Kategorie
Bezpieczeństwo Blog Przepisy

Czy wyprzedzając rowerzystę trzeba używać kierunkowskazów?

Czy zastanawia Was to pytanie? Przecież to logiczne, że wyprzedzanie oznacza konieczność zasygnalizowania takiego manewru. Pomińmy tu uczestników ruchu, którzy nie stosują się do tych przepisów i nie używają kierunkowskazów.

Skąd w ogóle pomysł, aby napisać o tym artykuł? Stąd, że o ile wyprzedzamy na drogach, na których wykonanie takiego manewru oznacza przekroczenie linii wyznaczającej pas ruchu, to często możemy spotkać się z sytuacjami, gdzie szerokość jezdni, umożliwia nam wyprzedzenie rowerzysty czy motocyklisty, bez przekraczania linii pasa ruchu. 

Prawo o ruchu drogowym : „Art.2 ust. 28) wyprzedzanie – przejeżdżanie (przechodzenie) obok pojazdu lub uczestnika ruchu poruszającego się w tym samym kierunku;” oraz Rozdział 3 dot. Ruchu pojazdów, paragraf 4, artykuł 22 dot. zmiany kierunku jazdy lub pasa ruchu, gdzie:

  1. Kierujący pojazdem może zmienić kierunek jazdy lub zajmowany pas ruchu tylko z zachowaniem szczególnej ostrożności,
  2. Kierujący pojazdem jest obowiązany zbliżyć się:
    • do prawej krawędzi jezdni – jeżeli zamierza skręcić w prawo;
    • do środka jezdni lub na jezdni o ruchu jednokierunkowym do lewej jej krawędzi – jeżeli zamierza skręcić w lewo,
  3. (…)
  4. (…)
  5. Kierujący pojazdem jest obowiązany zawczasu i wyraźnie sygnalizować zamiar zmiany kierunku jazdy lub pasa ruchu oraz zaprzestać sygnalizowania niezwłocznie po wykonaniu manewru.

Na podstawie w/w przepisów oczywistym jest, że wyprzedzanie rowerzysty czy motocyklisty, poruszającego się przy krawędzi jezdni, musi być zasygnalizowane. Należy jednak zwrócić uwagę, że przepisy nie traktują wyprzedzania innego pojazdu, poruszającego się po tym samym pasie ruchu, jako typowego manewru wyprzedzenia ze zmianą kierunku jazdy lub pasa ruchu.

W praktyce oznacza to, że o ile zachowując odpowiednią odległość do rowerzysty, możemy wykonać manewr wyprzedzania, pozostając na swoim pasie ruchu, to nie jesteśmy zobowiązany do tego aby sygnalizować ten manewr.

Zwróćmy także uwagę na artykuł 24:

Art. 24. 

1. Kierujący pojazdem jest obowiązany przed wyprzedzaniem upewnić się w szczególności, czy:

  1. ma odpowiednią widoczność i dostateczne miejsce do wyprzedzania bez utrudnienia komukolwiek ruchu;
  2.  kierujący, jadący za nim, nie rozpoczął wyprzedzania;
  3. kierujący, jadący przed nim na tym samym pasie ruchu, nie zasygnalizował zamiaru wyprzedzania innego pojazdu, zmiany kierunku jazdy lub zmiany pasa ruchu.

2. Kierujący pojazdem jest obowiązany przy wyprzedzaniu zachować szczególną ostrożność, a zwłaszcza bezpieczny odstęp od wyprzedzanego pojazdu lub uczestnika ruchu. W razie wyprzedzania pojazdu jednośladowego lub kolumny pieszych odstęp ten nie może być mniejszy niż 1 m.

Dlaczego powinniśmy sygnalizować każdy tego typu manewr, nawet jeśli przepisy mówią inaczej?

O ile używanie kierunkowskazu na rondzie to bezcelowe działanie, które po prostu nikomu w niczym nie pomaga, o tyle używanie lewego kierunkowskazu wyprzedzając inny pojazd, np. rowerzystę lub motocyklistę, to także duża szansa na uniknięcie poważnych konsekwencji, jak współudział w kolizji drogowej.

Kierunkowskaz to sygnał, sygnał, który informuje innych kierowców o naszych zamiarach. Nawet jeśli nie skręcamy w lewo, a używamy lewego kierunkowskazu, dla kierowcy znajdującego się za nami, powinien być to sygnał, że planujemy wykonać jakiś manewr, a co za tym idzie być może zatrzymamy się, zwolnimy lub zmienimy pas ruchu. Docelowo, kierowca jadący za nami, powinien, zgodnie z logiką, zachować ostrożność, zachować dystans, być może także zwolnić, aby zachować płynność jazdy i pozostawić sobie miejsce na manewr awaryjny jak nagłe hamowanie.

Pamiętać należy o tym, że nie jesteśmy w stanie w 100% określić jakie zamiary ma kierowca przed nami.

Kluczowym elementem tej zabawy, jest też to, że sygnalizując zamiar wyprzedzenia innego pojazdu, sygnalizujemy pewną sytuację na drodze. Kierowca, który znajduje się za nami, o ile będzie kierował się powyższą logiką, powinien być gotowy na każdą okoliczność, a więc zarówno nasz manewr skrętu w lewo jak i to, że po prawej stronie może pojawić się rowerzysta.

Niestety, nie pamiętamy o tym. Jeździmy na zderzaku, wyprzedzamy agresywnie, dynamicznie, bez używania kierunkowskazów, w efekcie, stawiamy kierowców jadących za nami w sytuacji bez wyjścia, w której oni, mający rowerzystę przed są są w stanie go ominąć, my jadący za nim, nie kontrolujący sytuacji z przodu, nagle widzimy tego rowerzystę po prawej stronie.

O ile więc wykonujemy manewr  na szerokim pasie ruchu, gdzie nie przekraczając linii go wyznaczających wykonujemy manewr wyprzedzania, nie jesteśmy zobowiązani informować o tym innych uczestników ruchu.

Zdrowy rozsądek powinien podpowiedzieć nam, że nie każdy uczestnik ruchu jadący za nami, zdaje sobie sprawę z zagrożenia, jakie znajduje się z przodu. W końcu wyprzedzając używamy kierunkowskazów, omijając przeszkodę, np. rozstawione słupki przy wykopanej studzience, też informujemy kierunkowskazem. Często robimy to nawet bezwiednie.

Warto w tym miejscu wspomnieć, że o ile kierowca który wyprzedzi rowerzystę lub motocyklistę, zrobi to z głową, zachowując dystans ale jednocześnie nie użyje kierunkowskazu, zrobi to zgodnie z prawem. Jeśli kierowca jadący za nim, nie zorientuje się, że kierowca z przodu wykonuje taki manewr, może dojść do potrącenia rowerzysty. Oczywiście musielibyśmy tu także zwrócić uwagę na dystans jaki dzieli oba samochody, aby uznać, że kierowca z tyłu nie miał czasu na zwrócenie uwagi na innego uczestnika ruchu. Jednak o takie sytuacje nie trudno w mieście.

Dbajmy o rowerzystów, ale i motocyklistów, których w przeciwieństwie do nas, chroni jedynie kurtka, bluza i kask. 

Używanie kierunkowskazów to nie tylko informacja o naszych zamiarach, ale także o tym, że sytuacja zastana na drodze przed nami, mogła ulec zmianie i w ten sposób informujemy wszystkich uczestników ruchu drogowego o zmianach i nowej sytuacji lub zagrożeniu. Pamiętajcie o kierunkowskazach! 

Kategorie
Bezpieczeństwo Blog Przepisy

Holowanie pojazdu – krok po kroku

Holowanie pojazdu to czynność o której każdy wie wszystko, ale mało kto potrafi to zrobić poprawnie. Z pewnością większość kierowców dojechało do celu, to statystycznie, znaczna ich grupa złamała przy tym nie jeden przepis. Prawidłowe holowanie pojazdu to bezpieczeństwo wszystkich uczestników ruchu. Zwłaszcza nas samych oraz kierowców i pieszych, którzy na nas trafią.

Kluczowe przed rozpoczęciem holowania jest sprawdzenie: czy posiadamy trójkąt ostrzegawczy i właściwą dla pojazdu linkę holowniczą. Czy holowany pojazd ma sprawny układ kierownicy, hamulcowy i światła, w tym kierunkowskazy. Do kiedy ważna jest i czy w ogóle pojazd który będziemy holowali posiada polisę OC? Czy kierowcy są trzeźwi i posiadają dokumenty uprawniające do jazdy?

Jak poprawnie przebiega holowanie pojazdu?

  1. Prędkość: w terenie zabudowanym nie można przekroczyć 30 km/h, a poza nim, 60 km/h
  2. Droga holowania: droga powinna być prosta. Zostać wybrana w sposób minimalizujący konieczność wykonywania skomplikowanych manewrów. Takich w których obecność dwóch połączonych ze sobą pojazdów może zagrozić bezpieczeństwu ruchu drogowego innych jego uczestników. Droga powinna być więc prosta, najlepiej mało uczęszczana, aby nie powodować dodatkowych utrudnień w ruchu drogowym,
  3. Odległość: odległość pomiędzy holowanymi pojazdami nie powinna być dłuższa niż 3 metry przy połączeniu sztywnym (pręt) oraz od 4 do 6 metrów przy połączeniu giętkim,
  4. Oznakowanie: pojazd holowany posiada trójkąt ostrzegawczy zamontowany z tyłu z lewej strony, posiada włączone światła postojowe,
  5. Oznakowanie: pojazd holujący korzysta ze świateł mijania, utrzymuje stałą prędkość. Ustawia lusterka wsteczne w sposób umożliwiający kontrolę pojazdu holowanego oraz sytuacji za nim,
  6. Kierowca holujący pojazd zobowiązany jest wykonywać wszystkie manewry płynnie, bez nagłych zrywów, mogących doprowadzić do kolizji pojazdów lub zerwania połączenia, a także przed wykonaniem danego manewru, uwzględnić, że jest on połączony z innym pojazdem, patrz punkt niżej,
  7. Pojazdy, z uwagi na połączenie, nie zatrzymują się w miejscach, w których obecność linki/połączenia mogła by wpłynąć na innych uczestników ruchu, dot. to m.in. przejść dla pieszych, skrzyżowań, przejazdów kolejowych, rowerowych i tramwajowych.

