Kolizja na parkingu supermarketu – co robić?

Kolizje na parkingach pod marketami to rzecz codzienna. Dlaczego dochodzi tak często do kolizji na prywatnych parkingach supermarketów?

Dla kierowców parkowanie pod supermarketem jest codziennością, ale wbrew pozorom większość z nich, nie wie w jaki sposób zachować się. Dotyczy to zarówno tych którzy szukają miejsca, tych co miejsce parkingowe opuszczają oraz tych którzy właśnie parkują. Dodatkowym utrudnieniem w ruchu na parkingu pod supermarketem są piesi i pracownicy ochrony, których coraz częściej możemy spotkać na pojazdach typu rower, segway, hulajnoga, itp..

Parkingowy chaos, wszędzie chaos

Możemy śmiało napisać, że na parkingach pod marketami panuje chaos, w którym wielu kierowców oślepionych poszukiwaniem miejsca, nie zauważa innych pojazdów, znaków drogowych czy sytuacji, w których należy zastosować podstawowe zasady ruchu drogowego. Czy jednak ten chaos jest spowodowany wyłącznie gapiostwem kierowców? A co z organizacją ruchu jaką powinien zapewnić zarządca drogi?

Stłuczki parkingowe najczęściej kończą się drobnymi uszkodzeniami pojazdów, bez ofiar ani większych obrażeń dla kierowców i pasażerów. To ważne, gdyż każda inna sytuacja w tym przypadku mogła by stać się sporym problemem dla uczestników kolizji. Nie tylko w interpretacji przepisów, ale w sprawach karnych, które ciągnęły by się za nimi.

Skomentujecie ten wpis, że przecież wystarczy wezwać Policję aby wyjaśnić wszystkie okoliczności. Owszem, jeśli w danej sytuacji faktycznie mówimy o drodze publicznej, która jest opisana w przepisach ruchu drogowego. A jeśli nie jest? Rozstrzyganie sytuacji, opartych o prawo, nie musi odbywać się wyłącznie po wezwaniu Policji. Może ona pomóc nam, ale także wskazać, że dalszy ciąg rozstrzygnięcia „sporu” znajdzie swoje miejsce na drodze powództwa cywilnego.

Jak się okazuje parking parkingowi nie równy, a co za tym idzie, sposób egzekwowania swoich praw także. O ile kolizja na drodze publicznej kończy się mandatem lub zwykłbym oświadczeniem kolizji, to w przypadku wielu parkingów, problem okazuje się ustalenie kto jest winny. No a przecież zasad dot. ruchu parkingowego jest niewiele. Gdy jednak parking jest prywatny, zarządca drogi może nawet wprowadzić ruch lewostronny, a na rondach nadać pierwszeństwo pieszym. Zaskoczony?

Parkingi marketów to najczęściej nie Strefa ruchu (oznakowana tabliczką Strefa ruchu), a teren prywatny. Oznacza to, że to nie przepisy ruchu drogowego określają zasady poruszania się po parkingu (oczywiście nie wszystkie przepisy są wyłączone), a zarządca terenu. Tym samym to zarządca, właściciel parkingu może określić swój udział w odpowiedzialności za dane zdarzenie (błędne oznakowanie lub jego brak), tak samo może je wykluczyć (określając, np. własne zasady ruchu, niekoniecznie pokrywające się z tymi ogólnie przyjętymi).

Policja na parkingu nic nie może

Powyższe tłumaczenie brzmi abstrakcyjnie ale tak wygląda rzeczywistość. Jeśli wezwiemy Policję lub Straż Miejską na teren parkingu, oznaczonego jako Strefa ruchu, wzywamy służby do zdarzenia, które ma miejsce w ruchu drogowym. Strafa taka posiada określone przepisami zasady ruchu, a także uwzględniona jest w całym Kodeksie Drogowym.

Jeśli jednak parking nie jest Strefą ruchu, a prywatnym terenem właściciela obiektu i to ten nakreślił obowiązujące przepisy (np. postawił znaki lub zaniechał tego, na rzecz prostego oznakowania poziomego) Policja nie może zrobić nic.

Wyjątek stanowią zdarzenia w których ewidentnie dochodzi do zagrożenia, do niebezpieczeństwa, złamania fundamentalnych zasad ruchu drogowego czy współżycia społecznego.

Policja będąc na miejscu zdarzenia, ale będąc na parkingu, ma obowiązek stworzyć notatkę służbową z zastanej sytuacji. Może się jednak okazać, że nic niej nie będzie wynikało. Zanim jednak przystąpi do oceny sytuacji, powinna udać się do zarządcy terenu celem zapoznania się z regulaminem korzystania z parkingu, aby móc właściwie zinterpretować to co zastali. Ale prywatny regulamin to nie prawo powszechne, więc nie stanowi podstawy do wypisywania mandatów.

