pasem ruchu, np. celem skrętu w prawo w zjazd poprzedzający ten, w który my sami chcemy wjechać.

W Polsce obowiązuje ruch prawostronny, co w praktyce oznacza, że to prawy pas ruchu jest domyślnym pasem, po którym powinniśmy się poruszać. Poruszanie się lewym pasem ruchu jest więc uzasadnione innymi powodami wymienionymi wyżej. Kiedy mamy do czynienia ze zwężeniami dróg, to lewy pas jest pasem zanikającym (pomijam tu np. pasy rozbiegowe, które kończą się jako prawe, co wynika z projektu drogi i roli jaką taki pas pełni). Użytkownicy lewego pasa ruchu zmieniają go na prawy aby kontynuować jazdę.

Jeśli decydujemy się na poruszanie się lewym pasem ruchu po rondzie, analogicznie zmierzamy do zajęcia prawego pasa ruchu, aby to rondo opuścić.

http://badanie-techniczne.pl/2018/05/szeryf-drogowy-to-zmora-kierowcow-dlaczego-nie-lubimy-szeryfow/

Kierowcy z prawego pasa są egoistami

Tu zgodzić się możemy, że w przypadku rond wielopasmowych, objeżdżanie ich prawym pasem dookoła jest swego rodzaju egoizmem, który nie jest podparty koniecznością co zwykle obawą i wygodą a zarazem swego rodzaju brakiem kultury. Owszem, zgodnym z prawem i zgodnym z zasadami poruszania się po drogach ale jednak w perspektywie wzajemnej współpracy na drogach, jest to celowe ograniczanie samego siebie. Jeśli na autostradzie chcemy i mamy możliwość wyprzedzenia innego pojazdu, to nie powinniśmy narzekać na to, że jedziemy za kierowcą, który jedzie wolniej od nas, ale nadal zgodnie z przepisami obowiązującymi na tym odcinku drogi.

Z drugiej strony poruszając się prawym pasem, trudno winić jego użytkowników, że kierowcy lewego pasa nie mogą skręcić w prawo. Zadaniem kierowcy lewego pasa jest umiejętnie zająć prawy pas ruchu i skręcić w prawo. Wykazać się więc należy tu rozsądkiem, ostrożnością ale i znajomością przepisów dot. pierwszeństwa i zmiany pasa ruchu. Ale kierowcy prawego pasa, pamiętając o wzajemnej współpracy, powinni także uwzględnić innych uczestników ruchu, którzy chcą włączyć się do ruchu na pasie, po którym sami się poruszają. W ten sposób zahaczamy już o temat „jazdy na suwak”.

Możemy więc łatwo stwierdzić, że ilość kierowców poruszających się prawym pasem zewnętrznym, brak odstępu, brak uzasadnionej chęci ustąpienia pierwszeństwa, powoduje, że kierowcy lewego pasa czują się odgrodzeni od pasa prawego. Nie mogąc zająć go płynnie, nie mogąc wykonać prawidłowego manewru zmiany pasa ruchu i skrętu w prawo, wymuszają to pierwszeństwo poprzez opuszczanie ronda z pasa lewego. O ile kierowca prawego pasa także decyduje się na skręt w prawo, nie jest to jeszcze tak niebezpieczne, jednak w większości przypadków kierowcy lewego pasa wymuszają to pierwszeństwo i zajeżdżają drogę.

http://badanie-techniczne.pl/2018/03/jak-prawidlowo-zjechac-z-ronda-wielopasmowego/

Winni są wszyscy!

Jak widać winnym tej sytuacji są obie grupy kierowców – zarówno Ci którzy zgodnie z przepisami korzystają z przysługujących im praw, ale i Ci, którzy być może także nieumiejętnie, nie w porę i w niewystarczająco bezpieczny/rozważny sposób, próbują wykonać manewr, który także jest zgodny z prawem, ale niewykonalny przez wysokie natężenie ruchu na prawym pasie.

Można by napisać: to trzeba zająć prawy pas wcześniej. Oczywiście. Ale tu ponownie zahaczamy o temat jazdy na suwak i notorycznie spotykanej sytuacji, w której na prawym pasie ciągnie się sznur samochodów, a lewy pozostaje pusty. Kierowcy lewego pasa z kolei są blokowani przez tzw. szeryfów, dla których poruszanie się lewym pasem jest oznaką cwaniactwa. I tak koło się zamyka.

Kierowcy! Nie bójmy się korzystać pasów ruchu, jakie są dostępne na rondach wielopasmowych. Współpracujmy. Umiejętnie korzystajmy z lewego pasa ruchu, pamiętając o zasadach dot. zmiany pasa ruchu na prawy i opuszczania ronda. Ale dajmy wszystkim kierowcom na przejazd, a więc i planując przejazd, nie ograniczajmy się jedynie do pasa prawego, jeśli faktycznie planujemy zjechać nie w pierwszy a kolejny zjazd na skrzyżowaniu o ruchu okrężnym.