WAŻNE! Za powstałe szkody w czasie holowania pojazdu, odpowiada holujący. Holowanie pojazdu to czynność wykonywana przez kierowcę jadącego z przodu, analogicznie jak holowanie przyczepy.

WAŻNE! Trójkąt ostrzegawczy należy do podstawowego wyposażenia pojazdu. Każdy kierowca zobowiązany jest do jego posiadania. Zgodnie z przepisami, trójkąt powinien znajdować się z lewej strony z tyłu pojazdu (obowiązuje ruch prawostronny, wyprzedzanie odbywa się z lewej strony).  Nie wolno wkładać trójkąta ostrzegawczego za szybę. Jest to niezgodne z założeniami prawa.

Należy pamiętać, że chociaż holowanie pojazdów jest ograniczone także prędkością, z jaką mogą poruszać się pojazdy to obowiązują również przepisy, dot. poruszania się z prędkością utrudniającą ruch innym uczestnikom. Wybrana trasa nie powinna więc być skomplikowana, ale też nie może opierać się jedynie na wyborze głównych dróg o dużym natężeniu ruchu, gdzie nasza obecność może stanowić ograniczenie dla innych uczestników. Pasy awaryjne, pasy wyłączone z ruchu, pobocze oddzielone linią ciągłą, nie stanowią przestrzeni przeznaczonej do holowania pojazdu.

http://badanie-techniczne.pl/2017/11/obowiazkowe-wyposazenie-samochodu-co-musimy-wozic/

Najczęściej popełniane błędy przy holowaniu pojazdów:

  • Używanie świateł awaryjnych przez pojazd holowany lub holujący. Holowanie pojazdu to przepisy! Niezgodne z przepisami jest używanie świateł awaryjnych, które blokują możliwość prawidłowego użycia sygnalizatorów kierunkowych, np. podczas zmiany kierunku jazdy. Pojazd holujący używa świateł mijania + kierunkowskazy, pojazd holowany świateł postojowych (a nawet żadnych) + kierunkowskazy,
  • Kierowca nie posiada prawa jazdy: niezależnie od tego czy holujemy czy jesteśmy holowani, osoby znajdujące się za kierownicą pojazdu, zobowiązane są do posiadania stosownego dokumentu prawa jazdy. Prawa jazdy la pojazdu, w którym przebywają. Dotyczy to także sytuacji, w której odebrano nam uprawnienia jak i posiadania uprawnień stosownych do typu pojazdu,
  • Umieszczenie trójkąta ostrzegawczego za szybą (gdziekolwiek) zamiast lewej strony na zewnątrz: teoretycznie Policja przymyka oko jeśli trójkąt znajduje się w pojeździe lub nie znajduje się z lewej strony, w praktyce jest to jednak wykroczenie.

Zabrania się holowania pojazdów:

  • które mają niesprawny układ kierowniczy, w tym pojazdów, które są ogólnie niesprawne w zakresie, np. braku koła,
  • których działanie układu hamulcowego, zależnie jest od działania silnika,
  • holowania pojazdu bez kluczyka w stacyjce, posiadającego np. blokadę kierownicy,
  • holowania pojazdów, które połączone są ze sobą linką, zamocowaną na haku,
  • z niesprawnym układem hamulcowym (patrz treść artykułu poniżej – warunki techniczne pojazdów).

Warto zwrócić uwagę tu na dwie kwestie: prowadzenie pojazdu, którego obrót kierownicy lub działanie hamulców jest uzależnione od przekręconego w stacyjce klucza lub uruchomienia silnika. W przypadku zablokowania kierownicy lub zablokowaniu hamulców, może skończyć się to katastrofą.

 

http://badanie-techniczne.pl/2017/11/pozyczanie-pradu-jak-naladowac-akumulator-od-innego-akumulatora/

Przepisy: Oddział 9 – Holowanie pojazdu

Art. 31.Rozdział 5 – Ruch pojazdów

1. Kierujący może holować pojazd silnikowy tylko pod warunkiem, że:

  • prędkość pojazdu holującego nie przekracza 30 km/h na obszarze zabudowanym i 60 km/h poza tym obszarem;
  • pojazd holujący ma włączone światła mijania również w okresie dostatecznej widoczności;
  • w pojeździe holowanym znajduje się kierujący mający uprawnienie do kierowania tym pojazdem, chyba że pojazd jest holowany w sposób wykluczający potrzebę kierowania nim;
  • pojazd holowany jest połączony z pojazdem holującym w sposób wykluczający odczepienie się w czasie jazdy; nie dotyczy to holowania motocykla, który powinien być połączony z pojazdem holującym połączeniem giętkim w sposób umożliwiający łatwe odczepienie;
  • pojazd holowany, z wyjątkiem motocykla, jest oznaczony z tyłu po lewej stronie ostrzegawczym trójkątem odblaskowym, a w okresie niedostatecznej widoczności ma ponadto włączone światła pozycyjne; zamiast oznaczenia trójkątem odblaskowym pojazd holowany może wysyłać żółte sygnały błyskowe w sposób widoczny dla innych uczestników ruchu;
  • w pojeździe holowanym na połączeniu sztywnym jest sprawny co najmniej jeden układ hamulców, a w pojeździe holowanym na połączeniu giętkim – dwa układy;
  • odległość między pojazdami wynosi nie więcej niż 3 m przy połączeniu sztywnym, a od 4 m do 6 m przy połączeniu giętkim, przy czym połączenie jest oznakowane na przemian pasami białymi i czerwonymi albo zaopatrzone w chorągiewkę barwy żółtej lub czerwonej; przepisu tego nie stosuje się w razie holowania pojazdów Sił Zbrojnych Rzeczypospolitej Polskiej.

2. Zabrania się holowania:

  • pojazdu o niesprawnym układzie kierowniczym lub o niesprawnych hamulcach, chyba że sposób holowania wyklucza potrzebę ich użycia;
  • pojazdu za pomocą połączenia giętkiego, jeżeli w pojeździe tym działanie układu hamulcowego uzależnione jest od pracy silnika, a silnik jest unieruchomiony;
  • więcej niż jednego pojazdu, z wyjątkiem pojazdu członowego;
  • pojazdem z przyczepą (naczepą);
  • na autostradzie, z wyjątkiem holowania przez pojazdy przeznaczone do holowania do najbliższego wyjazdu lub miejsca obsługi podróżnych.

3. W razie holowania pojazdu w sposób wykluczający potrzebę kierowania nim lub użycia hamulców, rzeczywista masa całkowita pojazdu holowanego nie może przekraczać rzeczywistej masy całkowitej pojazdu holującego.

Holowanie pojazdu czyli linka i dwóch kierowców

Holowanie to stan w którym jeden pojazd silnikowy ciągnie inny pojazd silnikowy. A ten w danym momencie i okoliczności nie jest zdolny do samodzielnego przemieszczania się. Do holowania używa się linki holowniczej lub innego typu złącza, zależnego od pojazdów które poddają się holowaniu.

  • Motocykle holuje się za pomocą połączeń giętkich. Połączeń ze specjalnym systemem zaczepów, umożliwiających szybkie uwolnienie holowanego pojazdu, np. w sytuacji jego wywrócenia;
  • Samochody osobowe także holuje się za pomocą połączeń giętkich. Tu możemy odróżnić połączenia sprężynowe, sznurkowe, łańcuchowe i pasmowe, a także rozciągające się i ściągające). W tym przypadku zaczepy użyte do holowania muszą uniemożliwić ich odczepienie w czasie holowania;
  • Samochody ciężarowe można holować zarówno na połączeniu sztywnym jak i giętkim. Tu częściej stosuje się połączenie sztywne (pręt) ze względu na jego wytrzymałość. Połączenie tego typu można stosować w samochodach osobowych. Mimo to nie robi się tego, bo nikt nie wozi ze sobą takiego pręta (tak, to jedyny powód).

Warunki techniczne pojazdów:

  • w przypadku połączenia giętkiego: pojazd holowany musi mieć sprawne oba układy hamulcowe, np. główny, hydrauliczny i drugi, „ręczny”. Niedopuszczalnym jest więc holowanie pojazdu, który ma niesprawny lub tylko sprawny jeden układ hamulcowy,
  • w przypadku połączenia sztywnego, dopuszcza się, aby pojazd holowany miał sprawny minimum jeden układ hamulcowy,
  • układ hamulcowy może być niesprawny w przypadku gdy sposób holowania pojazdu nie wymaga użycia hamulca. Przykład: poprzez unoszenie przodu lub tyłu pojazdu na czas holowania (dźwig).

http://badanie-techniczne.pl/2017/11/obowiazkowe-wyposazenie-samochodu-co-musimy-wozic/

Polisa OC a holowanie pojazdu:

Ubezpieczenie OC pojazdu holującego: w ramach polisy OC holującego pokrywane są wszelki szkody wyrządzone przez ten pojazd (holujący). Także szkody wyrządzone przez pojazd holowany jeśli ten jest złączony z pojazdem holującym. A także, np. w wyniku odczepienia/zerwania linki, toczy się.

Ubezpieczenie OC pojazdu holowanego: ma znaczenie w sytuacji, w której pojazd holowany nie jest złączony z pojazdem holującym. A także gdy jego ruch, nie jest związany z w/w przykładowym zerwaniem linki lub odczepieniem się.

WAŻNE! Za powstałe szkody w czasie holowania pojazdu, odpowiada holujący.

