Kategorie
Blog Przepisy

Czy można jeździć prawym pasem dookoła ronda?

Rondo, tj. skrzyżowanie o ruchu okrężnym. Charakterystyczny rodzaj skrzyżowania, w którym prosta droga, zamienia się w zamknięty krąg. Jednak zasady wjazdu, zjazdu i poruszania się po rondzie, niczym nie różnią się od tego, w jaki sposób na co dzień pokonujemy setki typowych skrzyżowań.

Czy można objechać rondo prawym, zewnętrznym, pasem dookoła? Tak, można. Zgodnie z przepisami prawa, a dokładnie z ich brakiem, nie ma regulacji dot. tego, którym pasem powinniśmy poruszać się po rondzie czyli po skrzyżowaniu o ruchu okrężnym. W osobnym artykule poruszyliśmy kwestię budowy ronda:

Warto więc zwrócić uwagę, że rondo, niezależnie od ilości pasów, jest zwykłą drogą, na której zajmujemy pas, który nam odpowiada, który jest konieczny do wykonania danego manewru. W przypadku rond, czyli skrzyżowań o ruchu okrężnym, większa ilość pasów ruchu, zwiększa przepustowość ronda oraz umożliwia swobodny przejazd nim i opuszczenie skrzyżowania w jedną z wielu dróg wyjazdowych.

Dla przypomnienia: opuszczenie ronda z zewnętrznego pasa ruchu sygnalizujemy prawym kierunkowskazem. Jeśli znajdujemy się na innym pasie, wewnętrznym czy środkowym, opuszczamy rondo stopniowo, zmieniając pas ruchu na zewnętrzny i dopiero opuszczając rondo. Jednocześnie prawidłowe sygnalizowanie zamiaru opuszczenia ronda (bezpośrednio na odcinku drogi poprzedzającym zjazd, ale nie wcześniej niż po minięciu poprzedniego zjazdu z którego nie skorzystaliśmy) umożliwi płynne włączenie się do ruchu innych uczestników ruchu, oczekujących na wjazd na rondo.

Zgodnie z obowiązującym przepisem, jedynym, który dotyczy skrzyżowań o ruchu okrężnym, rondo opuszczamy z prawego, skrajnego zewnętrznego pasa ruchu. 

W praktyce budzi to wiele problemów: kierowcy notorycznie wykorzystują zewnętrzny pas do objechania ronda twierdząc, że nie znają skrzyżowania, że inni kierowcy ich nie puszczą, że będą mieli utrudnioną drogę do opuszczenia ronda, itp.. Jest w tym wiele prawdy, ale jest to błędne koło. Jeśli nie będziemy korzystali ze wszystkich pasów dostępnych na rondzie, to faktycznie, będziemy sami sobie blokowali drogę do zjazdu i tym samym zamiast wykorzystać szerokość drogi i dostępność pasów, skończymy na prawym, zewnętrznym, w obawie przed ryzykiem… okrążenia skrzyżowania raz jeszcze.

Przepisy nie regulują tej kwestii, dlatego, że wiązało by się to ze zmianą przepisów dotyczących poruszania się po wielu innych skrzyżowaniach. Wyjątek od tej reguły stanowią ronda turbinowe i ronda o innych, wyznaczonych, pasach ruchu, na których kierowcy pasa zewnętrznego nie mogą objechać ronda z pierwszeństwem, a często muszą go ustąpić właśnie kierowcom korzystającym z innych, wewnętrznych pasów ruchu.

Dlaczego kierowcy kochają prawy pas, zewnętrzny?

Być może ze strachu, być może z lenistwa, być może odzywa się w nich wewnętrzny szeryf. O ile młody kierowca faktycznie może się bać, to pod ogromnym znakiem zapytania pozostaje to, w jaki sposób szkoły nauki jazdy przekazują wiedzę, często namawiając i wskazując jako poprawne zachowanie, poruszanie się zewnętrznym pasem.

Jest to nieprawdą! Jest to droga donikąd. Jeśli kierowca chce się czegoś nauczyć, a przede wszystkim ułatwić sobie jazdę, pracować w grupie, nie narażać się na zbędne sytuacje kolizyjne, powinien tym bardziej uciekać z zewnętrznego pasa i korzystać z całej szerokości drogi. Wg. potrzeb. Wg. tego, chce dojechać. A jeśli zajdzie konieczność, rozłożyć manewr zmiany pasa ruchu z wewnętrznego na zewnętrzny, na dłuższym odcinku drogi, nawet powinien objechać rondo raz jeszcze.

Czy można objechać rondo prawym, zewnętrznym  pasem, dookoła? Tak. Tylko po co utrudniać sobie przejazd, utrudniać go innym kierowcom i narażać się na liczne sytuacje kolizyjne. Prawo stoi po stronie kierowcy zewnętrznego pasa, tak, może objechać rondo. Tylko po co? Czy jest uzasadnione? Brak znajomości skrzyżowania? Od tego są znaki informacyjne, które sugerują, którym zjazdem należy zjechać. Jeśli więc połączymy to z ogólnymi zasadami poruszania się po skrzyżowaniach o ruchu okrężnym, logika podpowiada, skoro nie zjeżdżam pierwszym zjazdem, nie mam potrzeby blokować tego pasa ruchu.

 

Kategorie
Blog Przepisy

Lewy kierunkowskaz na rondzie – czy należy go stosować?

Czy wjeżdżając na rondo powinienem używać lewego kierunkowskazu? Odpowiedź brzmi: Nie! Używanie lewego kierunkowskazu na rondzie nie jest ani konieczne, ani prawnie wymuszone. Kierowcy poruszający się po rondzie, a więc po skrzyżowaniu o ruchu okrężnym, zobowiązani są ustawą o ruchu drogowym jedynie do sygnalizowania zmiany pasa ruchu (jeśli rondo jest wielopasmowe używają lewego lub prawego kierunkowskazu) oraz sygnalizowania zamiaru opuszczenia ronda (skrętu w prawo) prawym kierunkowskazem.

W każdym innym przypadku użycie kierunkowskazów nie jest uzasadnione, a zwłaszcza nie ma podstawy prawnej ani uzasadnienia praktycznego, korzystanie z lewego kierunkowskazu przed wjazdem na rondo oraz poruszając się po nim. Dotyczy to także sytuacji, w której kierowca przed wjazdem na rondo sygnalizuje zamiar jego objechania (skrętu w lewo).

Kierowcy którzy wjeżdżają na rondo nie zmieniają kierunku jazdy, a więc kontynuują jazdę sprzed samego ronda, zajmując odpowiedni pas ruchu. Dopiero opuszczenie ronda jest zmianą kierunku ruchu, gdyż sam zjazd może odbyć się w jedną, ze zwykle wielu dostępnych dróg zjazdowych i jest jednoznaczny ze skrętem w prawo.

http://badanie-techniczne.pl/2018/03/jak-prawidlowo-wjechac-na-rondo-wielopasmowe/

Dlaczego kierowcy używają lewego kierunkowskazu przed wjazdem na rondo?

Zgodnie z powyższym, używanie lewego kierunkowskazu na rondzie nie jest sygnalizowaniem zamiaru skrętu w lewo (jako taki skręt w lewo nie istnieje na rondzie), a prędzej (w domyśle) sygnalizowaniem BRAKU ZAMIARU SKRĘTU W PRAWO, a więc opuszczenia ronda. To oczywiście teoria domyślna, gdyż idąc tropem tego, że nie można na rondzie skręcić w lewo z powodu braku dróg po lewej stronie jezdni (jest nim po prostu środek/plac ronda), kierowcy poruszając się po rondzie jadą na wprost wyznaczonym pasem ruchu.

Tłumaczenie kierowców używających lewego kierunkowskazu jest zgodne: chcemy zakomunikować, że będziemy skręcali w lewo a więc objedziemy rondo. Informacja ta jednak nie jest nikomu do niczego potrzebna, dlatego, że kierowcy wjeżdżający na rondo (z innych dróg) zobligowani są w większości przypadków (przy standardowym oznakowaniu ronda) do ustąpienia pierwszeństwa wszystkim kierowcom na nim znajdującym się. Po drugie, poruszając się na pojazdem sygnalizującym zamiar skrętu w lewo, na rondzie a więc na drodze na której nie występuje droga po lewej stronie jezdni, także informacja ta jest zbędna, gdyż zamiarem każdego kierowcy będzie zmierzanie w kierunku pasa zewnętrznego i opuszczenie ronda (z pomocą prawego kierunkowskazu).

http://badanie-techniczne.pl/2018/03/jak-prawidlowo-zjechac-z-ronda-wielopasmowego/

Lewy kierunkowskaz bywa ułatwieniem…

… a zarazem ogromnym utrudnieniem i oszukiwaniem nas samych, że myślimy podobnie. O ile na dużych rondach, użycie lewego kierunkowskazu nikomu nie zaszkodzi (no bo nikomu nie jest to do niczego potrzebne, poza satysfakcją samego kierowcy, który używa kierunkowskazu), to na małych rondach, tzw. naleśnikach, których średnica wewnętrznego placu wynosi zwykle kilka metrów, może ten kierunkowskaz pomóc. Tylko komu i czy na pewno?

Kierowcy którzy nie mają argumentów na używanie lewego kierunkowskazu na dużych rondach, często ratują się teorią, że na naleśnikach są w ten sposób w stanie poinformować innych uczestników ruchu o swoich zamiarach, a więc brak sygnalizatora oznacza że jadę prosto, prawy że od razu na rondzie zjadę w prawo, a lewy, że będę jechał dalej w lewo lub zawracał. I teoretycznie miało by to wszystko sens (bo faktycznie naleśniki bywają trudnymi rondami, gdzie jeden kierowca blokuje praktycznie całkowicie przejazd przez nie, a wjeżdżający często wymuszają pierwszeństwo na innych), pod warunkiem, że: było by to ustawowo opisane jako wymóg oraz, że wszyscy kierowcy stosowali by się do tej umownej zasady.

W praktyce wygląda to tak, że jeden kierowca zbliżając się do ronda-naleśnika, używa lewego kierunkowskazu, co dla kierowcy z naprzeciwka, faktycznie może być to sygnał, że powinien na 100% zaniechać wjazdu na rondo z drugiej strony, bo dojdzie do skrzyżowania dróg. Warto w tym miejscu wspomnieć, że mini ronda są zwykle budowane na osiedlach, gdzie wbrew pozorom także bywa spory ruch, a jeden samochód znajdujący się na rondzie, wstrzymuje wszystkich dookoła. Kierowcy bardzo często traktują mini-ronda jak małe skrzyżowania i niespecjalnie też obserwują zachowanie innych kierowców, którzy nie wykonują typowego skrętu w lewo a muszą objechać plac ronda.

Druga strona medalu to kierowcy, którzy zgodnie z przepisami prawa, nie używają lewego kierunkowskazu gdyż swoje zamiary sygnalizują dopiero będąc na rondzie, a więc w przypadku skrętu w lewo, wjeżdżają na rondo i objeżdżają mini-plac, następnie prawym kierunkowskazem sygnalizują zamiar jego opuszczenia.

