Opuszczanie ronda z lewego pasa ruchu

Opuszczanie ronda odbywa się zgodnie z zasadami ruchu drogowego, tj. aby skręcić w prawo (zjechać z ronda) powinniśmy zająć prawy pas ruchu a następnie zasygnalizować prawym kierunkowskazem swój manewr. Sygnalizowanie manewru zjazdu z ronda powinno odbyć się bezpośrednio przed zjazdem z którego chcemy skorzystać.

Jazda lewym pasem czy też pasem wewnętrznym nie jest obowiązkowa, analogicznie jak na prostym odcinku drogi, nie musimy poruszać się lewym pasem aby jechać do przodu. Wyjątek stanowią pasy ruchu oznakowane, na których są określone kierunki jazdy – analogicznie dotyczy to rond, np. tzw. turbinowych, z wyznaczonymi pasami ruchu, z których możliwe jest opuszczenie skrzyżowania o ruchu okrężnym.

Kierowcy, którzy decydują się na jazdę lewym pasem po rondzie, decydują się dokładnie na taki sam manewr jak jazda lewym pasem po prostej drodze wielopasmowej. Aby skręcić w prawo, konieczne jest zajęcie prawego pasa ruchu a następnie, zgodnie z powyższymi zasadami, zasygnalizowanie zamiaru skrętu w prawo.

Nie jest więc prawdą, że opuszczanie ronda z lewego pasa jest uzasadnione, nawet jeśli kierowca znajdujący się na pasie prawym, także opuszcza rondo. 

Tworzenie rond wielopasmowych ma za zadanie upłynnić ruch, zwiększyć przepustowość skrzyżowania, ułatwić zjazd w wybranym kierunku, ale analogicznie drogi wielopasmowe, proste, pełną tą samą rolę. Jeśli jednak chcemy wykonać manewr skrętu lub w jazdy w konkretnym kierunku, robimy to zgodnie z obowiązującymi przepisami a co za tym idzie i oznaczeniami. W przypadku rond wielopasmowych, mamy jeden manewr jaki możemy wykonać na nich, tj. skręcić w prawo.

Kierowcy mnożą argumenty za tym, jako by opuszczanie ronda z lewego pasa było uzasadnione. Ale nie jest. Jest to jednoznaczne z zajeżdżaniem drogi kierowcy znajdującemu się na prawym pasie, który w świetle przepisów może pojechać prosto (a więc pasem zewnętrznym dookoła ronda) lub opuścić rondo.

Dlaczego rondo niczym nie różni się od zwykłego skrzyżowania?

Zmieniamy pas ruchu na prawy przed zjazdem w który chcemy wjechać

Jeśli zdecydowaliśmy się na jazdę lewym pasem, oznacza to, że zapewne mieliśmy ku temu jakiś powód, np. jechaliśmy szybciej od innych, wjechaliśmy na rondo z lewego pasa ruchu lub zmieniliśmy pas na lewy, aby ominąć czy też wyprzedzić pojazdy, które potencjalnie mogły w danym momencie lub planowały właśnie skręt w prawo. Ten opis wygląda tak samo na prostej wielopasmowej drodze jak i na rondzie. Idąc tym tropem, wyprzedzając pojazdy na prawym pasie, docelowo, jadąc prostym odcinkiem drogi, zdecydujemy się na zajęcie prawego pasa ruchu dopiero kiedy będziemy chcieli skręcić w prawo.

Dokładnie z tego powodu przyjmuje się, że prawy pas ruchu na skrzyżowaniu o ruchu okrężnym powinniśmy zająć dopiero na odcinku ronda poprzedzającym zjazd w który chcemy zjechać. Poruszamy się lewym pasem ruchu, mijamy przedostatni zjazd, zmieniamy pas ruchu na prawy a następnie sygnalizujemy zamiar skrętu w prawo. W ten sposób nie blokujemy innych kierowców chcących włączyć się do ruchu (mogą to zrobić na prawy pas ruchu), ale też omijamy czy wyprzedzamy kierowców, którzy poruszają się prawym pasem ruchu, np. celem skrętu w prawo w zjazd poprzedzający ten, w który my sami chcemy wjechać.

W Polsce obowiązuje ruch prawostronny, co w praktyce oznacza, że to prawy pas ruchu jest domyślnym pasem, po którym powinniśmy się poruszać. Poruszanie się lewym pasem ruchu jest więc uzasadnione innymi powodami wymienionymi wyżej. Kiedy mamy do czynienia ze zwężeniami dróg, to lewy pas jest pasem zanikającym (pomijam tu np. pasy rozbiegowe, które kończą się jako prawe, co wynika z projektu drogi i roli jaką taki pas pełni). Użytkownicy lewego pasa ruchu zmieniają go na prawy aby kontynuować jazdę.

Jeśli decydujemy się na poruszanie się lewym pasem ruchu po rondzie, analogicznie zmierzamy do zajęcia prawego pasa ruchu, aby to rondo opuścić.

Szeryf drogowy to zmora kierowców – dlaczego nie lubimy szeryfów?