Holowanie pojazdu uzależnione jest także od badania technicznego. Badanie techniczne lub jego brak nie jest kluczowym elementem przy holowaniu pojazdu (dot. badania pojazdu holowanego). Może jednak stanowić podstawę do wstrzymania wypłaty odszkodowania. A także odpowiedzialności, w przypadku kiedy stan pojazdu może mieć kluczowe znaczenie przy wyjaśnianiu okoliczności powstania zdarzenia drogowego. Sytuacja analogiczna, gdy poruszamy się po drogach bez ważnego przeglądu technicznego, ale posiadając polisę OC lub/i polisę AC.

Zanim rozpoczniemy holowanie pojazdu warto sprawdzić warunki ubezpieczenia OC/AC, w których to większość ubezpieczalnie oferuje już usługi holowania. A także lawetę w ramach podstawowego pakietu Assistance.

Kategorie
Mechanika

Jak uruchomić samochód na „pych”?

Najważniejsze informacje:

  • technika uruchamiania samochodu na pych nie jest zalecana dla żadnego samochodu (chyba że mamy Fiata 126p lub stare Uno),
  • mniejsze ryzyko uszkodzenia silnika, występuje w samochodach z łańcuchem rozrządu zamiast paska,
  • w ten sposób nie uruchomimy samochodów z automatyczną skrzynią biegów,
  • aby technika była skuteczna, konieczne jest zebrać minimum 3 osoby (1 za kierownicą, 2 konkretne do pchania),
  • kluczyk w stacyjce jest przekręcony.

Technika odpalania samochodu na popych oparta jest na rozpędzeniu samochodu, a więc nadaniu mu prędkości i wrzuceniu biegu, co ma spowodować start silnika. Wyróżniamy dwie techniki, a więc kiedy kierowca pozostaje na swoim miejscu oraz kiedy wskakuje do auta. Różnica wynika jedynie z tego jak będzie operował pedałem sprzęgła.

http://badanie-techniczne.pl/2017/11/pozyczanie-pradu-jak-naladowac-akumulator-od-innego-akumulatora/

Krok po kroku:

  1. Kierowca zajmuje miejsce, przekręca kluczyk w stacyjce, wciska i trzyma wciśnięte sprzęgło,
  2. kierowca wrzuca bieg, np. 2-4 i trzyma wciśnięte sprzęgło,
  3. rozpoczynamy pchanie samochodu, kiedy pojazd rozpędzi się minimum do 5km/h…
  4. … kierowca wolno ale zdecydowanie puszcza sprzęgło,
  5. silnik powinien zaskoczyć,
  6. następnie albo dodajemy gazu i jedziemy dalej, albo zbijamy bieg na luz i stajemy.

Jeśli jest nas mało i kierowca jednocześnie pcha pojazd, to pamiętajmy:

  1. Przekręcamy kluczyk w stacyjce, wrzucamy luz,
  2. Lewą ręką pchamy w słupek, prawa ręka na kierownicy,
  3. nabieramy prędkości,
  4. wskakujemy do samochodu wciskając sprzęgło, następnie 2-4 bieg,
  5. … kierowca wolno ale zdecydowanie puszcza sprzęgło,
  6. silnik powinien zaskoczyć,
  7. następnie albo dodajemy gazu i jedziemy dalej, albo zbijamy bieg na luz i stajemy.

Należy pamiętać, że w nowszych samochodach, czy to z katalizatorem, czy z automatycznym rozrusznikiem, uruchamianie samochodu na pych nie jest zalecane. Informuje o tym także sam producent. Istnieje duże ryzyko uszkodzenia przy tym także paska rozrządu, napinaczy. O ile nie jesteśmy w podróży i nie mamy możliwości szybko skorzystać z pomocy Assistance, zalecane jest aby jednak nie uruchamiać w ten sposób pojazdu.

Warto także wcześniej upewnić się jaka jest przyczyna braku możliwości uruchomienia samochodu. Rozładowany całkowicie akumulator nie da nam iskry potrzebnej do odpalenia silnika.

Wybór pomiędzy 2, 3 lub 4 biegiem zależy jest od wielu czynników. Na 2 biegu mamy wysoką wartość przełożenia biegu, dlatego istnieje ryzyko szarpnięca samochodem a nawet przeskoczenia paska rozrządu (lub jego uszkodzenia). Im wyższy bieg, tym przełożenie jest mniejsze, rozruch jest łatwiejszy, występuje mniejsze ryzyko uszkodzenia paska, natomiast problemem dla niewprawionego kierowcy może być utrzymanie obrotów czy niedopuszczenie do ponownego wyłączenia silnika. Dlatego im wyższy bieg, tym wymagana jest większa szybkość w wykonywaniu kolejnych działań – uruchomienie silnika i zrzucenie biegu na luz, przy jednoczesnym wciskaniu pedału gazu celem utrzymania obrotów.

 

Kategorie
Przepisy

Co grozi za jazdę bez dokumentów?

Zgodnie z obowiązującymi przepisami, możesz poruszać się na terenie naszego kraju nie posiadając przy sobie dowodu rejestracyjnego oraz polisy OC. Informacje te Policja oraz inne służby kontrolujące mogą pozyskać z bazy CEPIK.

Analogicznie w przypadku kolizji drogowej, wystarczy nam numer VIN (do identyfikacji w pojeździe), numery tablic rejestracyjnych oraz dane z prawa jazdy czy dowodu osobistego sprawcy kolizji. Numer polisy OC nie jest wymagany, jeśli sprawca go nie posiada. Można go ustalić samodzielnie dysponując numerem VIN lub numerem tablic rejestracyjnych. Na podstawie systemu Internetowego.

  • Odwiedź stronę: https://www.ufg.pl/ i przejdź do zakładki Baza OC i AC.

Numer polisy OC

Na dzień tworzenia artykułu, sierpień 2019, posiadanie przy sobie prawa jazdy jest obowiązkowe. Przepis ten ma zmienić się jeszcze w 2019 roku, kiedy również posiadanie prawa jazdy będzie nieobowiązkowe.

http://badanie-techniczne.pl/2018/05/czy-trzeba-miec-przy-sobie-polise-oc-i-dowod-rejestracyjny/

Brak fizycznych dokumentów w chwili kontroli nie zwalnia nas z: posiadania ważnego badania technicznego pojazdów, ważnej polisy OC, ważnego prawa jazdy oraz uprawień do prowadzenia pojazdu, którym poruszamy się.

Za brak prawa jazdy podczas kontroli zapłacimy 50 zł mandatu.

Kategorie
Przepisy

Co grozi za jazdę bez dokumentu prawa jazdy?

Poruszanie się pojazdem bez posiadania przy sobie uprawnień do kierowania nip, prawa jazdy, kosztować nas będzie 50 zł. CEPIK pozwala jednak na sprawdzenie tego, czy posiadamy prawo jazdy, czy posiadamy stosowne uprawienia oraz czy nie cofnięto nam prawa jazdy. Wg. opinii internautów, brak prawa jazdy może skończyć się także samym pouczeniem. Jeśli jednak Policja będzie upierała się przy wystawieniu mandatu, a znajdujemy się blisko domu, możemy poprosić o pomoc inne osoby. Ich zadaniem będzie dostarczenie nam prawa jazdy i przedstawienie go Policji.

Sytuacja ta jest analogiczna, jeśli w czasie prowadzenia pojazdu, na który mamy uprawienia, dojdzie do kolizji drogowej. Brak prawa jazdy przy sobie, oznacza jedynie brak dokumentu, jednak nie spowoduje to większych konsekwencji, gdyż wszystkie informacje o kierowcy znajdziemy w bazie CEPIK do której dostęp ma Policjia.

Problem pojawi się, gdy posiadamy (lub nie posiadamy przy sobie) prawo jazdy, ale nie posiadamy odpowiedniej kategorii/uprawień do prowadzenia pojazdu. Oczywiście mowa o pojeździe, którym aktualnie się poruszamy. Jeśli więc nie będziemy mieli prawa jazdy na motocykl powyżej 125 ccm pojemności zapłacimy 300 zł mandatu. Wysokość tej kary może wzrosnąć nawet do 5000 zł jeśli sprawa zostanie skierowana do sądu.

Co ciekawe, w tej sytuacji, nie będziemy mogli kontynuować jazdy, a więc jedynym rozwiązaniem będzie wezwanie lawety aby zabrała pojazd, lub w przypadku motocykla, będziemy mogli go odprowadzić na najbliższy parking. Jedynym sensowym rozwiązaniem wydaje się wezwanie na miejsce kontroli osoby, która posiada stosowne uprawnienia i zabierze pojazd.

Zupełnie inaczej toczy się sprawa gdy nie posiadamy w ogóle żadnych uprawnień lub zostały nam one cofnięte. Nie tylko możemy liczyć na znacznie wyższą grzywnę, ale dodatkowo sądowy zakraz prowadzenia pojazdów na określony czas. Może więc nam to pokrzyżować plany dot. egzaminu na prawo jazdy lub uniemożliwić nam korzystanie z jakiejkolwiek kategorii, jeśli posiadaliśmy więcej niż A czy B (najpopularniejsze).

Kategorie
Blog Eksploatacja Przepisy

Samochód zastępczy po kolizji drogowej – krok po kroku

O ile do 2011 roku w temacie samochodu zastępczego wiele mówiło się o tym, że niewiele da się zrobić, to jednak od 2011 roku stało się standardem, że poszkodowanemu, należy się możliwość skorzystania z auta zastępczego z OC sprawcy lub z jego własnego AC (poszkodowanego). Należy tu jednak pamiętać, że w przypadku auta zastępczego z OC sprawcy, mamy to zagwarantowane ustawowo, natomiast w przypadku polisy AC (dobrowolnej), wszystko zależy od podpisanej przez nas umowy z ubezpieczycielem.

Należy jednak pamiętać, że polisa OC jest polisą obowiązkową, której zadaniem jest z góry chronić kierowcę przed konsekwencjami jego działań w stosunku do innych uczestników ruchu (piszemy akurat o motoryzacji). Dlatego też wybór polisy OC sprowadza się głównie do wykupienia jak najtańszej, gdyż my, jako jej właściciele, w zasadzie nie mamy z niej nic na naszą korzyść, poza tym, że ewentualne szkody jakie wyrządzimy, pokryje ubezpieczyciel, za nas.