W opisanej wyżej sytuacji najwięcej błędów popełniają jednak nie kierowcy będący już na rondzie, co zbliżający się do niego, którzy potrafią zapomnieć o ustąpieniu pierwszeństwa. To oni irytują się, że kierowca zamiast pojechać na wprost, postanowił objechać rondo, „zajechać” im drogę i opuścić rondo z lewej strony.

Oczywiście i tu możecie czepiać się tego opisu i teorii jakie stworzyłem, ale tak wygląda to w praktyce, gdy opiszemy to prostym językiem.

Używamy tylko prawego kierunkowskazu

Niezależnie od rozmiaru ronda, niezależnie od ilości pasów na nim znajdujących się, jeśli skrzyżowanie o ruchu okrężnym oznakowane jest znakami: to przed wjazdem na rondo nie używamy żadnego sygnalizatora. Kontynuujemy jazdę zgodnie z przepisami, nie zmieniamy kierunku jazdy, nie skręcamy (teoretycznie). Znajdując się na rondzie, czy to na lewym czy na prawym pasie, kierujemy się w stronę pasa zewnętrznego (sygnalizując przy tym prawym kierunkowskazem zmianę pasa ruchu, jeśli jedziemy innym pasem niż zewnętrznym), a następnie opuszczamy rondo z pasa zewnętrznego używając prawego kierunkowskazu przed zjazdem w który chcemy wjechać (nie wcześniej).

I owszem, może zdarzyć się, że w ocenie kierowcy użycie lewego kierunkowskazu może pomóc innym kierowcom (mini ronda – naleśniki) ale należy pamiętać, że o ile zasygnalizowanie zamiaru jazdy w lewo (nie skrętu w lewo co jazdy w lewo) może dać komuś dodatkową informację o naszych zamiarach, to znów nie możemy tworzyć własnej teorii zachowań, gdyż doprowadzimy do sytuacji w której nie użycie lewego kierunkowskazu przez kierowcę, który nie miał zamiaru go używać nigdy, spowoduje błędną interpretację w zachowaniu, świadczącą, że kierowca będzie jechał prosto lub w prawo.

Cokolwiek byście z tego zrozumieli, bądź nie, pamiętajcie, nie używamy lewego kierunkowskazu, a o bezpieczeństwie i bezkolizyjnym przejeździe, zadecyduje uwaga wszystkich kierowców i zachowanie należytej ostrożności w tym zasady ograniczonego zaufania.

http://badanie-techniczne.pl/2018/04/dlaczego-rondo-niczym-nie-rozni-sie-od-zwyklego-skrzyzowania/

Kategorie
Blog Przepisy

Jak prawidłowo zjechać z ronda wielopasmowego?

Pojęcie ronda nie występuje w przepisach ruchu drogowego, nie ma też definicji skrzyżowania o ruchu okrężnym. Występuje jednak znak C-12. Opuszczanie skrzyżowania o ruchu okrężnym odbywa się ze skrajnego prawego pasa ruchu. Pozostałe zasady poruszania się i zjazdu z ronda wynikają z przepisów ruchu drogowego.

Jak prawidłowo opuścić rondo?

Jeśli znaki przed wjazdem oraz oznakowanie poziome na rondzie nie mówi inaczej, to traktujemy rondo jako standardowe skrzyżowanie o ruchu okrężnym, gdzie ruch po rondzie odbywa się na każdym pasie i umożliwia objechanie ronda.

  • Opuszczanie ronda odbywa się jedynie z pasa zewnętrznego, prawego, niezależnie od tego ile pasów ruchu znajduje się na rondzie lub bezpośrednio za nim.

Rondo czyli właściwie oznakowane skrzyżowanie

Typowe rondo jest oznakowane znakami: C-12 (ruch okrężny) oraz A-7 (ustąp pierwszeństwa przejazdu) co oznacza, że pojazdy na nim znajdujące się, mają pierwszeństwo przed pojazdami opuszczającymi rondo.

Opuszczanie ronda odbywa się zgodnie z zasadami ruchu drogowego, tj. aby skręcić w prawo (zjechać z ronda) powinniśmy zająć prawy pas ruchu a następnie zasygnalizować prawym kierunkowskazem swój manewr. Sygnalizowanie manewru zjazdu z ronda powinno odbyć się bezpośrednio przed zjazdem z którego chcemy skorzystać.

Sytuacja może ulec zmianie jeśli rondo, skrzyżowanie o ruchu okrężnym, posiada, np. wyznaczone pasy ruchu, umożliwiające bezkolizyjne jego opuszczenie. Są to tak zwane, np. ronda turbinowe, które zapewniają jeszcze większą płynność przejazdu a co ważniejsze, także wjazdu na nie.

Warto zwrócić uwagę na występującą na w/w przykładzie przerywaną linię przy opuszczaniu ronda. O ile w typowym przykładzie kierowca linii czerwonej mógłby objechać rondo dookoła pasem zewnętrzny, a kierowca linii niebieskiej musiałby sygnalizować zmianę pasa ruchu wpierw na pas zewnętrzny później aby opuścić rondo, w przypadku takiego rona turbinowego, pierwszeństwo zmienia się diametralnie, a kolejne manewry wymagają sygnalizowania tego kierunkowskazem.

Inna sytuacja została przedstawiona na obrazku wyżej, gdzie zarówno przed zjazdem z ronda jak i bezpośrednio na nim zastosowano dodatkowe oznakowanie poziomie. Warto zwrócić uwagę, że i w tej sytuacji kierowcy mogą równolegle opuścić rondo, bezkolizyjnie. Jeśli jednak kierowca prawego pasa (niebieski) chciałby objechać rondo dookoła (skręcić w lewo) przecinając tor jazdy kierowcy czerwonego, musiałby użyć prawego kierunkowskazu, gdyż przecinałby linię przerywaną wyznaczająca jego pas ruchu.

Wróćmy do standardowego ronda czyli skrzyżowania o ruchu okrężnym. Bazując na w/w przepisach,  opuszczenie ronda z innego pasa ruchu niż z prawego skrajnego jest niedopuszczalne. Mimo to, możemy takie sytuacje zaobserwować na naszych drogach i nie zawsze oznaczają one głupotę i brak odpowiedzialności. O ile są wykonane z głową, w myśl zasad bezpieczeństwa i nie łamiąc przepisów ruchu drogowego, możemy warunkowo opuścić rondo, np. z pasa środkowego, ale muszą ku temu zaistnieć konkretne okoliczności. Z pewnością nie należą do nich sytuacje, w których zajeżdżamy drogę kierowcy na pasie zewnętrznym.

Skoro główna zasada mówi, że opuszczanie ronda odbywa się ze skrajnego prawego pasa ruchu, to naszym celem po wjechaniu na rondo (niezależnie od wybranego pasa ruchu) będzie stopniowe zbliżanie się do prawego pasa, celem opuszczenia ronda. Już ta krótka teoria dowodzi, że zajęcie pasa wewnętrznego lub środkowego podyktowana jest zarówno natężeniem ruchu jak i chęcią objechania ronda celem bliższego lub dalszego zjechania w wybranym kierunku, w wybraną drogę.

 Opuszczanie ronda z pasa środkowego lub wewnętrznego

Teoretycznie jest to niedopuszczalne, praktycznie jest to stosowane przez wielu kierowców. Na próżno szukać podstawy prawnej, ale o ile manewr wykonany jest bezpiecznie i z zachowaniem przepisów ruchu drogowego, można bez problemu znaleźć w nim logikę, a co ważne zrozumienie dla tej sytuacji.

Sytuacja opisana wyżej ma zazwyczaj miejsce gdy zwykle mamy do czynienia z pustym rondem/skrzyżowaniem. Kierowcy zwykle aby niepotrzebnie nie kręcić kierownicą, po prostu przecinają rondo, często startując z prawego pasa wjazdowego, wjeżdżając na wewnętrzny pas ronda i zjeżdżając na pas prawy. O ile oczywiście pamiętamy o kierunkowskazach i zasadach pierwszeństwa, nie ma w tym nic nadzwyczajnego.

Warto zwrócić uwagę na sam zjazd z ronda, z pasa wewnętrznego. W pierwszej kolejności sygnalizujemy zmianę pasa ruchu (zbliżając się do pasa zewnętrznego) następnie sygnalizujemy opuszczenie ronda. W praktyce nie ma przerwy między jednym a drugim manewrem, ale jednak są to dwa różne manewry i zgodnie z przepisami ruchu drogowego powinny być sygnalizowane osobno (tak jak zmiana pasa ruchu z prawego na lewy, na drodze trzypasmowej – każda zmiana, osobny manewr).

Zwróciłem Twoją uwagę na te dwa końcowe manewry, ponieważ inną sytuacją w której kierowcy opuszczają rondo z pasa lewego czy środkowego jest sytuacja w której na prawym, zewnętrznym pasie, porusza się inny kierowca.

Pamiętasz na pewno, że aby zmienić pas ruchu (czy to na prawy czy na lewy) musisz upewnić się czy masz miejsce, a więc czy nie wymusisz pierwszeństwa, czy nic nie jedzie po tym pasie. To podstawowy przepis, który musisz znać. Pozostając przy powyższym przykładzie, kierowca opuszczając rondo z pasa zewnętrznego, nie tylko wykonuje pierwszy manewr zmiany pasa ruchu (1) ale przede wszystkim upewnia się czy może ten pas zająć (założyliśmy wprawdzie, że rondo jest puste). Dopiero opuszcza skrzyżowanie (2).

A co by było gdyby pasem zewnętrznym poruszał się inny pojazd? Możemy bezpiecznie rozpatrywać to w dwóch sytuacjach, kiedy jesteśmy przed tym pojazdem lub jedziemy z nim równolegle (ew. jesteśmy za nim).

  • Jesteśmy (niebieski) na lewym pasie, daleko przed pojazdem na pasie prawym (zewnętrznym). O ile pozwala nam na to ilość miejsca i prędkość obu pojazdów, możemy, po upewnieniu się że dokończymy manewr bezpiecznie, zmienić pas ruchu z lewego na prawy, a następnie zasygnalizować opuszczenie ronda. Ten manewr tylko z pozoru wykonany jest z pasa lewego, gdyż w świetle przepisów, zmieniliśmy pas ruchu upewniając się czy nic nie jedzie, opuściliśmy rondo.
  • Jesteśmy (niebieski) na lewym pasie, za pojazdem na pasie prawym. Sytuacja jest oczywista, aby zmienić pas ruchu, musimy ustąpić pierwszeństwa pojazdom po nim poruszającym się, a następnie opuścić rondo. W praktyce nie ścigamy się, a przepuszczamy jadące prawym pasem pojazdy i opuszczamy za nimi rondo.

Opuszczanie ronda równolegle z innym kierowcą

Kierowca prawego pasa opuszcza rondo, ja też, ale jadę lewym pasem: sytuacja która budzi najwięcej kontrowersji. Zgodnie z przepisami, na rondzie (j/w), opuszczanie go odbywa się tylko z pasa zewnętrznego. W praktyce oznacza to, że kierowca prawego pasa ma pełne pierwszeństwo aby zjechać z ronda, zająć dowolny pas ruchu i pojechać dalej. A co z kierowcą pasa lewego? Dlaczego on także opuszcza rondo? Czy można opuścić rondo z lewego pasa? Czy można opuścić rondo z pasa środkowego?

