Opony bieżnikowane: co to jest i czy warto kupować?

Opony bieżnikowane inaczej zwanymi nadlewkami, to opony które zakończyły (teoretycznie) swój okres działania i zostały oddane celem przystosowania ich do ponownego użytku, a więc odbudowania bieżnika. Proces regeneracji opony bieżnikowanej opiera się na usunięciu resztek starego bieżnika, usunięciu ewentualnych uszkodzeń i nalania nowego bieżnika.

Jak nie trudno wywnioskować z powyższej definicji, mamy do czynienia tak naprawdę z oponą używaną. O ile jest ona regenerowana w specjalistycznym zakładzie i poddana szczegółowej ocenie, możemy liczyć na produkt wtórny we względnie przyzwoitej jakości. Względnie, gdyż pod wieloma względami opona regenerowana nigdy nie dorówna jakością nowemu produktowi.

Punkt oceny jakości takiego produktu, zależy jednak zarówno od naszych potrzeb jak i doświadczenia z nim związanego oraz doświadczenia zakładu, który takimi regeneracjami zajmuje się. Dlatego nietrudno znaleźć w sieci wielu zwolenników jak i przeciwników opon bieżnikowanych, oraz osób, które zdecydowanie omijają szerokim łukiem ten typ opon.

Fakty:

  • opona bieżnikowana to opona oparta o rdzeń, który jest używany i który swoje przeżył na drodze w lepszych lub gorszych warunkach i poddany większym i mniejszym działaniom przeciwności losu (dziury, krawężniki,  pogoda, temperatura, itp.),
  • jest składową dwóch technologii, a więc technologii producenta opon, który planował jej konstrukcję od początku do końca, stosując odpowiedni dobór materiałów do uzyskania wysokiej jakości produktu,
  • nadlewka wykonywana jest z gumy, która może być bliżej nieokreślonej jakości lub jakości odbiegającej od standardów opon oferowanych jako produkt nowy, nie oznacza to z góry, że jest to guma gorszej jakości, ale i tu zależy wiele od zakładu zajmującego się regeneracją,
  • nadlewka jest doklejana do rdzenia,
  • opony bieżnikowane przechodzą pobieżne testy jakości, które nie wykazują udokumentowanych właściwości jezdnych ani ich parametrów.

Warto zwrócić uwagę, że produkcja nowych opon oparta jest o z góry określoną technologię, a jej możliwości jezdne są przewidywalne, gdyż zostały z góry określone, poddane testom i dostosowano technologię do ich osiągnięcia (technologię jako proces i składniki). Proces produkcji opon nowych niewiele (teoretycznie) odbiega od procesu przygotowania opony bieżnikowanej. Przy czym, co wspomniałem wielokrotnie wyżej, nie mamy pełnej gwarancji że użyta w procesie bieżnikowania guma nie jest mniej lub bardziej przypadkową mieszanką o przypadkowym kształcie.

Powinniśmy przyjąć, że opona nowa jest w tym wypadku lepszej jakości lub lepszej jakości w stosunku do właściwości jezdnych jakie oferuje, niż opona bieżnikowana.

Kluczowym elementem jest tu także żywotność całej opony jako produktu (nie tylko samego bieżnika). Producenci opon poszukując oszczędności a zarazem maksymalizując bezpieczeństwo, określają zwykle żywotność opony na poziomie żywotności samego bieżnika. Przyjmuje się więc, że zużyty bieżnik oznacza zużycie opony i należy poddać ją recyklingowi a zarazem zakupić nową oponę na kolejny okres użyteczności.

Nie jest prawdą, że opona nie starzeje się jeśli nie jest używana, co oznacza, że opona z dużym zapasem bieżnika, ale używana na przestrzeni, np. 10 lat będzie w takim samym stanie jak opona z tą samą ilością bieżnika, ale używana od kilku miesięcy. Na tej podstawie powinniśmy się zastanowić, jaki jest wiek karkasu czyli rdzenia opony oraz jaki jest jego stan techniczny po wielu latach używania. Okazuje się, że oddając oponę do bieżnikowania, oddajemy tak naprawdę zużyty (mikropęknięcia, zużycie materiału, uszkodzenia niewidoczne gołym okiem) karkas, na który nakładamy nową gumę, licząc, że naszej oponie ubędzie lat.

Podsumowując powyższe, wniosek jest jeden: tam gdzie liczy się bezpieczeństwo i gwarancja, opona bieżnikowana nie ma szans z nową oponą (oczywiście zdarza się, że nowe opony potrafią pękać po kilku miesiącach używania, ale uważam to za zdarzenie losowe niż regułę). Możemy więc przyjąć, że po nowym produkcie możemy przede wszystkim spodziewać się tego, że będzie on sprawny i będzie służył przez kolejne lata, do czasu zużycia bieżnika. W przypadku produktu używanego, ale sprawnego, mamy jednak przeświadczenie, że skoro coś działa, to podziała jeszcze przez jakiś (dłuższy lub krótszy czas) więc czemu nie mielibyśmy skorzystać na tym… oszczędzając.