W przypadku polisy AC dbamy o swoją własną wygodę i nasz domowy budżet, gdyż tu, polisa jest tylko dla nas. Niezależnie od tego czy jesteśmy sprawcą czy poszkodowanym, możemy zawsze skorzystać z ubezpieczenia zgodnie z podpisaną umową.

Dokładnie tak samo należy więc interpretować przepisy w odniesieniu do samochodu zastępczego. Jeśli kierowcy posiadają jedynie polisę OC, to OC sprawcy kolizji pokrywa koszty naprawy samochodu poszkodowanego, a także koszty zorganizowania pojazdu zastępczego dla niego. Winny kolizji nie otrzyma samochodu zastępczego ze swojej polisy OC, ale może opcjonalnie (w zależności od umowy) uzyskać takie auto z własnej polisy AC lub innego źródła.

Najważniejsze informacje – samochód zastępczy:

  • po zdarzeniu, poinformuj niezwłocznie ubezpieczyciela, aby określił szkody,
  • samochód zastępczy przysługuje nam zawsze od dnia szkody lub od dnia wstawienia samochodu do warsztatu do dnia jego odebrania,
  • ubezpieczyciel może zaproponować własne auto na określony czas, ale nie zwalnia go to z pokrycia kosztów wynajmu samochodu do czasu naprawienia szkody,
  • ubezpieczyciel nie może podważyć zasadności wynajmu samochodu ani zaproponować innych rozwiązań, jak przesiadka do komunikacji miejskiej,
  • ubezpieczyciel pokrywa szkodę a więc koszt wynajmu samochodu zastępczego, ale nie wypłaca nam środków na jego wynajęcie, a więc nie daje przysłowiowej „kasy do ręki”,
  • w przypadku szkody całkowitej, liczy się czas od dnia szkody do wypłacenia odszkodowania, ale w praktyce sądy orzekają, że czas ten może obejmować także okres od wypłaty odszkodowania, przez sprzedaż wraku, aż do nabycia nowego pojazdu,
  • samochód zastępczy przysługuje poszkodowanemu a nie sprawcy (polisa OC),
  • możemy sami wybrać źródło wypożyczenia samochodu (warsztat, ubezpieczyciel, wypożyczalnia),
  • dla własnej wygody powinniśmy zbierać dokumenty, potwierdzające brak pojazdu, np. pokwitowania wstawienia pojazdu do warsztatu, informacje o wydłużającym się czasie naprawy, potwierdzenie odebrania samochodu z warsztatu,
  • zbierajcie rachunki, polisa OC sprawcy pokryje nam też koszty przejazdu, np. taksówką z miejsca zdarzenia do domu, z domu do warsztatu, a także wszelkie dodatki, niezbędne, np. do zabezpieczenia samochodu, jak wynajem miejsca parkingowego, postój samochodu na parkingu warsztatu, pokrowiec na samochód, oraz kosztów jego holowania, itp..

http://badanie-techniczne.pl/2018/05/jak-spisac-oswiadczenie-sprawcy-kolizji/

Kiedy można skorzystać z auta zastępczego?

Z samochodu zastępczego można skorzystać zawsze, po tym jak zgłosimy szkodę ubezpieczycielowi, w którym sprawca zdarzenia ma wykupioną polisę OC. Kluczowym jest tu jednak fakt, że samochód zastępczy przysługuje na czas, kiedy nasz samochód pozostaje unieruchomiony, a więc reasumując, oddajemy go do warsztatu.

Możemy wnioskować o udostępnienie samochodu zastępczego (np. ubezpieczyciel wskazuje firmę lub udostępnia własny pojazd) lub o pokrycie kosztów wynajmu takiego samochodu (przedstawiając stosowną fakturę).

WAŻNE! Ubezpieczyciel nie ma podstaw do podważenia zasadności posiadania samochodu zastępczego, np. twierdząc, że istnieje komunikacja miejska lub samochód był używany przez innego członka rodziny. Posiadasz własny samochód, który jest uszkodzony, przysługuje Ci pojazd zastępczy.

Kto może skorzystać z auta zastępczego?

Na jaki okres czasu można skorzystać z auta zastępczego?

Czas ten nie jest określony konkretnymi przedziałami. Od chwili ustalenia szkody, np. po kontakcie z ubezpieczycielem, co zwykle następuje tego samego dnia co zdarzenie, liczy się czas kiedy możemy wynająć samochód zastępczy. Co ważne, nie musimy pytać ubezpieczyciela o zgodę ani czekać, aż ten sam takie auto nam udostępni. Kluczowym jest jednak tu określenie, czy pojazd poszkodowanego nadaje się do użytku, jeśli tak, czas od kiedy możemy otrzymać auto zastępcze będzie liczony od chwili wstawienia samochodu do warsztatu.

Momentem kiedy przestaje nam przysługiwać prawo do auta zastępczego jest odebranie samochodu z warsztatu lub doprowadzenie go do stanu, umożliwiającego poruszanie się po drogach, np. jeśli w wyniku uszkodzenia konieczne jest wykonanie badania technicznego.

Ubezpieczyciel może obniżyć kwotę zwrotu za samochód zastępczy, jeśli udowodni Wam, że „przeciągaliście celowo” czas naprawy lub odebrania samochodu z warsztatu lub udowodni do warsztatowi, że czas poświęcony na wykonanie naprawy był dłuższy niż przewiduje to technologia naprawy. Warto więc zwrócić uwagę na sytuacje, kiedy oddajemy samochód do warsztatu w którym „dogadujemy się” na wydłużenie czasu naprawy. Oczywiście nie ma to związku, np. z dostępnością i oczekiwaniem na części zamienne.

Wyjątek stanowi orzeczenie szkody całkowitej, co zostało opisane w dalszej części artykułu.

Jaki samochód mogę otrzymać w zastępstwie?

Samochód zastępczy nie może być wyższej klasy niż samochód który posiadacie, uszkodzony. Może być klasy niższej, co także może mięc uzasadnienie ekonomiczne, np. z tego względu, że pokrywamy koszty paliwa sami. Jeśli więc posiadacie np. mały kompaktowy samochód miejski, analogicznie na wynajem takiego samego możecie sobie pozwolić.

Warto w tej sytuacji także skonsultować to z ubezpieczycielem, który może np. zaproponować własne rozwiązania, wskazać polecane wypożyczalnie lub uzgodnić indywidualne warunki wynajmu, w tym pokrycie części kosztów, a resztę pozostawienie klientowi, np. jeśli ten zechce dopłacić do wyższej klasy samochodu.

Odrębną kwestią są stawki za wypożyczenie samochodu, nie mogą one przekraczać średnich stawek na rynku lokalnym.

Czy ubezpieczyciel może odmówić mi pokrycia kosztów wypożyczenia samochodu?

Tak. Sytuacja taka może mieć miejsce:

  • kiedy klasa wypożyczonego pojazdu jest wyższa niż ten, który posiadaliśmy,
  • kiedy cena wypożyczalni przewyższa znacząco średnią cen takiej usługi na lokalnym rynku,
  • kiedy zwlekaliśmy z odbiorem naszego samochodu i przeciągaliśmy czas korzystania z samochodu zastępczego.

W takiej sytuacji ubezpieczyciel nie tyle odmówi wypłaty kosztów wynajęcia samochodu, co może je zaniżyć i będzie miał ku temu podstawy. Podstawą będą tu także zapisy prawne, które wskazują, że odpowiedzialność ubezpieczalni obejmuje celowe i ekonomicznie uzasadnione wydatki na najem pojazdu zastępczego poniesione przez poszkodowanego.

Na jaki okres czasu mogę wynająć samochód przy szkodzie całkowitej?

Wg. ubezpieczyciela od chwili stwierdzenia szkody do dnia otrzymania odszkodowania, będącego jednocześnie podstawą do zakupu nowego samochodu.

22 listopada 2013 roku, uchwałą Sądu Najwyższego, stwierdzono jednak, że czas ten może być wydłużony do momentu zakupu innego pojazdu, gdyż na ten czas składają się uzyskanie odszkodowania, sprzedaż samochodu/wraku, rozpoznanie rynku, zakup nowego pojazdu i dostosowanie go do możliwości poruszania się nim po drogach publicznych.

Należy jednak pamiętać, podobnie jak przy szkodzie częściowej, że ubezpieczyciel może wykazać naszą opieszałość w zakończeniu sprawy i wstrzymać wypłatę zwrotu za samochód zastępczy lub pomniejszyć ją o czas bezzasadnego korzystania z samochodu zastępczego.

Posiadam kilka samochodów – czy ubezpieczyciel może mi odmówić samochodu zastępczego?

W teorii trudno jest udowodnić, że dysponujemy innym środkiem transportu, który umożliwi nam zastąpienie uszkodzonego pojazdu. Jeśli korzystaliśmy z samochodu zarobkowo, samochód osobowy pozostający w rodzinie jako drugie auto, może nie być dostosowany do naszych potrzeb. Analogicznie posiadanie dwóch samochodów nie oznacza, że są one zawsze dostępne dla wszystkich członków rodziny. Jedno auto może być niezbędne, np. do odwożenia dzieci do szkoły i nie może być w tym samym czasie eksploatowane przez dwie osoby.

Ubezpieczyciel musiałby w tej sytuacji wykazać się mocnymi dowodami, aby pokazać, że użyczenie samochodu zastępczego nie ma żadnych podstaw.

http://badanie-techniczne.pl/2018/05/czy-trzeba-miec-przy-sobie-polise-oc-i-dowod-rejestracyjny/

Używam samochodu do pracy?

Z samochodu zastępczego mogą skorzystać właściciele firm jak i osoby fizyczne. Jeśli posiadasz, np. samochód dostawcy, możesz wynająć samochód mniejszy lub tego samego typu co posiadany.

Czy można wynająć samochód bezgotówkowo?