Zarówno w świetle prawa jak i samej logiki taki manewr jest wykonalny, ale aby mógł zostać wykonany bezkolizyjnie, muszą zajść konkretne okoliczności. O tym jednak wielu kierowców zapomina. Uznają oni bowiem, że skoro jest więcej niż jeden pas zjazdowy, to bez żadnego problemu mogą oni wymusić na kierowcy prawego, zewnętrznego pasa, zajęcie również prawego pasa na zjeździe, aby samemu że środkowego (lub lewego) zjechać na pas lewy na zjeździe.

WAŻNE! Nawet zjeżdżając z prawego pasa ruchu, zwróć uwagę na oznakowanie poziome. Może się okazać, że między pasami pojawi się linia ciągła, co powoduje, że kierowca prawego pasa decydując się zjechać z ronda, powinien jeszcze będąc na rondzie zdecydować się na zajęcie pasa ruchu. Po skręcie w prawo (przy krawędzi) i przy próbie zajęcia lewego pasa, przekroczy on linię ciągłą i w tej sytuacji to on wymusi pierwszeństwo. Taki przykład opisany jest na końcu artykułu.

W myśli obowiązujących przepisów, patrz opisywana wyżej reguła zmiany pasa ruchu i opuszczania ronda, kierowca lewego pasa jest podporządkowany zachowaniu kierowcy prawego pasa. Kierowca lewego pasa może więc zjechać z ronda ze swojego pasa ruchu, jeśli:

  • ustąpi pierwszeństwa pojazdowi znajdującemu się na prawym pasie (zasada zmiany pasa ruchu, pierwszeństwo ma pojazd poruszający się po pasie, na który chcemy wjechać),
  • upewniając się, że kierowca prawego pasa na pewno wykonuje manewr opuszczenia ronda, umożliwiamy mu jego dokończenie (opuszczenie ronda) pamiętając, że ma pierwszeństwo przy zajmowaniu dowolnego pasa ruchu po opuszczeniu ronda.

Kierowca lewego pasa, dokładnie tak samo jak na przykładach opisanych na początku artykułu, zawsze wykonuje dwa manewry: zmiany pasa ruchu i opuszczenia ronda, które są podparte kolejnymi przepisami, dot. samego pierwszeństwa.

  • Przykład: dwa pojazdy zbliżają się do zjazdu w który obaj będą chcieli zjechać. Kierowca prawego pasa sygnalizuje więc zjazd z ronda, kierowca lewego pasa sygnalizuje zmianę pasa ruchu na prawy. Wykona ją dopiero, gdy kierowca prawego pasa, rozpocznie manewr opuszczania ronda lub da wyraźny sygnał do tego, że będzie to rondo opuszczał. Kierowca prawego pasa rozpoczyna manewr skrętu, podczas gdy kierowca lewego pasa, znajduje się na prawym pasie przed prawym kierowcą. Kierowca lewego pasa oczekuje na kolejny ruch kierowcy prawego pasa. Kierowca prawego pasa zajmuje dowolny pas ruchu po opuszczeniu ronda, kierowca lewego pasa podąża za nim trzymając się lewej skrajnej strony. Zwróć uwagę, że kierowca lewego pasa cały czas podporządkowany jest zachowaniu kierowcy pasa prawego.

To na co warto tu zwrócić jest opisany wcześniej (w artykule dot. wjazdu na rondo) manewr polegający na kontynuowaniu jazdy. Idąc tym tropem, kierowca prawego pasa, który zdecydował się zjechać z ronda zajmując pas prawy, powinien, widząc kierowcę lewego pasa który opuszcza wraz z nim rondo, umożliwić mu zajęcie lewego pasa po zjeździe z ronda. To w zasadzie jest kultura jazdy.

Może się zdarzyć, że kierowca prawego pasa nie opuści ronda. Wracamy tu do momentu w którym kierowca lewego pasa wpierw sygnalizuje zmianę pasa ruchu na prawy. Nie można wykonać tego manewru, nie mając pewności, że kierowca prawego pasa puści nas (1) tj. ustąpi pierwszeństwa i umożliwi zmianę pasa ruchu, lub nie zasygnalizuje i nie rozpocznie wykonywania manewru opuszczania ronda (2). Samo sygnalizowanie kierunkowskazem, może być zbyt mało czytelne, do tego aby podjąć się wykonania manewru zmiany pasa ruchu. Niestety ale prawo nie zabrania objechać ronda prawym, zewnętrznym, pasem dookoła.

  • Pamiętajmy jednak, że kierowca lewego pasa nie ma pierwszeństwa. Wykonuje on manewr warunkowo, który jest składową kilku innych zasad bezpiecznej jazdy i przepisów ruchu drogowego. Kierowca pasa lewego wykonuje dwa manewry + pamiętając o pierwszeństwie, którego nie posiada, a które musi ustąpić.

Analogiczną sytuacją  są skrzyżowania często zatłoczone pojazdami, gdzie kierowcy prawego pasa stoją, także na łuku (zjeździe  z ronda). W takich sytuacjach kierowcy lewego/środkowego pasa bez problemu podejmują się wykonania manewru opuszczenia ronda. Analogicznie powinni oni jednak zwrócić uwagę na zachowanie kierowców prawego pasa.

Trzy pasy na rondzie i trzy pasy zjazdowe

Sytuacja nie często spotykana ale możliwa (np. w Szczecinie). Opuszczenie skrzyżowania z pasa innego niż zewnętrzny raczej nikogo tutaj nie dziwi, ale kierowcy opuszczający takie rondo, stosują się do zasad opisanych wyżej. Opuszczamy rondo z pasa zewnętrznego oraz możemy zająć dowolny pas ruchu.

Należy jednak zwracać uwagę na oznakowanie poziome, gdyż wielokrotnie można spotkać się ze stosowaniem linii ciągłych, o których wspomniałem wyżej. Oczywiście nie jest warunkiem, że linie takie pojawią się, ale i tu kierowcy opuszczający rondo z prawego pasa, powinni wykazać się zdrowym rozsądkiem i obserwować innych uczestników ruchu, którym mogą ułatwić opuszczenie ronda.

 

Zgodnie z powyższym przykładem, nie jest prawdą, że kierowcy lewego pasa mogą opuścić rondo wraz z kierowcami pasa prawego. Manewr ten owszem wygląda jak równoległe opuszczenie ronda, ale jego wykonanie przez kierowcę lewego pasa, jest ściśle uzależnione od zachowania kierowcy z prawej strony. I tu także, kierowca z prawej strony, powinien wykazać się zdrowym rozsądkiem i w myśl zasady kontynuowania jazdy, wzajemnej kultury jazdy, ograniczonego zaufania, powinien umożliwić dokończenie tego manewru.

Rada dla kierowców zajmujących zewnętrzny pas ruchu: sygnalizujcie zamiary opuszczenia ronda bezpośrednio przed zjazdem w który chcecie skręcić. Jeśli nie ma ewidentnej potrzeby do wykonywania innego manewru, a widzicie, że do takiego samego manewru opuszczenia ronda, szykuje się kierowca z lewej strony, pozwólcie sobie i jemu, zająć po jednym pasie ruchu upłynniając jazdę.

Rada dla kierowców zajmujących wewnętrzny pas ruchu (środkowy dla rond 3 pasmowych): sygnalizujcie swoje zamiary opuszczenia ronda, pamiętając o pierwszeństwie przysługującym kierowcom po prawej stronie (manewr zajęcia pasa ruchu zajmowanego przez innego kierowcę). Nie wykonujcie manewru „na równo”, bok w bok, z kierowcą po prawej stronie, gdyż on może nie widzieć Was. Zachowajcie dystans do pojazdu, kontrolując sytuację i w miarę potrzeby, umożliwiając kierowcy z prawej strony, zajęcie wybranego przez siebie pasa ruchu. Pamiętajcie, że  otrzymujecie pewien przywilej, który jest regulowany jest tylko ogólnymi zasadami ruchu.

Najpopularniejszym typem ronda jest rondo jednopasmowe oraz rondo dwupasmowe. Rondo jednopasmowe jest proste w obsłudze o ile pamiętamy o tym, aby sygnalizować swoje zamiary, ale także nie wykorzystywać pierwszeństwa. Ma to zwykle miejsce, gdy jadąc na zderzaku za innym pojazdem, nie dopuszczamy do tego aby na rondo wjechały inne samochody. Zwróć uwagę, że ta uwaga wynika z innych przepisów (czy też zasad, niekonieczne zapisanych w kodeksie) dot. bezpiecznej odległości od poprzedzającego nas pojazdu.

Rondo dwupasmowe charakteryzują dwa pasy i jeden lub dwa pasy wjazdowe. Na rodzie dwupasmowym oraz innych rondach wielopasmowych należy stosować zasady opisane wyżej.

Kategorie
Blog Przepisy

Jak prawidłowo wjechać na rondo wielopasmowe?

Warto bliżej przyjrzeć się przepisom regulującym poruszanie się po rondach, ale przede wszystkim, przepisom i technikom, które umożliwiają swobodny wjazd, przejazd i opuszczenie skrzyżowania o ruchu okrężnym.

Większość „rond”  w naszym kraju, to  typowe skrzyżowania o ruchu okrężnym. Niczym nie różnią się one od typowego skrzyżowaania.

Warto jednak pamiętać, że istnieją ich różne typy, jak np. rondo turbinowe a więc z wyznaczonymi pasami do jego opuszczenia. Istnieją także ronda, czy też skrzyżowania, które zwyczajne posiadają dodatkowe pasy ruchu, poza obrysem samego skrzyżowania, których celem jest szybki przejazd w inną ulicę. Nie stanowią one jednak składowej samego ronda.  Istnieją też ronda, gdzie pierwszeństwo mają nie pojazdy po nim poruszające się, a wjeżdżające na nie. Ronda takie nie są oznakowane znakiem A-7.

Rondo, czyli skrzyżowanie o ruchu okrężnym, pozostaje nadal skrzyżowaniem, a jazda po rondzie nie różni się niczym od jazdy po każdym innym skrzyżowaniu czy nawet prostej drodze. Ponieważ wjazd na rondo, skręt, wymuszony jest geometrią jezdni a nie zmianą kierunku jazdy, bezzasadne jest także używanie kierunkowskazów.

  • O tym, czy używanie kierunkowskazów przy skręcie w lewo lub w prawo jest konieczne, przeczytasz w osobnym artykule.

Pojęcie ronda nie występuje w przepisach ruchu drogowego, nie ma też definicji skrzyżowania o ruchu okrężnym. Występuje jednak znak C-12. Wjazd na rondo, ze względu na specyfikę skrzyżowania, nie jest regulowany dodatkowymi przepisami innymi niż standardowa jazda, zasady pierwszeństwa ruchu, kontynuowanie jazdy wyznaczonym pasem ruchu. Z kolei zjazd z ronda, skrzyżowania o ruchu okrężnym, odbywa się zawsze ze skrajnego prawego pasa ruchu.

Rondo czyli właściwie oznakowane skrzyżowanie

Typowe rondo jest oznakowane znakami: C-12 (ruch okrężny) oraz A-7 (ustąp pierwszeństwa przejazdu). Tyle w teorii, a w praktyce zbliżając się do ronda jesteśmy informowani o panujących tu zasadach (ruch okrężny) oraz pierwszeństwie (ustępujemy go pojazdom znajdującym się na rondzie).