Niedopuszczalnym jest opuszczanie ronda z lewego pasa ruchu, ale, chociaż zgodne z przepisami, nie jest rozwiązaniem zapychanie pasa prawego, kiedy mamy możliwość skorzystania z szerszych możliwości dostępnej infrastruktury. Oczywiście, nikt nikogo nie zmusi do jazdy lewym pasem ruchu, ale dla własnej wygody i zachowania płynności ruchu, warto o tym pomyśleć wcześniej.

http://badanie-techniczne.pl/2018/03/jak-prawidlowo-wjechac-na-rondo-wielopasmowe/

Warto jednak pamiętać, że opuszczenie ronda z lewego pasa ruchu to manewr który składa się z dwóch elementów, zmiany pasa ruchu na zewnętrzny i skrętu w prawo w zjazd. Należy jednak przy tym uwzględnić zachowanie kierowcy prawego pasa ruchu. Opuszczenie ronda z lewego pasa z punktu widzenia przepisów nie istnieje, ale istnieje jeśli wykonamy je odpowiednio wcześnie przed zjazdem, wykluczy ryzyko skrzyżowania torów jazdy. W praktyce jest to jednak nadal zmiana pasa ruchu przed zjazdem w który chcemy zjechać. Należy też pamiętać, że o ile znaki poziome nie wykluczają takiej możliwości, kierowca prawego pasa po zjechaniu z ronda lub przygotowując się do zjazdu, może docelowo zająć dowolny pas na zjeździe.

Przepisy owszem mówią o ruchu prawostronnym, ale analogicznie, gdy z pasa ruchu do skrętu w prawo wjeżdżamy, np. na drogę trzypasmową, możemy zająć każdy z wolnych pasów (często spotykana sytuacja na skrzyżowaniach, kiedy po skręcie w prawo kierowcy zajmują jeden z wielu pasów, np. oczekując na przejście pieszych.

Pamiętajmy jednak o pierwszeństwie kierowcy prawego pasa i fakcie, że opuszczamy rondo skręcając w prawo właśnie z pasa zewnętrznego. 

Kategorie
Blog Przepisy

Czy muszę mieć przy sobie dowód rejestracyjny i polisę OC?

Na początku czerwca miały wejść w życie zmiany w przepisach obejmujące m.in. konieczność, a dokładniej jej brak, wożenia przy sobie dowodu rejestracyjnego oraz polisy OC. Rozwiązanie to przede wszystkim miało skutecznie pomóc w eksploatacji samochodu wszystkim, którzy korzystają z niego w więcej niż jedną osobę. Na pewno miała to być spora wygoda dla firm posiadających własną flotę samochodów, rodzin w których wielu jej członków korzysta z tego samego pojazdu, a także dla firm, które oferują, np. wynajem samochodów na minuty.

Warto więc podsumować zmiany, które owszem, przeszły i zostały zatwierdzone, ale nie weszły oficjalnie w życie. Oznacza to, że na dzień dzisiejszy i kolejne miesiące (publikujemy ten artykuł w czerwcu 2018 roku) konieczne jest posiadanie przy sobie dowodu rejestracyjnego i polisy OC, a także, dokumentu prawa jazdy o którego likwidacji czy też zastąpienia wersją elektroniczną, póki co nie ma mowy.

Posiadanie polisy OC i dowodu rejestracyjnego jest obowiązkowe

Znowelizowane przepisy mówią o możliwości jazdy bez polisy OC, jej potwierdzenia płatności oraz dowodu rejestracyjnego, ale abyśmy mówili o prawdziwej zmianie, należy poczekać jeszcze kilka miesięcy. Niewykluczone, że zmiany wejdą w życie nawet na początku 2019 roku (dopiero) co jest spowodowane zarówno koniecznością odczekania na publikację komunikatu w Biuletynie Informacji Publicznej, odczekaniu 3 miesięcy na wdrożenie zmiany,  a także, na potwierdzenie gotowości wszystkich służb oraz bazy CEPIK do obsługi kierowców poprzez dostęp do elektronicznej bazy informacji.

Pamiętajmy także, że obowiązek wożenia polisy OC oraz dowodu rejestracyjnego to rozwiązanie, które będzie przydatne „na wszelki wypadek”. W przypadku kiedy pojazd będzie uczestniczył w zdarzeniu drogowym, do którego nie ma w teorii konieczności wzywania policji (np. drobna stłuczka), kierowcy nie będą mieli wglądu do dokumentów co automatycznie powoduje, że policja może być częściej wzywana do takich spraw. Obowiązek posiadania dokumentów dot. także wyjazdów zagranicznych.