Należy pamiętać, że o ile ubezpieczyciel sam nie zaproponuje nam rozwiązania, to wynajęcie samochodu może wiązać się z jego opłaceniem z własnej kieszeni a następnie ubieganiem się o zwrot środków od ubezpieczyciela. Warto w tej sytuacji rozejrzeć się po wypożyczalniach, gdyż duża część z nich oferuje bezgotówkowe rozliczenie i przejmuje na siebie obowiązek odzyskania płatności.

Dzięki temu nie musimy „zamrażać” gotówki oraz pozbywamy się zbędnych obowiązków przy formalnościach.

Warto więc dopytać ubezpieczyciela, czy nie oferuje sam możliwości udostępnienia samochodu zastępczego, co całkowicie skróci i zmniejszy ilość formalności do załatwienia. Ubezpieczyciel może jednak, i zwykle tak robi, zaproponować auto na najkrótszy możliwy czas.

Z czyjej polisy należy mi się samochód jeśli nie ma sprawcy?

Odpowiedź jest prosta. Nie otrzymasz samochodu zastępczego z polisy OC sprawcy, jeśli ten nie został ustalony. Procedura ta jest dokładnie taka sama jak w przypadku wypłaty odszkodowania. Do czasu trwania postępowania mającego na celu ustalić sprawcę, ten nie jest znany. Rozwiązaniem tej sytuacji jest posiadanie polisy AC, która jest ubezpieczeniem dobrowolnym. Wiele firm ubezpieczeniowych oferuje także dodatkowe ubezpieczenia Assistance, które mogą obejmować, np. tylko i wyłącznie pokrycie kosztów wynajmu samochodu zastępczego. O szczegóły zapytaj ubezpieczyciela.

Ubezpieczyciel zaoferował samochód tylko na kilka dni

I ma do tego prawo. Nie ma znaczenia czy samochód użycza ubezpieczyciel, wypożyczalnia czy warsztat. Koszty Twojej straty a więc wynajmu samochodu pokrywa ubezpieczyciel w ramach polisy OC sprawcy. Może on, np. zaproponować samochód zastępczy na 2-3 dni. Może, jednak należy pamiętać, że nie zwalnia go to z obowiązku uregulowania kosztów wynajęcia samochodu za pozostały okres, kiedy nasz samochód pozostawał niesprawny.

W tej sytuacji możemy zapytać ubezpieczyciela o pozostały czas, ale nie musimy, gdyż zgodnie z powyższymi informacjami, wynajęcie samochodu zastępczego, możemy wykonać we własnym zakresie przedstawiając ubezpieczycielowi fakturę za usługę.

Kategorie
Blog Przepisy

Zielona strzałka w prawo – skręt warunkowy

Zielona strzałka warunkowego skrętu w prawo lub zawracania to sygnalizator świetlny który występuje wraz z podstawowym sygnalizatorem S-1. Zestaw sygnalizatorów oznaczony jest symbolem S-2 (S-1 + zielona strzałka).

§ 96. 1. Nadawany przez sygnalizator S-2 sygnał czerwony wraz z sygnałem w kształcie zielonej strzałki oznacza, że dozwolone jest skręcanie w kierunku wskazanym strzałką w najbliższą jezdnię na skrzyżowaniu, z zastrzeżeniem ust. 3.

2. Sygnał w kształcie zielonej strzałki, nadawany przez sygnalizator S-2, zezwalający na skręcanie w lewo, zezwala również na zawracanie z lewego skrajnego pasa ruchu, chyba że jest to zabronione znakiem B-23.

3. Skręcanie lub zawracanie, o których mowa w ust. 1 i 2, jest dozwolone pod warunkiem, że kierujący zatrzyma się przed sygnalizatorem i nie spowoduje utrudnienia ruchu innym jego uczestnikom.

 

Kluczowym przepisem jest tu punkt 1 i 3, który wyjaśnia kiedy możliwe jest wjechanie na skrzyżowanie lub skręcanie jeśli występuje dodatkowy sygnalizator – zielona strzałka.

Punkt 2 z kolei rozszerza możliwość wykorzystania sygnalizatora, np. do zawracania na drodze, w tym drodze wielopasmowej o ile znajdujemy się na lewym pasie (nie prawym na którym zwykle strzałka obowiązuje) i nie występuje znak B-23 zakazujący wykonania manewru zawracania.

Sygnalizator S-1 to podstawowy sygnalizator świetlny informujący nas o konieczności zatrzymania się i ustąpienia pierwszeństwa lub możliwości wjazdu na skrzyżowanie. Należy jednak pamiętać, że sygnalizator ten, w odróżnieniu od sygnalizatora S-3, nie gwarantuje, że przejazd przez skrzyżowanie będzie bezkolizyjny, a więc, że na pasie ruchu którym będziemy się poruszali lub po którym będziemy kontynuowali jazdę, nie pojawi się inny pojazd lub, np. pieszy i rowerzysta.

Zielona strzałka – krok po kroku

Sygnalizator S-2, a dokładnie strzałka występująca wraz z nim, dopuszcza wjazd na skrzyżowanie lub wykonanie skrętu/zawracania o ile: zatrzymamy się przed sygnalizatorem (S-1), upewnimy się co do możliwości minięcia sygnalizatora i rozpoczęcia kolejnych manewrów, upewnimy się co do obecności innych pojazdów (w tym jadących z lewej strony, a także tych z prawej, którzy mogą zawracać, a z racji swojej pozycji, będą mieli pierwszeństwo nad nami), upewnimy się co do obecności pieszych, znajdujących się zarówno na jak i przed przejściem dla pieszych, dla których emitowane może być zielone światło zezwalające na przejście a także upewnimy się co do rowerzystów, jeśli przykładowo sygnalizator S-2 występuje przed przejściem lub skrzyżowaniem, na którym jest wyznaczony przejazd dla rowerów (rowerzyści nie muszą wtedy schodzić z roweru).

Dopiero kiedy wykonamy wszystkie czynności, możemy przejechać za sygnalizator, ale i tu rozpoczynamy naszą obserwację od nowa, upewniając się, czy możemy wykonać manewr skrętu w prawo lub zawracania, analogicznie jak wyżej, upewniając się czy nic nie jedzie z lewej lub prawej strony.

WAŻNE! Zielona strzałka nie daje nam prawa do wjechania na skrzyżowanie bez zatrzymywania, a jedynie do warunkowej zmiany kierunku ruchu po ówczesnym zastosowaniu się do sygnalizatora S-1 emitującego czerwone światło nakazujące zatrzymanie pojazdu. 

Należy także pamiętać, że pomimo zielonej strzałki, to pojazdy i piesi, którzy wjeżdzają lub wchodzą na jezdnię przy zielonym świetle mają pierwszeństwo przed kierowcami, korzystającymi z warunkowego skrętu w prawo na podstawie sygnalizatora S-2. W praktyce, jeśli dojdzie do kolizji lub potrącenia, kierowca wjeżdżający warunkowo na skrzyżowanie, poniesie pełne konsekwencje tego zdarzenia.

Pojechałem, bo nic nie jechało

Zgubą kierowców, którzy interpretują zieloną strzałkę jako sygnał do wolnego przejazdu jest fakt, że nie zatrzymują się oni przed sygnalizatorem. Zwykle tłumacząc się tym, że na przejściu nie było pieszych oraz nie jechał żaden inny pojazd.

Niestety jest to błędne myślenie, dlatego że zielona strzałka, zgodnie z powyższym, zezwala na przejazd w określonych warunkach, a z racji występowania innych sygnalizatorów świetlnych, piesi lub rowerzyści i inni kierowcy, mogą pojawić się na skrzyżowaniu, w tym na przejściu/przejeździe rowerowym, całkowicie znienacka zgodnie z otrzymanym prawem (regulowanym sygnalizatorami świetlnymi i przepisami).

Zatrzymujemy się dwa razy

Wiele skrzyżowań jest skonstruowanych w ten sposób, że zatrzymanie wynikające z występowania sygnalizatora S-2 i warunkowy przejazd na zielonej strzałce, wymusza dwukrotne zatrzymanie się pojazdem (wspomniałem o tym wyżej). Pierwsze zatrzymanie wynika z faktu występowania sygnalizatora S-2, nadającego sygnał czerwony (nawet jeśli zielona strzałka jest zapalona), drugie zatrzymanie wynika z faktu zbliżania się do drogi z pierwszeństwem przejazdu, gdzie kierowcy na nim znajdujący się, mają sygnał zielony.

Nie zatrzymuję się bo inni we mnie wjadą

To także jedno z najczęściej spotykanych tłumaczeń, które wynika z niewiedzy wszystkich uczestników ruchu, którzy zarówno nie zatrzymują się w obawie przed tym, że ktoś w nich wjedzie, ale także nie zatrzymują się, bo uznają, że nic nie jedzie. Ci, pozostający za nami, nie tylko powielają błędy innych, ale dodatkowo stwarzają zagrożenie w ruchu drogowym, nie utrzymując od naszego pojazdu należytego dystansu, który byłby konieczny do zatrzymania pojazdu wynikającego z faktu, że my także zatrzymujemy się przed sygnalizatorem. Wina wydaje się być oczywista i skutki ewentualnej kolizji będą przypisane kierowcy znajdującemu się za nami.

Zgodnie z przepisami ruchu drogowego, kierowcy zobowiązany są zachować bezpieczną odległość od innych uczestników ruchu, a także stosować się do znaków, sygnałów i przepisów drogowych.

Co grozi za przejazd bez zatrzymywania się?

Jeśli nie zastosujemy się do przepisów regulujących korzystanie z zielonej strzałki, a więc zakładając, że jest ona zapalona, otrzymamy mandat w kwocie 100 zł i 1 punkt karny.

Jeśli jednak wjedziemy na skrzyżowanie (miniemy sygnalizator) w chwili kiedy zielona strzałka nie jest jeszcze włączona lub właśnie zgasła, będzie to jednoznaczne z wjazdem na skrzyżowanie na czerwonym świetle, co może nas kosztować od 300 do 500 zł i 6 punktów karnych.