Kierowcy z prawego pasa są egoistami

Tu zgodzić się możemy, że w przypadku rond wielopasmowych, objeżdżanie ich prawym pasem dookoła jest swego rodzaju egoizmem, który nie jest podparty koniecznością co zwykle obawą i wygodą a zarazem swego rodzaju brakiem kultury. Owszem, zgodnym z prawem i zgodnym z zasadami poruszania się po drogach ale jednak w perspektywie wzajemnej współpracy na drogach, jest to celowe ograniczanie samego siebie. Jeśli na autostradzie chcemy i mamy możliwość wyprzedzenia innego pojazdu, to nie powinniśmy narzekać na to, że jedziemy za kierowcą, który jedzie wolniej od nas, ale nadal zgodnie z przepisami obowiązującymi na tym odcinku drogi.

Z drugiej strony poruszając się prawym pasem, trudno winić jego użytkowników, że kierowcy lewego pasa nie mogą skręcić w prawo. Zadaniem kierowcy lewego pasa jest umiejętnie zająć prawy pas ruchu i skręcić w prawo. Wykazać się więc należy tu rozsądkiem, ostrożnością ale i znajomością przepisów dot. pierwszeństwa i zmiany pasa ruchu. Ale kierowcy prawego pasa, pamiętając o wzajemnej współpracy, powinni także uwzględnić innych uczestników ruchu, którzy chcą włączyć się do ruchu na pasie, po którym sami się poruszają. W ten sposób zahaczamy już o temat „jazdy na suwak”.

Możemy więc łatwo stwierdzić, że ilość kierowców poruszających się prawym pasem zewnętrznym, brak odstępu, brak uzasadnionej chęci ustąpienia pierwszeństwa, powoduje, że kierowcy lewego pasa czują się odgrodzeni od pasa prawego. Nie mogąc zająć go płynnie, nie mogąc wykonać prawidłowego manewru zmiany pasa ruchu i skrętu w prawo, wymuszają to pierwszeństwo poprzez opuszczanie ronda z pasa lewego. O ile kierowca prawego pasa także decyduje się na skręt w prawo, nie jest to jeszcze tak niebezpieczne, jednak w większości przypadków kierowcy lewego pasa wymuszają to pierwszeństwo i zajeżdżają drogę.

Jak prawidłowo zjechać z ronda wielopasmowego?

Winni są wszyscy!

Jak widać winnym tej sytuacji są obie grupy kierowców – zarówno Ci którzy zgodnie z przepisami korzystają z przysługujących im praw, ale i Ci, którzy być może także nieumiejętnie, nie w porę i w niewystarczająco bezpieczny/rozważny sposób, próbują wykonać manewr, który także jest zgodny z prawem, ale niewykonalny przez wysokie natężenie ruchu na prawym pasie.

Można by napisać: to trzeba zająć prawy pas wcześniej. Oczywiście. Ale tu ponownie zahaczamy o temat jazdy na suwak i notorycznie spotykanej sytuacji, w której na prawym pasie ciągnie się sznur samochodów, a lewy pozostaje pusty. Kierowcy lewego pasa z kolei są blokowani przez tzw. szeryfów, dla których poruszanie się lewym pasem jest oznaką cwaniactwa. I tak koło się zamyka.

Kierowcy! Nie bójmy się korzystać pasów ruchu, jakie są dostępne na rondach wielopasmowych. Współpracujmy. Umiejętnie korzystajmy z lewego pasa ruchu, pamiętając o zasadach dot. zmiany pasa ruchu na prawy i opuszczania ronda. Ale dajmy wszystkim kierowcom na przejazd, a więc i planując przejazd, nie ograniczajmy się jedynie do pasa prawego, jeśli faktycznie planujemy zjechać nie w pierwszy a kolejny zjazd na skrzyżowaniu o ruchu okrężnym.

Niedopuszczalnym jest opuszczanie ronda z lewego pasa ruchu, ale, chociaż zgodne z przepisami, nie jest rozwiązaniem zapychanie pasa prawego, kiedy mamy możliwość skorzystania z szerszych możliwości dostępnej infrastruktury. Oczywiście, nikt nikogo nie zmusi do jazdy lewym pasem ruchu, ale dla własnej wygody i zachowania płynności ruchu, warto o tym pomyśleć wcześniej.

Jak prawidłowo wjechać na rondo wielopasmowe?

Warto jednak pamiętać, że opuszczenie ronda z lewego pasa ruchu to manewr który składa się z dwóch elementów, zmiany pasa ruchu na zewnętrzny i skrętu w prawo w zjazd. Należy jednak przy tym uwzględnić zachowanie kierowcy prawego pasa ruchu. Opuszczenie ronda z lewego pasa z punktu widzenia przepisów nie istnieje, ale istnieje jeśli wykonamy je odpowiednio wcześnie przed zjazdem, wykluczy ryzyko skrzyżowania torów jazdy. W praktyce jest to jednak nadal zmiana pasa ruchu przed zjazdem w który chcemy zjechać. Należy też pamiętać, że o ile znaki poziome nie wykluczają takiej możliwości, kierowca prawego pasa po zjechaniu z ronda lub przygotowując się do zjazdu, może docelowo zająć dowolny pas na zjeździe.

Przepisy owszem mówią o ruchu prawostronnym, ale analogicznie, gdy z pasa ruchu do skrętu w prawo wjeżdżamy, np. na drogę trzypasmową, możemy zająć każdy z wolnych pasów (często spotykana sytuacja na skrzyżowaniach, kiedy po skręcie w prawo kierowcy zajmują jeden z wielu pasów, np. oczekując na przejście pieszych.

Pamiętajmy jednak o pierwszeństwie kierowcy prawego pasa i fakcie, że opuszczamy rondo skręcając w prawo właśnie z pasa zewnętrznego.