WAŻNE! W związku z brakiem zmian, brak dokumentów podczas kontroli drogowej będzie skutkował mandatem w kwocie 50 zł za brak każdego z dokumentów: brak dowodu rejestracyjnego, brak polisy OC lub potwierdzenia jej opłacenia oraz za brak dokumentu prawa jazdy.

Warto także pamiętać, co także obowiązywało wczoraj oraz obowiązuje nadal, że w przypadku braku dokumentów sprawa wcale nie musi skończyć się mandaten, a jedynie samym pouczeniem. Zgodnie z przepisami, osoba nie posiadająca uprawnień nie może kontynuować jazdy, a więc jeśli takowe dokumenty dostarczy (np. inny członek rodziny, współpracownik) wtedy kierowca będzie mógł kontynuować jazdę.

Kategorie
Blog Przepisy

Wjazd na rondo wielopasmowe – kto ma pierwszeństwo?

W poprzednim artykule szczegółowo wyjaśniałem, na podstawie jakich przepisów są zajmowane pasy ruchu na rondzie. Okazuje się, że wjazd na rondo nadal budzi ogromne wątpliwości i to nie za sprawą sytuacji w której z dwóch pasów wjazdowych robią się trzy pasy na samym rondzie, co nawet gdy z trzech pasów wjeżdżamy na rondo również trzypasmowe.

Okazuje się, że kierowcy nie wiedzą, dlaczego kierowca jadący lewym pasem powinien trzymać się pasa lewego, prawy prawego, a środkowy kontynuować jazdę pasem środkowym.

http://badanie-techniczne.pl/2018/03/jak-prawidlowo-wjechac-na-rondo-wielopasmowe/

Przepisy ruchu drogowego wystarczająco jasno opisują różnego rodzaju zachowania, aby uznać, że praktycznie nie ma tu miejsce na wątpliwość. Wątpliwość pojawia się tam, gdzie albo brakuje dodatkowego oznakowania albo architekt skrzyżowania nie przewidział jakiejś sytuacji. Czasami jest to po prostu brak dodatkowego oznakowania, które naprawiło by cały projekt. Takie miejsca warto zgłaszać do WRD Komendy Miejskiej, która sprawdzi oznakowanie i organizację ruchu oraz w miarę potrzeby przekaże sugestie dot. wprowadzenia poprawek.

Zmiana pasa ruchu czy kontynuacja jazdy?

Wjazd na rondo wielopasmowe, a więc wjazd na skrzyżowanie o ruchu okrężnym, zawsze jest kontynuacją jazdy a nie zmianą kierunku ruchu lub pasa ruchu. Wynika to m.in. z faktu, że:

  • wjazd na rondo odbywa się zawsze w jednym kierunku, nie jest skrętem w prawo (nie sygnalizujemy go), nie ma możliwości skrętu w lewo (wjechalibyśmy pod prąd),
  • wjazd na rondo jest wymuszonym ruchem pojazdu w jednym ustalonym kierunku, a więc stanowi kontynuację jazdy w wyznaczonym kierunku,
  • dopiero opuszczanie ronda to zmiana kierunku ruchu, a więc skręt w prawo (opuszczenie ronda z prawego pasa w jeden wybrany zjazd).

Ronda skonstruowane są w taki sposób, że liczba pasów przed wjazdem, nigdy nie jest większa od liczby pasów ruchu na samym rondzie. Ilość pasów wjazdowych może być mniejsza lub taka sama co ilość pasów ruchu na rondzie. Niezależnie od tego czy z 1 pasa wjedziemy na 2 lub 3, czy z 2 na 2 i 3 czy z 3 na 3, nadal kontynuujemy jazdę w sposób bezkolizyjny, a więc wyznaczonym pasem ruchu.

Przepisy dodatkowe – wjazd na rondo wielopasmowe

Inne przepisy ruchu drogowego regulują, m.in. kwestię zmiany pasa ruchu kiedy pasem który chcemy zająć porusza się inny kierowca i analogicznie zajmowania przez nas pasa ruchu równocześnie z innym jego uczestnikiem. W praktyce oznacza to, że kierowca poruszający się po naszej lewej lub prawej stronie nie może zostać zepchnięty z drogi, gdyż kontynuuje on jazdę swoim pasem ruchu (wyznaczonym lub nie). Jeśli dochodzi do sytuacji kolizyjnej, poza naszą kontrolą, to może to stać się co najwyżej na zwężeniu dróg, a tu z kolei obowiązują inne przepisy.

Wychodząc z tego prostego i krótkiego opisu, wjazd na rondo nie jest niczym innym jak kontynuowaniem jazdy po wyznaczonym pasie ruchu, co określa także obecność innych uczestników ruchu po naszej lewej lub prawej stronie.