Dodatkowo należy pamiętać, że nieustąpienie pierwszeństwa pieszym na przejściu przy nadawanej zielonej strzałce dla skręcającego to mandat w kwocie 350 zł i 10 punktów karnych, a nawet szansa na utratę prawa jazdy i skierowanie wniosku do Sądu.

http://badanie-techniczne.pl/2018/05/jazda-na-suwak-jazda-na-zamek-blyskawiczny-krok-po-kroku/

Podsumowanie

Warto zwrócić uwagę, że zielona strzałka warunkuje przejazd przez skrzyżowanie, ale każdy z tych warunków wynika z podstawowych przepisów ruchu drogowego oraz sytuacji w której sygnalizator ten jest stosowany. Zielona strzałka tak naprawdę nie zezwala na nic, na wykonanie żadnego manewru, który nie jest regulowany konkretnymi przepisami.

Obowiązek zatrzymania pojazdu przed zieloną strzałką, nie jest więc ani złośliwością ustawodawcy, ani też żartem drogowców, którzy strzałkę ustawili. Jest informacją o tym, że poza obowiązującymi przepisami zastanymi na danym skrzyżowaniu, kierowca może wykonać dodatkowy manewr, o ile będzie o tych przepisach pamiętał.

Zielona strzałka montowana jest przede wszystkim tam, gdzie wykonanie skrętu w prawo przy czerwonym świetle, jest w ogóle wykonalne. Najczęściej w miejscach gdzie konieczne było ustawienie sygnalizacji, ale mimo to przez, np. większą część dnia ruch jest niewielki lub niewielki jest ruch w konkretnym kierunku.

Wśród polityków i specjalistów od ruchu drogowego, panuje w większości przeświadczenie, że zielone strzałki są utrudnieniem. Czy to prawda? Nie. Jednak zachowanie większości kierowców nie pozostawia wątpliwości, że nie potrafimy korzystać z zielonej strzałki zapominając o zatrzymaniu pojazdu, ale też o obecności innych uczestników ruchu, którzy mają pierwszeństwo.

Kategorie
Blog Przepisy

Kiedy można łamać przepisy – stan wyższej konieczności

Stan wyższej konieczności – w kodeksie wykroczeń możemy znaleźć artykuł, który określa tzw. stan wyższej konieczności, a więc sytuację w której nie popełniamy wykroczenia czy złamania prawa, jeśli działamy w zamierzonym celu uniknięcia niebezpieczeństwa, w tym chronimy dobro, nawet jeśli narażamy się tym samym na niebezpieczeństwo.

Art. 16. Stan wyższej konieczności

Dz.U.2018.0.618 t.j. – Ustawa z dnia 20 maja 1971 r. – Kodeks wykroczeń
§ 1. Nie popełnia wykroczenia, kto działa w celu uchylenia bezpośredniego niebezpieczeństwa grożącego dobru chronionemu prawem, jeżeli niebezpieczeństwa nie można inaczej uniknąć, a dobro poświęcone nie przedstawia wartości oczywiście większej niż dobro ratowane.
§ 2. Przepisu § 1 nie stosuje się, gdy sprawca poświęca dobro, które ma szczególny obowiązek chronić nawet z narażeniem się na niebezpieczeństwa osobiste.

Artykuł ten ma zastosowanie nie tylko w życiu codziennym ale także na drodze, kiedy w pewnych okolicznościach jesteśmy zmuszeni do złamania przepisów lub podejmujemy świadome działanie zmierzające do złamania przepisów aby chronić, np. czyjeś zdrowie.

Do takich sytuacji bez wątpienia można zaliczyć, przykładowo, ominięcie zatoru drogowego, np. chodnikiem, poboczem czy torowiskiem, przewożąc ciężarną kobietę w stanie gotowości do porodu, rannego, który wymaga szybkiej pomocy lekarskiej, itp.. Oczywiście trudno wymienić wszystkie jak i konkretne przypadki, kiedy możemy złamać prawo „legalnie”, gdyż stan wyższej konieczności, chociaż opisany w kodeksie wykroczeń, pozostawia pewną dowolność wyboru osobie, która podejmie się popełnienia wykroczenia, w domyśle uznając taki stan, za konieczny.

Najczęściej spotykaną sytuacją z jaką mijamy się na drodze, jest chociażby przejazd karetki pogotowia czy wozu strażackiego. Należy jednak pamiętać, że pojazdy uprzywilejowane są na swój sposób dodatkowo chronione przepisami. Artykuł 53 kodeksu drogowego mówi:

2. Kierujący pojazdem uprzywilejowanym może, pod warunkiem zachowania szczególnej ostrożności, nie stosować się do przepisów o ruchu pojazdów, zatrzymaniu i postoju oraz do znaków i sygnałów drogowych tylko w razie, gdy:

  • uczestniczy:
    • w akcji związanej z ratowaniem życia, zdrowia ludzkiego lub mienia albo koniecznością zapewnienia bezpieczeństwa lub porządku publicznego albo
    • w przejeździe kolumny pojazdów uprzywilejowanych,
    • w wykonywaniu zadań związanych bezpośrednio z zapewnieniem bezpieczeństwa osób zajmujących kierownicze stanowiska państwowe, którym na mocy odrębnych przepisów przysługuje ochrona;
  • pojazd wysyła jednocześnie sygnały świetlny i dźwiękowy; po zatrzymaniu pojazdu nie wymaga się używania sygnału dźwiękowego;
  • w pojeździe włączone są światła drogowe lub mijania.

Dlatego przejazd karetki, radiowozu czy wozu strażackiego, nie jest stanem wyższej konieczności, gdyż regulują to odrębne przepisy. Może jednak zdarzyć się, że i w tej sytuacji, np. kierowca (skoro to blog o motoryzacji), podejmie decyzję o wykonaniu manewru, mogącego daleko wykraczać poza opisane w artykule 53 warunki, uznając, że jego działanie może być kluczowe, np. dla stanu przewożonego pacjenta lub dotarciu do ofiary. M.in. z tego powodu zdarzają się roszczenia, dot. przekroczenia prędkości lub uprawnień przez kierowcę karetki pogotowia, czego konsekwencją jest nałożenie mandatu.

Prawo dla każdego, ale z zastrzeżeniami

Artykuł 16 Kodeksu wykroczeń ma jednak przede wszystkim zastosowanie wobec nas, zwykłych kierowców, obywateli, kierowców zawodowych nie poruszających się pojazdami uprzywilejowanymi i chroni nas w sytuacji, w której świadomie przepisy zostaną złamane.

Należy jednak pamiętać, że przepis ten nie może być nadużywany. Konsekwencją uznania swoich działań na drodze, za stan wyższej konieczności, może być zwykłe ukaranie mandatem, skierowanie sprawy do sądu. Pamiętać należy także o rosnącej liczbie kamer miejskich i videorejestratorów samochodów, z których nagrania mogą być niezbitym dowodem w sprawie.

WAŻNE! W każdym przypadku, kiedy kierowca powoła się na stan wyższej konieczności, niezbędne będzie przeprowadzenie czynności wyjaśniających i ustalenie czy taki stan miał rzeczywiście miejsce. Zapis ten, nie może dopuścić do sytuacji, w której piraci drogi wykorzystują jego moc, dla własnych korzyści. 

Za stan wyższej konieczności nie można uznać goniących nas terminów, np. zamknięcia sklepu, odebrania dziecka z przedszkola, przejazdu z kobietą ciężarną pozostającą w dobrym stanie zdrowia. Oczywiście każdy przypadek będzie traktowany indywidualnie i kierowca będzie zobowiązany przedstawić swoją wersję wydarzeń, na podstawie której, organ właściwy dla orzekania w sprawie uzna, czy faktycznie zostały spełnione warunki stanu wyższej konieczności.

http://badanie-techniczne.pl/2018/05/jak-przewozic-psa-w-samochodzie-przewoz-zwierzat/

Jechać czy dzwonić po służby ratunkowe?

Warto jednak pamiętać o tych przepisach, gdyż może zdarzyć się, że to od nas będzie zależało czyjeś zdrowie. Jeśli zachodzi konieczność skorzystania z w/w stanu wyższej konieczności, pierwszym krokiem jaki należy w tej sytuacji wykonać, a który będzie jednocześnie naszym zabezpieczeniem na wypadek postępowania karnego, jest poinformowanie właściwych służb o sytuacji w której się znajdujemy.

Jeśli przykładowo przewożona kobieta zacznie rodzić, przewozimy osobę poważnie ranną, informujemy o tym pogotowie ratunkowe lub policję i informujemy ich o sytuacji w której się znajdujemy, naszej lokalizacji oraz działaniach jakie chcemy podjąć. Może okazać się, że poinformowana policja lub pogotowie, zaproponują dodatkową pomoc lub rozwiązanie, np. w pobliżu znajduje się zespół pogotowia ratunkowego lub patrol policji poruszający się samochodem, wesprze nas w przejeździe przez zakorkowane miasto.

Minuta poświęcona na telefon, może dać nam kilka minut, które zaoszczędzimy korzystając z pomocy innych.

Niezależnie od podjętej decyzji, podobnie jak w przypadku pojazdu uprzywilejowanego, konieczne jest zachowanie szczególnej ostrożności. Należy pamiętać, że to my jesteśmy w tej sytuacji pojazdem łamiącym przepisy ruchu drogowego, a ze względu na prywatny charakter pojazdu, nie dysponujemy sygnałami ani uprawnieniami do tego, aby móc kontrolować czy wpływać na zachowanie innych kierowców.

WAŻNE! Łamanie przepisów powinno więc ograniczyć się do niezbędnego minimum, w miejscach, w których nie ma innego rozwiązania. W pewnych okolicznościach, możemy zostać mimo wszystko ukarani mandatem za stworzenie zagrożenia w ruchu lądowym oraz pociągnięci do odpowiedzialności, za narażenie zdrowia i życia innych uczestników ruchu, w tym osób przebywających z nami w pojeździe.

