Małe tablice rejestracyjne – kolejny bubel!

Niedługo trwał zachwyt nad nowymi tablicami rejestracyjnymi, nowymi bo mniejszymi, które miały być odpowiedzią na prośby setek użytkowników pojazdów importowanych głównie z USA i Japonii. Miały być mniejsze, pasować w oryginalne ramki i wnęki. Tym czasem są… za małe, a do tego kompletnie nieprzemyślane w zakresie ich wypełnienia.

Nowe tablice rejestracyjne – mniejsze ale czy lepsze?

Za dobrą zmianę odpowiada poseł Piotr Liroy-Marzec który złożył stosowną interpelację do ministra infrastruktury. Dziękujemy. Ale nie on jest winny temu co wydarzyło się dalej, gdyż zgodnie z powyższym artykułem, nowe tablice rejestracyjne są kompletnie nieprzemyślane pod względem rozmiaru, wypełnienia, a co ważne, także niedostępne dla samochodów zabytkowych.

Serwis internetowy www.dziennik.pl poprosił jako pierwszy o komentarz do zamieszania i wysłał list o ministerstwa infrastruktury, które już na początku tygodnia zapowiedziało, że temat zostanie wyjaśniony z właściwym departamentem.

Nowe tablice + komentarz ministerstwa pociągnęły za sobą lawinę krytyki, gdyż logika nie pozwalała znaleźć żadnego powodu, dla którego po kilku latach starań, ministerstwo wypuszcza coś tak nieprzemyślanego. I co gorsze, po odpowiedzi dla serwisu www.dziennik.pl nadal brnie w nieznane.

Rzecznik prasowy resortu infrastruktury, Szymon Huptyś, w odpowiedzi na zapytanie serwisu www.dziennik.pl odpowiedział:

Wymiary zmniejszonych tablic rejestracyjnych określone w rozporządzeniu Ministra Infrastruktury i Budownictwa z 11 grudnia 2017 r. w sprawie rejestracji i oznaczania pojazdów oraz wymagań dla tablic rejestracyjnych zostały dobrane w sposób zamierzony po konsultacjach. 

Konsultacjach z kim? Z Ogólnopolskim Stowarzyszeniem Producentów Tablic Rejestracyjnych oraz Instytutem Transportu Samochodowego, z którymi, jak dowiedział się serwis www.dziennik.pl, przeprowadzono analizę technologii produkcyjnej, systematykę określania numeru rejestracyjnego oraz analizę wymiarów, w tym wymiarów tablic dostosowanych do samochodów rynku amerykańskiego i azjatyckiego.

Czy taka odpowiedź przekonuje kogokolwiek? Czy za sprawą stoi brak technologii do wykonania tablicy czy raczej brak chęci do inwestowania w sprzęt i matryce dla wąskiej grupy odbiorców liczącej procent ogółu? Z pewnością jest w tym wiele prawdy, jednak szkoda, że ministerstwo nie powiedziało o tym wprost a tłumaczy się używając kompletnie nietrafionych argumentów. Wierzę w to, że być może wypracowano jakiś kompromis. Ale po co to ukrywać?

Nowe tablice rejestracyjne mają wymiary 315 x 114 mm podczas gdy oczekiwany wymiar, powinien dać tablicę o około 4 cm wyższą, co umożliwiło by zarówno montaż z wykorzystaniem oryginalnych mocowań, np. w autach amerykańskich (4 śruby) oraz zachowanie oryginalnych ramek montażowych. Przypomnę także, że nowe tablice rejestracyjne wydawane są na tych samych zasadach co zwykłe tablice, wystarczy po prostu o nie poprosić składając wniosek.