Nie należy mylić rond ze skrzyżowaniami, które, np. mają sygnalizację świetlną, mają kształt okręgu (lub kształt zbliżony do okręgu) i  nie posiadają przed wjazdem znaku C-12.

Wjazd na rondo

Wjazd na rondo to prosty manewr, w którym (bazując na powyższym oznakowaniu) zbliżając się do skrzyżowania o ruchu okrężnym, zwalniamy lub w miarę potrzeby zatrzymujemy się, ustępując pierwszeństwa pojazdom poruszającym się po rondzie, a następnie wjeżdżamy na nie, zajmując odpowiedni pas ruchu, w zależności od tego jak daleko chcemy zajechać/do którego zjazdu.

Nie ma w tym nic trudnego, do czasu, kiedy na rondzie nie pojawia się więcej jak jeden wyznaczony pas ruchu (zwykle nie więcej jak dwa lub trzy) oraz kiedy wjazd także odbywa się z kilku wyznaczonych lub niewyznaczonych pasów ruchu. Kto powinien zająć który pas i kto przed kim ma pierwszeństwo? Z pomocą przychodzi tu pojęcie: kontynuowania jazdy, które w zasadzie nie jest opisane w kodeksie ale wynika z tak prostego stanu rzeczy, jakim jest poruszanie się po wyznaczonym pasie i związane z tym manewry zgodne z przepisami ruchu drogowego.

Kontynuacja jazdy: przykład, kiedy zbliżamy się do skrzyżowania, jedno auto porusza się prawym pasem, drugie lewym, mijamy skrzyżowanie, to nadal ten sam pojazd porusza się prawym pasem i drugi lewym (zakładając że obaj kierowcy jechali na wprost). Kierowca prawego pasa nie zjeżdża na lewy pas bo po nim jedzie inny pojazd. Oczywiście może zmienić pas jeśli upewni się, że ma miejsce, a więc że nie zajedzie nikomu drogi. Analogia występuje na rondzie, gdyż jest to skrzyżowanie, tyle, że o ruchu okrężnym. W wielu przypadkach kierowcy wjeżdżają równolegle na rondo, a więc siłą rzeczy nie mogą zajeżdżać sobie drogi. Wyjątek stanowi sytuacja gdy mamy 2 pasy dojazdowe i trzy na rondzie, wtedy włączamy dodatkowe przepisy, o czym przeczytasz poniżej. Rozumiesz? To do rzeczy!

  • Jeden pas wjazdowy – jeden pas na rondzie: sytuacja prosta, zbliżasz się do ronda, upewniasz się czy możesz na nie wjechać zwalniając lub zatrzymując się w miarę potrzeby, wjeżdżasz i zajmujesz jedyny dostępny pas ruchu. Poruszając się po rondzie masz pierwszeństwo wynikające ze znaku A-7 przed wjazdem na rondo,
  • Jeden pas wjazdowy – dwa lub trzy pasy na rondzie: sytuacja prosta, zbliżasz się do ronda, upewniasz się czy możesz na nie wjechać zwalniając lub zatrzymując się w miarę potrzeby, ale w przeciwieństwie do w/w przykładu, należy pamiętać, że wjeżdżasz na rondo wielopasmowe, a poruszające się po nim pojazdy mają pierwszeństwo (znak A-7). W praktyce oznacza to, że musisz ustąpić pierwszeństwa wszystkim kierowcom znajdującym się na rondzie, nawet jeśli poruszają się oni pasem innym, niż Ty planujesz zająć! Pamiętaj, że kierowca ten znajduje się już na rondzie i może być, np. w trakcie wykonywania manewru zmiany pasa ruchu (celem opuszczenia ronda) co powinien sygnalizować, ale tak czy inaczej on nie zna Twoich zamiarów, a Ty masz znak A-7. Na takie rondo wjeżdżamy zajmując dowolny pas, jeśli nie koliduje to z poruszaniem się innych pojazdów lub wyklucza ryzyko, że powstanie niebezpieczna sytuacja,
  • Dwa pasy wjazdowe – jeden pas na rondzie: nie ma takich!
  • Dwa pasy wjazdowe – dwa pasy na rondzie: jeśli czytałeś przykłady wyżej, to dobrze. Jeśli nie, przeczytaj! Wjazd na rondo nie stanowi już dla Ciebie problemu, ale trzeba pamiętać o zdrowym rozsądku oraz innych przepisach. W tym przykładzie doszliśmy do momentu, w którym poza zachowaniem ostrożności przywołam hasło: kontynuowanie jazdy/kontynuacja jazdy. Taki wjazd możemy rozważyć w kilku przypadkach. Pierwszym z nich jest sytuacja w której kierowca sam (jeden) zbliża się do ronda i ma możliwość skorzystania z pasa prawego jak i lewego aby wjechać na skrzyżowanie. Ponieważ mamy ruch prawostronny (opisany w kodeksie) więc zakładam, że kierowca porusza się prawym pasem. Podobnie jak w wariancie 1-2 kierowca upewnia się co do możliwości wjazdu i wjeżdża na rondo zajmując dowolny pas ruchu. Analogicznie może to samo zrobić, jadąc lewym pasem, w końcu i tak nikt inny na to rondo nie wjeżdża. Sytuacja zmienia bieg kiedy na wjeździe na rondo znajdzie się dwóch kierowców, równolegle, którzy będą chcieli na to rondo wjechać. Ponieważ skrzyżowanie o ruchu okrężnym jest nadal tylko skrzyżowaniem,  kto jedzie lewym pasem, ten za skrzyżowaniem nadal jedzie lewym pasem (analogicznie prawym). Każdy z kierowców kontynuuje więc jazdę swoim pasem, zajmując odpowiednio: prawy kierowca prawy pas na rondzie i lewy kierowca, lewy pas na rondzie. W przeciwnym wypadku, kiedy prawy zająłby lewy pas (próbował) doszło by do kolizji czyli wymuszenia pierwszeństwa (zmiana pasa ruchu na pas, po którym porusza się inny pojazd),
  • Dwa pasy wjazdowe – trzy pasy na rondzie: jest to jedna z najciekawszych sytuacji jaka może się trafić kierowcy, a zarazem jedna z najbardziej kolizyjnych. W wariancie 2-3 pomiędzy lewym i prawym kierowcą pojawia się dodatkowy pas ruchu, co ważne pojawi się on dopiero po wjechaniu na rondo, a więc wykluczając ruch okrężny, pojawi się on na lub za skrzyżowaniem. Ponieważ nie ma tu wyznaczonych linii wskazujących jak przebiega pas ruchu na samym skrzyżowaniu tak naprawdę należy przyjąć że lewy pas kieruje w stronę lewego pasa, prawy pas w stronę prawego, a pomiędzy nimi tworzy się pas środkowy. Kto go zajmie? Rzućmy okiem do kodeksu: zmieniając pas ruchu, należy ustąpić pierwszeństwa pojazdowi po nim poruszającemu się oraz w sytuacji, gdy na jezdni są przynajmniej trzy pasy ruchu w jednym kierunku i kierujący pojazdami jadącymi skrajnymi pasami chcą zająć ten pomiędzy nimi, pierwszeństwo ma uczestnik ruchu wjeżdżający z prawej strony. Wniosek: kierowca lewego pasa ma tylko jedno wyjście, zająć lewy (wewnętrzny pas ruchu), a kierowca prawego pasa może zająć zarówno prawy (skrajny zewnętrzny) jak i środkowy pas ruchu.
  • Trzy pasy wjazdowe – trzy pasy na rondzie: sytuacja analogiczna do wariantu 2-2 ale mamy jeden pas ruchu więcej. Zakładając, że do ronda zbliżają się trzy pojazdy, każdy odpowiednio zajmie swój pas ruchu na rondzie, w sposób, umożliwiający kontynuowanie jazdy innym pojazdom. Jeśli do ronda dojeżdżać będzie mniej kierowców niż jest pasów, należy stosować regułę opisaną w wariancie 2-3 z zachowaniem ostrożności przy zajmowaniu środkowego pasa.

O czym warto pamiętać, czego nie przeczytamy w kodeksie: 

  • jedną z podstawowych reguł, która często jest stosowana podczas jazdy, to reguła prawej dłoni, która wyjaśnia liczne wątpliwości dot. pierwszeństwa nieregulowanego znakami. Warto o niej pamiętać, gdyż na jej podstawie kierowca prawego pasa może pozwolić sobie na więcej manewrów niż kierowca lewego pasa,
  • kierowcy lewego pasa powinni zapamiętać, aby wjeżdżając na rondo, nie wiedząc nawet ile jest na nim pasów, kierować się w stronę skrajnego lewego pasa. Zgodnie z w/w punktem, kierowcy pasa prawego mogą pozwolić sobie na więcej,
  • fakt, że kierowca prawego pasa ma pierwszeństwo do zajęcia środkowego pasa na rondzie, powinien wykonać to wjeżdżając na rondo a nie będąc już na nim (a więc z opóźnieniem) gdyż może to zostać mylnie zinterpretowane nie jako wjazd i zajęcie pasa ruchu, co zmiana pasa ruchu wykonana później. Ta powinna być już sygnalizowana lewym kierunkowskazem,
  • niezależnie czy jedziemy równolegle z innymi kierowcami, czy są oni przed czy za za nami na sąsiadującym pasie, nadal wszyscy są uczestnikami ruchu i powinni trzymać się wyznaczonych im pasów ruchu.

Dlaczego kierowca wjeżdżając na rondo może zająć dowolny pas ruchu?

Wjeżdżając na rondo zawsze możemy zająć dowolny pas ruchu niezależnie od tego z którego pasa wjeżdżamy. Ale nie oznacza to, że zawsze będziemy mogli tak postąpić, gdyż jadące na sąsiednich pasach samochody mogą nam to utrudnić. Na podstawie w/w treści, kierowcy prawego pasa mają więcej przywilejów niż kierowcy lewego pasa, którzy powinni zawsze trzymać się skrajnego lewego (wewnętrznego) pasa ruchu.

Dlaczego w 2-2 prawy kierowca nie może zając wewnętrznego, lewego, pasa ruchu?

Może zająć ten pas, pod warunkiem, że na lewym pasie dojazdowym nikt nie jedzie przed, za lub równolegle z nami. Zgodnie z obowiązującym ruchem prawostronnym, jazda prawym pasem jest wskazana i analogicznie po skręcie (czy to na rondzie czy innych skrzyżowaniach) kierowca może zająć dowolny pas ruchu. Nie może to jednak kolidować z prawidłowo jadącym pojazdem na pasie sąsiadującym, który tak samo jak my, wjeżdża na rondo.

Kłamiesz, wjechałem na rondo, a inny kierowca zajechał mi drogę.

Niech zgadnę, jechałeś prawym pasem, chciałeś wjechać na środkowy, a kierowca z lewego zrobił to samo. Oczywiście o ile cała sytuacja miała miejsce jeszcze na łuku, wjeżdżając na rondo, kierowca lewego pasa wymusił pierwszeństwo. Jeśli jednak wjechałeś na prawy (zewnętrzny) pas a dopiero po chwili chciałeś zająć środkowy, powinieneś to zasygnalizować lewym kierunkowskazem i oczywiście upewnić się, że po tym pasie nie porusza się już inny pojazd.