Internauci wiedzą lepiej…

Powyższy opis powinien jednocześnie zasiać pewną myśl w głowach innych kierowców, że nie każde wykroczenie drogowe może od razu świadczyć o celowym działaniu, zmierzającym do własnej wygody, innego kierowcy dopuszczającego się wykroczenia. Przykładem może być jedno z nagrań dostępnych w sieci, w którym kierowca ominął korek chodnikiem po którym poruszali się piesi, przewożąc dziecko, które zadławiło się i miało problemy z oddychaniem. Internauci wydali wyrok na kierowcę, na podstawie nagrania, a ten po fakcie zgłosił się na komisariat aby wyjaśnić całe zajście, które w ocenie policji było stanem wyższej konieczności.

Piłem ale ratowałem życie

Kolejnym skrajnym przypadkiem jest sytuacja w której kierowca będący pod wpływem alkoholu, uznał sam lub w porozumieniu z innymi osobami, że będzie prowadził pojazd celem ratowania życia i zdrowia innej osoby. Zgodnie z powyższym tekstem, sprawa taka będzie również poddana czynnościom wyjaśniającym. Należy pamiętać, co powtórzę kolejny raz, stan wyższej konieczności to stan, w którym jednym rozwiązaniem możliwym do podjęcia jest to, o którym my zdecydujemy, a które może wiązać się ze złamaniem przepisów prawa.

Prowadzenie pojazdu pod wpływem alkoholu jest – w zależności od jego stężenia w organizmie – albo przestępstwem, albo wykroczeniem i należy także o tym wspomnieć.

M.in. z tego powodu sugerujemy zawsze w takiej sytuacji, nie liczyć na szczęście, a powiadomić właściwe służby o swoich zamiarach.

Kategorie
Blog Eksploatacja Mechanika

Wysokie spalanie paliwa – najczęstsze przyczyny

Przyczyny wysokiego spalania paliwa można doszukiwać się w każdym elemencie naszego samochodu. Ma na to wpływ otwarte okno, uszkodzona karoseria, zatarte łożyska, kiepskiej jakości paliwo, włączona klimatyzacja, problemy z silnikiem i elektroniką. Generalnie więc warto obserwować zachowanie samochodu i spalanie, w zależności od warunków w jakich pojazd się porusza, aby określić czy mówimy tu o poważnych problemach, czy może wystarczy… zwolnić!

Wielu kierowców twierdzi, że ich samochody spalają za dużo paliwa. Ponad połowa ankietowanych, w różnego rodzaju sondach, deklaruje, że nie hamuje silnikiem lub nie wykonuje regularnych przeglądów swojego samochodu czy nawet zwlekają z naprawą pierwszych objawów awarii. Niewielu kierowców potrafi też przyznać się do tego, że jeżdżą nieekonomicznie, zakładając, np. że duża pojemność silnika mobilizuje ich do ostrzejszej jazdy.

http://badanie-techniczne.pl/2018/03/kiedy-wymienic-filtry-w-samochodzie-filtry-paliwa-powietrza-kabinowy/

Niedzielny kierowca – tak często postrzegani są kierowcy, którzy stosują tzw. ekojazdę. Oczywiście eko nie zawsze oznacza żółwie tempo bo i to może być przyczyną wzrostu spalania. EKOJAZDA to jazda w myśl zasad, które ograniczają zbędne zużycie paliwa, zapewniają dynamikę jazdy i odpowiednie dostosowanie stylu jazdy do panujących warunków. Dziadowanie na drodze nie ma żadnego związku z EKOJAZDĄ ani tym bardziej z kulturą jazdy.

Zastanówmy się co może mieć wpływ na zwiększone spalanie paliwa:

  • uszkodzenie karoserii, otwarte szyby, bagażnik dachowy, bagażnik rowerowy: to typowy przykład ściśle związany z aerodynamiką. Im samochód jest bardziej opływowy, tym stawia mniejsze opory a co za tym idzie pali mniej paliwa, chroni silnik przed niepotrzebnym, dodatkowym obciążeniem. Wbrew pozorom, otwarte szyby w samochodzie, przy dużych prędkościach, potrafią generować spalanie większe nawet o 20%. Jakie opory musi więc stawiać bagażnik rowerowy umieszczony na dachu lub z tyłu typowego sedana?
  • klimatyzacja: niestety, luksus kosztuje, na szczęście większe spalanie, nawet o 12% to przede wszystkim efekt pracy klimatyzacji w trybie manualnym. Decydując się na samochód możemy skorzystać z klimatyzacji automatycznej, która w większości przypadków posiada także tryb ECO. Przed uruchomieniem klimatyzacji, warto zapoznać się z podstawowymi zasadami, jak, np. wietrzeniem pojazdu przed jazdą, ustawieniem temperatury niższej o kilka stopni od temperatury zewnętrznej, korzystanie z trybów automatycznych i ECO, uzupełnianie czynnika oraz wymiana filtra kabinowego. Wszystko to przełoży się nie tylko na dłuższą żywotność osprzętu, ale także pozwoli lepiej wykorzystać moc klimatyzacji i przełoży się na mniejsze zużycie paliwa;
  • ciśnienie w oponach: już kilka dziesiątych bara może zadecydować o tym, czy nasze spalanie nie skoczy nawet o 20% w górę. Opony i ciśnienie w nich panujące to najczęstsza przyczyna podwyższonego spalania. Tankujecie? Sprawdzajcie ciśnienie regularnie, zwłaszcza przy skokach temperatury i dłuższych trasach,
  • dynamiczna jazda: częste ruszanie, hamowanie, zwalnianie, przyśpieszanie, tak drodzy kierowcy, zwolnicie, zachowajcie dystans i wyjmijcie parę cegieł z obuwia. Jazda powinna być dynamiczna, ale mieścić się w pewnych granicach zdrowego rozsądku. Spalanie w mieście zawsze jest wyższe niż w trasie, ale tu często nie ma górnej granicy, 30-40% więcej to ogromne wartości, które sprawiają że zamiast nie bijących po portfelu 7 litrów, uzyskamy w komputerze wynik nawet 10-12 litrów na 100 km. Nie stan silnika ani całego samochodu zaważą tu na tych wartościach, co to w jaki sposób będziemy nim jeździli. Dynamiczna jazda to świetna opcja dla kierowców rajdowych, ale ich samochody potrafią palić przez nawet kilkadziesiąt litrów, pomyślcie!
  • szybka jazda na autostradach: każdy silnik, każdy samochód ma pewne ustalone wartości prędkości, przy których spalanie paliwa jest najbardziej ekonomiczne, przykładowo większość samochodów osiąga najlepsze wyniki na poziomie 100-110 km/h kiedy stosunek obrotów do uzyskanej prędkości jest najlepszy, a spalanie sięga rekordowo niskich wartości. Warto skonsultować temat w serwisie producenta lub zajrzeć do książki serwisowej. Czasami 10 km/h mniej może zmienić wiele i nie o samo bezpieczeństwo tutaj chodzi. Przekroczenie sugerowanej, najbardziej ekonomicznej prędkości, powoduje mocniejsze obciążenie silnika, porównywalne do jazdy po mieście. Rosną obroty, rośnie potrzeba mocy potrzebnej do popchnięcia samochodu. Wyniki mogą być oszałamiające,
  • jazda na biegu jałowym: czy sądzicie, że silnik, który pracuje na luzie nie zużywa paliwa? Oczywiście że paliwo jest spalanie, w mniejszych ilościach ale jednak, w praktyce oznacza to, że dojazd do świateł na biegu jałowym (niekontrolowanym) jest nieekonomiczny. Korzystanie z hamowania silnikiem (redukcja biegów) powoduje, że dopływ paliwa do wtryskiwaczy jest całkowicie odcinany, co oznacza, że hamowanie silnikiem jest najbardziej ekonomiczne. Wybicie biegu powinno więc następować dopiero, gdy obroty zaczną spadać poniżej 1500, a więc poniżej wartości przy których jazda na biegu także staje się nieekonomiczna a samochód zaczyna się przysłowiowo dławić paliwem,
  • jazda z dużym ładunkiem: oczywiście zapakowany samochód do powód do zmartwień, w końcu potrzeba więcej mocy aby samochód rozpędzić, jeśli jednak nasze koła toczą się bez większych oporów, to, ku Waszemu zaskoczeniu, okaże się, że nawet przejazd 5 osobowej rodziny może skutkować raptem kilku % wzrostem spalania paliwa. Z pewnością jest to jeden z elementów, który będzie nieco bardziej odczuwalny w mieście niż w trasie,
  • jazda na oponach zimowych latem: zwiększa opory toczenia, powoduje szybkie zużycie opony. Jest niebezpieczne przy dużych prędkościach,
  • jazda na oponach letnich zimą: przekłada się to zwykle na poślizg kół, który powoduje niepotrzebne podnoszenie obrotów i kręcenie kołami w miejscu, zamiast przekładanie siły na drogę i jazdę do przodu,
  • sprzęt elektroniczny: akumulator ładuje się z prądnicy a ta pracuje wraz z silnikiem, im więcej prądu zużywamy, tym rośnie spalanie paliwa. Oczywiście trudno zalecać tu wyłączenie klimatyzacji latem czy podgrzewanych foteli zimą, ale i tu warto zaczerpnąć wiedzy, jak robić to ekonomicznie,
  • graty w bagażniku: oj potrafi się tego nazbierać i chociaż nie ma to zbyt dużego znaczenia, to jednak zaleca się wożenie w samochodzie jedynie niezbędnych gadżetów i sprzętów. W skali roku oszczędności mogą wynieść kilka % ale chyba bardziej chodzi tu po prostu o porządek,
  • jazda do sklepu za rogiem: nic tak nie zabija silnika jak krótkie odcinki drogi, którego każdego dnia pokonujemy. Ani nie nagrzejemy silnika, ani nie rozgrzejemy opon, ani nie zapewnimy odpowiedniej pracy wszelkim czujnikom, jak omówionej w dalszej części artykułu sondzie Lambda. Krótkie odcinki zabijają silniki, zmuszają nas też to o wiele częstszych wymian oleju i filtrów. To już lepiej powoli poruszać się w korkach po mieście.