Oznakowanie pionowe i poziome nie idzie ze sobą w parze

Oznakowanie pionowe i poziomie często bywa na parkingach sprzeczne. Mamy linie wyznaczające miejsce zatrzymania się, ale nie mamy znaków. Widzimy linie wyznaczające pierwszeństwo, ale po opadach śniegu, te same parkingowe skrzyżowania zmieniają się nie do poznania i np. obowiązuje zasada prawej ręki. A przecież zgodnie z rozporządzeniem ministra, znaki poziome nie mogą obowiązywać, jeśli nie są podparte znakami pionowymi.

Zgodnie z nim, znak P-13 „linia warunkowego zatrzymania” wskazuje miejsce zatrzymania pojazdu w celu ustąpienia pierwszeństwa przejazdu wynikającego ze znaku pionowego A-7

Wydaje się proste? Nie. Dlatego, że przytoczone wyżej przepisy tracą moc, w chwili, gdy parking okazuje się terenem prywatnym, a tu obowiązują zasady właściciela terenu. Ten określa je poprzez regulamin parkingu, a w nim może znaleźć się zapis, że obowiązującym oznakowaniem jest oznakowanie poziome. Sytuacja miała by odwrotny skutek, gdyby parking był Strefą ruchu, a wtedy znaki powinny być dostosowane do obowiązujących przepisów, tj. znaki poziome podparte znakami pionowymi.

Z pomocą przychodzi zasada ograniczonego zaufania

Nie podlega wątpliwości, że jedyną zasadą, która na pewno będzie obowiązywała w każdym z w/w wariantów, jest zasada ograniczonego zaufania.

Jeśli obowiązuje strefa ruchu, zarządca ma obowiązek oznakować ją odpowiednim znakiem. A także zapewnić odpowiednie oznakowanie pionowe i poziome lub zaniechać go, ustanawiając wszystkie skrzyżowania, skrzyżowaniami równorzędnymi. Nie każde skrzyżowanie równorzędne musi być oznakowane.

Jeśli parking nie jest strefą ruchu, o czym przekona nas fakt braku odpowiedniego oznakowania na wjeździe, obowiązują zasady ustalone przez zarządcę drogi. Mogą więc to być zasady wyrażone znakami pianowymi, poziomymi, obydwoma rodzajami znaków jak i ich brakiem.

Wynika z tego jasno, że zasada prawej dłoni zadziała tam, gdzie obowiązuje strefa ruchu bez oznakowania wskazującego na inne zachowanie lub tam gdzie strefy ruchu brak, ale brak też dodatkowego oznakowania, mogącego w jakikolwiek sposób wpłynąć na inną interpretację przepisów przez kierowców.

Analogicznie należy brać pod uwagę, że poza strefą ruchu, ale np. korzystając z oznakowania poziomego, wskazanego przez zarządcę terenu jako jedyne prawidłowe do interpretacji przepisów, oznakowanie to będzie obowiązywało lub nie, np. w zależności od panujących warunków. Warto jednak pamiętać, że obowiązkiem kierowcy, jest minimalizowanie ryzyka wypadku lub kolizji, a więc prowadzenie pojazdu w sposób nie zagrażający uczestnikom ruchu. Czyli wracamy do zagadnienia ograniczonego zaufania.

Żeby było lepiej

Wjeżdżając na parking zapoznaj się z jego oznakowaniem. Sprawdź czy jest znak Strefa ruchu. Jeśli jest, oczekuj oznakowania pionowego i poziomego lub respektuj przepisy dot. skrzyżowań równorzędnych.

Jeśli nie ma znaku Strefa ruchu, wjeżdżasz na teren prywatny. Stosuj zasadę ograniczonego zaufania i uważaj na oznakowanie pionowe i poziome, może ono stanowić podstawę organizacji ruchu drogowego.

Kierowco, jeśli znajdujesz się na parkingu, nie będącym strefą ruchu oznakowaną znakiem Strefa ruchu i wyrządzono Ci szkodę, pozwij sprawcę. A jeśli znane są Wam przepisy obowiązujące na danym terenie, spiszcie oświadczenie sprawcy kolizji, które pomoże w uzyskaniu odszkodowania.

Pamiętaj kierowco, że najlepszą zasadą jaka obowiązuje na parkingach prywatnych, to zasada ograniczonego zaufania, a nie domniemanego pierwszeństwa, które jak pokazuje historia, bywa złudne.