Prawy kierowca zajął środkowy pas ale policja ukarała  mandatem

Tak, to jest sytuacja opisana w punkcie wyżej, kiedy kierowcy prawego pasa zamiast od razu zjechać na środkowy pas, wpierw zjeżdżają na prawy, a dopiero na środkowy, zapominając, że obowiązują ich przepisy dot. zmiany pasów ruchu.

Zielona linia wyznacza prawidłowy wyjazd kierowcy prawego pasa na prawy lub środkowy pas ruchu. Kierowca lewy, niebieski, trzyma się skrajnej lewej strony. Kierowca prawy, czerwony, wyjeżdża na prawy pas i bez sygnalizowania zmienia pas ruchu na środkowy, twierdząc, że nadal wykonuje ten sam manewr wjazdowy. Za późno.

Skąd kierowca ma wiedzieć ile pasów jest na rondzie?

Nie musi, nie wie tego i nie dowie się gdyż nie ma znaków które o tym informują. Z tego powodu też nie tworzy się rond (nie istnieją takie) które mają więcej pasów wjazdowych niż pasów na samym rondzie. Zwykle budowa ronda uzależniona jest od natężenia ruchu ale i lokalizacji. Być może z jednego pasa wjazdowego zrobią się trzy, dwa lub jeden pas na rondzie. Z tego powodu kierowcy lewego pasa powinni trzymać się skrajnego lewego pasa, zakładając, że zawsze wjeżdżają na pas wewnętrzny!

Warto także pamiętać, że czasami mamy przed wjazdem na rondo kilka pasów ruchu ale są one niewyznaczone. Jeśli więc do wjazdu na rondo szykuje się dwóch kierowców, a dołączy do nich trzeci, np. skrajnie po prawej stronie, automatycznie on staje się prawym kierowcą. Decyduje nie kolejność dojazdu do ronda (kto pierwszy ten lepszy) a reguła prawej dłoni. Tym bardziej potwierdza ta sytuacja tezę, że kierowcy lewego pasa pozbawieni są wielu przywilejów i powinni trzymać się skrajnego lewego pasa.

Czy zawsze kierowca prawego pasa może zająć środkowy pas ruchu?

Patrz dwa punkty wyżej, nie zawsze, zwłaszcza, jeśli wykonuje ten manewr dłuższą chwilę po tym jak już dawno wjechał na rondo. Jeśli jednak wjeżdża na rondo, np. z drogi o dwóch pasach dojazdowych, a na rondzie są trzy, bez problemu może zająć zarówno skrajny prawy jak i środkowy pas ruchu.

Czy wjeżdżając na rondo używam kierunkowskazu?

Nie. Kodeks drogowy oraz rozporządzenie ministra nie mówią nic o używaniu kierunkowskazów. Zdarza się jednak, że kierowcy takich kierunkowskazów używają i w teorii nie może to być karane, ale nie jest to w żaden sposób zasadne, gdyż wjazd na rondo regulowany jest konkretnym przepisem czy też zasadami (patrz treść wyżej).

Kierowcy używają lewego kierunkowskazu aby zasygnalizować, że na rondzie jadą w lewo. Nie ma takiej potrzeby, gdyż nikogo nie interesuje to gdzie jedziesz, a czy umiejętnie opuścisz rondo. Używanie lewego kierunkowskazu przed i na rondzie można przyrównać do używania go na prostej drodze, informując, że na pewno nie będziesz w najbliższym czasie skręcał w prawo. Prawda że nielogiczne? Przecież wystarczy po prostu jechać przed siebie lub w porę zasygnalizować prawym kierunkowskazem skręt.

  • O zasadach używania kierunkowskazów na rondzie przeczytasz w osobnym artykule.

Kierowcy używają prawego kierunkowskazu aby zwykle zasygnalizować, że za chwilę będą zjeżdżali z ronda. Sytuacja taka ma miejsce zwykle tam, gdzie przejazd przez rondo jest symboliczny, a więc jego konstrukcja umożliwia natychmiastowy zjazd. I tu jednak włączenie prawego kierunkowskazu powinno nastąpić nie przed, a na rondzie, gdyż o ile widnieje znak A-7 i C-12, zasady wjazdu są jasne. Sygnalizujemy jedynie zjazd.

Podsumowanie

Kierowco prawego pasa, korzystasz  z pierwszeństwa, ale nie zwalnia Cię to z zachowania zdrowego rozsądku. Nie jesteś jedynym uczestnikiem ruchu i powinieneś o tym pamiętać. Jeśli decydujesz się na wjazd z prawego pasa na rondo, zwróć szczególną uwagę na to, czy inni uczestnicy ruchu (np. na sąsiadującym pasie lewym) także na to rondo nie wjeżdżają. W sytuacji dużego natężenia ruchu, powinieneś zdecydować się na prawy pas wjazdowy kiedy wiesz, że będziesz szybko opuszczał rondo.

Kierowco lewego pasa, nie masz pierwszeństwa, a więc Twoja obecność i wjazd na rondo uzależnione są od zachowania kierowcy z prawej strony, który ma więcej przywilejów, ale musi także jak i ty uważać na innych uczestników ruchu. Twoja obecność na rondzie powinna skoncentrować się na zajęciu skrajnego lewego pasa ruchu (wewnętrznego) tak, aby Twoja jazda umożliwiła kierowcy prawego pasa zajęcie także pasa środkowego, zgodnie z regułą prawej dłoni.

 

Kategorie
Akcesoria

Trzecia tablica rejestracyjna – montaż bagażnika rowerowego

Trzecia tablica rejestracyjna umożliwia, m.in. montaż bagażnika rowerowego na haku pojazdu. Na haku lub  w inny sposób, który przysłania oryginalne światła i tablicę samochodu. Trzecia tablica

Od 1 stycznia 2016 roku można wnioskować w wydziale komunikacji o wydanie trzeciej, dodatkowej tablicy rejestracyjnej. To bardzo ważna zmiana (dziwne, że wprowadzona tak późno), która przede wszystkim zmienia wiele w zakresie chociażby przewozu bagażników rowerowych.

Bagażnik dachowy to nie jedyna opcja

Do tej pory przewożenie, np. wspomnianych rowerów, mogło odbywać się legalnie jedynie z pomocą bagażników dachowych. Jak dobrze jednak wiedzą to użytkownicy wszelkiego rodzaju bagażników, to nie rozwiązanie. Nie jest to ani wygodne, ani też nie wpływa dobrze na aerodynamikę pojazdu, o bocznym wietrze nawet nie wspominając.

Brak możliwości legalnego montażu bagażnika z tyłu pojazdu, np. opartego na haku, zabraniało prawo o ruchu drogowym w art. 60, ust 1 pkt 2, a sam przepis dotyczy przede wszystkim widoczności oryginalnej tablicy rejestracyjnej, jej podświetlenia, jak i widoczności świateł pojazdu.

Wydawać się mogło, że rozwiązaniem jest montaż tablicy rejestracyjnej na bagażniku. Analogicznie zakupienie bagażnika wyposażonego w dodatkowe oświetlenie, przedłużające to, fabrycznie montowane w pojeździe (coś jak światła w przyczepie). Zgodnie z prawem, tablica rejestracyjna pojazdu ma znajdować się na pojeździe w miejscu do tego wyznaczonym. Dlatego niezbędna jest trzecia tablica rejestracyjna, która zostanie użyta na bagażniku.

W praktyce, montaż bagażnika zasłaniającego światła i tablice rejestracyjne pojazdu, skutkował mandatem czyli złamaniem prawa. Analogicznie demontaż tablicy rejestracyjnej i jej zamontowanie na bagażniku, także nie był legalny. Jedyne co ratowało sytuację, to odpowiednie oświetlenie z homologacją.

Dodatkowa tablica rejestracyjna z Allegro

Użytkownicy bagażników chwytali się jednak różnych metod, aby rozwiązać ten problem, także ryzykując otrzymanie mandatu. Wśród popularnych technik było oczywiście dopasowanie bagażnika do tyłu pojazdu tak, aby trudno było zarzucić kierowcy umyślne zasłanianie tablic czy świateł, co często nie miało miejsca, gdyż wybór bagażników jest naprawdę szeroki. Drugim elementem były jednak same tablice i z odpowiedzią przyszły po prostu firmy, które wykonywały takie „blachy” na zamówienie. Oczywiście nie mówimy tu o legalnych tablicach, ani też celowym ich fałszowaniu. Po prostu kierowcy zamawiali imitacje/duplikat tablic rejestracyjnych, lepszej lub gorszej jakości.

Co na to policja? Teoretycznie dużo zależało od funkcjonariusza, który dokonywał kontroli. Większość kierowców, co można sprawdzić na forach, podczas kontroli, było po prostu pouczanych i zwykle nie było powodów do obaw. Ale zdarzało się, że tego typu praktyki były karane mandatem lub koniecznością demontażu bagażnika na miejscu, zwłaszcza, jeśli poza samym faktem problemów z tablicą rejestracyjną, pojawiało się także ryzyko, że światła pojazdu były zasłonięte.

Pod naciskiem środowisk rowerowych, rząd zmienił przepisy i tak od 1 stycznia 2016 roku można już wystąpić o wydanie trzeciej, legalnej, dodatkowej tablicy rejestracyjnej na bagażnik.

Tablica rejestracyjna to nie wszystko

Trzeba jednak zwrócić uwagę na nowe przepisy, gdyż i tu nie tylko wprowadzono możliwość zamówienia trzeciej tablicy. Określono warunki jej montażu. Dlatego też aby skorzystać z trzeciej tablicy rejestracyjnej, musimy dysponować bagażnikiem rowerowym, który ma konstrukcyjnie wyznaczone miejsce do montażu tablicy. Co za tym idzie, posiada oświetlenie. Bez zmian pozostała kwestia widoczności świateł pojazdu. Jeśli takowe będą zasłonięte przez bagażnik lub znajdujące się na nim rowery, bagażnik powinien posiadać własny system świateł, powielający te z samochodu (analogicznie jak w przyczepach). Trzecia tablica rejestracyjna umożliwia legalne korzystanie z takich bagażników.

Warto o tym pamiętać, gdyż posiadanie tablic samo w sobie, nie uratuje nas przed otrzymaniem mandatu w wysokości nawet 200 zł jeśli będą one źle zamontowane, źle oświetlone lub sam bagażnik, i znajdujące się na nim rowery, zasłoni światła pojazdu.

Jak i gdzie ubiegać się o trzecią tablicę rejestracyjną?

Trzecią, dodatkową, tablicę rejestracyjną, możemy wyrobić w każdej chwili. Nie ma znaczenia tu fakt, czy samochód jest już zarejestrowany czy robimy to po raz pierwszy. W wydziale komunikacji (właściwym dla rejestrowanego pojazdu) należy złożyć wniosek o wydanie trzeciej tablicy rejestracyjnej. Jako dokument niezbędny przy składaniu wniosku, przedstawimy dokument tożsamości, dowód rejestracyjny oraz kartę pojazdu (jeśli zostały wydane lub jeśli pojazd jest już zarejestrowany). Urzędnik może poprosić nas także o okazanie ważnej polisy OC.