Warto wspomnieć też o typowych przyczynach mechanicznych:

  • sonda Lambda: odpowiada za dostarczanie właściwej mieszanki paliwowej do układu, jej uszkodzenie zwykle skutkuje zwiększonym spalaniem i przy jednoczesnym niewielkim spadku mocy wynikającym z nieprawidłowej mieszanki. Nie ma wpływu na prędkość czy obroty ale można drastycznie wpłynąć na wysokość spalania,
  • zatarte lub uszkodzone łożyska: zwiększają opory toczenia ale jednocześnie dają o sobie znak niepokojącym hałasem,
  • brak zbieżności: zwiększa opory toczenia ale jednocześnie daje o sobie znak nierównomiernym zużyciem opon, w tym ich zużyciem od strony wewnętrznej jak i zewnętrznej (od strony pojazdu i otoczenia),
  • stary olej: powodujący nieprawidłowe smarowanie silnika, odczuwalne głównie zimą, niewielki wpływ na spalanie, ale może zdecydować o pracy całego silnika,
  • wtryskiwacze: wlewające a nie wtryskujące chmurę paliwa, tzw. spalanie detonacyjne spowodowane zbyt dużą ilością paliwa, nieznaczne ale odczuwalne w kulturze pracy całego silnika,
  • sprzęgło: powodujące wzrost obrotów dla uzyskania tych samych prędkości, odczuwalne w trybie miejskim ale zwykle nie odczuwalnie wyższe spalanie w trasie (zakładamy tu ślizganie się sprzęgła – sprzęgło łapie wysoko, a nie uszkodzenie wysprzęglika lub docisku – sprzęgło łapie nisko).

http://badanie-techniczne.pl/2018/03/sprzeglo-bierze-nisko-czy-sprzeglo-bierze-wysoko/

Wiele szkół uczy nas, aby w myśl reguł EKOJAZDY dążyć do jak najszybszego zwiększania biegu, obniżania obrotów. Oczywiście ma to sens, biorąc pod uwagę, że pierwszy bieg służy jedynie do ruszenia, 2 i 3 rozpędzenia, a 4 i 5 to praktycznie biegi typowo przeznaczone do płynnej jazdy. Warto jednak pamiętać, aby nie pójść w skrajność, gdyż o ile wysokie biegi i niskie obroty są przyczyną niskiego spalania to i tu każdy silnik ma swoje granice, po przekroczeniu których rośnie spalanie ale i sam silnik poddawany jest dużemu obciążeniu i nieefektywnemu spalaniu paliwa. Dławi się mieszanką paliwową, której dostaje zbyt wiele (przykład).

Okazuje się, że jazda na 4 biegu i 2200 obrotach może być dokładnie tak samo paliwożerna (lub ekonomiczna) jak jazda na 5 biegu i np. 1600 obrotach. Nie tylko odciążamy silnik ze zbyt niskich obrotów ale także zostawiamy sobie zapas mocy, np. do wyprzedzania czy omijania przeszkód. W mieście może mieć to kluczowe znaczenie. Warto zasięgnąć w tym temacie rady specjalistów, np. w autoryzowanym serwisie, gdzie uzyskacie informacje o najlepszych przedziałach prędkości i ilości obrotów dla wybranego biegu.

Pamiętajmy jednak, że w większości przypadków, duże znaczenie ma płynność jazdy, tzw. dynamika, która nie tylko wyznacza poziom spalania paliwa ale przekłada się też na kulturę jazdy, współpracę na drodze i bezpieczeństwo. Tak, być może to daleko idące wnioski, ale jednak warto o tym przypominać.

Pamiętajcie także, że to nie ruch miejski powoduje duże spalanie paliwa, co nasz styl jazdy. Nie jest sztuką ruszać dynamicznie na światłach i być pierwszym dojeżdżając do skrzyżowania. Kluczem do ekonomicznej jazdy w mieście jest płynna jazda, z maksymalnie długo utrzymaną stałą prędkością, a więc takie dostosowanie drogi hamowania i dynamiki ruszania, aby cały czas być w ruchu. Hamowanie silnikiem to nie tylko zerowanie spalanie, ale także odciążenie hamulców i podzespołów samochodu, tak, aby siła hamowania rozłożyła się równomiernie na całym pojeździe. Hamowanie silnikiem ma też znaczenie przy jeździe w górach.

Analogie możemy znaleźć w miejskich korkach, kiedy jazda na zderzaku nie przekłada się na nic pożytecznego. Nic poza ciągłym przyśpieszaniem i hamowaniem zamiast toczeniem się w sznurze samochodów. Jak to zmienić? Zachować większy dystans do poprzedzających nas pojazdów, dzięki czemu będziemy bardziej elastyczni na zachowania innych kierowców. No i najważniejsze, umożliwimy czasami innym włączenie się do ruchu.

To co jest przyczyną zwiększonego spalania?

Przyczyny zwiększonego spalania można łatwo zebrać do kupy, ale nie od razu da się wyłonić te najważniejsze. Czasami sama zmiana stylu jazdy przełoży się bezpośrednio na spalanie, ale prędzej czy później okaże się, że to za mało aby uzyskać pierwotne wyniki. Warto wtedy poszukać przyczyn w mechanice pojazdu, np. wspomnianej sondzie, filtrach, czujnikach.

Wzrost spalania powinien być logicznie uzasadniony, jeśli na autostradzie samochód toczy się, a spalanie wzrosło dokładnie tak jak podczas pokonywania miejskiej dżungli, to z pewnością ani szyby, ani opony nie będą tu miały tak dużego znaczenia, jak np. uszkodzenia czujników, chociażby popularnej sondy Lambda. Należy więc zbadać wiele czynników w różnych warunkach, a następnie określić ich wagę. Niektórego będą miały znaczenie i przy wolnej jeździe i szybkiej, inne dadzą się we znaki tylko podczas jednej z nich. Idąc tym tropem, na pewno znajdziemy rozwiązanie.

Jedną z ciekawostek jest np. zmniejszenie spalania zimą. Odpowiedzi szukamy w pracy czujników, jakości paliwa, dodatków ale i ogumienia. Wąskie zimówki a letnie szerokie opony to spora różnica w oporach toczenia. Oczywiście to tylko mocno naciągany przykład, ale jednak realny.

 

Kategorie
Blog Przepisy

20 maja 2018 – Gdzie nowe przepisy dot. badań technicznych?

Zmiana w przepisach dot. badania technicznego pojazdów nie weszła w życie. Wszystko wskazuje na to, że ministerstwo, stacje diagnostyczne oraz sam system CEPIK nie są gotowe jeszcze na te zmiany. A szkoda, bo wielu kierowców liczyła na to, że po 20 maja zyskają dodatkowe przywileje, zarówno w zakresie wykonania badania technicznego, ale i procedur związanych z dowodem rejestracyjnym.

Jest poniedziałek 21 maja 2018 roku, zadzwoniłem do wydziału komunikacji lokalnego starostwa oraz na dwie losowo wybrane stacje diagnostyczne, pytanie jakie zadałem rozmówcą brzmiało: Czy od 20 maja obowiązują nowe przepisy dot. badań technicznych pojazdów? Odpowiedź jaką uzyskałem we wszystkich trzech przypadkach, była dokładnie taka sama: nic mi o tym nie wiadomo proszę pana.

http://badanie-techniczne.pl/2018/03/nie-bedzie-zmian-w-badaniu-technicznym-zmiany-20-maja-2018/

Długo i hucznie zapowiadane zmiany w pzepisach/regulacjach dot. badań technicznych pojazdów planowanych na 20 maja 2018 roku nie weszły w życie. Naczelnik wydziału komunikacji poświęcił rozmowie 10 minut, podczas których szukał w ostatnich dokumentach i wiadomościach e-mail informacji o rzekomych planowanych na niedzielę lub poniedziałek zmianach. Bez skutku.

W praktyce oznacza to, że w chwili publikowania tego artykułu, który zaktualizuję w piątek 25 maja na kiedy to ustaliłem wykonanie kolejnych telefonów, przeglądy realizowane są po staremu, tj. wg. starego cennika, zgodnie z datą w dowodzie rejestracyjnym no i jeśli komuś termin badania minął wczoraj, to nadal płaci tyle samo.

http://badanie-techniczne.pl/2018/05/wysokie-spalanie-paliwa-najczestsze-przyczyny/

Ale zmiany które miały dziś wejść w życie to nie tylko badanie techniczne. Przypomnijmy, że nowe zasady przeglądu technicznego pojazdów, jakie miały wejść w życie po 20 maja 2018 miały objąć:

  • 30 dniowy okres czasu na wykonanie badania technicznego w standardowej cenie (a więc na dotychczasowych zasadach)
  • jeśli badanie będzie wykonane w czasie 30 dni, zapłacimy tyle ile do tej pory ~98 zł
  • jeśli wykonamy badanie po 30 dniach, zapłacimy x2 czyli 196 zł
  • Sprawdź cennik badania technicznego 2018.

Dodatkowo:

  • brak miejsca na pieczątki w dowodzie rejestracyjnym nie zobowiązywał do jego wymiany,
  • mieliśmy zyskać możliwość wykonania badania technicznego do 30 dni przed jego końcem ważności bez utraty „niewykorzystanych dni”.

I tego również nie ma na dziś dzień. Zmiany w zasadach badań technicznych pojazdów nie weszły w życie.

WAŻNE! 20 maja 2018 obowiązują dotychczasowe przepisy dot. wykonania i płatności za badania techniczne, a także wymiany dowodu rejestracyjnego w przypadku braku miejsca na kolejne pieczątki. 

http://badanie-techniczne.pl/2018/03/nie-ma-miejsca-na-pieczatki-w-dowodzie-rejestracyjnym/