Nowe przepisy ruchu drogowego: kontrole policyjne, spisywanie liczników

W chwili publikowania tego artykułu, w sieci znajdziecie sporo informacji dot. zmian w przepisach ruchu drogowego, a dokładnie Projektu rozporządzenia Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji w sprawie kontroli ruchu drogowego. W teorii dotyczy to wszystkich, w praktyce nic nie wnosi to ważnego w ruchu drogowym.

Trochę teorii

Rozporządzenie wynikać będzie z potrzeby dostosowania norm (obecnie obowiązujących, w zakresie kontroli ruchu drogowego) do przepisów wprowadzonych z dniem 13 czerwca 2019 roku obejmujących zmiany w przepisach o ruchu drogowym i transporcie drogowym, które to wdrażają dyrektywę Parlamentu Europejskiego – dyrektywę 2014/47/UE.

Przepisy poszerzą zakres upoważnienia o szczególne warunki wykonywania kontroli ruchu drogowego pojazdów. Projekt dostosowuje dotychczasowe regulacje w zakresie drogowej kontroli technicznej pojazdów użytkowych oraz uwzględnia wykonywanie kontroli ruchu drogowego przez inspektorów Inspekcji Ochrony Środowiska, którzy uzyskali określone do tego uprawnienia z dniem  8 sierpnia 2018.

Jazda na suwak i korytarz życia obowiązkowe!

Trochę praktyki

W rzeczywistości daleko idące zmiany spowodują, że od tej pory np. Policja, będzie mogła zatrzymać się i wykonywać kontrole w dowolnym miejscu, z zachowaniem ostrożności i w sposób oraz w miejscu nie zagrażającym bezpieczeństwu ruchu drogowego. Oznacza to także, że nie tylko będą nadal mogli stać „wszędzie” o ile włączą przysłowiowy „kogut” ale będą mogli to robić bez sygnalizacji świetlnej. Ten stan rzeczy otwiera znacznie większe możliwości do ustawienia kontroli drogowej, także w miejscach, w których wcześniej było to prawnie zakazane. Nie będzie więc problemu wykonać kontrolę na  skrzyżowaniu czy w zatoczce autobusowej, kiedy to przysłowiowe „koguty” są wyłączone.

Co to zmienia kierowcom? To, że mogą się spodziewać kontroli drogowej wszędzie, a nie tylko tam gdzie do tej pory określały to przepisy dot. tego typu kontroli. Tu warto zaznaczyć, że te przepisy i tak niewiele wnosiły do życia kierowców, chyba, że ktoś bardzo chciał się odwołać od mandatu czy podważyć legalność kontroli, wskazując, że nie zostały spełnione przepisy.

Sprawdzanie stanu licznika

Druga zmiana, ważna, bo jednak dotycząca zakupu samochodów z drugiej ręki, to obowiązek spisywania stanu licznika pojazdów i wprowadzania go do bazy CEPIK. Już nie tylko diagnosta będzie ten stan uzupełniał w systemie, ale także Policja (i inne uprawnione służby) podczas każdorazowej kontroli drogowej. Wyjątek stanowią tutaj kontrole błyskawiczne, a więc te, w których sprawdzany jest np. stan trzeźwości podczas, np. trzeźwych poranków, itp..

Sprawą dyskusyjną pozostaje fakt, że w przypadku w/w kontroli, Policja nie będzie miała prawnego obowiązku sprawdzania i spisywania stanu liczników pojazdów, które nie poruszają się samodzielnie. Np. są wwożone lub przemieszają się chociażby na lawecie. Tu łatwo zauważyć pewien brak spójności, gdyż o ile import samochód coraz częściej odbywa się „o własnych siłach”, to jednak nadal bardzo dużo pojazdów wwożonych jest do kraju na lawetach, a to pozostawia pewne możliwości manipulacji we wskazaniach licznika. Oczywiście zmiany w liczniku są niedozwolone i karane, ale to pozostawię bez komentarza.

To że nie będzie obowiązku, nie oznacza jednak, że Policja nie będzie miała prawa do tego aby taką kontrolę wykonać na pojeździe przewożonym np. lawetą. Na wezwanie służb uprawnionych, konieczne będzie przełożenie obecnego stanu licznika i wprowadzenie go do bazy. Obecnie w serwisie dostępne są auta pochodzące z wybranych krajów europejskich (m.in. z Francji, Holandii, Włoch, Szwecji, Czech) a także z USA i Kanady. W przyszłości możliwe jest rozszerzenie usługi o kolejne kraje.

Ręce na kierownicy albo 500 zł

Jedną z kolejnych nowości będzie możliwość szybkich płatności na kwotę 500 zł. Mianowicie po zmianie przepisów, kierowca będzie miał obowiązek nie tylko słuchać się poleceń Policjanta (co w zasadzie miało miejsce zawsze), ale będzie mógł zostać ukarany mandatem za niestosowanie się do nich. Chodzi oczywiście nadal o kwestię kontroli drogowej i obowiązek pozostania w pojeździe oraz trzymania rąk na kierownicy. Przypominam Wam to coś? Tak, sceny z amerykańskich filmów, gdzie zły policjant podchodzi do kierowcy i nakazuje mu wyłączyć silnik, pozostać w aucie i położyć ręce na kierownicy. Nie mylcie jednak tego przepisu (obowiązku) z brakiem możliwości podania funkcjonariuszowi dokumentów, gdyż cały zapis dotyczy stosowania się do poleceń. Nie ukrywajmy, że ta zmiana ma też na celu zwiększyć bezpieczeństwo kierowców, którzy dziś zwyczajnie wychodzą z samochodu i biegną do Policjanta, zamiast cierpliwie poczekać na jego przyjście i kolejne polecenia.

Kiedy nowe przepisy

W teorii serwisy informacyjne powołują się na datę 7 listopada, chociaż w samym projekcie wskazany jest po prostu miesiąc listopad i nawet jeśli data ta jest pewniakiem, to aby doszło do wejścia w życie przepisu, musi on przejść długą drogę. Status projektu można śledzić na stronach rządowych: https://legislacja.rcl.gov.pl/projekt/12325603