Trzecia, dodatkowa, tablica rejestracyjna przeznaczona jest jedynie dla posiadaczy samochodów osobowych. A więc o jej wydanie na ten moment nie mogą ubiegać się właściciele motocykli lub, np. pojazdów rolniczych.

Ile  kosztuje dodatkowa tablica rejestracyjna?

Cena. Trzecia tablica rejestracyjna nie jest bezpłatna. Podobnie jak jej wtórnik. Za wydanie dodatkowej tablicy rejestracyjnej zapłacimy łącznie ~54 zł

1. Opłata skarbowa:
– za ewentualne upoważnienie – 17,00 zł.
2. Opłata administracyjna:
– opłata za trzecią tablicę rejestracyjną  – 40,00 zł,
– komplet nalepek legalizacyjnych – 12,50 zł.
3. Opłata ewidencyjna:
– za wydanie zalegalizowanej trzeciej tablicy rejestracyjnej – 0,50 zł.

Czas oczekiwania na wydanie tablicy rejestracyjnej, trzeciej, wynosi zwykle kilka dni roboczych. Termin ten uzależniony jest od producenta tablic, czasu jej przygotowania, oraz urzędu który przyjmuje dyspozycję. Pamiętać należy, że trzecia tablica rejestracyjna wydawana jest przez urząd, wydział komunikacji, właściwy dla miejsca rejestracji pojazdu samochodowego.

Wpis do dowodu rejestracyjnego

Wraz z wydaniem trzeciej tablicy rejestracyjnej, w rubryce „Adnotacje urzędowe” zostanie wprowadzona adnotacja. Adnotacja o  treści: BAGAŻNIK lub BAGAŻNIK WTÓRNIK, co oznacza, że dla danego pojazdu została wydana trzecia tablica rejestracyjna. Warto o tym pamiętać, np. przy sprzedaży pojazdu aby przekazać trzecią tablicę rejestracyjną nowemu właścicielowi. A także spisać oświadczenie o jej braku/kradzieży/zgubieniu jeśli zajdzie konieczność.

Jeśli będziemy chcieli zrezygnować z korzystania z trzeciej tablicy rejestracyjnej informuje o tym wydział komunikacji. Ten wykreśla wpis o tablicy z dowodu rejestracyjnego, a my powinnyśmy oddać tablicę.

Trzecia tablica rejestracyjna wydawana jest jedynie dla samochodów osobowych, które posiadają już tablice rejestracyjne. Jakie? Zgodne ze wzorem określonym przez rozporządzenie, a więc tablice ze znakiem Unii Europejskiej (czyli obecnie wydawane białe tablice). Trzeciej tablicy nie otrzymamy jeśli nadal posiadamy pojazd z czarnymi „blachami”.

Możliwość uzyskania trzeciej tablicy rejestracyjnej, legalnej, powoduje także, że wszelkie próby ominięcia przepisów, a więc bazowanie nadal na duplikatach zamawianych poza urzędem, będzie tym razem traktowane jako przestępstwo.

Podstawa prawna:

  • Rozporządzenie ministra infrastruktury i rozwoju z 9 września 2015 r. zmieniające rozporządzenie w sprawie rejestracji i oznaczania pojazdów (Dz.U. z 2015 r. poz. 1603)
  • Rozporządzenie ministra infrastruktury i rozwoju z 24 sierpnia zmieniające rozporządzenie w sprawie trybu legalizacji tablic rejestracyjnych oraz warunków technicznych i wzorów znaku legalizacyjnego (Dz. U. z 2015 r. poz. 1602)
  • Rozporządzenie ministra infrastruktury i rozwoju z 3 listopada 2015 r. zmieniające rozporządzenie w sprawie warunków technicznych pojazdów oraz zakresu ich niezbędnego wyposażenia. (Dz. U. z 2015 r. poz. 1966)
  • Rozporządzenie ministra infrastruktury i rozwoju z 24 sierpnia 2015 r. zmieniające rozporządzenie w sprawie wysokości opłat za wydanie dowodu rejestracyjnego, pozwolenia czasowego i tablic (tablicy) rejestracyjnych pojazdów (Dz. U. z 2015 r. poz. 1601)
  • Tabela A, Lp. 157 i 158 załącznika do rozporządzenia prezesa Rady Ministrów z 24 listopada 2003 r. w sprawie wysokości grzywien nakładanych w drodze mandatów karnych za wybrane rodzaje wykroczeń (t.j. Dz. U. z 2013 r. poz. 1624 ze zm.)
Kategorie
Blog Przepisy

Nie ma miejsca na pieczątki w dowodzie rejestracyjnym

Brak miejsca na pieczątki w dowodzie rejestracyjnym nie jest problemem. Wykonaj badanie techniczne, otrzymaj zaświadczenie od diagnosty i udaj się do wydziału komunikacji. Masz na to 30 dni od otrzymania zaświadczenia. Musisz wymienić dowód rejestracyjny na nowy. Po jego wydaniu  przegląd zostanie wbity na nowo, bez konieczności jego powtarzania.

Zmiany w przepisach dot. wymiany dowodu rejestracyjnego zostały zapowiedziane już w 2018 roku. Projekt został jednak zablokowany. Sprawdź jakie aktualnie zmiany oczekujemy:

http://badanie-techniczne.pl/2019/08/nowe-przepisy-ruchu-drogowego-zobacz-co-sie-zmieni-w-2019/

Dowód rejestracyjny każdego pojazdu przewiduje możliwość wykonania badania technicznego tylko 6 razy. Co stanie się kiedy zabraknie miejsca na kolejne pieczątki?

http://badanie-techniczne.pl/2018/07/czy-uzywanie-yanosika-jest-legalne/

W chwili obecnej rozwiązanie jest tylko jedno: wykonujemy badanie techniczne jak do tej pory, a z uzyskanym zaświadczeniem (zamiast pieczątki) udajemy się do wydziału komunikacji.  Tj. kierujemy się do starosty (lub innego urzędu w którym znajduje się wydział komunikacji właściwy dla miejsca rejestracji samochodu) i wnioskujemy o wydanie nowego dowodu rejestracyjnego. Mamy na to 30 dni od chwili uzyskania zaświadczenia od diagnosty.

Jego wydanie wiąże się z opłatą 73,50 zł, która to obejmuje wydanie dowodu tymczasowego, dlatego że samo przygotowanie nowego dowodu rejestracyjnego (właściwego) zajmie standardowo do 30 dni, analogicznie jakbyśmy rejestrowali samochód. Dodatkowo, tak samo jak przy wydaniu dowodu rejestracyjnego po rejestracji pojazdu, po jego odbiór trzeba stawić się osobiście, a w przypadku kilku właścicieli, potrzebne będzie upoważnienie. Pamiętajmy także o zabraniu ze sobą dowodu tożsamości oraz karty pojazdu (jeśli ta została wydana).

Jeśli nie potrzebujemy dowodu tymczasowego, a więc zakładamy że w czasie do 30 dni nie będziemy poruszali się po drogach (brak dokumentów, brak dowodu rejestracyjnego skutkuje mandatem w kwocie 50 zł) możemy złożyć wniosek o wydanie nowego dowodu rejestracyjnego, bez wyrabiania tymczasowego. Oszczędność w tym przypadku jest niewielka, gdyż zapłacimy i tak 54,50 zł

http://badanie-techniczne.pl/2018/05/wysokie-spalanie-paliwa-najczestsze-przyczyny/

Zmiany na lepsze

20 maja 2018 miały pojawić się nowe przepisy dot. badań technicznych pojazdów, które, m.in. miały wnosić  zmiany w zakresie wymiany dowodu rejestracyjnego w przypadku braku miejsca na pieczątki. Po uprawomocnieniu się zmian nie będziemy już musieli wymieniać dowodu rejestracyjnego w przypadku braku miejsca na pieczątki. Wystarczy wozić ze sobą (z dowodem rejestracyjnym) zaświadczenie od diagnosty, które jest jednoznaczne z kolejną pieczątką. Niestety, do dnia dzisiejszego przepisy nie uległy zmianie. Jeśli tak się stanie, wszystkie artykuły na stronie zostaną zaktualizowane.

Aby jednak przepisy uległy zmianie, musimy jeszcze chwilę poczekać. Niewątpliwie największą zmianą, na jaką czeka wielu kierowców, będzie możliwość wożenia ze sobą kopii lub wersji elektronicznej dowodu rejestracyjnego. Takie rozwiązanie jest szczególnie pożądane przez osoby, z których pojazdów korzysta więcej niż 1 kierowca, a przekazywanie dokumentów bywa kłopotliwe.

 

http://badanie-techniczne.pl/2018/09/kiedy-zmienic-opony-na-zimowe/

Kategorie
Przepisy

Nie będzie zmian w badaniu technicznym – zmiany 20 maja 2018

Jeszcze kilka dni temu wszystko wskazywało na to, że czeka nas mała rewolucja w badaniach technicznych pojazdów. Mała, dlatego że to pełnej rewolucji, która wyeliminowała by z naszych dróg wraki jeszcze długa droga.

W tym artykule – kliknij tutaj – możesz przeczytać o zmianach jakie ministerstwo planowało jeszcze kilka dni temu. Zmiany miały i nadal mają wejść w życie 20 maja 2018 roku, ale wejdą pod mocno zmienioną postacią, o której przeczytasz w poniższym artykule.

Rzućmy okiem na to co miało być: 

  • karne badanie techniczne w kwocie 252 zł,
  • specjalistyczne stacje diagnostyczne prowadzone przez Transportowy Dozór Techniczny (TDT),
  • 30 dniowy okres czasu, podczas którego można wykonać badanie techniczne po zakończeniu jego ważności,
  • nowe zasad wykonywania badania technicznego, po przekroczeniu 30 dni od zakończenia jego ważności (patrz specjalistyczne stacje diagnostyczne).

Czyli: tak jak do tej pory przegląd techniczny zrobić trzeba, ale tym razem mielibyśmy mieć 30 dni od terminu ważności ostatniego badania na wykonanie kolejnego. Jeśli go nie wykonamy, robimy karne badanie (cena x2) i do tego trzeba je zrobić na specjalistycznej stacji (1 z 14 w kraju). Oprócz tego cena przeglądu wzrasta do 126 zł.

Kilka dni temu, Rzecznik ministerstwa, Szymon Huptyś, poinformował, że tak szeroko idących zmian jednak nie będzie. Nowe zasady przeglądu technicznego pojazdów po 20 maja 2018 obejmą jedynie:

  • 30 dniowy okres czasu na wykonanie badania technicznego w standardowej cenie (a więc na dotychczasowych zasadach)
  • jeśli badanie będzie wykonane w czasie 30 dni, zapłacimy tyle ile do tej pory ~98 zł
  • jeśli wykonamy badanie po 30 dniach, zapłacimy x2 czyli 196 zł

Sprawdź cennik badania technicznego 2018.

Tym samym nie musimy:

  • wykonywać karnego przeglądu na wskazanej specjalistycznej stacji diagnostycznej,
  • nie ma podwyżek cen badań technicznych, za wyjątkiem karnego badania po terminie 30 dni.

Robimy więc przegląd jak do tej pory, pilnując terminów.