Na podstawie wielu opinii możemy przyjąć kilka argumentów za i przeciw:

  • opona bieżnikowana nie konkuruje z nową oponą pod względem jakości, ani jakości do ceny. Jedyny argument jaki przemawia za oponą bieżnikowaną jest cena. Pytanie brzmi: ile kosztuje bezpieczeństwo i czy jest warte takiego ryzyka?
  • firmy które produkują opony nie zajmują się ich regeneracją. Robią to jedynie wyspecjalizowane (mniej lub bardziej) zakłady. Dlaczego? Żadna z firm nie przewiduje wariantu wielokrotnego użytku tej samej opony. Jest to logicznie, tak samo jak fakt, że prezerwatywę używa się tylko raz.
  • karkas czyli trzon opony ma określoną żywotność, a nawet jeśli jej nie ma, chcemy, aby był sprawny przez nie jeden, a np. dwa cykle życia,
  • ceny opon bieżnikowanych uzależnione są od tego, kto zajmie się ich regeneracją, a co za tym idzie z jakiej technologii i doświadczenia skorzysta,
  • jedyną słuszną alternatywą dla opon bieżnikowanych są opony… używane, ale z oryginalnym bieżnikiem, nawet, jeśli miały by posłużyć 1-2 sezony,
  • technologia bieżnikowania sprawia, że często opona poddana takiemu zabiegowi, osiąga żywotność na poziomie opony używanej.

Jeśli uważacie, że powyższa treść mija się z prawdą, przekonajcie się sami odwiedzając kilka for motoryzacyjnych, na których użytkownicy dzielą się doświadczeniem. Nie sposób nie znaleźć tu pozytywów, negatywów ale i dobrych rad, z których możemy wyciągnąć, m.in. uwagi dot. rozczarowania produktu, niepotrzebnym stwarzaniem dodatkowych zagrożeń. Wiele opinii wskazuje na bardzo szybkie zużycie bieżnika, niektóre potwierdzają teorie o odklejaniu się bieżnika, biciu, problemach z wyważeniem, pogorszeniu właściwości hamowania i trakcji.

Wśród zalet opon bieżnikowanych, na pewno najczęściej pojawia się cena. Wiele osób chwali sobie także uzyskanie o wiele głębszego bieżnika, który przekłada się, np. na lepszą trakcję zimą. Oczywiście nie brakuje pozytywnych komentarzy dot. ochrony środowiska. Nie trudno znaleźć także oferty, w ramach których firmy specjalizujące się w bieżnikowaniu, mogą zamienić oponę standard w klasę premium, dzięki zastosowaniu lepszego bieżnika. Biorąc jednak pod uwagę zastosowanie tego samego trzonu, wydaje się to jednym z głupszych rozwiązań. Oczywiście ma to też drugą stronę medalu, jaką jest wykorzystywanie trzonów (karkasów) z opon Premium czy VIP do użytku Standard. I to wydaje się względnie rozsądnym rozwiązaniem, chociaż nadal trzeba mieć na uwadze nalewkę i jej jakość oraz sam bieżnik i jego właściwości.

Dla kogo opony bieżnikowane?

Jeśli kierować się rozsądkiem i bezpieczeństwem, dla nikogo. Jeśli oszczędnością, dla każdego kto jej szuka. Jeśli oszczędnością i zdrowym rozsądkiem, dla każdego kto potrzebuje taniej i sprawnej opony (pomimo bieżnikowania, jakość trzonu jest kontrolowana i poddawana ocenie, nie każda opona nadaje się do regeneracji) ale będzie omijał długie i szybkie trasy szerokim łukiem.

Opona bieżnikowana to brak gwarancji zarówno samej w sobie, oferowanej przez producenta na wypadek uszkodzenia opony, ale i brak gwarancji dot. testów, technologii i jakości oraz samego trzonu opony (karkasu), który pod wieloma względami jest kluczowym elementem całej konstrukcji i to on świadczy o wytrzymałości opony. W końcu bieżnik prędzej czy później i tak się zetrze.

Opona bieżnikowana tylko do miasta?

Teoretycznie biorąc pod uwagę odległość od najbliższego zakładu wulkanizacyjnego oraz niewielkie prędkości, wydaje się to jedynym rozsądnym zastosowaniem dla takiej opony. Warto jednak pamiętać, że biorąc pod uwagę leciwy trzon opony oraz warunki panujące w miastach (dziury, krawężniki, dynamiczne ruszanie, nagłe hamowanie) może okazać się, że i takie „środowisko” nie jest najlepsze dla naszych regenerowanych opon.

Podsumowując

Zastanówcie się sami, czy opona bieżnikowana to faktyczna oszczędność, biorąc pod uwagę, że komplet nowych opon to wydatek zaczynający się od kilkuset złotych. Zakup na kolejnych kilka dobrych lat. Przyjmując, że wraz z nową oponą zyskujemy lepszą jakość, gwarancję, żywotność i brak ukrytych uszkodzeń, może okazać się, że ta inwestycja zwróci się nam o wiele szybciej niż opona bieżnikowana, a czasami i używana.