Jednak ministerstwo zrobiło coś ekstra, co może się wielu kierowcom spodobać i niewątpliwie powinno stanowić ulgę dla wielu kierowców. Po wejściu w życie zmian w ustawie, będziemy mogli wykonać badanie techniczne pojazdu do 30 dni przed końcem ważności ostatniego badania i co najważniejsze wykonane w ten sposób badanie jest liczone z datą ostatniego dnia ważności badania go poprzedzającego. Czyli w praktyce, jeśli kończy nam się przegląd 30 czerwca 2018, a badanie wykonamy 1 czerwca 2018, to w dowodzie rejestracyjnym zobaczymy ważność 30 czerwca 2019.

Ta zmiana wbrew pozorom niewiele wnosząca, jest ogromnym ukłonem w kierunku kierowców, którzy do tej pory czekali z przeglądem do ostatniej chwili, aby nie tracić jego ważności (w końcu badanie możemy robić sobie nawet co tydzień). Warto jednak pamiętać, że nie stanowi problemu zrobić przegląd, np. ostatniego dnia i w przypadku jeśli pojazd nie przejdzie go i tak otrzymujemy 14 dniowe zaświadczenie od diagnosty z możliwością dokończenia przeglądu po usunięciu zdiagnozowanych usterek.

Przypomnę także, że do tej pory kierowcy którzy nie zrobili przeglądu technicznego na czas, mogli tak naprawdę bezkarnie poruszać się po drogach do czasu zatrzymania przez policję, która to z kolei jedyne co robiła, to kierowała pojazd na… badanie techniczne. Bez konsekwencji, gdyż brak przeglądu technicznego nie jest karany mandatem (w przeciwieństwie do braku, np. dokumentu polisy OC nie wspominając o braku samej polisy).

Ostatnią nowością jaka wejdzie w życie jest rozwiązanie problemu związanego z brakiem miejsca na pieczątki w dowodzie rejestracyjnym. Od uprawomocnienia się zmian, nie trzeba będzie już wymieniać dowodu rejestracyjnego celem uzyskania nowego miejsca na pieczątki. Wystarczy pobrać od diagnosty zaświadczenie o pozytywnym wyniku badania i okazać je podczas kontroli.

Podsumowując, zmiany w badaniach technicznych 2018 obejmą:

  • kara (x2) za przekroczenie terminu 30 dni,
  • możliwość wykonania przeglądu do 30 dni przed terminem bez utraty dni (różnicy),
  • brak konieczności wymiany dowodu rejestracyjnego w przypadku braku miejsca na pieczątki.

Wygląda więc na to że kierowcy mogą odetchnąć z ulgą. Być może nadal wielu nie spodoba się to, że być może zapłacą 2 x więcej, ale tak naprawdę to już jest ich własne gapiostwo.

Kategorie
Przepisy

Czasowe wyrejestrowanie pojazdu 2018 – kiedy i za ile?

W komentarzach pod wpisem dot. zmian w zakresie przepisów regulujących Badania techniczne pojazdów, jakie wejdą w życie 20 maja 2018 roku, wielu z Was pyta: a co pojazdami, które stoją nieużywane? Czy mogę nie robić przeglądu? Czy mogę wyrejestrować pojazd? Czy mogę nie opłacać składki OC jeśli nie używam samochodu?

Informacje dodatkowe:

Na dzień dzisiejszy nie zaszły żadne zmiany w przepisach, mówiące o tym, że możemy zaprzestać opłacania polisy OC lub wyrejestrować pojazd, nawet czasowo. Jeśli dysponujemy pojazdem i teoretycznie nie wywozimy go za granicę (1), nie planujemy złomować  (2) lub sprzedać (3), nie ukradziono go nam (4), nie jest to pojazd o masie całkowitej powyżej 3,5 tony (5) to mamy obowiązek utrzymania go w stanie pojazdu zarejestrowanego, a tym samym opłacać składkę OC.

  • Zgodnie z art. 79.1 ustawy z dnia 20 czerwca 1997 r. prawo o ruchu drogowym

Problem pojawia się wtedy, kiedy dysponujemy pojazdem, który, np. trzymamy w garażu od kilku lat i nie wiemy co z nim zrobić. A zrobić możemy tylko jedno: zadbać o to aby był zarejestrowany i regularnie opłacać polisę OC, chyba, że jesteśmy gotowi ponieść konsekwencje finansowe braku składki OC (kar) lub będziemy trzymali pojazd tak długo, że zmienią się przepisy.

Pamiętajmy że wyjątek od reguły (czasowe wyrejestrowanie) dotyczy jedynie posiadaczy pojazdów ciężarowych o dopuszczalnej masie całkowitej powyżej 3,5 tony, ciągników samochodowych, pojazdów specjalnych i autobusów. Nie dotyczy to pojazdu osobowego czy motocykla.

Zmiany w przepisach po 201 maja 2018

20 maja wchodzą w życie zmiany w przepisach, które przede wszystkim będą miały wpływ na termin wykonania badania technicznego. Dziś, jeśli nie wykonaliśmy badania technicznego na czas, teoretycznie mogliśmy takim pojazdem poruszać się do woli, a w przypadku kontroli policji, byliśmy kierowani na badanie techniczne. Nie ma tu miejsca na konsekwencje, poza tym, że trzeba pojechać na stację, wykonać przegląd a dowód rejestracyjny odebrać w wydziale komunikacji. W skrajnych sytuacjach dowód odbierany był nam bez możliwości poruszania się pojazdem (bez zaświadczenia od policji) oraz mogliśmy zostać ukarani mandatem.

Dotyczy to jednak sytuacji, kiedy podczas kontroli drogowej, policjant (lub inna służba uprawniona do sprawdzenia nas) wskazała rażące naruszenia w stanie technicznym pojazdu, uznając, że łamie on przepisy (dot. stanu pojazdów i jego wyposażenia) i dalsza jazda nie jest możliwa.

Po 20 maja nie będziemy mogli już sobie na to pozwolić, aby zapomnieć. Od tej pory będziemy mieli 30 dni na to aby wykonać badanie techniczne po dacie jego ważności. W praktyce oznacza to, że spóźnialscy do 30 dni, po prostu pojadą na stację diagnostyczną i wykonają badanie. Jeśli zatrzyma nas patrol policji, j/w zostaniemy skierowani na badanie techniczne.

Jeśli jednak zostaniemy zatrzymani po 30 dniach, obligatoryjnie nasz pojazd zostanie uznany za niezdatny do dalszego poruszania się i skierowany nie do okręgowej stacji diagnostycznej a specjalistycznej prowadzonej przez Transportowy Dozór Techniczny (TDT).

W praktyce oznacza to także, że jeśli jakimś cudem udało nam się nie zrobić przeglądu w ciągu kilku miesięcy czy lat (nawet wolimy nie pytać się dlaczego i kto przy zdrowym umyśle decyduje się na taką jazdę), obligatoryjnie badanie wykonamy na stacji diagnostycznej specjalistycznej, a tych na ten moment będzie po 1 sztuce na województwo.

A co z samochodami z podwórka?

Próbowałem dowiedzieć się w jednym z wydziałów komunikacji co w sytuacji, w której kierowca świadomy przekroczenia 30 dniowego terminu na wykonanie standardowego badania technicznego, samodzielnie uda się na stację diagnostyczną, okręgową. Czy będzie mógł zrobić przegląd? Czy może analogicznie jak w przypadku zatrzymania przez policję (lub inne uprawnione służby) zostanie od razu skierowany do stacji specjalistycznej. Na to pytanie jednak nie uzyskałem odpowiedzi, bo na podstawie obecnie dostępnych informacji o zmianach w przepisach, tak naprawdę ten temat nie jest jeszcze wyjaśniony.

Nie zmienia się nic

Jedno jest pewne, pomimo wielu zapowiedzi, na ten moment nie zmienia się nic w zakresie obowiązku rejestracji pojazdu (a tym samym możliwości jego czasowego wyrejestrowania), zwolnienia z opłacania składki OC (tymczasowo) lub obniżenie jej ceny dla pojazdów nieruchomych oraz nie wiemy, co będzie z pojazdami, dla których przegląd wykonamy po upływie 30 dni od daty ważności ostatniego przeglądu (a więc i pojazdów które czasami latami czekają na mechanika).

 

Kategorie
Eksploatacja

Jak prawidłowo policzyć spalanie samochodu?

Spalanie samochodu a dokładnie spalanie paliwa w samochodzie to temat, który nie jednemu popsuł relacje z sąsiadem i szwagrem. Proste pytanie, na które można usłyszeć szereg różnych odpowiedzi. Niektórzy nawet odpowiadają wprost: tyle ile zaleję tyle spali. I to najlepsza odpowiedź jaką możemy uzyskać. Jak sprawdzić ile faktycznie pali samochód i jak policzyć spalanie samochodu? Rozwiązanie jest proste i mamy na to sposób: dla leniwych i dla tych, którzy nie liczą kilometrów.

Spalanie paliwa samochodu na komputerze

W obliczeniu spalania paliwa może pomóc nam także raport spalania, np. dostępny w serwisie autocentrum.pl. Raport spalania możemy też uzyskać samodzielnie.

Teoretycznie kto posiada komputer z wyświetlaczem, jest w stanie prawie dokładnie sprawdzić, jakie ma aktualne spalanie. A także ile wynosi średnie spalanie z danego okresu czasu. Teoretycznie, bo i ten komputer ma prawo się mylić, ale tu większość producentów umożliwia wprowadzenie korekty.

Przeliczenia w Excelu cieszą się największą popularnością (są do tego dedykowane aplikacje na telefon nawet), pod warunkiem, że systematycznie je uzupełniamy. Pamiętajmy jednak, aby liczenie spalania zamknęło się w konkretnym czasie, aby móc ocenić wyniki zarówno w zależności od pory roku jak i kondycji samego samochodu.

Na czym polega problem? Problem ze wszystkimi tego typu obliczeniami polega na tym, że chociaż stacje paliw są kontrolowane, pod kątem jakości paliwa jak i pracy dystrybutorów, to nie mamy 100% pewności że to co lejemy jest tym czym wydaje nam się że jest. A sprzęt którego używamy, faktycznie nalewa litrów 40 a nie 39,5. O ile te niewielkie wartości nie będą rzutowały zbyt na pojedynczy wynik, to w skali roku możemy się mocno zdziwić.

Może się też okazać, że wyniki te będą miały odbicie w błędnym przeliczeniu ile paliwa zostało w rezerwie.

http://badanie-techniczne.pl/2019/10/co-to-jest-eco-driving-jak-zmniejszyc-spalanie/

Spalanie chwilowe, spalanie okresowe

Komputer oblicza średnie spalanie np. chwilowe, na podstawie czasu otwarcia wtryskiwaczy co znów oznacza, że brana jest pod uwagę ilość mieszanki, jaką komputer w danym momencie przekazuje do bloku silnika. Co za tym idzie, ilość spalonego paliwa będzie znów zależała od sprawności czujników, temperatury pracy, jakości mieszanki. Jak obliczyć spalanie gdy pojawiają się nowe niewiadome i zmienne?v

Mając na względzie już te kilka wymienionych czynników, może okazać się, że uzyskane wyniki z komputera, nijak będą miały się do wyników z Excela. A te razem wzięte, zamiast pokazać realne spalanie paliwa, pokażą nam realne zużycie, które może często świadczyć o problemach z działaniem samochodu lub jego nieprawidłową eksploatacją.

Zobacz jak policzyć spalanie samochodu:

  1. Jak obliczyć spalanie, dla leniwych: zatankuj samochód na stacji X, dystrybutorze Y. Przyjmij tankowanie do pierwszego odbicia. Przejedź 100 km (lub dowolną inną wartość) i wróć na tą samą stację i ten sam dystrybutor. Zatankuj samochód do pełna, do pełnego odbicia. Sprawdź ile zatankowałeś i ile przejechałeś, podziel ilość paliwa przez ilość przejechanych kilometrów a uzyskany wynik pomnóż x100.
    Przykład: 8 litrów / 120 km = 0,066 x 100 = 6,6 litra na 100 kilometrów.
    Błąd pomiaru: uzyskany wynik określa spalanie z konkretnego dystansu w konkretnych warunkach, a więc nie daje nam nic
    Rozwiązanie: możemy wykonać ten pomiar na dłuższej trasie, np. 400 km. Kluczowym będzie skorzystanie z tej samej stacji i dystrybutora, licząc, że trafimy na tą samą mieszankę paliwa.
  2. Jak obliczyć spalanie, dla tych co mają czas: zaczynamy od spisania aktualnego stanu pojazdu, przejechanych kilometrów. Nie wiemy ile mamy w baku, więc zaczynamy od pierwszego tankowania i spisania: ile paliwa, ile kilometrów. W drogę. Po wyjeżdżeniu całego baku (niekoniecznie do rezerwy) rozpoczynamy pomiar właściwy, a więc spisanie ilości km i kolejnych zatankowanych litrów. Dane powinniśmy zebrać co najmniej z 3 tankowań, aby uznać pomiar za względnie wiarygodny. W tym wypadku korzystanie z tej samej stacji i dystrybutora będzie mile widziane, ale nie jest to warunek konieczny.
    Przykład: 44 litry/850 km= 0,0517×100 = 5,17 litrów i 41/690 = 0,059 x 100 = 5,9 litra. Jeśli weźmiemy 85/1540 = 0,055 x 100 = 5,5 litra
    Błąd pomiaru: nie wiemy ile mamy w rezerwie, nie wiemy ile mieliśmy na początku. Obliczamy spalanie tylko na podstawie określonych wartości, za które płacimy. Różne dystrybutory, różne warunki sprawiają, że w rezerwie możemy mieć zupełnie inną ilość paliwa niż przewidujemy.
    Rozwiązanie: możemy ponowić badanie starając się korzystać z tego samego dystrybutora i stacji paliw. Trudno będzie określić ilość paliwa w rezerwie. Zakładając poprawne działanie dystrybutora i tankowanie do pierwszego odbicia, możemy względnie przyjąć, że w baku zawsze mamy tyle samo paliwa po opuszczeniu stacji.

Raport spalania – podsumowanie

Jeśli pomiar oprzemy na drugim schemacie, do tego dołożymy tą samą stację, ten sam dystrybutor, pozostanie nam tylko jedna niewiadoma której nigdy nie poznamy: ile paliwa mieliśmy na początku pomiaru. W praktyce oznacza to, że ten pomiar nie tylko dostarczy nam najlepszy wynik (długi okres czasu) ale także najmniejszy błąd pomiaru.

Możemy oczywiście zastanawiać się jak spalanie przekłada się na moc samochodu i jego eksploatację. Czyli to o czym wspomnieliśmy na początku. Kiedy prawdziwe spalanie paliwa może różnić się od tego ile paliwa dostarczane jest do komory silnika. Tu kłania się praca komputera, elektroniki oraz sprawne wtryskiwacze.

Sprawdzamy komputer, sprawdzamy obliczenia

Ostatecznie, jak obliczyć spalanie? Pomoże nam w tym komputer i nasze obliczenia – raport spalania.

Powyższe wyniki wykorzystaj do korekcji pomiarów komputera!

Jeśli planujesz zbierać dane samodzielnie, nie wahaj się także kasować danych z komputera i pozwolić mu liczyć równolegle z Tobą. W ten sposób będziesz mógł na bieżąco korygować jego wyniki a samemu prowadzić szczegółowe obliczenia. Swoje obliczenia możesz przedstawić w raporcie spalania, a ten opublikować w popularnym serwisie autocentrum.pl.

Czy to normalne, że wyniki są dalekie od zapewnień producenta?

Ciśnienie powietrza w kołach, stan ogumienia, stan nawierzchni, sprawność czujnika temperatury, wtryskiwacze, filtr paliwa, filtr powietrza, prędkość… tak. To normalne że wyniki są różne, chociaż w sprawnym pojeździe powinniśmy bez problemu osiągnąć zbliżone do zapewnień producenta wyniki spalania. Ale tu ważne jest także to jak my sami jeździmy, jaki jest nasz styl. Jak obliczyć spalanie mając tyle niewiadomych? Zadbać i dążyć do utrzymania dobrego stanu pojazdu.

 

Kategorie
Eksploatacja Mechanika

Kiedy wymienić filtry w samochodzie – paliwa, powietrza, kabinowy, oleju

Ustalmy bardzo ważny fakt: częstotliwość wymiany filtrów powinna być uzależniona nie tylko od zaleceń producenta czy mechanika, własnych przekonań i dostępnego budżetu, ale także od stylu jazdy i przeznaczenia samochodu. Inaczej będzie sprawował się np. filtr kabinowy czy powietrza w samochodzie poruszającym się rzadko, inaczej gdy będziemy sporo podróżowali. Analogicznie inaczej będą zapychały się filtry w mieście i zimą, a inaczej kiedy postanowimy spędzić wakacje, np. w suchym i piaszczystym klimacie czy na wsi. Filtry w samochodach sportowych dużo częściej będą poddawane ciężkiej pracy, a co za tym idzie wskazana jest ich częsta wymiana.

O ile filtr paliwa narażony jest przede wszystkim na nieczystości bezpośrednio znajdujące się w paliwie, to filtry powietrza reagują także mocno na wilgoć (zapychając się i przyśpieszając ryzyko np. wystąpienia grzyba) czy kurz (kurz, piasek, smog, pyłki drzew, pyłki kwiatów). To samo dotyczy filtra oleju, który w miarę zużycia uzależnione stanem silnika i stylem jazdy, może doprowadzić do uszkodzenia całego motoru.

Filtr paliwa: raz na rok lub wg. wskazań producenta

Chroni silnik przed dostawaniem się zanieczyszczeń, im bardziej zapchany, tym gorsza jego wydajność, a co za tym idzie przyśpieszone zużycie. Ale to nie wszystko. Filtr paliwa to także bardzo ważna ochrona wtryskiwaczy, dodatkowo chroniąc przed zapowietrzeniem układu paliwowego. O ile wiemy gdzie i co tankujemy, zwykle wymiana filtra paliwa jest wykonywana dosyć rzadko. Producenci zalecają jego wymianę nawet co około 20-30 tysięcy kilometrów, a niektórzy nawet co 100 tysięcy.  Co ważne w przypadku kiedy pojazd pokonuje niewielkie odległości, np. w granicy 10 tysięcy kilometrów rocznie, wymiana filtra paliwa powinna odbywać się cyklicznie raz na rok.

Użytkownicy silników diesla, powinni taką wymianę wykonać przed każdą zimą, aby wyeliminować ryzyko jego zapchania wodą, ciężkimi frakcjami oleju, a także parafiną.

Podobnie jak przy wymianie oleju, najlepszym wyjściem jest wymiana filtra paliwa wraz z filtrem oleju jako komplet.

Filtr oleju: raz na rok lub wg. stanu oleju

O wymianie oleju pisaliśmy w osobnym artykule. Zapraszamy do zapoznania się z jego treścią. Filtr oleju jest bardzo istotnym elementem konstrukcji całego silnika i jego wymiana, podobnie jak wymiana samego oleju, może znacząco wpłynąć na żywotność motoru.

Wymiana filtra oleju powinna więc być realizowana wraz z wymianą samego oleju, który to z kolei wymieniany jest cyklicznie lub wg. jego zużycia. Filtr oleju w przeciwieństwie do filtra paliwa narażony jest na o wiele większe obciążenie zanieczyszczeniami, wynikającymi, m.in. ze spalania śladowych ilości oleju w bloku silnika. Zaniedbanie wymiany filtra oleju może odbić się na pracy silnika, a co za tym idzie jego prawidłowym smarowaniu, co pociągnie za sobą kosztowne naprawy.

Filtr powietrza: raz na rok lub wg. zużycia

Filtr powietrza pełni tą samą rolę co filtr kabinowy, a więc oczyszcza powietrze. W przeciwieństwie do kabinowego, rolą filtra powietrza jest ochrona komory silnika podczas zasysania do niej powietrza. Zgodnie z tym co napisaliśmy na początku, wymiana filtrów powinna być uzależniona od warunków w jakich się poruszamy, ale możemy też samodzielnie ocenić jego stan.

Filtr powietrza pozbawiony odbarwień, nalotu, pyłu, nieczystości – jednym słowem jasny (dlatego są białe po wyjęciu z pudełka) będzie wskazywał na dobry stan. Jeśli więc faktycznie filtr jest w dobrym stanie, jego wymianę można zaplanować na 15 do 30 tysięcy kilometrów, najlepiej przy wymianie z innymi filtrami, olejem, itp.. Warto jednak zwrócić uwagę na jego stan w okresie wiosennym (pylenie) oraz jeśli mamy do czynienia z dużą ilością kurzu czy piasku (np. mieszkając na wsi gdzie brakuje asfaltowych dróg).

Filtr kabinowy: dwa razy w roku lub wg. zużycia

Wielu użytkowników samochodów wymienia filtr kabinowy raz na rok przy okazji wymiany innych filtrów. W tym jednym przypadku, zalecana jest jego wymiana minimum raz na pół roku. Jest to spowodowane raz: tym jak używamy pojazd, dwa: w jakich warunkach, a więc co się dzieje na zewnątrz. Filtr kabinowy pełni bardzo ważną rolę m.in. w miastach, gdzie często stoimy w korkach lub pompujemy do wnętrza samochodu duże ilości zanieczyszczeń (np. popularny smog). Tu warto kupić chociażby filtr węglowy.

Filtr kabinowy chroni nas samych przed tym czym nie powinniśmy oddychać, ale także, w przypadku klimatyzacji manualnej czy automatycznej, chroni ją przed osadzaniem się zanieczyszczeń co ma bezpośredni wpływ ja jakość powietrza, wydajność działania układu klimatyzacji, rozwój mikroorganizmów (szczególnie, że klimatyzacja działa często w obiegu zamkniętym).

Filtr kabinowy, jego nieczęsta wymiana, często daje o sobie znak także w postaci parujących szyb. Filtr kabinowy jest tak naprawdę pierwszym filtrem na jaki natrafia powietrze wpadające do kabiny samochodu. Nie trudno więc domyślić się że to na nim znajdziemy często wilgoć, śnieg, resztki liści, pyłki drzew, piasek, kurz i smog.

Jeśli więc dbamy o swoje własne zdrowie, warto zadbać o wymianę filtra kabinowego co najmniej dwa razy do roku jeśli nie częściej.